Kochani! Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w ANONIMOWEJ ankiecie. Dotyczy ona pary, którą chcę wykreować Akene+?=<3 Tu wy decydujecie! Już jedna osoba oddała swój głos, a niestety do końca ankiety zostało piętnaście godzin. Zapraszam!
~Hoshi
wtorek, 22 grudnia 2015
8. Taka zwyczajna
Wszystko było już gotowe, razem z Aną miałyśmy proste zadanie. Wystarczyło zatrzymać chłopaków i Gou i zabrać ich na basen
-Oby wszystko wyszło dobrze-powiedziała Mana szturchając mnie łokciem-Ty jesteś tego pewna?
-Nie-roześmiałąm saię z jej miny-Ale co tam, wyjdzie w praniu
-Idą!-podskoczyła z nerwów-Jak zaczną się śmiać to zwalę wszystko na ciebie
-Jak będziesz urocza to nie będą się śmiać-prychnęłam-Ciężkie zadanie przed tobą
-Jesteś okrop~
-A wy czemu jeszcze sie nie przebieracie i gdzie są Noriko i Hitori?-spytała Kou a nasze policzki zapewne stały się czerwone
-Mamy dla was niespodziankę-próbowałam brzmieć naturalnie-Nie przebierajcie si jescze
-A tymczasem wchodźcie na basen-uśmiechnęła się Mana i poszłyśmy do damskiej szatni-Boże święty! Teraz najgorsza część tej całej szopki!
-Nie narzekaj i zawiąż mai ten fartuch-machnęłam na nią ręką-uporałam się ze strojem-Gotowa?
-Niestety-mruknęła a ja pociągnęłam ja za nadgarstek i poszłyśmy w stronę przejścia na basen-Nie, stój ja nie chcę!
-Teraz mam to gdzieś, pamiętaj masz być urocza-westchnęłam i wyszłyśmy na basen
Jak się okazało chłopaków jeszcze nie było, kamień spadł mi z serca. Podeszłyśmy do Noriko i Hitori, które były ubrane tak jak my, czyli żałośnie
-Hitori ja cię zatłukę-warknęła Mana-nawet nie wiesz jakie to krępujące
-Daj spokój sexy z ciebie służąca-puściła jej oko i wystawiła język-Czy tylko ja czuję się w tym dobrze?
-Tak!-krzyknęłyśmy we trzy próbując wydłużyć dla nas za krótkie sukienki
Hitori podeszła do drzwi z których mieli wyjść chłopaki, było już ich słychać. Wyprostowałyśmy się i splotłyśmy dłonie z przodu. Stoliki, krzesła i taca z jedzeniem były przygotowane. Chyba zadbałyśmy o wszystko
-Zapraszam panów i panią do stolika-powiedziała z uroczym uśmieszkiem Tori i poprowadziła ich do stolików przed nami
Wypuściłam powietrze i podeszłam z kartą do stolika przy którym siedział Haru i Mako. Uśmiechnęłam się ślicznie i podałam im karty
-Będą panowie zamawiali teraz czy chcą się jeszcze panowie zastanowić-błagałam aby nie wyglądać jak burak-Dzisiaj polecamy omusubi, natto, domowe ramen oraz na deser anmitsu
-A co z makrelą?-spytał sie Haru jakby ktoś mu ukradł pieniądze
-Dzisiaj nie podajemy-przechyliłam głowę na bok i uśmiechnęłam się z przymrużonymi oczami-Czy coś dla panów będzie?
-Dla mnie niech będzie ramen i natto a na deser anmitsu-powiedział z uśmiechem Makoto
-A dla pana?-zwróciłam się kończąc notować do Haru
-Makrela
-Nie podajemy dzisiaj makreli-zaczynałam się denerwować-Chciałbny pan zamówić coś innego? Polecam gorąco natto
-Poproszę jednak makrele
-Nie mamy makreli-zaczynałam się złościć
-Ja poproszę makrele
Westchnęłam głęboko ale wciąż się uśmiechałam, tylko że sztucznie
-Będzie coś do picia?
-Ja poproszę zieloną herbatę-Mako był normalny
-Do tej makreli to ja chcę wodę z lodem i sokiem wiśniowym
-W takim razie dla pana to natto i anmitsu oraz woda z lodem i sokiem wiśniowym, dziękujemy za zamówienie
skłoniłam się i podeszłam do dwupoziomowej tacy z danymi potrawami. Na tacę nałożyłam najpierw napoje i usiłując nie wywalić tego doszłam do stolika. Później wróciłam mijając Manę z pełną tacą jedzenia dla Nagisy. Zaśmiałam się cicho z niej. I zaczęłam nakładać resztę potraw, na koniec wzięłam desery i o mało co nie potknęłam się o własne nogi. Haruka posłał mi niezadowolone spojrzenie ale zjadł co mu dałam. Przynajmniej tyle dobrego. Stanęłam koło Hitori, która skończyła obsługiwać Reia oraz koło Noriko, która obsłużyła już Gou. Poczekałyśmy na Manę a kiedy i ona stanęła koło mnie ukłoniłyśmy się równo
-Przepraszamy za problemy!-krzyknęłyśmy razem i w jednym tempie po chwili podniosłyśmy się w górę
-Zachowałyśmy się jak dzieci, ale obiecujemy zmianę!-przyrzekłam
-Na lepsze oczywiście!-dodała Hitori
-Mogłybyśmy teraz odprawić rytuały?-Kou z pełną buzią skinęła głową Manie
Pokłoniłyśmy się jeszcze i poszłyśmy do szatni, szłam na końcu. Kiedy byłyśmy na korytarzu mocno zakręciło mi się w głowie. Oparłam się dłonią ściany, ale to nie wystarczyło, moje nogi były zbyt słabe. Poleciałam całym ramieniem na ścianę
-Akene!-krzyknęła Mana i podbiegła do mnie. Złapała mnie pod łokciem i postawiła do pionu-Akene co ci?!
-Tylko zakręciło mi się w głowie, już jest w porządku-uśmiechnęłam się stając o własnych siłach-Za szybko weszłam i ciśnienie mi nagle spadło. Nie martwcie się mną
-Łatwo ci mówić głuptasie-westchnęła Mana i oparła ręce na biodra-Niech ci będzie, idziemy się przebrać
Posłałam je uśmiech a ona ruszyła przodem. Cieszyłam się że nie widziała jak idę opierając się ściany, na prawdę źle się czułam. Ubrałam na siebie białą sukienkę, a na włosy założyłam wianek z niebieskich kwiatów. Mana miała blado różowe, Hitori fioletowe a Noriko pomarańczowe. Poszłyśmy znowu na basen i stanęłyśmy przy brzegu. Chwyciłyśmy się za dłonie i zamknęłyśmy oczy
-Szczęście-szepnęła Hitori
-Zrozumienie-powiedziała cichutko Ana
Chwilę myślałam czego tak naprawdę oczekuje. Pomyślałam o tacie, Hisie, Rinie, Kou, Haruce i reszcie chłopaków. Pomyślałam o szkole i zawodach
-Wolność-błagałam
-Siła-powiedziała do siebie Noriko
Otworzyłyśmy oczy i równo wzbiłyśmy się w górę. Zgięłam nogi w kolanach i dałam je do tyłu przez co wzbiłam sie wyżej
-Free!-krzyknęłyśmy razem ze śmiechem po czym wpadłyśmy do basenu
Zimna woda otuliła mnie jednak ja wciąż nie poczułam szybszego bicia serca tak jak powinnam. Dziewczyny puściły moce ręce i czułam jak jako jedyna zostaje pod powierzchnią, wypuściłam powietrze przez co przed oczami zobaczyłam bąble razem z nimi uniosłam się na powierzchnię i położyłam na wodzie na plecach. Dryfowałam. Starałam się nie myśleć o niczym, jednak miałam tak dużo na głowie, że spięłam się jeszcze bardziej.Wyszłam z wody, a mokre włosy przykleiły mi się do twarzy i pleców. Wianek się przekrzywił jednaki nie miałam w planach poprawienie go. Usiadłam na ziemi i objęłam kolana rękami. Było mi zimno
Weszłam do klasy i od razu we mnie wgapiła wzrok damska część klasowej społeczności.
Zarz zaczęła ona szeptać coś sobie, pewnie mnie obgadując. Odłożyłam torbę i poszłam do łazienki. przemyłam sobie twarz i spojrzałam w lustro. Byłam taka zwyczajna, przeciętna, tak łatwo było mnie zgubić w tłumie. Mane, Noriko, Hitori nie ale mnie tak. Seki, Eiko, Sui, Hisa, Omitsu, Eriko, Kiyo, Miki, Kazumi, Umeka. One wszystkie były inne, odbiegały od reszty. A ja? Ja byłam taka sama jak każda inna dziewczyna w klasie. Ciemne włosy, ciemne oczy, średni wzrost i ładna talia. Nic mnie nie wyróżniało. To było naprawdę przytłaczające. Nawet mój sposób ubierania był identyczny, jakbym była kolejną kopią. Nawet mój charakter był zwykły, nie byłam nikim wybitnym. Nikim szczególnym. To Sui powinna mieć Haru, ona jest inna. Łatwo ją zapamiętać, ja byłam po prostu kolejną twarzą w albumie. Rin powinien przyjaźnić się z kimś bardziej rozpoznawalnym, kimś innym. Drzwi łazienki zaskrzypiały a do środka weszły trzy dziewczyny, takie jak ja. Ciemne długie włosy i ciemne oczy, były średniego wzrostu i miały ładną talie. Zaśmiały się kiedy mnie zobaczyły
-Czy to nie nasza pływaczka?-miała wyższy głos niż ja, ale wciąż melodyjny-Jak tam się żyje w cieniu siostry?
Nie odpowiedziałam jej, nie zmieniłam mimiki twarzy. I tak wyglądałabym jak one. Tylko...Skąd wiedzą? Podeszła do mnie, ta trochę wyższa ode mnie, która wcześniej mówiła. Nie wiedziałam kto to, one mnie znały. Chwyciła mnie za bluzkę i syknęła w twarz
-No co? Zabrakło języka w gębie?!-nie pluła jak mówiła, to był chyba plus jej zwyczajności-A może prawda boli?
Nic nie powiedziałam, nie poruszyło mnie to nawet. Często mi dokuczano, jak byłam dzieckiem dużo częściej. W końcu byłam brzydsza, dużo grubsza i miałam aparat na zęby. Pchnęła mne mocno do tyłu. Udało mi się przejść do tyłu pare kroków, jednak nie złapałam równowagi i upadłam na tyłek. One roześmiały się głośno
-Nie dość że gówno warta to jeszcze niezdarna-skomentowała to najwyższa z nich, była ładna
-I co? Dalej będziesz milczeć?!-zdenerwowała się ta poprzednia. Nie było opcji żebym przypomniała sobie je imię o ile nawet je znałam-Powiec coś w końcu śmieciu!
Kopnęła mnie mocno w brzuch. Upadłam na plecy i zatrzymałam się przed samą ścianę. Naprawdę mnie bolało, jednak wciąż nie zamierzałam nic mówić. Po co? I tak mnie poniżą i skopią. Wolę mieć swoją dumę i nie odzywać się do nich. Ta która w ogóle jeszcze nic nie powiedziała wyminęła resztę i podeszła do mnie. Schyliła się i chwyciła mnie za kołnierz, była wściekła. Przyciągnełą moją twarz do jej i zaczęła na mnie krzyczeć
-Czemu wciąż milczysz?! Czemu się nie bronisz?!-nie mogła się z tym pogodzić-Czemu myślisz że jesteś czymś więcej niż nic nie wartym śmieciem?! Jesteś gówno warta!
-Morda dziwko!-puściła mnie i upadłam na podłogę. Nie miałam siły wstać, widziałam tylko wściekłą Noriko, Manę i Tori. Jednak to Nori krzyczała-To dziwne że takie coś jak ty może ją pouczać!
-Nawet gówna nie jesteś warta!-krzyknęła Mana zaciskając zęby, po raz pierwszy widziałam ją tak wściekłą-Myślisz że jesteś lepsza?! Nie nie jesteś!
-Przyznaj że obrażasz ją bo masz świadomość, że Akene ktoś się interesuje a tobą nie!-powiedziała Tori tak zła jak nigdy-Masz świadomość że Akene jest lepsza niż ty i te twoje żałosne koleżanki!
-Zamknąć japy! Takie ścierwa jak wy nie będziecie nas poniżać-krzyknęła ta, która mnie kopnęła-Czarny rycerz się znalazł! Dziecko i tleniona blondynka z sianem zamiast mózgu!
Teraz obudziły we mnie jakieś emocje, była to złość i nieogarniona wściekłość. Zacisnęłam zęby i pięść. Oparłam się na łokciach a włosy zakrywały moją twarz
-Dlaczego?-podniosłam się powoli-Dlaczego obrażacie moje przyjaciółki skoro są więcej warte niż wy?! To że zauważyłaś moją przeciętność, brawo. Ale one są inne...nie są takie jak ty...jak my! To że myślisz że jesteś od nich lepsza a nie jesteś to już problem twojego wygórowanego ego!-pchnęłam ją i upadła na podłogę. Nie zatrzymałam się przez co ona musiała i szybko wstać i iść do tyłu-Obrażasz właśnie mistrzynie krajowe! Ty na mądrą mi nie wyglądasz, na sportowca tym bardziej. Założę się że twoi rodzice też to zauważyli i próbowali ci wmówić na siłę że jesteś jakaś ładna. Ale nie, nie jesteś. Więc teraz bierz tą swoją grubą dupę i koleżanki i spierdalać mi stąd! Chyba że mi wytłumaczysz dlaczego?!
Ona jednak szybko opuściła łazienkę, a jej koleżanki razem z nią. Okropnie się czułam brzuch bolał mnie potwornie i w głowie mi się znowu kręciło. Zachwiałam się a przed upadkiem znowu uchroniła mnie Mana. Syknęłam i złapałam się za brzuch. Blondynka przerzuciła mi moje ramię przez swoją szyję i złapała mnie ręką w pasie
-Dziękuje-powiedziałam cicho-Nie musiałyście
-Ty nie musiałaś nas bronić-skinęła Mana Hitori-Ale im nagadałaś!
-Dzielna byłaś-uśmiechnęła się Noriko-Wiesz że przed łazienką jest chyba cała nasza klasa?
-Wywołałaś niezłe zamieszanie-pokiwała sobie blondynka-Tak się martwiłyśmy, o Boże! Ledwo powstrzymałyśmy Nanase przed wejściem tutaj!
-A co on by zrobił?-zaśmiała się Noriko-Bez urazy ale wygląda na mięczaka
One się roześmiały a je jedynie się lekko uśmiechnęłam. Każdy ruch sprawiał mi ogromny ból, nie wiem czy gdziekolwiek by,m się ruszyła gdyby nie pomoc Many. Wyszłyśmy na korytarz i nie mal od razu mój wzrok spotkał się z niebieskimi tęczówkami. Były zmartwione i tak jakby na coś czekały. Kiedy mnie zobaczyły wyglądały jakby sprawiłam im ulgę. Hareuka naprawdę wyglądał na zmartwionego. Spojrzałam na resztę i wiedziałam że jeżeli się nie wyprostuje i uśmiechnę Nagisa zasypie mnie lawiną pytań z pod której nigdy się nie uwolnię. Mimo bólu zrobiłam jednak to. Wzięłam rękę z ramienia Many i wyprostowałam się. Uśmiechnęłam się mrużąc oczy i pokazałam im kciuka w górę. Kiedy otworzyłam oczy powstrzymywałam się żeby nie dać lecieć łzom
-Akene!-krzyknął blondyn i doskoczył do mnie-Nic ci nie jest?
-Jest w porządku-zapewniłam z uśmiechem-Nie przejmuj się mną, powinienieś powtarzać teraz na sprawdzian z matemetyki
-Nie wywracaj kot ogonem!-krzyknął-Od czego są poprawki?
-Nagisa na pewno, nic mi nie jest widzisz?-dla pewności obróciłam się na jednej nodze jak baletnica-Idź się uczyć, bo twoi rodzice będą źli
On naburmuszony poszedł razem z Reim, który miał mu wytłumaczyć temat. Makoto złapał mnie za ramiona i spojrzał głęboko w oczy. Spojrzałam szybko na boki, było to dość niezręczne. Jednak odpuscił i się cofnął
-Albo jesteś genialną aktorką albo nic ci nie jest-westchnął-Wszystko wyjdzie na treningu
-Nic mi nie jeszt już ci mówiłam-machnęłam na niego ręką. Zadzwonił dzwonek a on Tori, Mana I Noriko szybko pobiegły na lekcję wychowania fizycznego. Na korytarzu zostałam tylko ja i Haru. Patrzał na mnie jakby chciał prześwietlić moją duszę i sprawdzić czy rzeczywiście mówię prawdę
-Słyszałam że chciałeś tam wejść-zaczęłam a on dalej śledził mnie czujnie wzrokiem-Jednak co byś później zrobił Haru? Pobiłbyś je? Zaczął wyzywać tak jak one mnie? To by ci zepsuło reputacje
-Nie dbam o reputacje-powiedział podchodząc bliżej-Kiedy tylko dowiedziałem się od Nagisy że jest bójka w łazience nie bardzo mnie to obchodziło. A potem wpadł Rei i powiedział że to ty się tam bijesz, od razu tam pobiegłem. Nie myślałem, byłem wstanie tam wpaść i choćby je zabić, Akene. Nawet jeżeli bym je uderzył nie dbałbym o moją reputację, dbałbym o ciebie Akene
-Haru-szepnęłam byłam pod wrażeniem. Moje serce wariowało a obolały żołądek zacisnął się w supeł. Czułam motylki i byłam pewna że się rumienię, co najgorsze, Haru mówił to poważnie. Szybko przytulił mnie, zrobił to tak nagle że byłam pewna że cicho westchnęłam. Dopiero kiedy ogarnęłam się odwzajemniłam uścisk. Nie wiedziałem co powiedzieć byłam zbyt zakłopotana żeby wypuścić coś poza "Haru". A powtórzyłam to później co najmniej trzy razy. Po prostu on doprowadzał mnie do takiego stanu, pomyślałam nawet że to jest niebezpieczne. Po przecież kiedyś myśląc o nim mogę wpaść po pędzący samochód i umrzeć z "Haru" na ustach. W sumie to nie byłoby to takie znowu najgorsze
Nagisa chciał rewanżu z Akene, w szatni mówiłem mu że to nie najlepszy pomysł ale zapewniał że Akene nic nie jest. Nie byłem co do tego przekonany i spodziewałem się najgorszego. Jednak wszyscy uparcie naciskali że gdyby jej coś było to by powiedziała. Wyszliśmy na basen a Gou powiedziała że później sobie porozmawia z Akene w cztery oczy. I co gorsza, mimo że jest je młodszą przyjaciółką wyglądała naprawdę przerażająco
-Ake-chan popłyń ze mną żabą!-krzyknął Nagisa wskazując szatynkę-Tym razem wygram!
Akene nie była chyba tego pewna ale po chwili zaśmiała się i niedbale zawiązała włosy w kucyka
-Niech będzie!-odparła i wskoczyła na słupek. Zachwiała się jednak utrzymała równowagę-Boże ślisko!
Roześmiali się wszyscy, jednak wiedziałem że słupki były idealnie suche. Przecież nikt na nich jeszcze nie stawał. Zajęli pozycję i naprawdę miło było patrzeć na wypięty w górę tyłek Akene, który wyglądał zachęcająco. Boże o czym ja myślę! Gou dała ostatni sygnał i Nagisa mocno wybił się w górę i gładko wszedł do wody. Natomiast Akene po prostu gładko wpadła
-Ej-zaczęła zmartwiona Hitori-Wiem że Ake lubi dalekie wypłynięcia, ale nie uważacie że to przesada? Gdzie ona jest?
Rzeczywiście Nagisa już wypłynął i brnął do przodu a Akene po prostu nie było. Nie czekając na niczyją reakcję albo teorie, że chciała pobić swój rekord pod wodą ruszyłem w stronę toru. Rzuciłem na ziemie czepek i okular i nie wchodząc na słupek wskoczyłem. Po tym jak bąbelki powietrza opadły zobaczyłem Akene. Okulary i czepek leżały koło niej a ona sama przylegała plecami do dna. Miała zamknięte oczy a z jej ust nie wychodziły bąbelki powietrza. Podpłynąłem do niej jak najszybciej i wziąłem ja na ręce. Wpiłem się w jej usta i oddałem zapas mojego powietrza. Zrobiłem to ponownie i nie widząc reakcji odbiłem się od dna i wypłynąłem z nią na powierzchnię
-Akene!-krzyknęła zrozpaczona Mana widząc jak wyciągam nieprzytomne ciało z basenu
Gou była jedynie trzeźwo myśląca i nie sparaliżowana strachem. Pobiegła do swojego biura żeby zadzwonić na pogotowie. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić, patrzyłem w jej spokojną twarz kiedy olśniło mnie że ona nie miała przez pewien czas powietrza. Odchyliłem jej głowę do tyłu i zatkałem jej nos. Wziąłem wdech i ponownie wpiłem się w jej usta, jednak zamiast ją pocałować oddałem jej oddech zrobiłem to jeszcze dwa razy. Później Akene usiadła gwałtownie i wykaszlała wodę, która zatrzymała się w jej płucach
-Dobra robota-poczułem na ramieniu dłoń mężczyzny który mnie lekko odsunął do tyłu
Drugi narzucił na szatynkę czerwony koc, przestała drżeć z zimna. Pomogli jej wstać jednak ona się zachwiała i upadła w jego ramiona. Mimo że wciąż ją trzymał i Ake nie miała szans się przewrócić to od razu podszedłem krok bliżej i wystawiłem ręce żeby ją tylko złapać. Ratownik tylko posłał mi krzywe spojrzenie, nie wiem czemu
-Wszystko w porządku?-spytał nie zwracając już na mnie większej uwagi-Ledwo stoisz
-Tak, tak-zapewniła zbywając jednak kiedy próbowała się wyprostować syknęła i zgięła się niemal w pół-Jednak nie
-Rano prawie w szatni zemdlałaś! Ledwo cię w tedy złapałam!-krzyknęła blondynka podchodząc bliżej-Później w łazience też, beze mnie tu byś tam dalej leżała
-Dobra, zabieramy cię do szpitala-powiedział ten milszy ratownik-Gdzie jest wasz jakiś opiekun?
Makoto pobiegł najszybciej jak się dało po panią Akamate. Po chwili przybiegła na swoich obcasikach i podeszła zmartwiona do karetki
-Pojedzie pani z nami-powiedział i wniósł wciąż otuloną Akene w koc do karetki
-To nie było konieczne-mruknęła szatynka ale zbył ją ślicznym uśmiechem. Był przystojny i młody. Miał może 22 lata, nie więcej. Byłem o niego zazdrosny w cholerę. Odjechali na sygnale, chociaż i to nie było potrzebne
-Przekładamy ten trening-powiedziała szybko Gou i ruszyła się ptzebrać
Jak najszybciej pobiegłem do szpitala, na szczęście nie był daleko i 10 minut biegu w zupełności wystarczyło. Widziałem przed salą Goutała tam i patrzyła przez szybkę w drzwiach na kogoś w środku
-Kou-podszedłem do niej-Jak cię tu wpuścili
-Powiedziałam że jestem jej siostrą-wzruszyła ramionami-A ciebie?
-Chłopakiem
Ona skinęła i odsunęła się od drzwi, z nich wyszedł starszy mężczyzna z siwymi włosami. Otworzyła nam drzwi do sali i weszliśmy tam w trójkę. Stanęliśmy przy ostatnim łóżku przy oknie i zobaczyłem Akene z mokrymi włosami w szpitalnej pidżamie, uśmiechnęła się lekko
-Pani siostra i pana dziewczyna-spojrzała na mnie dziwnie ale puściłem jej oczko-Zasłabła przez złą dietę. Okazało się że po przejściu do innego klubu pływackiego zmieniła swoją dietę i jej organizm się jeszcze nie przyzwyczaił. Ma jeszcze obity żołądek przez tą bójkę-po czym zwrócił się do mnie-Niech pan lepiej uważa na swoją dziewczynę, jednak uratował je pan życie. A teraz do widzenia
-A kiedy będzie mogła wyjść?-spytała Kou-No i co z pływaniem?
-Za parę godzin dostanie wypis i niech ma odpoczynek do końca tygodnia
Gou wyszła zadzwonić do reszty że jest wszystko w porządku a ja zostałem z nią w sali. usiadłem na krześle po jej lewej stronie i westchnąłem
-Niezłego stracha nam napędziłaś-zacząłem bawić się jej palcami by po chwili spleść nasze dłonie-Czemu nie powiedziałaś nic o tym brzuchu?
-Bo Nagisa nie dałby mi żyć-uśmiechnęła się patrząc w moje oczy-Dziękuje Haru
-Dla ciebie wszystko-gładziłem kciukiem jej zewnętrzną część dłoni-Cieszę się że nic ci nie jest
-Lekarz powiedział że gdyby nie ty to mogłabym teraz leżeć w kostnicy-mina mi zrzedła i wyobraziłem siebie gadającego z ciałem w lodówce
Nie myśląc nad tym co robię, zamknąłem ja w swoich ramionach, wcisnąłem twarz w jej włosy i wciągnąłem się zapachem chloru. Naprawdę się cieszyłem, że jednak wskoczyłem do tej wody i ją wyciągnąłem. Zacząłem zastanawiać się co by było gdyby Akene jednak umarła. Czy bym płakał? Czy bym tęsknił? A może był bym z Maną lubSui? No właśnie Sui...Od paru dni nie daje mi spokoju i ciągle do mnie pisze na portalach społecznościowych
-Sui się mnie uczepiła-westchnąłem opierając swoje czoło o jej-Nie rozumiem tej dziewczyny. W ogóle nie rozumiem dużo rzeczy
-Powiedz mi, może ci pomogę-szepnęła, tak było łatwiej
-Nie rozumiem tej waszej sytuacji z Hitori, Maną i Noriko-zacząłem i słyszałem jak dziewczyna wstrzymuje powietrze-Ake oddech
-To zaczęło się w pierwszej klasie-zaczęła z trudem po chwili-To wszystko było takie nowe i ekscytujące, cieszyłam się i jednocześnie bałam. Kiedy mieliśmy chwilę żeby się pobawić i poznać zauważyłam Mane, była bardziej bezradna i przestraszona ode mnie. Podeszłam do niej i po chwili doszła do nas Noriko. Kiedy ja dopiero powiedziałam: "Cześć", ona jakby znała nas od zawsze zawiesiła się na naszych szyjach i od tamtej pory byłyśmy nierozłączne. One były dla mnie tak inne i tak niezwykłe, że sprawiały że chciałam być jak one wciąż pozostając sobą. Tak nam wyszło że wszystkie nie pływałyśmy tak jak chciałyśmy. Noriko była nieustannie zmuszana do pływania dwoma stylami, nikt nie była zadowolony z Many a moją historię już znasz. W sumie zaczęłam pływać dzięki Manie, powiedziała że chcę żebym spróbowała bo widzi we mnie talent. Pływałam wtedy tylko delfinem i grzbietem, pamiętasz-skinąłem z zamkniętymi oczami-Pływałam wtedy bo czułam że mimo że nie byłam w tym dobra, chciałam to robić bo to sprawiało mi radość. Rodzice posłali naszą trójkę na testy do szkoły w Australii. Popłynęłam delfinem i byłam ostatnia, to wtedy poznałyśmy Hitori. Była bardzo urocza przez co jakimś cudem zdobyła względy u Noriko. Postanowili zrobić próbną sztafetę. Noriko, Mana, Hitori i ja. W drugiej była Sui, Eiko i Seki oraz jeszcze jedna dziewczynka. Jednak ona postanowiła się wycofać przez co mieli jedno miejsce puste. Spytali czy któraś z nas nie chciałaby popłynąć razem z nimi. Zgodziłam się. Myślę że tej decyzji Mana mi nigdy nie wybaczyła. Nie miały żabkarki więc przymusem popłynęłam. I dzięki mnie nasza sztafeta wygrała, było to dziwne. Tylko dzięki żabie dostałam się do tej szkoły
-A co było później w szatni?-spytałem wciąż głaszcząc jej dłoń
-Tata mnie okrzyczał i od tamtej pory nic pod tym względem się nie zmieniło. Byłam na siebie taka zła kiedy weszłam do tej szatni, była tam Mana która czekała na mnie. Powiedziała wtedy ze łzami w oczach: "Jeżeli nie mogę pływać z tobą to nie chcę pływać w ogóle". Odpowiedziałam jej: "Będziemy pływały razem, ale od teraz w tych samych seriach i na osobnych torach. Będziemy rywalkami". Krzyknęła że nie chce pływać w ten sposób, a ja ciągle powtarzałam że znalazłam moje przeznaczenie i od teraz tak chcę pływać. Kiedy już się rozpłakała szepnęła: "Ja nie chcę pływać bez ciebie Kene" a ja jej krzyknęłam "Chcę tak pływać, to jest moje pływanie. Chcę zmierzyć się z tobą i wygrać. Udowodnij że zależy ci i ścigaj się ze mną!". Pojechałyśmy do Australii i jako sekcja żabkarzy mieszkałyśmy razem w pokoju. Mana, Noriko, jakaś dziewczyna i ja. Pozwoliłam żeby zmieniono nam pokój i wymieszano z innymi sekcjami. Trafiłam do Eiko, Sui i Seki. Od tamtej pory tylko kłóciłam się z Maną i Noriko. Później wykupiła mnie pani Mazuke, trafiłam cudem do Kawagishi a właściwie tutaj. Mana mi dokuczała, przezywała, wyzywała i poniżała a to wszystko było moją winą. Ona tak bardzo chciała wtedy ze mną pływać, to chyba była moja kara. Odrzuciłyśmy Hitori a ona zemściła się wstępując do Sekigawy. No i tak to było...Teraz ty też znasz prawdę
-Byłaś dzielna-powiedziałem kładąc dłoń na jej wilgotnych włosach-Byłaś bardzo dzielna. W nagrodę zabieram cię na festiwal dzisiaj wieczorem, zgoda?
Ona skinęła i wtuliła się w moje ramię. Serce waliło mi jak młot i byłem pewny że zaraz wyskoczy z piersi. Akene była taka drobna w porównaniu do mnie, taka krucha i delikatna. Prawie jak porcelana lalka, piękna ale wystarczy jeden niewłaściwy ruch a rozbijesz ją na tysiące małych kawałeczków. Ake była bardzo piękna, ale czy zasłużyłem na nią?
-Oby wszystko wyszło dobrze-powiedziała Mana szturchając mnie łokciem-Ty jesteś tego pewna?
-Nie-roześmiałąm saię z jej miny-Ale co tam, wyjdzie w praniu
-Idą!-podskoczyła z nerwów-Jak zaczną się śmiać to zwalę wszystko na ciebie
-Jak będziesz urocza to nie będą się śmiać-prychnęłam-Ciężkie zadanie przed tobą
-Jesteś okrop~
-A wy czemu jeszcze sie nie przebieracie i gdzie są Noriko i Hitori?-spytała Kou a nasze policzki zapewne stały się czerwone
-Mamy dla was niespodziankę-próbowałam brzmieć naturalnie-Nie przebierajcie si jescze
-A tymczasem wchodźcie na basen-uśmiechnęła się Mana i poszłyśmy do damskiej szatni-Boże święty! Teraz najgorsza część tej całej szopki!
-Nie narzekaj i zawiąż mai ten fartuch-machnęłam na nią ręką-uporałam się ze strojem-Gotowa?
-Niestety-mruknęła a ja pociągnęłam ja za nadgarstek i poszłyśmy w stronę przejścia na basen-Nie, stój ja nie chcę!
-Teraz mam to gdzieś, pamiętaj masz być urocza-westchnęłam i wyszłyśmy na basen
Jak się okazało chłopaków jeszcze nie było, kamień spadł mi z serca. Podeszłyśmy do Noriko i Hitori, które były ubrane tak jak my, czyli żałośnie
-Hitori ja cię zatłukę-warknęła Mana-nawet nie wiesz jakie to krępujące
-Daj spokój sexy z ciebie służąca-puściła jej oko i wystawiła język-Czy tylko ja czuję się w tym dobrze?
-Tak!-krzyknęłyśmy we trzy próbując wydłużyć dla nas za krótkie sukienki
Hitori podeszła do drzwi z których mieli wyjść chłopaki, było już ich słychać. Wyprostowałyśmy się i splotłyśmy dłonie z przodu. Stoliki, krzesła i taca z jedzeniem były przygotowane. Chyba zadbałyśmy o wszystko
-Zapraszam panów i panią do stolika-powiedziała z uroczym uśmieszkiem Tori i poprowadziła ich do stolików przed nami
Wypuściłam powietrze i podeszłam z kartą do stolika przy którym siedział Haru i Mako. Uśmiechnęłam się ślicznie i podałam im karty
-Będą panowie zamawiali teraz czy chcą się jeszcze panowie zastanowić-błagałam aby nie wyglądać jak burak-Dzisiaj polecamy omusubi, natto, domowe ramen oraz na deser anmitsu
-A co z makrelą?-spytał sie Haru jakby ktoś mu ukradł pieniądze
-Dzisiaj nie podajemy-przechyliłam głowę na bok i uśmiechnęłam się z przymrużonymi oczami-Czy coś dla panów będzie?
-Dla mnie niech będzie ramen i natto a na deser anmitsu-powiedział z uśmiechem Makoto
-A dla pana?-zwróciłam się kończąc notować do Haru
-Makrela
-Nie podajemy dzisiaj makreli-zaczynałam się denerwować-Chciałbny pan zamówić coś innego? Polecam gorąco natto
-Poproszę jednak makrele
-Nie mamy makreli-zaczynałam się złościć
-Ja poproszę makrele
Westchnęłam głęboko ale wciąż się uśmiechałam, tylko że sztucznie
-Będzie coś do picia?
-Ja poproszę zieloną herbatę-Mako był normalny
-Do tej makreli to ja chcę wodę z lodem i sokiem wiśniowym
-W takim razie dla pana to natto i anmitsu oraz woda z lodem i sokiem wiśniowym, dziękujemy za zamówienie
skłoniłam się i podeszłam do dwupoziomowej tacy z danymi potrawami. Na tacę nałożyłam najpierw napoje i usiłując nie wywalić tego doszłam do stolika. Później wróciłam mijając Manę z pełną tacą jedzenia dla Nagisy. Zaśmiałam się cicho z niej. I zaczęłam nakładać resztę potraw, na koniec wzięłam desery i o mało co nie potknęłam się o własne nogi. Haruka posłał mi niezadowolone spojrzenie ale zjadł co mu dałam. Przynajmniej tyle dobrego. Stanęłam koło Hitori, która skończyła obsługiwać Reia oraz koło Noriko, która obsłużyła już Gou. Poczekałyśmy na Manę a kiedy i ona stanęła koło mnie ukłoniłyśmy się równo
-Przepraszamy za problemy!-krzyknęłyśmy razem i w jednym tempie po chwili podniosłyśmy się w górę
-Zachowałyśmy się jak dzieci, ale obiecujemy zmianę!-przyrzekłam
-Na lepsze oczywiście!-dodała Hitori
-Mogłybyśmy teraz odprawić rytuały?-Kou z pełną buzią skinęła głową Manie
Pokłoniłyśmy się jeszcze i poszłyśmy do szatni, szłam na końcu. Kiedy byłyśmy na korytarzu mocno zakręciło mi się w głowie. Oparłam się dłonią ściany, ale to nie wystarczyło, moje nogi były zbyt słabe. Poleciałam całym ramieniem na ścianę
-Akene!-krzyknęła Mana i podbiegła do mnie. Złapała mnie pod łokciem i postawiła do pionu-Akene co ci?!
-Tylko zakręciło mi się w głowie, już jest w porządku-uśmiechnęłam się stając o własnych siłach-Za szybko weszłam i ciśnienie mi nagle spadło. Nie martwcie się mną
-Łatwo ci mówić głuptasie-westchnęła Mana i oparła ręce na biodra-Niech ci będzie, idziemy się przebrać
Posłałam je uśmiech a ona ruszyła przodem. Cieszyłam się że nie widziała jak idę opierając się ściany, na prawdę źle się czułam. Ubrałam na siebie białą sukienkę, a na włosy założyłam wianek z niebieskich kwiatów. Mana miała blado różowe, Hitori fioletowe a Noriko pomarańczowe. Poszłyśmy znowu na basen i stanęłyśmy przy brzegu. Chwyciłyśmy się za dłonie i zamknęłyśmy oczy
-Szczęście-szepnęła Hitori
-Zrozumienie-powiedziała cichutko Ana
Chwilę myślałam czego tak naprawdę oczekuje. Pomyślałam o tacie, Hisie, Rinie, Kou, Haruce i reszcie chłopaków. Pomyślałam o szkole i zawodach
-Wolność-błagałam
-Siła-powiedziała do siebie Noriko
Otworzyłyśmy oczy i równo wzbiłyśmy się w górę. Zgięłam nogi w kolanach i dałam je do tyłu przez co wzbiłam sie wyżej
-Free!-krzyknęłyśmy razem ze śmiechem po czym wpadłyśmy do basenu
Zimna woda otuliła mnie jednak ja wciąż nie poczułam szybszego bicia serca tak jak powinnam. Dziewczyny puściły moce ręce i czułam jak jako jedyna zostaje pod powierzchnią, wypuściłam powietrze przez co przed oczami zobaczyłam bąble razem z nimi uniosłam się na powierzchnię i położyłam na wodzie na plecach. Dryfowałam. Starałam się nie myśleć o niczym, jednak miałam tak dużo na głowie, że spięłam się jeszcze bardziej.Wyszłam z wody, a mokre włosy przykleiły mi się do twarzy i pleców. Wianek się przekrzywił jednaki nie miałam w planach poprawienie go. Usiadłam na ziemi i objęłam kolana rękami. Było mi zimno
Weszłam do klasy i od razu we mnie wgapiła wzrok damska część klasowej społeczności.
Zarz zaczęła ona szeptać coś sobie, pewnie mnie obgadując. Odłożyłam torbę i poszłam do łazienki. przemyłam sobie twarz i spojrzałam w lustro. Byłam taka zwyczajna, przeciętna, tak łatwo było mnie zgubić w tłumie. Mane, Noriko, Hitori nie ale mnie tak. Seki, Eiko, Sui, Hisa, Omitsu, Eriko, Kiyo, Miki, Kazumi, Umeka. One wszystkie były inne, odbiegały od reszty. A ja? Ja byłam taka sama jak każda inna dziewczyna w klasie. Ciemne włosy, ciemne oczy, średni wzrost i ładna talia. Nic mnie nie wyróżniało. To było naprawdę przytłaczające. Nawet mój sposób ubierania był identyczny, jakbym była kolejną kopią. Nawet mój charakter był zwykły, nie byłam nikim wybitnym. Nikim szczególnym. To Sui powinna mieć Haru, ona jest inna. Łatwo ją zapamiętać, ja byłam po prostu kolejną twarzą w albumie. Rin powinien przyjaźnić się z kimś bardziej rozpoznawalnym, kimś innym. Drzwi łazienki zaskrzypiały a do środka weszły trzy dziewczyny, takie jak ja. Ciemne długie włosy i ciemne oczy, były średniego wzrostu i miały ładną talie. Zaśmiały się kiedy mnie zobaczyły
-Czy to nie nasza pływaczka?-miała wyższy głos niż ja, ale wciąż melodyjny-Jak tam się żyje w cieniu siostry?
Nie odpowiedziałam jej, nie zmieniłam mimiki twarzy. I tak wyglądałabym jak one. Tylko...Skąd wiedzą? Podeszła do mnie, ta trochę wyższa ode mnie, która wcześniej mówiła. Nie wiedziałam kto to, one mnie znały. Chwyciła mnie za bluzkę i syknęła w twarz
-No co? Zabrakło języka w gębie?!-nie pluła jak mówiła, to był chyba plus jej zwyczajności-A może prawda boli?
Nic nie powiedziałam, nie poruszyło mnie to nawet. Często mi dokuczano, jak byłam dzieckiem dużo częściej. W końcu byłam brzydsza, dużo grubsza i miałam aparat na zęby. Pchnęła mne mocno do tyłu. Udało mi się przejść do tyłu pare kroków, jednak nie złapałam równowagi i upadłam na tyłek. One roześmiały się głośno
-Nie dość że gówno warta to jeszcze niezdarna-skomentowała to najwyższa z nich, była ładna
-I co? Dalej będziesz milczeć?!-zdenerwowała się ta poprzednia. Nie było opcji żebym przypomniała sobie je imię o ile nawet je znałam-Powiec coś w końcu śmieciu!
Kopnęła mnie mocno w brzuch. Upadłam na plecy i zatrzymałam się przed samą ścianę. Naprawdę mnie bolało, jednak wciąż nie zamierzałam nic mówić. Po co? I tak mnie poniżą i skopią. Wolę mieć swoją dumę i nie odzywać się do nich. Ta która w ogóle jeszcze nic nie powiedziała wyminęła resztę i podeszła do mnie. Schyliła się i chwyciła mnie za kołnierz, była wściekła. Przyciągnełą moją twarz do jej i zaczęła na mnie krzyczeć
-Czemu wciąż milczysz?! Czemu się nie bronisz?!-nie mogła się z tym pogodzić-Czemu myślisz że jesteś czymś więcej niż nic nie wartym śmieciem?! Jesteś gówno warta!
-Morda dziwko!-puściła mnie i upadłam na podłogę. Nie miałam siły wstać, widziałam tylko wściekłą Noriko, Manę i Tori. Jednak to Nori krzyczała-To dziwne że takie coś jak ty może ją pouczać!
-Nawet gówna nie jesteś warta!-krzyknęła Mana zaciskając zęby, po raz pierwszy widziałam ją tak wściekłą-Myślisz że jesteś lepsza?! Nie nie jesteś!
-Przyznaj że obrażasz ją bo masz świadomość, że Akene ktoś się interesuje a tobą nie!-powiedziała Tori tak zła jak nigdy-Masz świadomość że Akene jest lepsza niż ty i te twoje żałosne koleżanki!
-Zamknąć japy! Takie ścierwa jak wy nie będziecie nas poniżać-krzyknęła ta, która mnie kopnęła-Czarny rycerz się znalazł! Dziecko i tleniona blondynka z sianem zamiast mózgu!
Teraz obudziły we mnie jakieś emocje, była to złość i nieogarniona wściekłość. Zacisnęłam zęby i pięść. Oparłam się na łokciach a włosy zakrywały moją twarz
-Dlaczego?-podniosłam się powoli-Dlaczego obrażacie moje przyjaciółki skoro są więcej warte niż wy?! To że zauważyłaś moją przeciętność, brawo. Ale one są inne...nie są takie jak ty...jak my! To że myślisz że jesteś od nich lepsza a nie jesteś to już problem twojego wygórowanego ego!-pchnęłam ją i upadła na podłogę. Nie zatrzymałam się przez co ona musiała i szybko wstać i iść do tyłu-Obrażasz właśnie mistrzynie krajowe! Ty na mądrą mi nie wyglądasz, na sportowca tym bardziej. Założę się że twoi rodzice też to zauważyli i próbowali ci wmówić na siłę że jesteś jakaś ładna. Ale nie, nie jesteś. Więc teraz bierz tą swoją grubą dupę i koleżanki i spierdalać mi stąd! Chyba że mi wytłumaczysz dlaczego?!
Ona jednak szybko opuściła łazienkę, a jej koleżanki razem z nią. Okropnie się czułam brzuch bolał mnie potwornie i w głowie mi się znowu kręciło. Zachwiałam się a przed upadkiem znowu uchroniła mnie Mana. Syknęłam i złapałam się za brzuch. Blondynka przerzuciła mi moje ramię przez swoją szyję i złapała mnie ręką w pasie
-Dziękuje-powiedziałam cicho-Nie musiałyście
-Ty nie musiałaś nas bronić-skinęła Mana Hitori-Ale im nagadałaś!
-Dzielna byłaś-uśmiechnęła się Noriko-Wiesz że przed łazienką jest chyba cała nasza klasa?
-Wywołałaś niezłe zamieszanie-pokiwała sobie blondynka-Tak się martwiłyśmy, o Boże! Ledwo powstrzymałyśmy Nanase przed wejściem tutaj!
-A co on by zrobił?-zaśmiała się Noriko-Bez urazy ale wygląda na mięczaka
One się roześmiały a je jedynie się lekko uśmiechnęłam. Każdy ruch sprawiał mi ogromny ból, nie wiem czy gdziekolwiek by,m się ruszyła gdyby nie pomoc Many. Wyszłyśmy na korytarz i nie mal od razu mój wzrok spotkał się z niebieskimi tęczówkami. Były zmartwione i tak jakby na coś czekały. Kiedy mnie zobaczyły wyglądały jakby sprawiłam im ulgę. Hareuka naprawdę wyglądał na zmartwionego. Spojrzałam na resztę i wiedziałam że jeżeli się nie wyprostuje i uśmiechnę Nagisa zasypie mnie lawiną pytań z pod której nigdy się nie uwolnię. Mimo bólu zrobiłam jednak to. Wzięłam rękę z ramienia Many i wyprostowałam się. Uśmiechnęłam się mrużąc oczy i pokazałam im kciuka w górę. Kiedy otworzyłam oczy powstrzymywałam się żeby nie dać lecieć łzom
-Akene!-krzyknął blondyn i doskoczył do mnie-Nic ci nie jest?
-Jest w porządku-zapewniłam z uśmiechem-Nie przejmuj się mną, powinienieś powtarzać teraz na sprawdzian z matemetyki
-Nie wywracaj kot ogonem!-krzyknął-Od czego są poprawki?
-Nagisa na pewno, nic mi nie jest widzisz?-dla pewności obróciłam się na jednej nodze jak baletnica-Idź się uczyć, bo twoi rodzice będą źli
On naburmuszony poszedł razem z Reim, który miał mu wytłumaczyć temat. Makoto złapał mnie za ramiona i spojrzał głęboko w oczy. Spojrzałam szybko na boki, było to dość niezręczne. Jednak odpuscił i się cofnął
-Albo jesteś genialną aktorką albo nic ci nie jest-westchnął-Wszystko wyjdzie na treningu
-Nic mi nie jeszt już ci mówiłam-machnęłam na niego ręką. Zadzwonił dzwonek a on Tori, Mana I Noriko szybko pobiegły na lekcję wychowania fizycznego. Na korytarzu zostałam tylko ja i Haru. Patrzał na mnie jakby chciał prześwietlić moją duszę i sprawdzić czy rzeczywiście mówię prawdę
-Słyszałam że chciałeś tam wejść-zaczęłam a on dalej śledził mnie czujnie wzrokiem-Jednak co byś później zrobił Haru? Pobiłbyś je? Zaczął wyzywać tak jak one mnie? To by ci zepsuło reputacje
-Nie dbam o reputacje-powiedział podchodząc bliżej-Kiedy tylko dowiedziałem się od Nagisy że jest bójka w łazience nie bardzo mnie to obchodziło. A potem wpadł Rei i powiedział że to ty się tam bijesz, od razu tam pobiegłem. Nie myślałem, byłem wstanie tam wpaść i choćby je zabić, Akene. Nawet jeżeli bym je uderzył nie dbałbym o moją reputację, dbałbym o ciebie Akene
-Haru-szepnęłam byłam pod wrażeniem. Moje serce wariowało a obolały żołądek zacisnął się w supeł. Czułam motylki i byłam pewna że się rumienię, co najgorsze, Haru mówił to poważnie. Szybko przytulił mnie, zrobił to tak nagle że byłam pewna że cicho westchnęłam. Dopiero kiedy ogarnęłam się odwzajemniłam uścisk. Nie wiedziałem co powiedzieć byłam zbyt zakłopotana żeby wypuścić coś poza "Haru". A powtórzyłam to później co najmniej trzy razy. Po prostu on doprowadzał mnie do takiego stanu, pomyślałam nawet że to jest niebezpieczne. Po przecież kiedyś myśląc o nim mogę wpaść po pędzący samochód i umrzeć z "Haru" na ustach. W sumie to nie byłoby to takie znowu najgorsze
Nagisa chciał rewanżu z Akene, w szatni mówiłem mu że to nie najlepszy pomysł ale zapewniał że Akene nic nie jest. Nie byłem co do tego przekonany i spodziewałem się najgorszego. Jednak wszyscy uparcie naciskali że gdyby jej coś było to by powiedziała. Wyszliśmy na basen a Gou powiedziała że później sobie porozmawia z Akene w cztery oczy. I co gorsza, mimo że jest je młodszą przyjaciółką wyglądała naprawdę przerażająco
-Ake-chan popłyń ze mną żabą!-krzyknął Nagisa wskazując szatynkę-Tym razem wygram!
Akene nie była chyba tego pewna ale po chwili zaśmiała się i niedbale zawiązała włosy w kucyka
-Niech będzie!-odparła i wskoczyła na słupek. Zachwiała się jednak utrzymała równowagę-Boże ślisko!
Roześmiali się wszyscy, jednak wiedziałem że słupki były idealnie suche. Przecież nikt na nich jeszcze nie stawał. Zajęli pozycję i naprawdę miło było patrzeć na wypięty w górę tyłek Akene, który wyglądał zachęcająco. Boże o czym ja myślę! Gou dała ostatni sygnał i Nagisa mocno wybił się w górę i gładko wszedł do wody. Natomiast Akene po prostu gładko wpadła
-Ej-zaczęła zmartwiona Hitori-Wiem że Ake lubi dalekie wypłynięcia, ale nie uważacie że to przesada? Gdzie ona jest?
Rzeczywiście Nagisa już wypłynął i brnął do przodu a Akene po prostu nie było. Nie czekając na niczyją reakcję albo teorie, że chciała pobić swój rekord pod wodą ruszyłem w stronę toru. Rzuciłem na ziemie czepek i okular i nie wchodząc na słupek wskoczyłem. Po tym jak bąbelki powietrza opadły zobaczyłem Akene. Okulary i czepek leżały koło niej a ona sama przylegała plecami do dna. Miała zamknięte oczy a z jej ust nie wychodziły bąbelki powietrza. Podpłynąłem do niej jak najszybciej i wziąłem ja na ręce. Wpiłem się w jej usta i oddałem zapas mojego powietrza. Zrobiłem to ponownie i nie widząc reakcji odbiłem się od dna i wypłynąłem z nią na powierzchnię
-Akene!-krzyknęła zrozpaczona Mana widząc jak wyciągam nieprzytomne ciało z basenu
Gou była jedynie trzeźwo myśląca i nie sparaliżowana strachem. Pobiegła do swojego biura żeby zadzwonić na pogotowie. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić, patrzyłem w jej spokojną twarz kiedy olśniło mnie że ona nie miała przez pewien czas powietrza. Odchyliłem jej głowę do tyłu i zatkałem jej nos. Wziąłem wdech i ponownie wpiłem się w jej usta, jednak zamiast ją pocałować oddałem jej oddech zrobiłem to jeszcze dwa razy. Później Akene usiadła gwałtownie i wykaszlała wodę, która zatrzymała się w jej płucach
-Dobra robota-poczułem na ramieniu dłoń mężczyzny który mnie lekko odsunął do tyłu
Drugi narzucił na szatynkę czerwony koc, przestała drżeć z zimna. Pomogli jej wstać jednak ona się zachwiała i upadła w jego ramiona. Mimo że wciąż ją trzymał i Ake nie miała szans się przewrócić to od razu podszedłem krok bliżej i wystawiłem ręce żeby ją tylko złapać. Ratownik tylko posłał mi krzywe spojrzenie, nie wiem czemu
-Wszystko w porządku?-spytał nie zwracając już na mnie większej uwagi-Ledwo stoisz
-Tak, tak-zapewniła zbywając jednak kiedy próbowała się wyprostować syknęła i zgięła się niemal w pół-Jednak nie
-Rano prawie w szatni zemdlałaś! Ledwo cię w tedy złapałam!-krzyknęła blondynka podchodząc bliżej-Później w łazience też, beze mnie tu byś tam dalej leżała
-Dobra, zabieramy cię do szpitala-powiedział ten milszy ratownik-Gdzie jest wasz jakiś opiekun?
Makoto pobiegł najszybciej jak się dało po panią Akamate. Po chwili przybiegła na swoich obcasikach i podeszła zmartwiona do karetki
-Pojedzie pani z nami-powiedział i wniósł wciąż otuloną Akene w koc do karetki
-To nie było konieczne-mruknęła szatynka ale zbył ją ślicznym uśmiechem. Był przystojny i młody. Miał może 22 lata, nie więcej. Byłem o niego zazdrosny w cholerę. Odjechali na sygnale, chociaż i to nie było potrzebne
-Przekładamy ten trening-powiedziała szybko Gou i ruszyła się ptzebrać
Jak najszybciej pobiegłem do szpitala, na szczęście nie był daleko i 10 minut biegu w zupełności wystarczyło. Widziałem przed salą Goutała tam i patrzyła przez szybkę w drzwiach na kogoś w środku
-Kou-podszedłem do niej-Jak cię tu wpuścili
-Powiedziałam że jestem jej siostrą-wzruszyła ramionami-A ciebie?
-Chłopakiem
Ona skinęła i odsunęła się od drzwi, z nich wyszedł starszy mężczyzna z siwymi włosami. Otworzyła nam drzwi do sali i weszliśmy tam w trójkę. Stanęliśmy przy ostatnim łóżku przy oknie i zobaczyłem Akene z mokrymi włosami w szpitalnej pidżamie, uśmiechnęła się lekko
-Pani siostra i pana dziewczyna-spojrzała na mnie dziwnie ale puściłem jej oczko-Zasłabła przez złą dietę. Okazało się że po przejściu do innego klubu pływackiego zmieniła swoją dietę i jej organizm się jeszcze nie przyzwyczaił. Ma jeszcze obity żołądek przez tą bójkę-po czym zwrócił się do mnie-Niech pan lepiej uważa na swoją dziewczynę, jednak uratował je pan życie. A teraz do widzenia
-A kiedy będzie mogła wyjść?-spytała Kou-No i co z pływaniem?
-Za parę godzin dostanie wypis i niech ma odpoczynek do końca tygodnia
Gou wyszła zadzwonić do reszty że jest wszystko w porządku a ja zostałem z nią w sali. usiadłem na krześle po jej lewej stronie i westchnąłem
-Niezłego stracha nam napędziłaś-zacząłem bawić się jej palcami by po chwili spleść nasze dłonie-Czemu nie powiedziałaś nic o tym brzuchu?
-Bo Nagisa nie dałby mi żyć-uśmiechnęła się patrząc w moje oczy-Dziękuje Haru
-Dla ciebie wszystko-gładziłem kciukiem jej zewnętrzną część dłoni-Cieszę się że nic ci nie jest
-Lekarz powiedział że gdyby nie ty to mogłabym teraz leżeć w kostnicy-mina mi zrzedła i wyobraziłem siebie gadającego z ciałem w lodówce
Nie myśląc nad tym co robię, zamknąłem ja w swoich ramionach, wcisnąłem twarz w jej włosy i wciągnąłem się zapachem chloru. Naprawdę się cieszyłem, że jednak wskoczyłem do tej wody i ją wyciągnąłem. Zacząłem zastanawiać się co by było gdyby Akene jednak umarła. Czy bym płakał? Czy bym tęsknił? A może był bym z Maną lubSui? No właśnie Sui...Od paru dni nie daje mi spokoju i ciągle do mnie pisze na portalach społecznościowych
-Sui się mnie uczepiła-westchnąłem opierając swoje czoło o jej-Nie rozumiem tej dziewczyny. W ogóle nie rozumiem dużo rzeczy
-Powiedz mi, może ci pomogę-szepnęła, tak było łatwiej
-Nie rozumiem tej waszej sytuacji z Hitori, Maną i Noriko-zacząłem i słyszałem jak dziewczyna wstrzymuje powietrze-Ake oddech
-To zaczęło się w pierwszej klasie-zaczęła z trudem po chwili-To wszystko było takie nowe i ekscytujące, cieszyłam się i jednocześnie bałam. Kiedy mieliśmy chwilę żeby się pobawić i poznać zauważyłam Mane, była bardziej bezradna i przestraszona ode mnie. Podeszłam do niej i po chwili doszła do nas Noriko. Kiedy ja dopiero powiedziałam: "Cześć", ona jakby znała nas od zawsze zawiesiła się na naszych szyjach i od tamtej pory byłyśmy nierozłączne. One były dla mnie tak inne i tak niezwykłe, że sprawiały że chciałam być jak one wciąż pozostając sobą. Tak nam wyszło że wszystkie nie pływałyśmy tak jak chciałyśmy. Noriko była nieustannie zmuszana do pływania dwoma stylami, nikt nie była zadowolony z Many a moją historię już znasz. W sumie zaczęłam pływać dzięki Manie, powiedziała że chcę żebym spróbowała bo widzi we mnie talent. Pływałam wtedy tylko delfinem i grzbietem, pamiętasz-skinąłem z zamkniętymi oczami-Pływałam wtedy bo czułam że mimo że nie byłam w tym dobra, chciałam to robić bo to sprawiało mi radość. Rodzice posłali naszą trójkę na testy do szkoły w Australii. Popłynęłam delfinem i byłam ostatnia, to wtedy poznałyśmy Hitori. Była bardzo urocza przez co jakimś cudem zdobyła względy u Noriko. Postanowili zrobić próbną sztafetę. Noriko, Mana, Hitori i ja. W drugiej była Sui, Eiko i Seki oraz jeszcze jedna dziewczynka. Jednak ona postanowiła się wycofać przez co mieli jedno miejsce puste. Spytali czy któraś z nas nie chciałaby popłynąć razem z nimi. Zgodziłam się. Myślę że tej decyzji Mana mi nigdy nie wybaczyła. Nie miały żabkarki więc przymusem popłynęłam. I dzięki mnie nasza sztafeta wygrała, było to dziwne. Tylko dzięki żabie dostałam się do tej szkoły
-A co było później w szatni?-spytałem wciąż głaszcząc jej dłoń
-Tata mnie okrzyczał i od tamtej pory nic pod tym względem się nie zmieniło. Byłam na siebie taka zła kiedy weszłam do tej szatni, była tam Mana która czekała na mnie. Powiedziała wtedy ze łzami w oczach: "Jeżeli nie mogę pływać z tobą to nie chcę pływać w ogóle". Odpowiedziałam jej: "Będziemy pływały razem, ale od teraz w tych samych seriach i na osobnych torach. Będziemy rywalkami". Krzyknęła że nie chce pływać w ten sposób, a ja ciągle powtarzałam że znalazłam moje przeznaczenie i od teraz tak chcę pływać. Kiedy już się rozpłakała szepnęła: "Ja nie chcę pływać bez ciebie Kene" a ja jej krzyknęłam "Chcę tak pływać, to jest moje pływanie. Chcę zmierzyć się z tobą i wygrać. Udowodnij że zależy ci i ścigaj się ze mną!". Pojechałyśmy do Australii i jako sekcja żabkarzy mieszkałyśmy razem w pokoju. Mana, Noriko, jakaś dziewczyna i ja. Pozwoliłam żeby zmieniono nam pokój i wymieszano z innymi sekcjami. Trafiłam do Eiko, Sui i Seki. Od tamtej pory tylko kłóciłam się z Maną i Noriko. Później wykupiła mnie pani Mazuke, trafiłam cudem do Kawagishi a właściwie tutaj. Mana mi dokuczała, przezywała, wyzywała i poniżała a to wszystko było moją winą. Ona tak bardzo chciała wtedy ze mną pływać, to chyba była moja kara. Odrzuciłyśmy Hitori a ona zemściła się wstępując do Sekigawy. No i tak to było...Teraz ty też znasz prawdę
-Byłaś dzielna-powiedziałem kładąc dłoń na jej wilgotnych włosach-Byłaś bardzo dzielna. W nagrodę zabieram cię na festiwal dzisiaj wieczorem, zgoda?
Ona skinęła i wtuliła się w moje ramię. Serce waliło mi jak młot i byłem pewny że zaraz wyskoczy z piersi. Akene była taka drobna w porównaniu do mnie, taka krucha i delikatna. Prawie jak porcelana lalka, piękna ale wystarczy jeden niewłaściwy ruch a rozbijesz ją na tysiące małych kawałeczków. Ake była bardzo piękna, ale czy zasłużyłem na nią?
niedziela, 6 grudnia 2015
7. Nowi członkowie klubu pływackiego Iwatobi
Weszłam na basen z damskiej szatni. Było już ciepło, mogliśmy pływać na otwartym basenie koło szkoły. Ubrana w stary treningowy strój od Rina bałam się. To pierwszy raz od dana kiedy będę pływać w klubie z chłopakami. Z Makoto, Nagisą, Reim no i z Haru....no właśnie Haru. Wciąż starałam się go omijać jak najszerszym łukiem i nawet dobrze mi to wychodziło. Z Hisą nie odzywamy się do siebie, według mnie przesadziła a według niej to ja przesadziłam. Słońce oślepiło mnie na chwilę więc przyłożyłam dłoń do oczu. Zauważyłam jak chłopaki gadają
-No Akene czas na rozgrzewkę!-krzyknęła mi obok Gou a ja odskoczyłam
-Wystraszyłaś mnie-chwyciłam się za serce mówiąc z słabo
-No coś ty-machnęła na mnie ręką-Idź porób skłony i jakieś wymachy
-Skony w tym stroju?-wskazałam palcem mój kąpielowy zestaw. Ona mi skinęła-No chyba nie
Wróciłam do szatni i z szafki z numerem 2 wyciągnęłam moją torbę. Z niej wyciągnęłam czerwone, przed kolano szorty ratownicze, na górę wciągnęłam białą bluzkę na krótki rękaw z tej samej firmy. Wzięłam czepek i okulary i wyszłam na basen. Gou roześmiała się ale ja pokazałam jej język i podeszłam do chłopaków
-Nie pozwolę żebyś na mnie patrzała zboczeńcu-rzuciłam złośliwie w jej stronie. Po czym położyłam akcesoria na ziemi, przy barierkach. Zaczęłam intensywną rozgrzewkę na sucho
-Masz niesamowicie rozciągnięte mięśnie-zauważył Rei kiedy leżałam na moich złączonych nogach-Po tacie?
-Po mamie-mówiłam kontynuując rozciąganie dolnych partii ciała-W młodości trenowała akrobatykę artystyczną. A ja od dziecka trenowałam balet
-Dobra kochani!-Kou klasnęła w dłoni i ściągnęła ze mnie bluzkę-Do wody! Tutaj-podała nam kartkę-Macie dzisiejszy trening
Po dziesięciu minutach pływania na torze za Reim Gou zła stanęła z rękami na biodrach nad naszym torem
-Czy ty zwariowałaś już do końca?-spytała poważnie-Widzę że się tu męczysz za nim, idź do Haru na tor i pływaj za nim
Wzięłam swoją deskę, płetwy i picie i przeszłam na dwa tory obok
-Cześć-mruknęłam odkładając je na ziemie, pod murkiem-Pływasz pierwszy
-Będę puszczał cię żabą-zaproponował ściągając z oczu okularki
-Nie musisz-machnęłam ręką dmuchając do wody-Po prostu płyń
-Ej Akene! Pościągaj się ze mną!-krzyknął blondyn po godzinie-Dawaj na 50 żabą!
Wyskoczyłam z basenu. Miałam od dwudziestu minut naprawdę podły humor, Haruka patrzył się po każdym zadaniu na mnie jak dopływam! Ja go chciałam ignorować a on patrzy się na mnie tak ślicznie to aż w sercu kłują wyrzuty sumienia no! Wyłam kości z palców i spojrzałam jak zawzięty Nagisa opuszcza murkiem basen. Wiecie go było śmieszne? Chciałam przegrać i powiedzieć sobie oraz tacie: "Nie nadaję się do tego". Skończyłabym tym swoje cierpienie, może zaczęłabym żyć normalnie i tata przestałby mnie wyzywać po każdym starcie. Wścieknę się jeżeli usłyszę po raz kolejny "Akene dobra robota". Jeżeli ta robota za każdym razem byłą taka dobra to czemu ciągle ojciec nie jest dumny?! "Akene wygrałaś, gratulacje!" nie ważne ile razy to słyszałam na zawodach w domu zawsze było "Skończ już z tym, nie masz takiego talentu jak Hisa". Mięśnie mi drgały z emocji byłam wściekła i to na prawdę, mam naprawdę tego już dość. Weszłam na słupek i spięłam sie jeszcze bardziej. Gou dmuchnęła w gwizdek, który był wysokim dźwiękiem zupełnie innym niż dźwięk gwizdka trenerki Kawagishi. Wskoczyłam do wody, poziom adrenaliny niebezpiecznie podskoczył i buzował w moich żyłach. Płynęłam jak Sui, dziko i drapieżnie. Zawsze wtedy inni zastanawiali się czy żaba to na pewno najwolniejszy styl. Jednak ten sposób szybko męczył i nadawał się jedynie na krótkie dystanse. Na nawrocie zrobiłam zryw, fala dodatkowej energii odjęła moje ciało przez co odbicie od ściany było mocne i silne. Nie widziałam Nagisy, nie widziałam niczego, tylko ścianę przede mną. Słyszałam krzyki Kou która mi kibicowała, było to jak kolejny zastrzyk adrenaliny. Wpadłam całym ciałem na ścianę, dyszałam zziajana. Nagisa jak się okazało był tylko sekundę gorszy. Moja strategia miała go zostawić daleko w tyle, zawsze działała na każdym. Coś zdecydowanie było ze mną nie w porządku. Jeszcze wściekła z tego powodu wyszłam z wody, chłopcy i Kou obskoczyli mnie z dwóch stron. Jednak Haru pomógł wyjść Nagisie
-To było niesamowite Ake-chan!-krzyknął Mako
-Świetny czas!
-Dobra robota, niezwykle interesujący wyścig Akene-powiedział Rei
Przepchnęłam się przez nich, jednym ruchem zerwałam czepek i okularki z głowy
-Rzygać mi się chcę jak to słyszę-warknęłam puszczając czepek i okulary na ziemie, które upadły z trzaskiem na pewno się zarysowały
-Wiedziałam że się poddasz ale nie że aż tak szybko-odwróciłam się gwałtownie w lewo
-Mana-warknęłam jak zwierzę-Co wy tu robicie?!
-Oj nie tak ostro koleżanko-powiedziała z wrednym uśmiechem-Powinnaś przeprosić że moje oczy musiały patrzeć na tak żałosny wyścig
-Daj już spokój-warknęła Noriko popychając je lekko ramieniem
-No proszę bo nagle masz coś do powiedzenia Noriko, co nie?-zakpiła Hitori
-Możesz już przestać być taka zarozumiała?!-krzyknęła czarnoskóra do Anzai
-Dopóki ona zachowuje się jak pieprzona egoistka a ona udaje niedorozwinięte dziecko a ty zgrywasz pierdolonego bohatera uciśnionych, to ja będę zarozumiałą!-odpowiedziała jej krzykiem
-O co ci znowu chodzi ?!-włączyła się najniższa z nas-Myślisz że jesteś lepsza bo masz kasę?!
-A żebyś wiedziała!
-Przestań zgrywać królewnę!-warknęłam-Nie obchodzi mnie po co tu jesteś, po co tu wszystkie jesteście. Po prostu stąd wyjdźcie i nie wracajcie. Ostatnio przecież było: "Nie wracajmy do przeszłości, cierpimy przez to wszystkie" ale nagle zjawiacie się tu WSZYSTKIE jak kiedyś i drzemy się na siebie jak idiotki! Po prostu idziecie stad, pokrzyczymy na siebie w szatni na kolejnych zawodach
-Nie ma mowy, nie będę cię słuchała Akene, nie ma mowy!-machnęła na mnie ręką Hitori
-Chcę dołączyć do klubu pływackiego Iwatobi!-powiedziały wszystkie na raz, a mnie opanowała wściekłość
-Przestańcie pierdolić!-zacisnęłam pięści
-Prośba zaakceptowana, zaraz przyniosę formularze-uśmiechnęła się Kou i ruszyłą do swojego biura
-Żartujesz sobie ze mnie prawda?-podbiegłam do niej-Powiedz że żartujesz!
-Nie żartuje Akene-powiedziała poważnie-Potrzebujemy ich, a teraz się przesuń
Ustąpiłam jej drogi i krzyknęłam kucając, oparłam łokieć na kolanie i oparłam dłoń na czole. Kou wyszła z trzema kartkami, które dziewczyny wypełniły szybko oraz oddały. Od razu też poszły się przebrać, ubrana każda w innego koloru strój tej samej firmy co mój pojawiły się chwilę później na basenie. Stały od sienie w niewielkim dystansie każda z nas miała dominującą naturę, żadna nie chciała się podporządkować
-Skoro teraz wszystkie jesteście w jednym klubie czas zakopać topór wojenny-powiedziała miło Kou a ja roześmiałam się
Wstałam i podeszłam do nich, stanęłam na przeciwko trójki największych rywalek i oparłam ręce na biodrach
-N i e m a m o w y-przeliterowałam wyraźnie-To nie jest tak, że my sie nie lubimy. My się nienawidzimy Kou!
-Nie sądzisz że to się staje już nudne Akene-wywróciła oczami Mana
-Normalnie nie wytrzymam-parsknęłam-Czyżbym słyszała Hisę?
-Słuchaj nam też się to nie podoba ale tak będzie najlepiej-jęknęła Noriko
-Bo ty zawszę wiedziałaś co było dla nas dobre, no nie?-syknęła Hitori ale później przeklęła cicho-Noriko ma rację to trwa już zdecydowanie za długo
-Róbcie co chcecie-podniosłam ręce w geście obronnym-Niech będzie, zgadzam się na ten rozejm
Kou pisnęła ze szczęścia a chłopaki odetchnęli z ulgą. Podeszli koło mnie i zaczęli się przedstawiać. Kiedy Haru mówił o sobie Mana uśmiechała się prowokacyjnie
-To może próbna sztafeta?-zaproponowała czerwonowłosa-Co wy na to?
-Wracają wspomnienia, nie?-zaśmiała się kpiąco Mana
-Nie-powiedziałyśmy we trzy a mi chciało się śmiać z tego
-Tak jak za pierwszym razem?-spytała Noriko a my popatrzałyśmy na siebie w milczeniu-Uznam to za tak
Już po chwili Noriko zrobiła dziwną jak dla mnie zmianę, chyba wskoczyłam za wcześnie. Jak zawszę rzuciłam się całym ciałem na ścianę. Hitori wskoczyła o wiele za późno. Ostatnia zmiana też byłą beznadziejna, czas był okropny a my wściekłe na siebie nawzajem
-Coś ty odwaliła?!-zaczęła Hitori furczeć na mnie-Jak tyś wpadła na tą ścianę?!
-Normalnie. Ty się lepiej spytaj Noriko co ona zrobiła-spojrzałam na nią wymownie ze złością w oczach
-Kurde a ty Hitori?! Co to miało być ja się pytam?!-krzyknęła Mana-Jak tak to ma wyglądać to ja nie chcę tu pływać!
-Spokojnie dziewczyny-zaczęła nas uspokajać Gou-To normalne
-Haruka jak ty zrobiłeś te mięśnie?-Mana macała go po brzuchu a mi z wściekłości krew szumiała w uszach-Wyglądasz wspaniale, duże czasu już pływasz?
Podeszłam tam, chwyciłam jej ramie i mocno szarpnęłam w przeciwną stronę. Odeszłyśmy do pozostałej dwójki dziewczyn. W tedy puściłam jej przedramię
-Prtzestań się do niego przystawiać do cholery jasnej-warknęłam z jadem
-A co? Podoba ci się?-pochyliła się w moją stronę-Nie potrzebnie ściągałaś gumkę z włosów i tak nie robisz nic żeby być wolna!
-Odpierdziel się od Haru-syknęłam-Możesz mieć każdego, więc jogo nie tykaj
-Dobra mam tego serdecznie dość!-wybuchła nagle Gou-Przebierajcie się, jedziemy na szczerą rozmowę u Haruki!
-Więc, czas na najbardziej szczerą rozmowę w waszym życiu-zaczęła czerwonowłosa-W czym wy macie problem?!
Milczałam, wszystkie milczałyśmy. Jeżeli zaczęłybyśmy rozmowę przy nich musiałybyśmy tłumaczyć się z największej tajemnicy o której nie wiedział nikt. Hitori wstała, ona też nie wiedziała wszystkiego
-Wyjdźmy stąd ta trójka musi to zrobić na osobności. One muszę sobie wszytko wyjaśnić-wyprowadziła ich i zanim zamknęła drzwi szepnęła-Liczę na was dziewczyny
My jednak milczałyśmy siedząc przy stole, jakby nagle wszystkim zabrakło języka w gębie. Miałam do nich tyle pytań. Aż za dużo
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz Ana? Dlaczego tak mnie gnoisz?-spytałam w końcu
-Bo chcesz żeby wszyscy robili wszystko za ciebie a tak się nie da-powiedziała spokojnie po czym spojrzała smutnym wzrokiem na Noriko-Dlaczego wszystko masz w dupie Nori? Dlaczego nic cię nie obchodzi?
-Bo się już nie przyjaźnimy, przestało mi zależeć na wszystkim-spuściła wzrok
-Kene dlaczego tak bardzo pokochał Sui, w czym ona była od nas lepsza?-spytała z żalem
-Ja...Ona wydawała mi się być taka przyziemna-zaszkliły mi się oczy-Była taka inna, ale nigdy nie byłą od was lepsza
-Więc czemu wybrałaś ją a nie mnie?!-wstała nagle Mana i uderzyła dłońmi w stolik. Po jej pięknej twarzy spłynęły łzy, które kapnęły na stolik-Dlaczego pokazałaś mi jak piękne może być życie, a później odeszłaś?! Dlaczego ty Nori po jej odejściu przestałaś o mnie pamiętać?! Dlaczego w tedy w pierwszej klasie podeszłaś do nas tak jakbyś znała nas od zawsze?! Dlaczego przeniosłaś się do drugiej sztafety?! Dlaczego tak łatwo pozwoliłaś żeby zmienili ci pokój?!
Łzy popłynęły nagle po twarzy Noriko. A już sekundę później i po mojej. Pociągnęłam nosem i wstałam. To bolało
-Dlatego zaczęłaś mnie gnoić i wyzywać od zera?-chlipnęłam słabo-To bolało Mana, to wciąż boli!
Nagle i Noriko wstała i zrobiła to samo co w pierwszej klasie. Objęła nas ramionami i przyciągnęła bliżej. Nasze czoła się stykały, przez chwilę
-Dlaczego stałaś sie taką egoistką Mana?-szepnęła z zamkniętymi oczami, też je zamknęłyśmy
-Ja chciałam tylko z wami pływać, jak kiedyś-rozpłakałyśmy się jeszcze bardziej-Przepraszam, tak strasznie przepraszam!
-Nidy nie chciałam pływać z kimś innym, niż wy-wyznałam dławiąc się łzami-Wciąż chciałam uczyć się zmian z Nori i patrzeć jak Ana wchodzi na słupek startowy i patrzy na mnie z góry i w tedy zawsze mi mówiłaś, że nie zawiodłam cię i że ty nie zawiedziesz mnie. A Nori zawsze mówiła
-Yo! Załatwimy wszystkich!-powiedziałyśmy równo
-A później-szepnęła Mana
-O kurde! Znowu nam się udało!-zaśmiałyśmy się
Ale wciąż jesteśmy nie fair...-powiedziała chicho Nori puszczając nas z uścisku-Zostawiłyśmy Hitori i to wszystkie. Należą się jej przeprosiny
-Masz rację-wstałyśmy i podeszłyśmy do drzwi, łzy już nie płynęły. Czarnowłosa otworzyła drzwi i wciągnęłyśmy Hitori do uścisku. Usiadłyśmy na kolanach i stykałyśmy się czołami. Każda obejmowała każdą-Hitori tak nam głupio, zostawiłyśmy cię
-Zachowałyśmy się jak głupie szczeniaki-dodała Mana-Nigdy nie liczyłyśmy sie z twoim zdaniem
-Nigdy nie czułaś się z nami tak związana bo nie dopuszczałyśmy cię do siebie tak jak być powinno-Hitori chlipnęła ale po chwili wszystkie się rozpłakałyśmy jak dzieci i trwałyśmy w uścisku
-Przepraszam was!-krzyknęła głośno po czym siedziałyśmy w tym uścisku jak najdłużej
Nie widziałyśmy jak chłopaki i Gou patrzą na nas z uśmiechami
-Ja też chcę do uścisku!-krzyknął Nagisa i już miał zamiar się na nas rzucić ale Rei chwycił go za kołnież
-Daj im się nacieszyć, w końcu nie rozmawiały normalnie od paru lat-powiedział poprawiajac swoje okulary
-Nagisa, chodź tu wy wszyscy!-krzyknęłyśmy i zaraz do naszych pleców przytulali się chłopaki
Po godzinie zaczęło się ściemniać, każdy musiał już iść. Na dworze zaproponowałam dziewczyną żeby nocowały u mnie. Taty wciąż nie było, a Hisa zdawała się być na prawd zaskoczona widokiem dziewcząt w naszym domu. Mama piszczała ze znalazłam nowe koleżanki. bawiłyśmy się świetnie, tańczyłyśmy, śpiewałyśmy i gadałyśmy. Bawiłam się lepiej niż z Sui, Seki i Eiko. Postanowiłyśmy wszystkie spać na podłodze, leżałam koło Many i Noriko, po prawej od Nori leżała Tori. Rozmawiałyśmy jeszcze długo i żadna się spała kiedy mana powiedziała
-Przepraszam za Haruke, już nie będę-uśmiechnęła się miło-Walcz dalej o swoją wolność Akene. Walcz póki możesz, póki nie wygrasz
-O ile będziecie walczyć ze mną-chwyciłam blondynkę i czarnowłosą za ręce, Noriko złapała Hitori. Podniosłyśmy je w górę, prostopadle do podłogi-My kontra reszta świata!
-Forever?-spytała Mana
-Forever!-krzyknęłyśmy wciąż trzymając ręce w górze
-Together?
-Together!
-Kilometry?
-Nie istnieją!
-Pokonamy je?
-I wszystko inne!
Później roześmiałyśmy się i poszłyśmy spać. Mogłam ten dzień zaliczyć do najlepszych w moim życiu
Następnego dnia na treningu po prostu było świetnie. Mana pomagała Reiowi w jego technice, Nagisa uczył Akene finiszu do żaby. Noriko ćwiczyła start do grzbietu razem z Makoto, a Haru pokazywał Hitori najlepszy wyskok z dwóch nóg. Nikt się nie kłócił, dla mnie mogło być tak zawszę
-Rei no błagam cię ułóż te dłonie jak łyżki a nie chochle!-krzyczała co chwilę Mana, a biedny Rei nie wiedział o co chodzi
-Ja się nie wybiję dobrze pod tym kątem, wpadnę na deskę-twierdziła Hitori-Spróbuję z jednej nogi!
-Powinnaś dawać wyżej biodra-proponował Makoto
-Wtedy się połamie-śmiała się Noriko-Spróbuj wsadzać ręce pod mniejszym kątem i złącz nogi!
-Akene bo cię utopie!-groził ze śmiechem blondyn-Zrób to chodź raz dobrze!
-No przecież się staram!-lamentowała brunetka
Roześmiałam się szczęśliwa, myślę że obecność dziewczyn pomoże wszystkim. Na dobrą sprawę zostały tylko dwa tygodnie do zawodów. Ale czy to ma sens? Jeżeli Akene już nie kłuci się z Maną to cała sprawa traci znaczenie...
-No Akene czas na rozgrzewkę!-krzyknęła mi obok Gou a ja odskoczyłam
-Wystraszyłaś mnie-chwyciłam się za serce mówiąc z słabo
-No coś ty-machnęła na mnie ręką-Idź porób skłony i jakieś wymachy
-Skony w tym stroju?-wskazałam palcem mój kąpielowy zestaw. Ona mi skinęła-No chyba nie
Wróciłam do szatni i z szafki z numerem 2 wyciągnęłam moją torbę. Z niej wyciągnęłam czerwone, przed kolano szorty ratownicze, na górę wciągnęłam białą bluzkę na krótki rękaw z tej samej firmy. Wzięłam czepek i okulary i wyszłam na basen. Gou roześmiała się ale ja pokazałam jej język i podeszłam do chłopaków
-Nie pozwolę żebyś na mnie patrzała zboczeńcu-rzuciłam złośliwie w jej stronie. Po czym położyłam akcesoria na ziemi, przy barierkach. Zaczęłam intensywną rozgrzewkę na sucho
-Masz niesamowicie rozciągnięte mięśnie-zauważył Rei kiedy leżałam na moich złączonych nogach-Po tacie?
-Po mamie-mówiłam kontynuując rozciąganie dolnych partii ciała-W młodości trenowała akrobatykę artystyczną. A ja od dziecka trenowałam balet
-Dobra kochani!-Kou klasnęła w dłoni i ściągnęła ze mnie bluzkę-Do wody! Tutaj-podała nam kartkę-Macie dzisiejszy trening
Po dziesięciu minutach pływania na torze za Reim Gou zła stanęła z rękami na biodrach nad naszym torem
-Czy ty zwariowałaś już do końca?-spytała poważnie-Widzę że się tu męczysz za nim, idź do Haru na tor i pływaj za nim
Wzięłam swoją deskę, płetwy i picie i przeszłam na dwa tory obok
-Cześć-mruknęłam odkładając je na ziemie, pod murkiem-Pływasz pierwszy
-Będę puszczał cię żabą-zaproponował ściągając z oczu okularki
-Nie musisz-machnęłam ręką dmuchając do wody-Po prostu płyń
-Ej Akene! Pościągaj się ze mną!-krzyknął blondyn po godzinie-Dawaj na 50 żabą!
Wyskoczyłam z basenu. Miałam od dwudziestu minut naprawdę podły humor, Haruka patrzył się po każdym zadaniu na mnie jak dopływam! Ja go chciałam ignorować a on patrzy się na mnie tak ślicznie to aż w sercu kłują wyrzuty sumienia no! Wyłam kości z palców i spojrzałam jak zawzięty Nagisa opuszcza murkiem basen. Wiecie go było śmieszne? Chciałam przegrać i powiedzieć sobie oraz tacie: "Nie nadaję się do tego". Skończyłabym tym swoje cierpienie, może zaczęłabym żyć normalnie i tata przestałby mnie wyzywać po każdym starcie. Wścieknę się jeżeli usłyszę po raz kolejny "Akene dobra robota". Jeżeli ta robota za każdym razem byłą taka dobra to czemu ciągle ojciec nie jest dumny?! "Akene wygrałaś, gratulacje!" nie ważne ile razy to słyszałam na zawodach w domu zawsze było "Skończ już z tym, nie masz takiego talentu jak Hisa". Mięśnie mi drgały z emocji byłam wściekła i to na prawdę, mam naprawdę tego już dość. Weszłam na słupek i spięłam sie jeszcze bardziej. Gou dmuchnęła w gwizdek, który był wysokim dźwiękiem zupełnie innym niż dźwięk gwizdka trenerki Kawagishi. Wskoczyłam do wody, poziom adrenaliny niebezpiecznie podskoczył i buzował w moich żyłach. Płynęłam jak Sui, dziko i drapieżnie. Zawsze wtedy inni zastanawiali się czy żaba to na pewno najwolniejszy styl. Jednak ten sposób szybko męczył i nadawał się jedynie na krótkie dystanse. Na nawrocie zrobiłam zryw, fala dodatkowej energii odjęła moje ciało przez co odbicie od ściany było mocne i silne. Nie widziałam Nagisy, nie widziałam niczego, tylko ścianę przede mną. Słyszałam krzyki Kou która mi kibicowała, było to jak kolejny zastrzyk adrenaliny. Wpadłam całym ciałem na ścianę, dyszałam zziajana. Nagisa jak się okazało był tylko sekundę gorszy. Moja strategia miała go zostawić daleko w tyle, zawsze działała na każdym. Coś zdecydowanie było ze mną nie w porządku. Jeszcze wściekła z tego powodu wyszłam z wody, chłopcy i Kou obskoczyli mnie z dwóch stron. Jednak Haru pomógł wyjść Nagisie
-To było niesamowite Ake-chan!-krzyknął Mako
-Świetny czas!
-Dobra robota, niezwykle interesujący wyścig Akene-powiedział Rei
Przepchnęłam się przez nich, jednym ruchem zerwałam czepek i okularki z głowy
-Rzygać mi się chcę jak to słyszę-warknęłam puszczając czepek i okulary na ziemie, które upadły z trzaskiem na pewno się zarysowały
-Wiedziałam że się poddasz ale nie że aż tak szybko-odwróciłam się gwałtownie w lewo
-Mana-warknęłam jak zwierzę-Co wy tu robicie?!
-Oj nie tak ostro koleżanko-powiedziała z wrednym uśmiechem-Powinnaś przeprosić że moje oczy musiały patrzeć na tak żałosny wyścig
-Daj już spokój-warknęła Noriko popychając je lekko ramieniem
-No proszę bo nagle masz coś do powiedzenia Noriko, co nie?-zakpiła Hitori
-Możesz już przestać być taka zarozumiała?!-krzyknęła czarnoskóra do Anzai
-Dopóki ona zachowuje się jak pieprzona egoistka a ona udaje niedorozwinięte dziecko a ty zgrywasz pierdolonego bohatera uciśnionych, to ja będę zarozumiałą!-odpowiedziała jej krzykiem
-O co ci znowu chodzi ?!-włączyła się najniższa z nas-Myślisz że jesteś lepsza bo masz kasę?!
-A żebyś wiedziała!
-Przestań zgrywać królewnę!-warknęłam-Nie obchodzi mnie po co tu jesteś, po co tu wszystkie jesteście. Po prostu stąd wyjdźcie i nie wracajcie. Ostatnio przecież było: "Nie wracajmy do przeszłości, cierpimy przez to wszystkie" ale nagle zjawiacie się tu WSZYSTKIE jak kiedyś i drzemy się na siebie jak idiotki! Po prostu idziecie stad, pokrzyczymy na siebie w szatni na kolejnych zawodach
-Nie ma mowy, nie będę cię słuchała Akene, nie ma mowy!-machnęła na mnie ręką Hitori
-Chcę dołączyć do klubu pływackiego Iwatobi!-powiedziały wszystkie na raz, a mnie opanowała wściekłość
-Przestańcie pierdolić!-zacisnęłam pięści
-Prośba zaakceptowana, zaraz przyniosę formularze-uśmiechnęła się Kou i ruszyłą do swojego biura
-Żartujesz sobie ze mnie prawda?-podbiegłam do niej-Powiedz że żartujesz!
-Nie żartuje Akene-powiedziała poważnie-Potrzebujemy ich, a teraz się przesuń
Ustąpiłam jej drogi i krzyknęłam kucając, oparłam łokieć na kolanie i oparłam dłoń na czole. Kou wyszła z trzema kartkami, które dziewczyny wypełniły szybko oraz oddały. Od razu też poszły się przebrać, ubrana każda w innego koloru strój tej samej firmy co mój pojawiły się chwilę później na basenie. Stały od sienie w niewielkim dystansie każda z nas miała dominującą naturę, żadna nie chciała się podporządkować
-Skoro teraz wszystkie jesteście w jednym klubie czas zakopać topór wojenny-powiedziała miło Kou a ja roześmiałam się
Wstałam i podeszłam do nich, stanęłam na przeciwko trójki największych rywalek i oparłam ręce na biodrach
-N i e m a m o w y-przeliterowałam wyraźnie-To nie jest tak, że my sie nie lubimy. My się nienawidzimy Kou!
-Nie sądzisz że to się staje już nudne Akene-wywróciła oczami Mana
-Normalnie nie wytrzymam-parsknęłam-Czyżbym słyszała Hisę?
-Słuchaj nam też się to nie podoba ale tak będzie najlepiej-jęknęła Noriko
-Bo ty zawszę wiedziałaś co było dla nas dobre, no nie?-syknęła Hitori ale później przeklęła cicho-Noriko ma rację to trwa już zdecydowanie za długo
-Róbcie co chcecie-podniosłam ręce w geście obronnym-Niech będzie, zgadzam się na ten rozejm
Kou pisnęła ze szczęścia a chłopaki odetchnęli z ulgą. Podeszli koło mnie i zaczęli się przedstawiać. Kiedy Haru mówił o sobie Mana uśmiechała się prowokacyjnie
-To może próbna sztafeta?-zaproponowała czerwonowłosa-Co wy na to?
-Wracają wspomnienia, nie?-zaśmiała się kpiąco Mana
-Nie-powiedziałyśmy we trzy a mi chciało się śmiać z tego
-Tak jak za pierwszym razem?-spytała Noriko a my popatrzałyśmy na siebie w milczeniu-Uznam to za tak
Już po chwili Noriko zrobiła dziwną jak dla mnie zmianę, chyba wskoczyłam za wcześnie. Jak zawszę rzuciłam się całym ciałem na ścianę. Hitori wskoczyła o wiele za późno. Ostatnia zmiana też byłą beznadziejna, czas był okropny a my wściekłe na siebie nawzajem
-Coś ty odwaliła?!-zaczęła Hitori furczeć na mnie-Jak tyś wpadła na tą ścianę?!
-Normalnie. Ty się lepiej spytaj Noriko co ona zrobiła-spojrzałam na nią wymownie ze złością w oczach
-Kurde a ty Hitori?! Co to miało być ja się pytam?!-krzyknęła Mana-Jak tak to ma wyglądać to ja nie chcę tu pływać!
-Spokojnie dziewczyny-zaczęła nas uspokajać Gou-To normalne
-Haruka jak ty zrobiłeś te mięśnie?-Mana macała go po brzuchu a mi z wściekłości krew szumiała w uszach-Wyglądasz wspaniale, duże czasu już pływasz?
Podeszłam tam, chwyciłam jej ramie i mocno szarpnęłam w przeciwną stronę. Odeszłyśmy do pozostałej dwójki dziewczyn. W tedy puściłam jej przedramię
-Prtzestań się do niego przystawiać do cholery jasnej-warknęłam z jadem
-A co? Podoba ci się?-pochyliła się w moją stronę-Nie potrzebnie ściągałaś gumkę z włosów i tak nie robisz nic żeby być wolna!
-Odpierdziel się od Haru-syknęłam-Możesz mieć każdego, więc jogo nie tykaj
-Dobra mam tego serdecznie dość!-wybuchła nagle Gou-Przebierajcie się, jedziemy na szczerą rozmowę u Haruki!
-Więc, czas na najbardziej szczerą rozmowę w waszym życiu-zaczęła czerwonowłosa-W czym wy macie problem?!
Milczałam, wszystkie milczałyśmy. Jeżeli zaczęłybyśmy rozmowę przy nich musiałybyśmy tłumaczyć się z największej tajemnicy o której nie wiedział nikt. Hitori wstała, ona też nie wiedziała wszystkiego
-Wyjdźmy stąd ta trójka musi to zrobić na osobności. One muszę sobie wszytko wyjaśnić-wyprowadziła ich i zanim zamknęła drzwi szepnęła-Liczę na was dziewczyny
My jednak milczałyśmy siedząc przy stole, jakby nagle wszystkim zabrakło języka w gębie. Miałam do nich tyle pytań. Aż za dużo
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz Ana? Dlaczego tak mnie gnoisz?-spytałam w końcu
-Bo chcesz żeby wszyscy robili wszystko za ciebie a tak się nie da-powiedziała spokojnie po czym spojrzała smutnym wzrokiem na Noriko-Dlaczego wszystko masz w dupie Nori? Dlaczego nic cię nie obchodzi?
-Bo się już nie przyjaźnimy, przestało mi zależeć na wszystkim-spuściła wzrok
-Kene dlaczego tak bardzo pokochał Sui, w czym ona była od nas lepsza?-spytała z żalem
-Ja...Ona wydawała mi się być taka przyziemna-zaszkliły mi się oczy-Była taka inna, ale nigdy nie byłą od was lepsza
-Więc czemu wybrałaś ją a nie mnie?!-wstała nagle Mana i uderzyła dłońmi w stolik. Po jej pięknej twarzy spłynęły łzy, które kapnęły na stolik-Dlaczego pokazałaś mi jak piękne może być życie, a później odeszłaś?! Dlaczego ty Nori po jej odejściu przestałaś o mnie pamiętać?! Dlaczego w tedy w pierwszej klasie podeszłaś do nas tak jakbyś znała nas od zawsze?! Dlaczego przeniosłaś się do drugiej sztafety?! Dlaczego tak łatwo pozwoliłaś żeby zmienili ci pokój?!
Łzy popłynęły nagle po twarzy Noriko. A już sekundę później i po mojej. Pociągnęłam nosem i wstałam. To bolało
-Dlatego zaczęłaś mnie gnoić i wyzywać od zera?-chlipnęłam słabo-To bolało Mana, to wciąż boli!
Nagle i Noriko wstała i zrobiła to samo co w pierwszej klasie. Objęła nas ramionami i przyciągnęła bliżej. Nasze czoła się stykały, przez chwilę
-Dlaczego stałaś sie taką egoistką Mana?-szepnęła z zamkniętymi oczami, też je zamknęłyśmy
-Ja chciałam tylko z wami pływać, jak kiedyś-rozpłakałyśmy się jeszcze bardziej-Przepraszam, tak strasznie przepraszam!
-Nidy nie chciałam pływać z kimś innym, niż wy-wyznałam dławiąc się łzami-Wciąż chciałam uczyć się zmian z Nori i patrzeć jak Ana wchodzi na słupek startowy i patrzy na mnie z góry i w tedy zawsze mi mówiłaś, że nie zawiodłam cię i że ty nie zawiedziesz mnie. A Nori zawsze mówiła
-Yo! Załatwimy wszystkich!-powiedziałyśmy równo
-A później-szepnęła Mana
-O kurde! Znowu nam się udało!-zaśmiałyśmy się
Ale wciąż jesteśmy nie fair...-powiedziała chicho Nori puszczając nas z uścisku-Zostawiłyśmy Hitori i to wszystkie. Należą się jej przeprosiny
-Masz rację-wstałyśmy i podeszłyśmy do drzwi, łzy już nie płynęły. Czarnowłosa otworzyła drzwi i wciągnęłyśmy Hitori do uścisku. Usiadłyśmy na kolanach i stykałyśmy się czołami. Każda obejmowała każdą-Hitori tak nam głupio, zostawiłyśmy cię
-Zachowałyśmy się jak głupie szczeniaki-dodała Mana-Nigdy nie liczyłyśmy sie z twoim zdaniem
-Nigdy nie czułaś się z nami tak związana bo nie dopuszczałyśmy cię do siebie tak jak być powinno-Hitori chlipnęła ale po chwili wszystkie się rozpłakałyśmy jak dzieci i trwałyśmy w uścisku
-Przepraszam was!-krzyknęła głośno po czym siedziałyśmy w tym uścisku jak najdłużej
Nie widziałyśmy jak chłopaki i Gou patrzą na nas z uśmiechami
-Ja też chcę do uścisku!-krzyknął Nagisa i już miał zamiar się na nas rzucić ale Rei chwycił go za kołnież
-Daj im się nacieszyć, w końcu nie rozmawiały normalnie od paru lat-powiedział poprawiajac swoje okulary
-Nagisa, chodź tu wy wszyscy!-krzyknęłyśmy i zaraz do naszych pleców przytulali się chłopaki
Po godzinie zaczęło się ściemniać, każdy musiał już iść. Na dworze zaproponowałam dziewczyną żeby nocowały u mnie. Taty wciąż nie było, a Hisa zdawała się być na prawd zaskoczona widokiem dziewcząt w naszym domu. Mama piszczała ze znalazłam nowe koleżanki. bawiłyśmy się świetnie, tańczyłyśmy, śpiewałyśmy i gadałyśmy. Bawiłam się lepiej niż z Sui, Seki i Eiko. Postanowiłyśmy wszystkie spać na podłodze, leżałam koło Many i Noriko, po prawej od Nori leżała Tori. Rozmawiałyśmy jeszcze długo i żadna się spała kiedy mana powiedziała
-Przepraszam za Haruke, już nie będę-uśmiechnęła się miło-Walcz dalej o swoją wolność Akene. Walcz póki możesz, póki nie wygrasz
-O ile będziecie walczyć ze mną-chwyciłam blondynkę i czarnowłosą za ręce, Noriko złapała Hitori. Podniosłyśmy je w górę, prostopadle do podłogi-My kontra reszta świata!
-Forever?-spytała Mana
-Forever!-krzyknęłyśmy wciąż trzymając ręce w górze
-Together?
-Together!
-Kilometry?
-Nie istnieją!
-Pokonamy je?
-I wszystko inne!
Później roześmiałyśmy się i poszłyśmy spać. Mogłam ten dzień zaliczyć do najlepszych w moim życiu
Następnego dnia na treningu po prostu było świetnie. Mana pomagała Reiowi w jego technice, Nagisa uczył Akene finiszu do żaby. Noriko ćwiczyła start do grzbietu razem z Makoto, a Haru pokazywał Hitori najlepszy wyskok z dwóch nóg. Nikt się nie kłócił, dla mnie mogło być tak zawszę
-Rei no błagam cię ułóż te dłonie jak łyżki a nie chochle!-krzyczała co chwilę Mana, a biedny Rei nie wiedział o co chodzi
-Ja się nie wybiję dobrze pod tym kątem, wpadnę na deskę-twierdziła Hitori-Spróbuję z jednej nogi!
-Powinnaś dawać wyżej biodra-proponował Makoto
-Wtedy się połamie-śmiała się Noriko-Spróbuj wsadzać ręce pod mniejszym kątem i złącz nogi!
-Akene bo cię utopie!-groził ze śmiechem blondyn-Zrób to chodź raz dobrze!
-No przecież się staram!-lamentowała brunetka
Roześmiałam się szczęśliwa, myślę że obecność dziewczyn pomoże wszystkim. Na dobrą sprawę zostały tylko dwa tygodnie do zawodów. Ale czy to ma sens? Jeżeli Akene już nie kłuci się z Maną to cała sprawa traci znaczenie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)