wtorek, 18 sierpnia 2015

Rywalki


Imię-Mana
Przezwisko-Ana (tylko Akene i Noriko)
Nazwisko-Anzai
Wiek-17
Wzrost-1.68
Waga-39 kg
Kolor Włosów-Blond
Kolor Oczu-Fioletowy
Długość Włosów-Do Pasa
Styl: Klasyczny/Dowolny
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Akene, Noriko, Hitori
Inne: Razem z Imamurą, Furito i Moritą mają wspólną przeszłość, którą utrzymują w tajemnicy przed światem

 
Imię-Noriko
Przezwisko-Nori (tylko Akene i Mana)
Nazwisko-Morita
Wiek-17
Wzrost-1.72
Waga-42 kg
Kolor Włosów-Czarny
Kolor Oczu-Pomarańczowy
Długość Włosów-Połowa Pleców
Styl: Klasyczny/Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Akene, Mana, Hitori
Inne: Razem z Imamurą i Anzai oraz Furito mają wspólną przeszłość, którą utrzymują w tajemnicy przed światem. Nie cierpi kłótni między swoimi dawnymi koleżankami i próżnego zachowania Many




Imię-Hitori
Przezwisko-Tori
Nazwisko-Furito
Wiek-17
Wzrost-1.61
Waga-36 kg
Kolor Włosów-Blond
Kolor Oczu-Szare
Długość Włosów-Ponad Połowę Pleców
Styl: Klasyczny/Motylkowy
Dystans: 50m, 100m, 200m
Największe rywalki: Noriko, Mana, Akene
Inne: Jest troszkę dziecinna, ale czasami może być bardzo poważna. Jest dobra z delfina ale brakuje jej do Sui. Mają z Akene, Maną i Noriko wspólną przeszłosć



 
Imię-Omitsu
Przezwisko-Omi
Nazwisko-Konoe
Wiek-20
Wzrost-1.73
Waga-45 kg
Kolor Włosów-Róż
Kolor Oczu-Błękit
Długość Włosów-Do Pasa
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Hisa
Inne: Jest kapitanem drużyny Sekigawa i na kolejnych zawodach ma zamia złożyć propozycję nie do odrzucenia pani Mazuke





Imię-Eriko
Nazwisko-Kagawa
Wiek-17
Styl: Motylkowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Sui, Kiyo
Inne: Uważa Kiyo za skończoną idiotkę

Imię-Kiyo
Nazwisko-Higo
Wiek-17
Styl: Motylkowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Sui, Eriko
Inne: Zachowuje się jak dziecko co wszystkich irytuje


Imię-Miki
Nazwisko-Kato
Wiek-17
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Eiko
Inne: Kiedy była na wakacjach spadła z deski i uszkodziła sobie bark, co od razu zostało zauważone przez Akene. Dzięki temu ostrzeżeniu Eiko mogła wygrać z Miki


Imię-Kazumi
Nazwisko-Maeya
Wiek-17
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Seki
Inne: Ma bliznę pod okiem bo kiedy przegrała w wieku 14 lat z Seki, wszczęła szarpaninę w szatni, a Ruda zahaczyła ją tam swoim paznokciem

Imię: Umeka
Nazwisko-Kagabu
Wiek-17
Styl: Klasyczny/Dowolny
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Mana
Inne:Ma surowego tatę, który zmusza ją do pływania żabą. Ma talent do kraula. Świetnie dogaduje się z Akene, bo nawzajem się rozumieją przez ojców

4. Wyluzuj...

-Akene Imamura chodź tu natychmiast!-ze strachem w oczach poszłam do kuchni, gdzie siedział pan Imamura czytając gazetę, pierwszą stronę zajmowało zdjęcie z wczorajszych zawodów-Co to ma być?!
-Drugie miejsce-powiedziałam cicho-Przepraszam tato
-Wiesz co tu piszę?!-zaprzeczyłam, a on zaczął czytać na głos-"Wczoraj miały miejsce zawody regionalne w pływaniu kobiet. Były pełne niespodziewanych sytuacji. Pierwsze miejsca z trzech konkurenci wygrały reprezentantki klubu Kawagishi-do kuchni weszła Hisa, która usiadła przy stole a ja spuściłam głowę-Sui Hanabusa pływająca stylem motylkowym, otworzyła zawody w wielkim stylu miażdżąc konkurentki. Jej koleżanka z drużyny Eiko Kato przejęła pałeczkę i także pokazała klasę pokonując Miki Kato po raz kolejny. Pięknym akcentem wygrała Seki Inoue mająca 16 lat, gdyż zdublowała starsze koleżanki z serii. Największym szokiem tych zawodów była ostatnia konkurencja indywidualna-dystans 100 metrów stylem klasycznym. Każdy spodziewał się wygranej Akene Imamura, której siostra Hisa Imamura jest tegoroczną mistrzynią olimpijską w konkurencji 100 metrów stylem grzbietowym, oraz ojcem jest Saburo Imamura, który był mistrzem świata w 1996 roku w dystansie 100 jak i 200 stylem motylkowym. Akene jednak przegrała ze swoją odwieczną rywalką Maną Anzai o 0.01 sekundę oddając przy okazji tytuł mistrzyni regionu i przyjmując inny: Wicemistrzyni. Kolejnym szokiem było odrzucenia przez Mane propozycji sponsora. Czy to ze względu na Akene, która się stara o zainteresowanie sponsorów od lat? Rozmawialiśmy z trenerem zarówno panny Imamura jak i Anzai.
Obydwom zadaliśmy pytanie: Czy to dla pani szok?
-Nie. Według mnie prędzej czy później stało by się to. Mana w końcu zasługiwała na sukces-wypowiada się trenerka Takara
-Nie wielki. Akene ostatnio nie potrafiła się skupić na treningach przez zmianę szkoły i pozostawienie swoich koleżanek z drużyny. Jednak w najbliższym czasie zostanie dobudowany do szkoły akademik. Mam nadzieję, że pan Imamura zdecyduje się na przeniesienie swojej córki do niego-opowiada pani Mazuke
Zapytałyśmy również koleżanki ze sztafety co myślą o uczęszczaniu Akene do Liceum Iwatobi
-Nie jesteśmy jakoś szczególnie zachwycone, jednak cieszymy się że mimo mieszkania w różnych miastach wciąż jesteśmy przyjaciółkami ze sztafety-odparła kapitan zespołu Eiko
Zadano im również pytanie: Wiecie, że w Liceum Iwatobi jest klub pływacki?
-Oczywiście. To tam Akene zaczynała swoją karierę w pływaniu. Później przyszła na testy ze swoim przyjacielem Rin'em Matsuoka. Przypadek chciał abyśmy trafiły do jednej próbnej sztafety, a potem do jednego wspólnego pokoju w szkole pływackiej w Australii-mówi z uśmiechem Sui Hanabusa
Spytaliśmy także Mane Anzai dlaczego odrzuciła propozycję sponsorów i czy ma to związek z Akene
-Propozycję odrzuciłam z powodów własnych, do których Akene może jest doliczana. Jednak teraz będę cieszyć się ze zwycięstwa-odpowiedziała pewnie Mana Anzai
Czy panna Imamura otrząśnie się z porażki? Zobaczymy za miesiąc, na kolejnych oficjalnych zawodach, gdzie Akene będzie mogła odzyskać tytuł Mistrzyni" I ja się pytam co to ma być?!-dalej stałam wpatrując się w czubki butów-Wiesz że zawiodłaś mnie na całej linii, dlaczego nie starasz się być jak Hisa?! Przynosisz wstyd nazwisku Imamura!
-Przepraszam ojcze-szepnęłam łamiącym się głosem-To się już nie powtórzy
-Masz rację-odparł nagle spokojnie, zdziwiona podniosłam na niego wzrok-Bo jeżeli nie zdobędziesz złotego medalu z miażdżącą przewagą nad Maną, kończysz z pływaniem
-Nie zgadzam się na to-wtrąciła się poważnie Hisa
-Albo z tym kończy, albo od dzisiaj pływasz tylko grzbietem-warknął po czym zwrócił się do mnie-Lub zdobędziesz miażdżącą przewagę. Będziesz pływała według starych schematów Hisy, trzymała jej dietę i robiła jej ćwiczenia. Masz pływać metodami siostry albo wcale. Zrozumieliśmy się?!
-Tak ojcze-mówiłam łykając łzy
-To świetnie-powiedział twardo-Hisa daj jej swoje najcięższe schematy niech dzisiaj przepłynie jak najwięcej na treningu. Nie idziesz do szkoły, prosto na basen
-Ale...- Hisa próbowała coś powiedzieć
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął tata uderzając pięściami o stół-Zrób to co powiedziałem
-Hai-poszłyśmy do góry. Ona do swojego pokoju, ja do swojego. Po chwili drzwi zaskrzypiały, a w pokoju znalazła się blondynka-Masz tu wszystko o czym mówił tata, jednak jeżeli chcesz pływać żabą musisz połączyć swój schemat z moim. W moich nie ma ani metra pływania klasycznym
-Dzięki-odebrałam od niej białą teczkę z napisem "Jeśli będziesz pragnął sukcesu tak bardzo, jak bardzo chcesz oddychać – z pewnością Ci się uda!" oraz "Nigdy nie dowiesz się,  jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie będzie twoim jedynym wyborem"-Napisałaś tu to co powiedziałam po mojej pierwszej wygranej i to co powiedziała Missy Franklin
-Te dwie złote myśli były moją mantrą podczas mistrzostw olimpijskich-uśmiechnęła się-Dzięki twojej wygrałam
Uśmiechnęłam się i schowałam teczkę do torby na trening. Wyszłam z domu i pobiegłam od razu na basen. Trwało to około godziny. Weszłam tam i zostawiłam torbę pod ścianą, ścigałam ubrania, które zostawiłam koło czarno-niebieskiego plecaka i otworzyłam białą teczkę. Pierwsza wpadła mi do oka rozgrzewka, która miała trwać pół godziny. Prześledziłam ją dwa razy po czym z cichym jękiem zaczęłam ćwiczenia

-Hej słyszałam, że poznaliście Akene-zaśmiała się Gou kiedy jedliśmy na dachu
-Jest dzisiaj w szkole?-spytał Nagisa
-Nie-mruknąłem zajadając się smażoną makrelą z ananasem
-Nie rozumiem postawy jej ojca-poprawił okulary Rei-Mana ciągle powtarzała, że ojciec Akene uważa ją za zero
-Bo to prawda-wzruszyła ramionami Gou-Przez to że on jest delfinistą, a Hisa grzbiecistką bardzo pragnął aby Akene była jednym z tych dwóch. Pan Imamura jest bardzo dumny z Hisy i ją faworyzuję, mówi otwarcie do Akene że jedyne czego od niej oczekuje to bycie jak Hisa. Jak już wiecie dostała się do szkoły w Australii ze względu na swój start żabą w sztafecie. Tak naprawdę to dzięki jej starcie ta sztafeta wygrała. Na koniec czytano nazwiska osób, które przeszły kwalifikacje i kiedy wyczytano Akene w sekcji żabkarskiej pan Imamura wpadł w szał. Przed wejściem do szatni nakrzyczał nad nią i kazał jej być jak Hisa. W Australii bardzo zaprzyjaźniła się z Rin'em, który kazał jej olać rozkaz ojca. Akene go posłuchała i tam skupiła się na swoim koronnym dystansie. Schudła, zdjęła aparat, wypiękniała i stała się pozytywną żabkarką o ksywce Żaba, głównie przez jej strój w niebieskie żaby. Dostała go od swojego drugiego trenera Hisako po swoim pierwszym wygranym starcie w krajowych. Kiedy wróciła rok temu z Rin'em i swoimi koleżankami została przydzielona do Liceum Kawagishi, jednak było to za daleko, a szkoła akademika jeszcze nie posiada. Zdobyła w tamtym roku tytuł Mistrzyni Regionu w swojej konkurencji i znów kiedy wróciła, ojciec zaczął kazać jej być jak Hisa. Zawsze do startu szła sama, a medal wręczał jej jeden z sędziów, czasami Rin. Teraz ma blokadę i Rin nie wie jak jej pomóc. To przez nią przegrała z Maną-wytłumaczyła Kou, a ja dalej jadłem moją makrelę-Pewnie teraz jest na treningu i pływa schematy Hisy
-A Hisa nie reaguje na to?-spytał zdziwiony Makoto
-Nie, ona chyba nawet tego nie zauważa-uśmiechnęła się smutno-Jeżeli w ciągu miesiąca Rin jej nie pomoże, Akene kończy z pływaniem
Otworzyłem szerzej oczy i znów wspomnienia wróciły, jak to Rin chciał rzucić ten sport
-Pomożemy jej co nie chłopaki!?-zaczął Nagisa
-Ale dalej nie rozumiem co ma z tym wspólnego Mana i Noriko-ciągnął dalej Rei
-Tego to nawet Rin nie wie, bynajmniej mu nie powiedziała
-Pomożemy-wstałem i zszedłem z dachu
Nie miałem ochoty iść na resztę lekcji, więc od razu pobiegłem na basen. Wszedłem tam i pierwsze co, to oślepiło mnie światło. Dopiero kiedy oczy przyzwyczaiły mi się do światła zobaczyłem Akene pływającą. Przypatrywałem się przez chwilę, jej ruchy były płynne i delikatne, a zarazem szybkie i drapieżne. Rei określiłby to jako piękne. Usiadłem koło jej torby i zobaczyłem otwartą teczkę ze schematami je siostry. Podniosłem na Imamure wzrok, teraz stała na brzegu czytając schemat. Słyszałem jak jęknęła cicho i odłożyła za laminowaną kartkę na ziemi. Ściągnęła czepek i okularki które zostawiła na słupku i zaczęła robić przysiady. Po 10 zmieniła je na przysiady żabkarskie, co 10 je zmieniała. Kiedy doszła do 50 chwyciła picie, stojące na murku i wypiła połowę, przez co było już puste. Odwróciła się w stronę plecaka przy okazji zauważając mnie
-Przestraszyłeś mnie Haru-podeszła i wyciągnęła kolejny bidon z torby-Chętnie bym porozmawiała, ale muszę trenować
-Który schemat robisz?-zignorowałem jej wypowiedź
-No cóż, ten jest trzeci-wzruszyła ramionami wracając w stronę basenu-Popływasz ze mną?
Skinąłem głową i szybko rozebrałem się do kąpielówek. Wyciągnąłem z torby szkolnej czepek i okulary. Podszedłem do dziewczyny, która już śledziła zadania na kartce
-Tu nie ma żaby-zauważyłem
-Łącze je ze swoim schematem-wyjaśniła-Jestem tu
Wskazała palcem zadanie 14 na 16. Prześledziłem to co już przepłynęła i zdziwiłem się
-Przecież to...-przerwała mi
-System pływania Mistrzyni Olimpijskiej Hisy Imamura, którą najwidoczniej muszę być-mruknęła- Mam ich całą teczkę
-Widziałem-tym razem to ja mruknąłem-Dlaczego to robisz?
-Mam do wyboru to, natychmiastowe skończenie pływania lub definitywne przerzucenie się na grzbiet-westchnęła-Ty co byś wybrał?
W odpowiedzi wzruszyłem ramionami i stanąłem na słupku obok. Dopiero teraz zauważyłem, że jej mięśnie są spięte jeszcze przed skokiem. Ustawiła się w tą samą pozycję co ja przy skoku i po chwili wybiła się daleko, wynurzyła się i zaczęła płynąć żabą. Ubrałem czepek i okulary po czym wskoczyłem. Uwielbiałem uczucie kiedy woda otulała moje ciało, wtedy od razu wiedziałem, że pływam dla siebie, że jestem wolny. Ona...No właśnie dlaczego ona pływała? To nie ma sensu. Pływałem, skakałem dryfowałem, a Akene ciągle ćwiczyła ciężkie schematy. Kiedy skończyła wyszła z wody i poszła do teczki, wyszedłem przez murek
-Na dzisiaj koniec-powiedziałem twardo-Nie przemęczaj się
-Ale ja muszę...-zabrałem jej teczkę
-Nic nie musisz-schowałem ją do mojego plecaka-Na dzisiaj już wystarczy
-Tutaj jesteście!-krzyknął Nagisa wchodząc na basen z Rei'em, Mako i Gou

-Aka-chan myślałem...-wyminęłam go i podbiegłam do Gou, mimo że byłam mokra zamknęłam ją w mocnym uścisku, który ona odwazemniła
-Kou!-krzyknęłam-Ale my się dawno nie widziałyśmy, podrosłaś trochę. Dalej masz słabość do umięśnionych, ładnych chłopców?-zaśmiałam się, widząc jak się czerwieni. Puściłam ją i oddaliłam się o metr-Wybacz Nagisa, ale z tobą widziałam się wczoraj z Kou w tamtym roku, na mistrzostwach krajowych
-Masz nowy strój?-zauważyła-Myślałam, że pływasz tylko w tym z niebieskimi żabami
-Hę?-spojrzałam na mój brzuch-A no tak! Ten strój dostałam od twojego brata na 17 urodziny, używam go do treningu, bo zauważyłam, że Yuka ma taki sam
Obie zaśmiałyśmy się, ten strój był biały w czarne, różowe, zielone i żółte cętki lamparta, czepek miałam zwykły czarny, nie ten klubowy i takie same okulary ale parę treningową
-Wyglądasz w nim 1000 razy lepiej niż Yuka-dodała
-No nie?-za pozowałam niczym rasowa top modelka. Po czym razem z Kou wybuchnęłyśmy śmiechem. Co jak co, ale z siostrą Rin'a dogadywałam się znakomicie-Co robisz w sobotę?
-Chciałam odwiedzić brata, a co?-przeciągnęła ostatnie "o"
-Świetnie się składa bo caaaałą sobotę spędzę na treningu z chłopakami w Samezuka-pisnęłam-Po robisz im zdjęcia? No wiesz na treningach w Kawagishi będę miała do czego wzdychać z dziewczynami. Ty sobie popatrzysz, zrobisz zdjęcia, a ja popatrzę i popływam i obie wyjdziemy z tego na dobre
-Zgoda-zaśmiałyśmy się
-Dobra ja wracam do treningu-westchnęłam po czym podeszłam do Haruki-Haru mógłbyś oddać mi moje schematy?
-Nie-wzruszył ramionami-Mówiłem, że na dzisiaj koniec
-Ustaliliśmy grafik-poprawił okulary Rei-W tym tygodniu twoją blokadę będzie ci pomagał przełamać Nagisa. Ma on najmniej czasu, bo tak. W następnym tygodniu swoją kolej mam ja, a w kolejnym Makoto. W ostatnim Rin. Każdą niedziele masz wolną i możesz robić co chcesz
-Chwila, że co?! Skąd o tym wiecie?!-spojrzałam na nich niezrozumiale, a potem wszystko zrozumiałam-Gou...
Podeszłam do niej bliżej i stanęłam przed nią ze złą miną. Dziewczyna pobladła i wyraźnie zakłopotała się
-No już tłumacz się!-ponagliłam-Jeżeli jeszcze powiedziałaś o moim tacie to nie ręczę za siebie!-obróciłam się przez ramię w stronę chłopaków-Nagisa? Powiedziała?-ten przestraszony energicznie pokiwał głową-Zabiję cię Gou!
Chwyciłam ją i przerzuciłam sobie przez ramię. Nie było to trudne bo dziewczyna była lekka, a ja silna
-Przepraszam cię!-pisnęła-Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam!
-Za późno, czeka cię kara-zaśmiałam się stając przy krawędzi basenu-Wstrzymaj oddech!
Wzięłam lekki rozbieg i z piskiem wskoczyłyśmy. Pod wodą puściłam dziewczynę i popłynęłam na drugą stronę basenu. Tam zostałam pod wodą
-Gdzie jest Ake-chan?-spytał Nagisa-Nie wypływa...
W tedy wyskoczyłam i szybko wyszłam bokiem. Poszłam pod ścianę i z ogromnego rozbiegu wskoczyłam do basenu na bombę. Pod wodą przepłynęłam do nich, a tam ze śmiechem się wynurzyłam
-Zachowujesz się jak dziecko-odparła obrażona Kou, kiedy wyszłam z wody
-Przynajmniej nie wyglądam jak zmokły szczur-wyciągnęłam z plecaka różowy ręcznik, który rzuciłam Gou na twarz-Masz i się wytrzyj, nie zapomnij o uszach
-W takim razie, co lubisz robić Ake-chan?-spytał Nagisa siadając pod ścianą-Oprócz pływania
-Nie wiem czy to lubię, ale przydałby mi się nowy strój-wzięłam drugi ręcznik, którym się otuliłam-Bikini też by się przydało na lato
-Okej to zbierajcie się bo idziemy na zakupy!-uśmiechnął się blondyn-W piątek idziemy na imprezę! Będzie karaoke!
-Ale ja nie umiem śpiewać-przyznałam chwytając torbę-Idę do szatni się ubrać, Kou idziesz ze mną?
-Nie mam się w co przebrać-wstała z pod ściany i ruszyłyśmy
-Nie martw się, ja mam zapasowe ciuchy-zaśmiałam się i przepuściłam ją w drzwiach szatni, która była zaraz za ścianą nawrotową. Położyłam plecak na pomarańczowej ławeczce i wyciągnęłam z niego dwie reklamówki-Mam dla ciebie zieloną bluzkę z pandą i szorty, lub niebieską krótką bluzkę, przed pępek i rurki z wysokim stanem. Co wybierasz?-obróciłam się do niej z siatkami w ręce
-Pandę-rzuciłam jej reklamówkę-Dzięki
-Nie masz za co, w końcu to przeze mnie jesteś mokra-zaśmiałam się i weszłam do jeden z dwóch przebieralni-Jak myślisz chłopaki będą się ze mnie śmiać jak Mana, przez mojego tatę?
-Raczej nie, a nawet jeśli to tylko gdyby chcieli być złośliwi-odparła-Wychodzisz?
-Tsa-mruknełam otwierając drzwi przebieralnie, skrzywiłam się widząc Gou
-Aż tak źle wyglądam?-zaczęła z przestraszoną miną
-Wyglądasz w tym lepiej ode mnie-zaśmiałam się-Chodźmy bo czekają
Wyszłyśmy z budynku, gdyż chłopcy czekali już na zewnątrz. Podeszliśmy do nich i razem ruszyliśmy w stronę najbliższej stacji. Poczekaliśmy chwilę, a później wsiedliśmy do odpowiedniego pociągu. Jedyne miejsca siedzące zajęli Nagisa i Kou, więc musiałam stać koło Rei'ego i Haruki. Nigdy wcześniej nie jechałam pociągiem ale nie powiem im tego. Oboje chłopców złapali się rurki nad nami, a ja tego nawet nie zauważyłam, więc stałam nie trzymając się niczego. Dlatego kiedy pociąg gwałtownie zahamował poleciałam jak kłoda na Nanase z zamkniętymi oczami, przez co jego też przewróciłam. Upadłam na coś wygodnego i okazało się, kiedy otworzyłam oczy, że jego wyrzeźbiony tors zamortyzował mój upadek. Pisnęłam i szybko wstałam
-Przepraszam Haru!-spóściłam wzrok czerwieniąc się i pomogłam mu wstać
Chłopak złapał się rurki, a pociąg ruszył niespodziewanie. Po raz kolejny upadłam na chłopaka, jednak on jedną ręką wciąż trzymał się rurki, a drugą złapał mnie. Przez co nie wywrócił się. Nagisa i Gou mieli ubaw na całego razem z Mako i Rei'm. Przysięgam nigdy nie byłam bardziej czerwona niż w tamtej chwili i zdawało mi się, że twarz Nanase też była lekko zarumieniona
-Siadaj niezdaro-wstał wciąż się śmiejąc blondyn-Chociaż do trzech razy sztuka
-Przepraszam-powiedziałam cicho, usiłując schować się za grzywką. Usiadłam szybko i postawiłam plecak na kolanach. Z pewnością nikt, oprócz siedzącej obok Gou nie widział mojej zarumienionej twarzy. Dziewczyna dalej miała ze mnie ubaw. Poczułam wibracje w kieszeni, a chwile później po pociągu rozległ się mój irytujący dzwonek. Wyciągnęłam jeden z nowszych modeli telefonów dotykowych, który dostałam po siostrze kiedy ona kupiła sobie najdroższą i najnowszą wersje tego samego modelu. Na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie Sui, odebrałam i okazał się to być wideo rozmowa
-Siemka Żabciu-przywitała się-Gdzie ty jesteś? I czy ty się rumienisz?!
-Chicho-warknęłam-Jestem w pociągu, a ty?
-W kiblu, uciekam przed trenerem. Patrz kto jest ze mną!-zza jej pleców wyskoczyły dwie dziewczyny-Twoje ukochane koszmary nocne!
-Taa-mrunęłam ze śmiechem-Macie teraz trening? Czemu jesteście suche?
-Daj mi to-warknęła Seki zabierając jej telefon-Przełożyli nam trening popołudniowy na 6 rano jest do 8, potem mamy dwie godziny na spanie. Lekcje, trening na sucho o 17 do 18, a wieczorem o 21 zamiast biegów to pływamy. Teraz jest trening na sucho ale wiesz z kim?
-Z Soichiro?-skinęły mi głowami z irytacją, a ja zaśmiałam się-Macie przerąbane! Mi kazałby się nie przemęczać!
-To nie fair! Jego syn się w tobie zabujał i dlatego dostajesz fory!-wytknęła mi Sui wyrywając telefon z rąk Inoue
-Miło że zastosowali się w końcu do twojej propozycji, planu zajęć-odezwała się dotąd milcząca Eiko-Chociaż co ci na łeb padło żeby powiedzieć: trening o 21?!
-Byłam młoda i głupia-usprawiedliwiłam się
-To było miesiąc temu!-krzyknęły na raz
-Bawcie się dobrze paskudy-pokazałam im język
-O kurde Soichiro idzie!-krzyknęła przestraszona Sui-Wiejemy. Kochamy cię, paaa!
-Pa-rozłączyłam się-Za ile wysiadamy?
-Praktycznie za minutę-odpowiedział mi Mako-Fajny telefon
-Dzięki-mruknęłam chowając go do kieszeni, ale po chwili dostałam sms'a-Ludzie dajcie mi spokój-jęknęłam wyciągając telefon ponownie, zanim jednak go wzięłam do rąk wyrwała mi go Kou, zanim zdążyłam zareagować mój telefon był już w rękach Nagisy-Oddaj! Nagisa!
Ten szybko wybiegł z pociągu, który zatrzymał się na stacji. Jak głupia wzięłam plecak, szybko zarzucając go na jedno ramię i pobiegłam za nim do sklepu. Reszta spokojnym krokiem szła za nami, rozmawiając. Złapałam Nagise dopiero w sklepie, który czytał wiadomość. Reszta zdążyła za ten czas do nas już dojść
-Kim jest Isoruko?-spytał patrząc na mnie. Rozszerzyłam przestraszona oczy
-Daj mi to-wyrwałam mu telefon. Czytałam cicho i szybko pod nosem-Kochanie strasznie za tobą tęsknie i chciałbym się z tobą spotkać. Chcę ci wszystko wytłumaczyć i znów trzymać cię w swoich ramionach. Nie rozumiem czemu mnie unikasz skarbie. Zadzwoń-kiedy skończyłam czytać byłam wściekła. Wzięłam zamach i cisnęłam mocno telefonem o ścianę. Kou poszła po mój telefon
-Jakim cudem przeżył spotkanie ze ścianą?-spytała i zaczęła czytać wiadomość-To jest urocze, kim jest Isoruko?
Podeszłam do niej, zabrałam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Westchnęłam głęboko, uspokoiłam i uśmiechnęłam się
-Isoruko jest nikim-powiedziałam z uśmiechem-Chodźmy przymierzać stroje!
Chwyciłam Gou za rękę i wbiegłyśmy do sklepu. Chłopaki poszli na dział męski, a my przeglądałyśmy jednoczęściowe stroje z najróżniejszymi wzorkami. Każdy, który wpadł mi w oko brałam do ręki i miałam ich już 6, Kou robiła to samo. Następnie poszukałyśmy ładnych bikini i znalazłam jedynie dwie pary. Podczas całych zakupów śmiałyśmy się z Gou i wygłupiałyśmy. Po 20 minutach podeszli do nas chłopcy i poszliśmy do przebieralni. Przymierzyłam pierwszy strój był czarny z błękitnymi sowami
-Na trzy wychodzicie wszyscy!-krzyknęła radośnie Kou-Raz! Dwa! Trzy!
Wyszłam i ze zdziwienia otworzyłam usta. Kou wybuchła śmiechem i widziałam małe łezki w kącikach jej oczu. Spojrzałam na chłopaków, którzy tak jak ja po chwili zaczęli się śmiać. Wszyscy mieliśmy takie same stroje, różniły się tylko kolorami sów. Rei miał granatowe, Mako zielone, Nagisa pomarańczowe, a Haru fioletowe
-Robię wam zdjęcie ustawcie się-mówiła przez łzy śmiechu Gou. Stanęłam między Makoto, a Rei'm. Koło zielonookiego stał Haru, którego starałam się unikać, a na ziemi leżał Nagisa-Jeżeli to się powtórzy, kupujecie te stroję bo przecież będziecie mieli kiedyś połączone zawody!
-Dobra!-krzyknął radośnie Nagisa-Ale to super będzie wyglądać w sztafecie!
Wróciłam do przebieralni i tym razem ubrałam strój z głową wilka na przedzie
-Raz! Dwa! Trzy!-wyszłam z uśmiechem, jednak tym razem nic się nie powtórzyło
Kolejne pary strojów mijały i żaden się nie powtórzył. Haruka miał później każdy strój niemal identyczny. Został ostatni z ponad 15. Czarny obcisły z fioletowymi paskami podkreślającymi talię
-Raz! Dwa! I po raz ostatni trzy!
-Jak Haru!-powiedzieliśmy wszyscy wychodząc i znowu stanęliśmy zdziwieni. Kou wybuchła znowu śmiechem
-Kupujecie sowy!-zaśmiała się, a my ustawiliśmy się do mocarnego zdjęcia
Podniosłam ręce w górę i napięłam mięśnie rąk pokazując moje bicepsy. Ten sam gest wykonał Haru, który stał po drugiej stronie, między nami byli Mako, który zrobił ten gest tylko prawą ręką i Rei, wykonujący go lewą. Przed nami kucał Nagisa z rękami do środka, między nogami napinający mięśnie
-Super!-zaśmiała się, a jej uśmiech zaraz zszedł-Akene, Isoruko dzwoni
Podeszłam do niej i zabrałam jej telefon. Chciałam odrzucić połączenie, jednak pomyliły mi się przyciski i odebrałam
-Akene, misiu?-usłyszałam męski głos
-Czego chcesz?-powiedziałam sucho-Nie nazywaj mnie tak
-Ale co się między nami stało?-zapytał się głupio-Przecież nas...-przerwałam mu
-Nie ma żadnych nas!-warknęłam siadając koło Gou-Kiedy to do ciebie dotrze?!
-Zrozum że ja cię kocham i powiedziałem to moim rodzicom-osłupiałam, a on zaczął warczeć-Mam nadzieję, że pojawisz się za miesiąc na zawodach, chcą cię poznać
-Tak będę-westchnęłam, a w oczach stanęły mi łzy-Ale...
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął, a mnie ciarki przeszły po plecach-Jesteś tylko moja! Zrozum to!
-Nienawidzę cię-szepnęłam czując łzy na policzkach-Nienawidzę cię z całego serca
-Ale powiesz wszystkim, że mnie kochasz-zaśmiał się wrednie-Bo inaczej wiesz co pokaże twojemu tatusiowi
-Jesteś okropny!-ryknęłam wstając nagle-Wiesz, że jeżeli mój tata to zobaczy to mnie zabije!
-Ale mnie kochasz ślicznotko-powiedział z jadem i rozłączył się
Łzy ciekły mi po twarzy i nawet nie miałam siły ich zatrzymać. Kou podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. Usiadłyśmy razem na ławce i zaczęłam płakać w jej ramię
-Kim jest Isoruko?-spytała kiedy się uspokoiłam. Chłopcy siedzieli na ziemi przed ławką lub stali
-Mój największy koszmar-otarłam łzy z policzków-I teraz mnie szantażuje
-Ale jak? Kim on jest dokładnie? I dlaczego cię szantażuje?-zasypywał mnie pytaniami Nagisa
-Lepiej najpierw kupmy te stroję bo to dłuuuga historia-uśmiechnęłam się smutno
Szybko poszliśmy do kasy, zapłaciliśmy, a później Kou kupiła mi cole. Poszliśmy do kawiarni, w której zamówiłam kawę
-No więc...-wzięłam głęboki oddech-Isoruko Tamaki to mój były chłopak, jest ode mnie starszy o dwa lata i jest pływakiem. Nakryłam go 8 miesięcy temu na zdradzie i definitywnie zakończyłam nasz związek. On jednak nie może się z tym pogodzić i dzisiaj zadzwonił obwieścić mi, że powiedział swoim rodzicom o tym, że mnie kocha. Za miesiąc są zawody, na których będziecie wy i my. Będę tam również jego rodzice, którzy chcą mnie poznać. Jednak ja muszę udawać, że go kocham tylko dlatego, że ma zdjęcia przez które mój ojciec i siostra mnie znienawidzą
-Co to za zdjęcia?-spytał Rei
-Jestem tam płynąca w sztafecie z Omitsu Konoe. Ona jest główną rywalką mojej siostry i obie nie pałają do siebie miłością. Na tym zdjęciu jestem już po moim starcie w oficjalnym stroju i czepku drużyny Sekigawa. Okulary miałam w ręce przez co widać moją twarz, na następnych gratulujemy sobie nawzajem świetnego startu. A no ostatnim pozujemy z Omitsu już bez czepków, przez co jestem tam rozpoznawalna-wyjaśniłam-Sztafeta była rok temu i mojej siostry na tych zawodach nie było, przez co nie naraziłam w żadnym stopniu jej kariery. Jednak sam fakt, że tam byłam robi ze mnie okropną siostrę. Ale oni mnie potrzebowali! Potrzeba było do drużyny kogoś kto jest młodszy, a Omitsu znała moje możliwości
-Praktycznie nie zrobiłaś nic złego-stwierdził Makoto
-Teoretycznie to nazywa się zdrada-powiedziałam upijając łyk kawy
-Może to przez to masz blokadę-wzruszyłam ramionami na teorię Nagisy-Powiedz tacie prawdę. Olej jego reakcje i nie przejmuj się konsekwencjami. Po prostu wyluzuj
-Gdyby to było takie proste-westchnęłam z uśmiechem-Hisa mnie zrozumie, tata raczej nie
-Powiedz im prawdę-powiedział pewnie Haruka-O Isoruko też, wtedy zrozumieją
-Hai-szepnęłam z uśmiechem-Dziękuje chłopaki
Wróciliśmy na peron i tym razem dali mi usiąść, żeby nie było więcej nie przyjemnych wpadek ze mną w roli głównej. Później rozeszliśmy się do domów. Okazało się, że mieszkam niedaleko Haruki. Weszłam do domu i od razu poszłam do kuchni gdzie przy stole siedziała moja cała rodzina
-Tato, Hisa muszę wam coś ważnego powiedzieć...-zaczęłam z głębokim oddechem

Robiłem sobie kolacje, kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Nie spodziewając się nikogo poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała Akene, cała przemoknięta przez padający deszcz. Na ramieniu miała torbę
-Mogłabym u ciebie dzisiaj przenocować?-spytała patrząc na czubki swoich trampek. Przepuściłem ją w drzwiach i zaprowadziłem do salonu-Mama mnie poparła, Hisa zrozumiała, a tata...Nawet nie wiem jak to nazwać. Był wściekły i zarazem zawiedziony, bałam się i uciekłam
-Jesteś głodna?-spytałem po chwili, a ona nieśmiało przytaknęła-Robię sobie makrele z ananasem, chcesz?
-Tak!-ożywiła się nagle-Uwielbiam makrele! A piłeś kiedyś wodę z sokiem wiśniowym i loden-zaprzeczyłem-Doskonale się składa, ja zrobię nam wodę, a ty makrele. To smakuje razem wyśmienicie
Poszliśmy do kuchni i jak dziewczyna powiedziała zrobiła to mało skomplikowane picie. Ja dalej smażyłem makrele, kiedy zakradła się od tyłu i wysmarowała mi twarz mąką. Obróciłem się do niej przodem, a ona wybuchła śmiechem zginając się w pół, wziąłem garść mąki i też sypnąłem jej w twarz. Widząc swój efekt uśmiechnąłem się lekko, ona nie była mi dłużna, kolejny raz sypnęła mnie mąką. Sypaliśmy się tak dość długo
-Makrela!-krzyknęła nagle, a ja podbiegłem do patelni i szybko zdjąłem ją z ognia-Uratowana!
Wyłączyłem gaz i spojrzałem zirytowany na białą Akene w białej kuchni, sam też byłem biały. -Trzeba tu posprzątać-mruknąłem i poszedłem po mop i ścierkę-Ja podłogę ty blaty
-Tak jest!-zasalutowała i przyjęła ode mnie ścierkę. Kiedy skończyła sprzątać spytała się nieśmiało-Mogłabym zmyć z siebie tą mąkę?
-Tak-zaprowadziłem ją do łazienki i włączyłem ciepłą wodę po czym opuściłem łazienkę
Przełożyłem rybę na talerze i dodałem ananasa. Kiedy wszystko było już na stole, zapukałem do drzwi łazienki, ale odpowiedziała mi cisza. Wszedłem do łazienki i zobaczyłem Akene w stroju kąpielowym mającą twarz pod wodą. Uśmiechnąłem się lekko i pochyliłem nad wanną, wiedziałem że minęła godzina po której ciepła woda już nie leci, a sam musiałem też się wykapać z tej mąki
-Akene-powiedziałem, a dziewczyna wynurzyła twarz
-Och wybacz-speszyła się-Już wychodzę
-Nie musisz-nie wiem co we mnie wstąpiło-Ale nie leją już ciepłej wody, więc siedź ale się przesuń
Dziewczyna posłusznie posunęła się na koniec wanny, a ja szybko rozebrałem się do stroju i wszedłem przed nią. Siedzieliśmy w ciszy ale po chwili dziewczyna pochlapała mnie. Wzięła pianę na rękę i dmuchnęła mi w twarz po czym zaśmiała się uroczo. Usłyszeliśmy dzwonek dziewczyny, a ona sama wyskoczyła z wanny. Złapała swój ręcznik, owinęła nim siebie i poszła do salonu. Rozmowa nie trwała długo, bądź nie odebrała połączenia bo zaraz znalazła się w łazience po ciuchy. Siedziałem samotnie w wannie, a kiedy woda stała się zimna z westchnieniem wyszedłem. Ubrałem się w pidżamę składającą się ze spodenek i luźnego t-shirtu, po czym wyszedłem do salonu w którym z jedzeniem czekała już Akene. Co było dziwne była zamyślona, a mokra grzywka przykleiła się jej do twarzy ograniczając pole widzenia, resztę włosów jak zwykle miała spięte w luźnego koka. Przed nią leżał talerz, a po jego lewej stronie był telefon. Usiadłem na przeciwko niej i zaczęliśmy jeść
-Co Nagisa wymyślił?-spytała po skończonym posiłku, zabierając mój i swój talerz-No bo wiesz boję się, że to nie zadziała
-Dlaczego się boisz?-spytałem ignorując jej poprzednią wypowiedź. Dziewczyna z uśmiechem westchnęła cicho
-Kiedy byłam mniejsza, moja ciocia opowiadała mi że kiedy kończymy 20 lat jesteśmy już tak jakby nikim-gestykulowała rękami chodząc w kółko-Mój tata, Hisa...Oni są kimś. Kiedy mówisz nazwisko Imamura od razu masz na myśli jedno z tych dwóch. Hisa 3 miesiące temu skończyła 20 lat i jest...znana. Ja...Ja po prostu boje się, że jeżeli już teraz nie zacznę udowadniać, że też potrafię...Będę nikim-załamała ręce po czym złapała się za łokcie stając tyłem do mnie-Wiem, że to głupie, ale wierzę w to z całego serca
-To nie jest głupie-wzruszyłem ramionami patrząc na jej plecy, ona spuściła głowę, a ramiona opadły jej bezwładnie wzdłuż ciała. Wstałem i położyłem jej dłoń na ramieniu-Nawet jeżeli Nagisie się nie uda to przecież jest jeszcze Makoto, Rei i Rin. Nie wie co zamierzają ale jestem pewny, że któremuś się uda
-Kiedy Rei uczył się pływać wy nie potrafiliście mu pomóc, on sam doszedł do tego w czym jest dobry-odwróciła się do mnie przodem-Sam wszedł na głęboką wodę, ale dalej w jego świadomości było że albo zacznie płynąć albo się utopi. I w przenośni i dosłownie
Spojrzałem na nią niezrozumiale, a dopiero po chwili uświadomiłem sobie o czym mówi. Kiedy to nastąpiło ona już leżała przykryta kocem na kanapie. Spojrzałem na nią ostatni raz i zgasiłem światło w domu, po czym poszedłem spać

czwartek, 13 sierpnia 2015

2. Odpuść...

Wstałam dzisiaj trochę później, gdyż o 5. Mimo to starczyło mi czasu na wszystkie czynności związane z przygotowaniem się mentalnie jak i fizycznie do zawodów. Kiedy kończyłam pakowanie się, drzwi mojego pokoju zaskrzypiały
-Mogę?-w szparze pojawiła się głowa blondynki
-Jasne-uśmiechnęłam się nie przerywając pakowania
-Mam coś dla ciebie-odwróciłam się zdziwiona w stronę siostry-Otwórz dopiero w autokarze, dobrze?
-Hai-szepnęłam tuląc się do niej-Dziękuje Hisa
-Autokar już przyjechał-szeptałyśmy by nie zbudzić rodziców-Chodźmy
Chwyciłam prezent owinięty szarym papierem i zarzuciłam plecak na ramię. Wolną ręką chwyciłam siostrę za dłoń i wyszłyśmy z domu. Autokar czekał pod domem więc mocno uściskałam siostrę i pobiegłam w stronę autokaru
-Dzień dobry pani Mazuke-ukłoniłam się nisko z uśmiechem
-Witaj Imamura-uśmiechnęła się miło-Idź do koleżanek, obierzcie taktykę w sztafecie
-Hai-powiedziałam szybko i ruszyłam w głąb autokaru
-Żaba tutaj!-w górę wystrzeliła ręka Sui
-Idę Dzikusie!-zaśmiałam się i pognałam na tyły autokaru
Usiadłam przy oknie razem z moją najlepszą przyjaciółką Sui Hanabusa. Za nami siedział Liściu znany jako Eiko Kato i Seki "Ruda" Inoue. Położyłam plecak między kolanami na ziemi i zaczęłam powoli otwierać prezent od Hisy
-Woo, co tam masz?-szarowłosa zaglądała mi przez ramię
-Prezent-pokazałam jej język, ale zaraz spoważniałam. W środku było zdjęcie z jej pierwszych zawodów. Była wtedy mała, szczerbata, a włosy związane w dwie kitki wystające z pod czepka. Z tyłu była napisana krótka wiadomość
"Moje pierwsze wygrane zawody miałam w wieku 13 lat. Kiedy ty miałaś 13 lat już pływałaś lepiej w Australii"
Następne było moje zdjęcie z pierwszych zawodów. Byłam tam w wieku 14 lat i wygrałam swoją konkurencję. Znowu na tyle była wiadomość
"Kiedy w wieku 14 lat po moim wyścigu na 100 grzbiet, spytał się mnie ktoś "Jak to zrobiłam?" Ja bez namysłu odpowiadałam "Zanim to osiągniesz musisz w to uwierzyć!". Kiedy ciebie o to zapytano po 200 żabą pomyślałaś przez chwilę, potem dumnie rzekłaś "Jeśli będziesz pragnął sukcesu tak bardzo, jak bardzo chcesz oddychać – z pewnością Ci się uda!"
Kolejne zdjęcie przedstawiało starą sztafetę Hisy kiedy miała 15 lat. Z tyłu napisała: Kiedy wygrałyśmy sztafetę na regionalnych powiedziałam "Kochamy to co robimy i dlatego wygrywamy!"
-Patrzcie to nasza sztafeta!-Sui wskazała nasze zdjęcie z przed dwóch lat, które było na dnie pudełka Odwróciła je i zaczęła czytać na głos-Za to kiedy wy wygrałyście sztafetę objęłyście się ramionami i powiedziałyście "Kiedy zaczęłyśmy pływać razem ludzie mówili 'Przypadkiem stworzono świetny zespół', a my odpowiadałyśmy 'To nie był przypadek. To było przeznaczenie'" Od tamtej pory pływacie w tamtym składzie i myślę, że jesteście świetne! Kocham cię siostro, Hisa!
-Masz super siostrę-skinęłam głową na słowa Seki-Też chcę taką!
-Dziewczyny mam plan-szepnęłam-Nowa taktyka, co ty na to Liściu?
-Nareszcie! Każdy już nas przejrzał-jęknęła Sui
-Umiecie robić zrywy prawda?-skinęły głową-Całą setkę na max, a na ostatnich 10 metrach zryw
-Dobra!
Resztę podróży nie rozmawiałyśmy ze sobą. Każda z nas miała swój "rytuał", który musiała wykonać, aby mieć szczęście. Wiedziałam, że nawet moje tajne techniki nie pomogą, gdyż ewidentnie działo się ze mną coś nie w porządku. Wpatrywałam się w zdjęcie małej Hisy. Była świetna, a ja po prostu musiałam udowodnić, że jestem lepsza

-No dalej Rin, powiedz co to za zawody!-narzekał Nagisa
-Pływackie-zbywał go chłopak-Chodźcie!
Pobiegliśmy do środka budynku, zajęliśmy sobie miejsca na trybunach koło jakiejś drużyny
-Dzień dobry pani Mazuke!-przywitał się miło Rin-Kiedy wychodzą?
Kobieta spojrzała na zegarek po czym odparła spokojnie
-2 minuty
Rin wrócił i oparł się o barierkę, chroniącą nas przed upadkiem do basenu bądź na kafelki. Nagisa, Makoto, Rei i ja staliśmy koło niego. Starsza pani patrząc na zegarek skinęła do siebie głową
-Tak więc, witam was na pływackich zawodach kobiet. Drużyna na którą kibicujemy to Kawagishi-mówił niczym zawodowy komentator-Teraz będzie wyjście ze sztandarami.
Kawagishi są 8 drużyną w kolejności, mają ładne czarno-niebieskie dresy. Do zaprezentowania sztandaru idzie najlepsza sztafeta. W tej są Dzikus, Ruda, Liściu i Żaba. Zawsze wygrywają dzięki im zdolnością
-Dlaczego "Dzikus"?-spytał Rei
-Bo niszczy każdego, kto wyzwie ją na pojedynek motylem-wzruszył ramionami-Ruda ma czerwone włosy. Liściu jest spokojna jak spadający liść, a Żaba to po prostu Żaba
-Jak są tu ustalone konkurencje?-spytał Makoto-O! Idą!
Spojrzałem w tamtą stronę, szły parami. Szatynka w drugiej parze z szarowłosą dziewczyną. A bodajże Ruda szła z zielonowłosą, która trzymała sztandar. Kiedy weszły i przeszły kawałek zatrzymały się i ukłoniły wraz ze sztandarami. Biliśmy brawo, chociaż nie wiedzieliśmy dlaczego
-Motylkowy, Grzbietowy, Dowolny i Klasyczny-odpowiedziała pani Mazuke, a Makoto skinął jej głową
-Za chwilę powinny przyjść!-ucieszyła się jedna z dziewczyn z drużyny po chwiki-Chcę zobaczyć motyla w wykonaniu Dzikusa
-Będziesz zachwycona Miri, mówię ci!-chwaliła się szarowłosa-Cześć Rin!
-Gdzie Żaba?-spytał chłopak
-Odprawia rytuały-powiedziała z lekkim uśmiechem zielonoka-W autokarze nie umiała się skupić
-Ja się pytam skąd ona wzięła świeczki?!-odparła zirytowana Ruda-Jak oni pozwolili jej to przemycić?!

-Sui idź już na start-powiedziałam schodząc po schodach do nich-Nie obserwuj Kiyo i Eriko, za bardzo się na nich skupiasz
-Hai!-szarowłosa przybił żółwia z dziewczynami, wzięła okulary, czepek i poszła na start-Życzcie szczęścia!
Skinęłam jej z uśmiechem i stanęłam między Rin'em a Haruką
-Dzień dobry-przywitałam się jak zawszę z usmiechem
Zaczęłam oglądać brzeg basenu, gdzie po przeciwnej stronię rozgrzewała się jedna z zawodniczek Tsukehara
-Eiko, pozwól na chwilę-dziewczyna podeszła-Tam stoi Miki Kato, rok temu ledwo jej uciekłaś. Tym razem może być łatwiej. Miki nabawiła się kontuzji prawego barku, widzisz? Całe rozciąganie przeznacza na prawą łopatkę. Jej ruchy mogą być lekko ograniczone. Postaraj się dzisiaj Liściu bo dalej musisz pokonać Noriko
-Hai-skinęła głową po czym wróciła na miejsce
-Ruda chodź!-jak na zawołanie czerwonowłosy potwór zjawił się koło mnie-Tym razem ścigasz się z Maną Anzai i Kazumi Iwasaki. Znasz je i wyłapałaś ich słabości prawda?-w odpowiedzi otrzymała skinięcie głową-W takim razie spaw aby ich słabości stały się twoją siłą i ubierz buty, rozgrzeją ci stopy
-Hai!-odeszła ale po chwili wróciła i powiedziała szybko-Proszę cię uważaj bo ścigasz się z Noriko i Maną jednocześnie. Mana ma braki w technice, a Noriko w szybkości. Tobie nic nie brakuje, ale ostatnio masz...-przerwałam jej
-Nic się nie martw! Poradzę sobie! Tylko szkoda, że obie są w pełni sił-odparłam z uśmiechem-To będzie dobry wyścig
-Oby-wtrąciła starsza kobieta-Jeżeli nie wygrasz nie wystawie cię do sztafety
-Nie bój żaby trenerko!-zaśmiałam się patrząc na nią zza pleców Rin'a
-Patrzcie Dzikus już czeka!-krzyknął Nagisa
-Hę?-spojrzałam w tamtą stronę, koło niej stał wujek. To on dziś odprowadzał ją do startu. Mówił do niej, a ona skacząc w miejscu przytakiwała bądź odpowiadała-Tak rzeczywiście. Rei ty pływasz Motylem, prawda?
-Tak, motyl to przepiękny styl-odpowiedział poprawiając okulary
-W rzeczy samej-uśmiechnęłam się pogodnie-Patrz na Sui cały czas. Zobaczysz piękny styl w wykonaniu Dzikusa
Pierwsza seria popłynęła w niej wygrała dziewczyna z klubu Shirokawa, na tym samym torze co ona płynęła serię później Sui Hanabusa. Miała biały strój z pomarańczowymi paskami, czarny klubowy czepek i pomarańczowe okulary. Razem z innymi dziewczynami równo weszła na blok z numerem 4. Ustawiła się w swojej ulubionej pozycji ze złączonymi nogami, które lekko zginała w kolanach dla lepszego wybicia. Równo z gwizdkiem skoczyła i po chwili była na prowadzeniu. Jej ruchy były płynne, szybkie i drapieżne. W swojej konkurencji była niezwyciężona
-Pobiła swój rekord!-krzyknęła radośnie Ruda-Jeżeli Liściu też pobije znaczy, że wszystkie wygramy z nowymi czasami!
Zaśmiałam się przybijając jej piątkę. Czerwonowłosa usiadła, a ja mogłam patrzeć jak wuj Sui pomaga jej wyjść z wody. Mimo, że dzisiaj mi nikt nie pomoże, uśmiechałam się na ten widok
-I jak ci się podobało Rei?-spojrzałam na niego wychylając się przez barierkę. Widok na niego zasłaniało mi 3 chłopaków-Piękna prawda?
-Niesamowite, trochę jak Mako, który pływa grzbietem-zaśmiałam się-Drapieżnie i jakby....
-Dziko?-uśmiechnęłam się szeroko-To stąd jej ksywa!
-Medal ma w kieszeni-uśmiechnął się Rin-Myślę, że Eiko też się pofarci
-Na pewno!-zagwarantowałam-Płynie z kontuzjowaną Miką i jedyną konkurentką dzisiaj dla niej jest Noriko, która pływa grzbietem bo musi. Dla Noriko najważniejszy jest dzisiaj klasyczny. Dla Many zresztą też, chociaż Mana odpuści sobie dowolnego
-A ty czym startujesz?-spytał się blondyn
-Klasycznym-odparłam z uśmiechem-Walczę z Noriko i Maną od lat, zwykle udaje mi się wygrywać chociaż one nie odpuszczają. Ale ty zresztą też pływasz klasycznym, wiesz jak to jest
-Dlaczego zamiast imion i nazwisk są nazwy klubów?-spytał Makoto
-Tutaj pływamy dla klubu-westchnęłam-Reprezentujemy go i zdobywamy punkty dla niego. Nie liczy się kim jesteśmy tylko dla jakiego klubu pływamy. Dopiero kiedy zdobędziemy medal mówią kim jesteśmy.Czekajcie, Liściu płynie grzbietem! Przegapiłam start!-jęknęłam z uśmiechem-I tak wiem że był idealny
-Ona pływa inaczej niż ty Mako-zwrócił się blondyn do zielonookiego-Wygląda jakby płynęła bardzo powoli, jednak wygrywa
-U niej główną pracą są nogi-wytłumaczyłam-Kiedy ręce idą u niej swoim własnym tempem, nogi idą na max. Gdybyś wiedział jakie ona ma łydki!
Zaśmiałam się i spojrzałam kto pomaga jej wyjść z wody. Jej dziadek, pomyślałam. To dla niego tak się starała
-Ruda!-krzyknęłam stając tyłem do basenu. Dziewczyna spojrzała na mnie z czepkiem i okularami w ręce-Liściu pobiła swój czas! Uda nam się! Kto cię odprowadza?
-Tata-zaśmiała się-Mama mu kazała, lecę już! Dam z siebie wszystko! A i dostałaś sms'a!
Zdziwiona poszłam po telefon, wyciągnęłam go i wróciłam do chłopaków
-Kto to?-spytał Rin
-Moja siostra-uśmiechnęłam się do ekranu-20% talentu i 80% serca-przeczytałam na głos
-Żaba idź już!-rozkazała trenerka-I wygraj dla Kawagishi!
-Hai!-odwróciłam się tyłem do basenu po czym szepnęłam sama do siebie-Nigdy nie będę wolna. Chyba zapomniałam co to znaczy...-ruszyłam po schodach w górę będąc pewna, że nikt tego nie usłyszał. Nawet nie wiedziałam jak się myliłam...

Nigdy nie będzie wolna? To dlaczego ona pływa? Myślałem nad tym patrząc jak jej koleżanka z drużyny pobija swój czas, a  tata pomaga jej wyjść z basenu
-O co chodzi z tymi ojcami, dziadkami, wujkami i braćmi?-spytał w końcu Rei
-To taka tradycja-wzruszył ramionami Rin, a ja spojrzałem w miejsce gdzie ustawiały się czekające dziewczyny i rozdawane były im karty. Stała tam. Nie śmiała się, nie rozmawiała z innymi. Była bardzo poważna-Oznacza ona, że ojcowie godzą się z tym co robią ich córki i pozwalają im być wolnymi. Jednak czasem ojców zastępują wujkowie, bracia bądź dziadkowie. Później oni wręczają medale swoim podopiecznym
-Kim ona jest?-zaczął nieśmiało Nagisa-Bo ona nas zna, a my jej nie bardzo
-Nie poznajecie jej?-Rin wybuchł śmiechem-To dowiecie się później!
Stała w tyle i szeptała sobie jakąś najwidoczniej motywację, gdyż jej wyraz twarzy zmienił się w zaciekły. Swoje włosy z kucyka spięła w koka i zacisnęła mocniej ręce na czarnym czepku. Po chwili przyszli ojcowie, wujkowie, bracia i reszta dziewczyn, przez co zniknęła w tłumie
-Pierwsza seria już zostanie wyczytana-jak powiedziała pani Mazuke tak się stało-Najlepsza w tej serii jest ta mała niebieskowłosa dziewczyna imieniem Umeka, którą odprowadza jej ojciec z klubu
Higashiyama. Zawsze jest czwarta chociaż ma talent do dowolnego, tata każe pływać jej żabką. Jest jedyną koleżanką Żaby z innego klubu i dobrze się rozumieją
Dziewczyn w prawej stronie sali przy stoliku zaczęło ubywać. Zobaczyłem szatynkę z jakimś mężczyzną, z którym rozmawiała. Nie wyglądała na zadowoloną z tego faktu, gdyż jej brwi były ściągnięte, a dłonie miała zaciśnięte w pięści. Pomyślałem że może to być jej tata, jednak gdy do nich podbiegła blondynka i przytuliła się do faceta ta myśl znikła. Blondynka wraz ze swoim tatą odeszli, a z drzwi z których przychodziły zawodniczki wyszła ciemnoskóra dziewczyna imieniem Noriko. To z nią płynęła Eiko grzbietem. Koło dziewczyny zjawił się najprawdopodobniej jej tata. Pani rozdająca kartki wyczytała imię Many, a ona podniosła dłoń i razem z tatą poszła się ustawić. Następne imię należało do Żaby. Ona poniosła wysoko rękę i ustawiła się za Maną i jej tatą
-Dlaczego koło naszej reprezentantki nikogo nie ma?-spytałem czym zwróciłem uwagę gadających chłopaków
-Jej ojciec nie akceptuje stylu jakim pływa-wzruszył ramionami Rin-Chciałby aby była tak jak jej siostra pływająca grzbietem. Nigdy nie był na jej zawodach i nie odprowadzał jej, nie wręczał medalu i nie gratulował. Myślę, że przez to dobrze dogaduje się z Umeką, która ma również surowego ojca
Za nią ustawiła się Noriko z jej tatą. Żaba jako jedyna nie miała przy sobie rodziny, jako jedyna stała dzisiaj sama. Nie wyglądała na smutną z tego powodu, była bardziej zdeterminowana. Jeden z sędzi zaprowadził je na bloki startowe, a ona stanęła przy torze nr.4 tak jak jej koleżanki dzisiaj. Rozpięła bluzę dresu i odłożyła je do kosza na to przeznaczone. To samo zrobiła ze spodniami, ubrała czepek i okulary, jednak gogle zostały na jej czole. Czarny strój z niebieskimi żabami świetnie na niej leżał. Miała jeszcze chwile czasu, gdyż dziewczyny z poprzedniej serii jeszcze płynęły. Szeptała coś do siebie, a kiedy skończyła zrobiła sobie znak krzyża na lewym obojczyku. Ubrała okulary, a sędzia dał sygnał, że mogą zaczynać
-Gdzieś widziałem ten symbol-zastanowił się na głos Rei-Ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie
-Ja też-powiedzieliśmy równo z Mako i Nagisą
-To u nich rodzinne-uśmiechnął się Rin-A teraz Nagisa oglądaj bo możesz się dużo nauczyć o technice
Rin najwidoczniej coś zauważył bo ściągnął brwi i westchnął. Sygnał startu zabrzmiał, a dziewczyny wskoczyły równo do wody. Po chwili się wynurzyły i zaczęły płynąć klasycznym. Pod koniec pierwszej długości trzy dziewczyny wysunęły się na przód. Prowadziła Mana, zaraz za nią była dziewczyna z Kawagishi, a na końcu Noriko. Żaba minimalnie przyśpieszyła po nawrocie
-Idą łeb w łeb!-przekrzyczał tłum Rei-Niesamowite! I jakie piękne!
Wyścig był pełny napięcia i rzeczywiście był dobry. Kiedy się skończył nie można było stwierdzić, która wygrała. Niemal wszystkie trzy dotknęły w tym samym czasie. Kiedy reszta dziewczyn ukończyła wyścig na automatycznej tablicy pojawił się wynik
-Przegrała...-powiedział cicho Seki-Różnica między nią, a Maną wynosi setną sekundę
-Nanami płyniesz żabą w sztafecie!-krzyknęła zła trenerka-Jak ona mogła przegrać?!
Spojrzałem na najlepszą sztafetę Kawagishi i resztę dziewczyn z drużyny, które cały czas głośno dopingowały swoją przyjaciółkę. Teraz siedziały zdziwione z otwartymi buziami i szeroko rozwartymi oczami. Największy szok był na twarzy Siu, która nie wierzyła w to co się stało. Wzrok skupiłem znowu na basenie, Mana wyszła z pomocą taty, tak samo jak inne dziewczyny. Żaba próbowała wyjść samodzielnie, ale każda jej próba kończyła się pluskiem w wodę. Wspomnienia wróciły. Rin po swoim wyścigu w finale też nie miał siły wyjść z wody. Nad nią stanęła wygrana blondynka, która podała jej rękę. Kiedy tylko Żaba ją chwyciła, pociągnęła w górę. Jednak kiedy prawie udało się jej wyjść z wody Mana popchnęła ją znów w stronę basenu, przez co wpadła. Anzai odeszła śmiejąc się i pozostawiając Żabe w wodzie. Z basenu pomogła jej wyjść Umeka, która stała w pobliżu i oglądała cały wyścig. Żaba podziękowała jej skinieniem głowy i poszły razem do szatni. Kątem oka widziałam jak Mana rozmawia z jednym ze sponsorów

Przegrałam. Nie wygrałam. Odniosłam klęskę, a Mana upokorzyła mnie. Zawiodłam wszystkich. Trenerkę, Rin'a, Hise, Eiko, Seki, Sui, Tate, Mamę. Nie obroniłam tytułu zajmując drugie miejsce i teraz dostane srebro
-Nawet najlepsi przegrywają-z amoku obudził mnie głos Umeki i dopiero teraz uświadomiłam sobie że dalej stoję pod prysznicem
-Najlepsi nie przegrywają bo są najlepsi-powiedziałam twardo
-No proszę, proszę. Kogo my tu mamy-do sali z prysznicami weszła Mana i jej dwie koleżanki ze sztafety. Wszystkie uśmiechały się kpiąco-Czyż to nie nasza dzisiejsza przegrana?
-Daj jej spokój-warknęła Umeka
-Tata nie będzie zadowolony-zaśmiała się wrednie-Znowu będzie cię uważał za totalną porażkę, nigdy nie przyniesiesz mu dumy. Zawsze będziesz gorsza niż Hisa i dobrze wiesz, że nie możesz jej dorównać. Masz blokadę i dobrze o tym wiesz-podparła się pod boki-Wiesz też, że jeżeli nie przejdzie ci w ciągu miesiąca, twoja dalsza kariera nie ma sensu. Mam dla ciebie radę-podeszła biżej. Zatrzymała się tuż przede mną-Odpuść sobie już teraz. Za tydzień są kolejne zawody, na których cię pokonam. Oszczędź sobie wstydu i zajmij się czymś innym. Najlepiej czymś co nie będzie miało związku z pływaniem
Odeszła kręcąc biodrami, stałam chwile pusto wpatrując się w przestrzeń. Pod prysznice weszła kolejna dziewczyna. Była to Noriko, miała już wychodzić ale zatrzymała się
-Jesteśmy rywalkami-mówiła nie odwracając się-Ale zdecydowanie wole kiedy to ty wygrywasz. Ogarnij dupę i przełam blokadę, albo skończ z tym. Nie zależy mi
Wyszła zostawiając mnie i Umeke we dwie. Łzy popłynęły mi po twarzy kiedy zdałam sobie sprawę, że to co powiedziała Mana jest prawdą. Jeżeli w miesiąc się nie ogarnę to mogę zrezygnować z pływania, a blokadę mam już od dłuższego czasu
-Umeka mogłabym zostać teraz sama?-spytałam odwracając się twarzą do ściany-Dziękuje za pomoc, ale to chyba koniec
Dziewczyna skinęła głową i wyszła z pryszniców do szatni. Chwile później wzięłam klubowy dres i poszłam się przygotować do dekoracji

Patrzyliśmy jak Eiko otrzymywała medal za wygranie swojej konkurencji, niedaleko podium stały już dziewczyny, w których była Seki razem z tatą, który wręczyć miał jej medal. Żaba nie przyszła, a Sui która była już po dekoracji stała koło mnie i wypatrywała żabkarki z Kawagishi
-Martwię się o nią Rin-westchnęła-Przegrała po raz pierwszy odkąd zaczęła pływać żabą
-Wiem-westchnąłem
-Rin?-odwróciłem się do tyłu i zobaczyłem drobną niebieskowłosą dziewczynę
-Umeka?-zdziwiłem się-Coś się stało?
-Akene jest w szatni i nie wygląda najlepiej, chyba płaczę-szepnęła mi na ucho-Przed chwilą miała jeszcze spięcie w szatni z Maną i powiedziała, że to chyba koniec
-Dzięuje-powiedziałem szybko i pobiegłem w górę trybun-Idę do niej!
Biegłem korytarzem w prawo do końca, a później po ogromnych schodach w dół, później prosto i na rozwidleniu w lewo, na samym końcu tego obszernego korytarza jest szatnia. Z niej wychodziła szatynka w czarnym dresie
-Akene!-krzyknąłem stając przed nią-Nie możesz teraz odpuścić! Pomogę ci! Chłopaki też pomogą! Zniszczymy twoją blokadę i znowu będziesz się cieszyć z pływania i wygrywać!
-Masz miesiąc-powiedziała wpatrując się w ziemię-Po miesiącu rezygnuję
Skinąłem głową i ruszyliśmy wzdłuż korytarza w milczeniu. Skręciliśmy na prawo, a przed nami pokazały się duże szklane drzwi na basen. Akene przybrała chłodny wyraz twarzy i rozpuściła koka pozostając w kucyku. Włosy opadły jej na plecy, odgarnęła grzywkę z oczu. Wzięła oddech i otworzyła drzwi, wszedłem zaraz za nią. Stąd było widać wszystko. Na prawo były drzwi do pokoju ratownika, a na lewo w rogu stolik z panią, która rozdawała kartki i przejście ze schodami na trybuny. Przed nami był murek ściany nawrotowej, a z drugiej strony basenu były słupki i zbierające się dziewczyny, które miały otrzymać medal, bądź czekały na koleżanki, które go otrzymują. Na czele tej grupy w bliskiej odległości stały dwie znane wszystkim dziewczyny i ich ojcowie. Imamura wsadziła ręce w kieszenie dresu i ruszyliśmy wzdłuż prawą stroną, szedłem krok za nią. Po drugiej stronie basenu jest podium, które teraz zajmowała Seki i dwie inne medalistki. Dziewczyny czekające na medal bądź ich koleżanki skupiły wzrok na Akene, która zdawała się tego nie widzieć. Szła dzielnie przed siebie, patrząc w prost z uniesioną głową

-Są!-krzyknął Nagisa wskazując palcem na dwie postacie przechodzące dołem, z tego miejsca mieliśmy idealny widok na podium, które było na przeciwko. Spojrzałem na plecy obiektu zainteresowania i rozpoznałem w nim Rin'a oraz żabkarkę Kawagishi. Szatynka była poważna, ale mogłem to zobaczyć kiedy skręciła w lewo i widziałem profil jej twarzy. Szła między dziewczynami, a za nią Matsuoka. Zatrzymała się niedaleko podium koło Many i Noriko. Dziewczyny z podium odeszły uprzednio podając sobie ręce
-Teraz będzie dekoracja za dystans 100m stylem klasycznym-powiedział komentator, na którego wcześniej uwagi nie zwróciłem-Trzecie miejsce zajmuje Noriko Morita z klubu Shirokawa!
Piski i  brawa rozniosły się po hali. Na najniższej pozycji podium stanęła ciemnoskóra dziewczyna, której tata wręczył medal i stanął po jej lewej na ziemi
-Tym razem na drugiej pozycji z klubu Kawagishi znalazła się siostra medalistki olimpijskiej Hisy Imamura-Akene Imamura!-brawa, krzyki i piski. Weszła na swoje miejsce, a medal wręczył jej Rin, stanął po jej prawej stronie koło podium
-To jest Akene?!-krzyknął zdziwiony Nagisa-Ta Akene, z którą kiedyś pływaliśmy w Iwatobim?!
-Ta która pływała tylko nieudolnie delfinem?!-dodał Makoto-Niemożliwe! To nieprawdopodobne!
-Przecież tamta mała dziewczynka była gruba, miała aparat na zęby i była brzydka!-krzyknął ponownie Nagisa-Ta jest chuda jak patyk, ma równe zęby i jest śliczna! To pomyłka!
-Ale obie mają na nazwisko Imamura i mają siostrę która jest olimpijską mistrzynią-powiedziałem kryjąc zdziwienie
-Konkurencje 100 metrów stylem klasycznym wygrywa Mana Anzai z klubu Tsukehara!-tym razem brawa były głośniejsze piski i krzyki częstsze. Tata włożył jej na szyję złoty medal i stanął przed nią. Fotograf zrobił parę zdjęć i nadszedł moment, w którym powinny podać sobie ręce i odejść. Jednak one nie patrząc na siebie zeszły z podium i odeszły. Po chwili Akene i Rin schodzili po schodach, musieli porozmawiać, bo teraz dziewczyna była uśmiechnięta
-Imamura!-wydarła się jej trenerka, a wołana do niej podeszła-Nie płyniesz w sztafecie!
-My też!-szatynka odwróciła się w stronę głosu tak jak my i zobaczyłem Sui, Seki i Eiko. Kontynuowała mowę Sui, której chyba najbardziej na tym zależało-Jesteśmy drużyną. Od zawszę pływałyśmy we cztery i zawsze we cztery wygrywałyśmy
-Albo popłyną wszystkie-zaczęła pewnie Seki
-Albo żadna-dokończyła Eiko
-Nie-skomentowała pewnie Akene, a ja znowu byłem zdziwiony-Jesteście najlepsze, płyńcie z Nanami jest równie dobra co ja
-Najlepsi też czasem przegrywają-powiedziała Ruda
-Najlepsi nie przegrywają-odparła trenerka-Bo są najlepsi. Wy płyniecie, a ty Akene wybierz dla siebie jakąś karę
-Że co?!-krzyknął Nagisa-Raz była druga i ma dostać karę bo nie wygrała?!
-Dokładnie-odparła ze stoickim spokojem pani Mazuke-Akene musi być najlepsza, żeby dostać się na mistrzostwa olimpijskie i je wygrać jak jej siostra. Przegrywając oddala się od celu, kara nauczy ją że nie powinna przegrywać-zwróciła się do dziewczyny, która cały czas miała spuszczoną głowę-Więc, jaka jet twoja kara?
-W przyszłym tygodniu nie pojadę na zawody-powiedziała patrząc nadal na swoje buty-Ten czas spędzę na treningu z trenerem Ichiro
-Akene chcę cię ukarać, nie zabijać-położyła jej rękę na ramieniu, a szatynka podniosła głowę w górę-Wiedziałam, że wybierzesz najgorszą z możliwych opcji. Ale mam dla ciebie coś przyjemniejszego. Dogadałam się z kapitanem Akademii Sazemuka, że karę odrobisz tam.
Seijuro obiecał wymyślić ci coś nowego. Powtórz to co ci zawsze mówię pod koniec treningu

-Gdzieś tam na widowni jest dzieciak, który chce być taki jak Ty. Nie zawiedź go!-powiedziałam z sztucznym uśmiechem-Postaram się
-Poza tym zgodziłabym się na twoją propozycję gdyby nie to, że wiem jak zareaguje pan Imamura, na twoje zdjęcie w jutrzejszej gazecie-uśmiechnęła się smutno-Przez bity miesiąc nie będę prawić ci kazań
-Ta...-mruknęłam, a trenerka zabrała rękę i odeszła z Nanami żeby nagadać jej o zwycięstwie. Odwróciłam się w miejsce gdzie stały dalej dziewczyny. Były złe, lub obrażone na mnie-Dziewczyny to dobra decyzja, wiecie co ostatnio się ze mną dzieję...Przeze mnie przegrałybyśmy. Ten jeden raz płyńcie beze mnie
-Jestem zła za to że dostałaś tak przyjemną karę!-pisnęła Seki-Raz widziałam tego kapitana. Boże jakie to ciacho!
-Cały dzień wśród przystojnych, umięśnionych pływaków. To zdecydowanie jest nagroda, a nie kara!-jęknęła Sui-Następnym razem specjalnie przegram na zawodach!
Wybuchłyśmy śmiechem i przytuliłyśmy się. Chłopaki patrzyli na to z uśmiechami, nawet Haruka się lekko uśmiechnął
-Tobie by kazała trenować z Ichiro-Mordercą-powiedziała spokojnie Liściu-Akene porozglądaj się tam, porób zdjęcia, a potem będziemy miały do czego wzdychać na przerwie w treningu
-To jest misja agencie Akene! Najwyższej rangi!-dodała swoje Seki
-Od tego zależą losy świata, albo mojego damskiego ego!-zaśmiałyśmy się. A potem dziewczyny poszły na sztafetę z Nanami jako żabkarką
Wzięłam telefon i zrobiłam zdjęcie Rin'a. On spojrzał na mnie dziwnie
-No co? Ty też trenujesz w Samezuka-wzruszyłam ramionami i oparłam się o barierkę między nim, a Haruką
-Dzień dobry ponownie-uśmiechnęłam się promiennie
-W Iwatobi też tak się witałaś-powiedział Makoto-Czemu nie powiedziałaś, że to ty?
-Nie było okazji, poza tym myślałam że rozpoznaliście mnie-poprawiłam kucyka, zaciągając mocniej gumkę-Chyba aż tak się nie zmieniłam, nie?
-Byłaś gruba, brzydka, nie umiałaś pływać i miałaś aparat na zębach-powiedział patrząc na basen Rei-Tak powiedział Nagisa
-Ała-ząśmiałam się, a potem dodałam z udawanym obrażeniem-Dzięki Nagisa
-Ale teraz jesteś za chuda, świetnie pływasz-bronił się szybko-Jesteś też śliczna i masz równe białe zęby!
-Spokojnie-zaśmiałam sie-Żartowałam, wiem że się zmieniłam!
-Gdzieś ty zniknęła?-zapytał Mako
-Razem z Rin'em pojechałam do szkoły pływackiej w Australii-wzruszyłam ramionami
-Jakim cudem się tam dostałaś?-odezwał się Rei-Jeżeli w wieku 12 lat nie umiałaś pływać
-Heh to był przypadek-uśmiechnęłam się-Na kwalifikacjach popłynęłam grzbietem, którym topiłam się najbardziej w świecie. Ale na koniec była jeszcze sztafeta, w której poznałam właśnie moją obecną sztafetę. Musiałam w niej płynąć, a z tego że Liściu była lepsza w grzbiecie mnie dali na klasyczny. I okazało się, że całkiem nieźle mi to idzie i stwierdzili, że może uda im się zrobić ze mnie drugą Rebecce Soni-spojrzałam na machające mi dziewczyny z dołu i odmachałam im-Zaryzykowali, a kiedy już zmieniłam się nie do poznania i chciałam wrócić do domu to przydzielili mnie do Liceum Kawagishi. Jednak tam nie ma internatu, a z domu mam stanowczo za daleko więc chodzę do waszego liceum
-Co?!-krzyknęli wszyscy poza Haruką, który spojrzał na mnie. Zaśmiałam się, jestem z wami w klasie. Niespodzianka!
-Ale ekstra!-krzyknął Mako
-Dzięki niej zdałem literaturę-przyznał się Rin-Jest mądra
-Nie prawda!-oburzyłam się-Od zawszę mam problem z chemią!
-Kim jest Rebecca Soni?-spytał Nagisa
-Trzykrotna mistrzyni olimpijska, czterokrotna mistrzyni świata, rekordzistka świata-zabłysnął swoją wiedzą Rei-No i jako pierwsza kobieta, która złamała barierę 1 min. 5 s. na dystansie 100 metrów klasycznym
-Chcesz być jak ona?-spytał Mako
-Nie wiem-westchnęłam z uśmiechem-Nie wiem niczego. O teraz nasze dziewczyny! Dzikus! Liściu! Ruda! Do pieca!
-Czemu nie kibicujesz Nanami?-spytał Rin
-Nie lubię jej-powiedziałam marszcząc nos po czym wybuchłam śmiechem z chłopakami, jedyny Haru i Rei zostali poważni-No tak, zapomniałam. Haruka śmieje się w duchu
Oczy Nagisie zaświeciły, a on sam podbiegł zawieszając mi się na szyi
-Ake-chan! Zawszę mówię tak samo!-krzyknął śmiejąc się. Zauważyłam, jak mnie nazwał
-Ake-chan?-spytałam z uśmiechem
-No bo pomyślałem, że ja...-przerwałam mu
-Jest świetne!-krzyknęłam-Przez ostatnie 5 lat mówiono do mnie po imieniu, nazwisku, bądź Żaba! Miło odświeżyć wizerunek!
-Masz racje Akene-powiedziała z jadem i wrednym uśmiechem Mana-Odświerzyłaś też status w rankingu, teraz jesteś wicemistrzynią regionu
-Czego chcesz?-spytałam twardo, kiedy Nagisa zszedł ze mnie
-Uuu jakaś wredna dzisiaj jesteś-zacisnęłam ręce w pięści, chciałam do niej podejść i jej uświadomić jaka wredna być mogę, ale powstrzymał mnie przed tym Rin, który złapał mnie za ramię-Waleczna także, a ja chciałam ci tylko powiedzieć, żebyś naprawdę przemyślała moją propozycję-zaczęła wchodzić w górę, jednak dwa schodki wyżej zatrzymała się i powiedziała z triumfalnym uśmiechem-Dla ojca już zawsze będziesz zerem i tą gorszą córką
-Zamknij się!-krzyknęłam wściekle-Pokonam cię!
-Nie masz szans-zaśmiała się kpiąco-Przegrywasz z własną siostrą, a chcesz się mierzyć ze mną? Żałosne
-Przegrywałaś ze mną odkąd pamiętam-prychnęłam z wrednym uśmiechem-Mnie nie zmuszają do pływania
-Ale to ja z nas dwóch mam bliżej do wolności, niż ty. Wiem dlaczego pływam!-zeszła ze schodów i stanęła bliżej mnie, położyła palec na mojej klatce piersiowej i dźgała mnie w nią z każdym słowem, które było przesiąknięte jadem-Różnica między nami jest ogromna. Ty pływasz dzięki mnie! Ja, bo to lubię-miała rację-Wtedy się nie poddałaś i mam nadzieję, że zrobisz to teraz. Jesteś nikim dla mnie. Możesz mówić że jestem zła, ale mnie przynajmniej ojciec chwali
-Ja zaczęłam pływać dzięki tobie-przyznałam-A ty nie skończyłaś pływać dzięki mnie
-Co z tego?!-krzyknęła-Tw...-przerwała jej ciemnoskóra dziewczyna
-Jesteśmy rywalkami, ale takim sposobem udowadniasz wszystkim jak jesteś podła-stanęła koło nas-Kiedyś byłaś inna. Kiedyś wszystko było inne, więc zamknij się-zwróciła się tym razem też do mnie-To co było już nie wróci, więc nie widzę sensu rozdrapywania starych ran. Przez to wszystkie trzy cierpimy. Zapomnijcie o tym, a ty-spojrzała z obojętnością na Mane-Mogłabyś mieć do niej trochę szacunku, przez dawne lata. I nie kłam w żywe oczy
Blondynka fuknęła wściekle i odeszła razem z koleżankami. Spojrzałam na Morite ze zdziwieniem
-Noriko, ja...-przerwała mi zaczynając odchodzić
-Co było nie wróci. Jesteśmy rywalkami i zapomnij o tamtym-odeszła z dużą zieloną torbą zawieszoną na ramieniu
-Akene!-krzyknęła trenerka-Jedziemy!
-Hai!-krzyknęłam odwracając się do chłopaków, którzy patrzyli na mnie z otwartymi ustami. Uśmiechnęłam się-Dzięki, że byliście. Nie musieliście!-odwróciłam się i chciałam iść ale głos Rei'a mnie zatrzymał
-O co jej chodziło?-spytał, a ja się odwróciłam
-Ma mnie za zero-wzruszyłam ramionami-I chciała mi to udowodnić po raz kolejny, zresztą
-Akene ileż można czekać?-koło nas zmaterializowała się sztafeta-Wygrałyśmy, ale już nigdy w życiu nie chcę płynąć z Nanami! Ona jest beznadziejna! Prawię zawaliłam bo źle zrobiła zmianę!
-Oj Sui, nie narzekaj-westchnęłam-Ciesz się, że wygrałaś
-Nie!-krzyknęła-Zwycięstwo bez ciebie to nie to samo!
-Dzikus ma racje-poparła ją Liściu-Tylko ty po sztafecie mówisz, że jesteśmy świetne
-I tylko z tobą tańczymy taniec zwycięstwa-dodała Seki-I tylko ty walisz złote myśli po każdej wygranej i tylko ty dajesz nam rady przed startami. Czasem zastanawiam się po co nam trenerka, skoro nic nie robi
-I tylko ty poganiasz nas, kiedy nie chcę się nam iść do szatni-jęknęła Sui-Teraz to my ponaglamy ciebie, jest już 16 chcę jechać do domu. Muszę iść spać
-Idźcie przodem, dogonię was-one jęknęły-No już! Ruszać się lenie!
-I o to nam chodziło-skomentowała uśmiechnieta Ruda ruszając za Eiko
-Jesteś kapitanem?-spytał się Nagisa-Masz do tego zdolności
-Jestem wice-kapitanem-poprawiłam kucyka z uśmiechem i poszłam po plecak-Kapitanem jest Eiko, ona częściej myśli racjonalnie i jest dużo bardziej spokojna ode mnie. Poza tym w klubie jest nas 39 dziewczyn pragnących pływać. A ona jakoś nad nimi panuje, ja mam z Dzikusem problem, a co dopiero z 39 dziewczynami
-Idziesz jutro do szkoły?-spytał Makoto
-Raczej tak, o ile mój ojciec mnie nie zabiję-szliśmy razem w stronę szatni-Do zobaczenia!-krzyknęłam i pobiegłam korytarzem w stronę szatni
-Pa Ake-chan!-pomachał za mną Nagisa-Jesteśmy z tobą!

środa, 12 sierpnia 2015

Dziewczyny z Drużyny


Imię-Akene (po prawej stronie)
Przezwisko: Żaba
Nazwisko-Imamura
Wiek-17
Wzrost-1.68
Waga-39 kg
Kolor Włosów-Szatynka
Kolor Oczu-Piwne
Długość Włosów-Ponad Połowa Pleców
Styl: Klasyczny
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Mana, Noriko
Inne: Razem z Anzai i Moritą mają wspólną przeszłość, którą utrzymują w tajemnicy przed światem. To Sui jest jej najbliższa z dziewczyn, gdyż Hanabuse poznała jeszcze przed resztą


Imię-Seki
Przezwisko-Ruda
Nazwisko-Inoue
Wiek-16
Wzrost-1.62
Waga-40kg
Kolor Włosów-Czerwone
Kolor Oczu-Czerwone
Długość Włosów-Do Ramion
Styl: Dowolny
Dystans: 400m, 800m
Największa rywalka: Kazumi
Inne: W każdym codziennym jej stroju musi być coś pasującego do koloru włosów. Na początku naśmiewała się z Akene i jej nieumiejętności pływania


Imię-Eiko
Przezwisko-Liściu
Nazwisko-Kato
Wiek-17
Wzrost-1.72
Waga-43kg
Kolor Włosów-Zielony
Kolor Oczu-Zielony
Długość Włosów-Do Piersi
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największa rywalka: Miki
Inne: Nie ufała z początku Sui i Akene, teraz świetnie się dogadują



Imię-Sui
Przezwisko-Dzikus
Nazwisko-Hanabusa
Wiek-17
Wzrost-1.59
Waga-38kg
Kolor Włosów-Szary
Kolor Oczu-Żółte
Długość Włosów-Przed Ramię
Styl: Motylkowy
Dystans: 100m
Największe rywalki: Kiyo Higo, Eriko Kagasawa
Inne: Boi się tirów, ponieważ w młodości jeden z nich przejechał na jej oczach wiewiórkę




Imię-Hisa
Przezwisko-Blondi
Nazwisko-Imamura
Wiek-20
Wzrost-1.70
Waga-44kg
Kolor Włosów-Blond
Kolor Oczu-Niebieski
Długość Włosów-Do Pasa
Styl: Grzbietowy
Dystans: 200m
Największa rywalka: Omitsu Konoe
Inne: Udaje że nie widzi jak traktowana jest jej siostra, bo boi się taty. Wierzy, że sama wiara czyni cuda

1. Blokada...

-Hej, nie stresuj się-zatrzymała mnie siostra kiedy chciałam wysiąść z jej aua-Po prostu...
-Po prostu bądź sobą i rób to co kochasz-westchnęłam z uśmiechem kończąc za nią-Tak wiem. Do zobaczenia wieczorem Hisa
-Pa, Żabo-zamknęłam drzwi za sobą i zeszłam na chodnik patrząc jak auto siostry znika za zakrętem
Stanęłam przed bramą główną i poprawiłam torbę na ramieniu. Szłam z uśmiechem, rozglądając się na boki. Wiele się tu nie mieniło, chociaż ja zwykle nie zauważam szczegółów. Weszłam do budynku i poprawiłam moje ciemne brązowe włosy sięgające ponad połowę pleców. Teraz były spięte w luźnego koka a grzywka przechodziła na prawą stroną. Miałam też piwne oczy i wąskie usta, miałam może 169 wzrostu i byłam prawię płaską deską. Mięśnie rąk i brzucha były zakryte przepisowym mundurkiem szkolnym. Pod nimi krył się czarny strój kąpielowy, gdyż po szkole chciałam iść na basen popływać. Oraz to tam umówiłam się z Rin'em na spotkanie. W szafce zostawiłam niepotrzebne książki i poprzyczepiałam od wewnątrz magnesami zdjęcia. Zabrzmiał dzwonek i poszłam na moją lekcję z 2 klasą liceum

Po lekcjach jako pierwsza z uśmiechem wybiegłam ze szkoły znałam to miasto i biegłam jak mnie intuicja prowadziła. Nie myliła się więc po 20 minutach biegu byłam na miejscu. Był to duży, nowoczesny kryty 50 metrowy basen. Uśmiechnęłam się i pewnym siebie krokiem weszłam na halę basenową. Od razu zauważyłam 3 chłopaków, których poznałam niemal natychmiastowo. Zrzuciłam torbę z ramienia po czym odłożyłam ją pod ścianę. Jeden pływał trzech stało tyłem do mnie przy słupkach startowych. Podeszłam z uśmiechem do bocznego boku basenu i pochyliłam się lekko nad nim. Pode mną w basenie wypłynął na powierzchnie niebieskooki chłopak. Podstawiłam mu rękę pod nos, żeby pomóc mu wyjść
-Dzień dobry Haru-uśmiechnęłam się bardziej kiedy chłopak podał mi rękę. Pociągnęłam go w górę przez co wyszedł z wody, jednak użyłam za dużo siły przez co zatrzymał się dopiero parę centymetrów przed moja twarzą. Automatycznie się zarumieniłam i odsunęłam o krok-Urosłeś odkąd osta...-przerwano mi
-Cześć chłopaki!-krzyknął Rin podbiegając do nas, a ja dopiero teraz zobaczyłam, że za czarnowłosym stało trzech chłopców. Rin przywitał się z kolegami po czym zwrócił się do mnie-Tu jesteś! Czekałem na ciebie na zewnątrz! Nie ważne, idziemy?
-Jasne!-energicznie skinęłam głową ze śmiechem, pobiegłam po torbę którą zarzuciłam niedbale na ramię-Dzisiaj cię pokonam! Mówię ci!
-Nie ma mowy księżniczko!-podszedł do mnie i pstryknął mnie w nos. Od razu go zmarszczyłam
-Rin!-pisnęłam złą kiedy chłopak zabrał mi torbę i uniósł rękę wysoko w górę-To nie fair! Jesteś wyższy!
-To skacz wyżej!-wskoczyłam mu na plecy, a on wtedy szybko podrzucił mnie do góry dzięki czemu było mu wygodniej utrzymać moje 39 kilogramowe ciało. Oplotłam rękami jego szyję, a nogami pas. Moją torbę zarzucił sobie na ramię i złapał mnie, rękami pod kalanami po czym pobiegł w stronę wyjścia z basenu, żeby zabrać mnie na naszą tradycyjną wodę z lodem i sokiem wiśniowym-Chyba cię nie poznali
-Hę? Ah. Tak, masz rację-oparłam brodę na mojej ręce, mając twarz tuż przy uchu chłopaka-Czy aż tak się zmieniłam, Rin?
-Nawet nie wiesz jak bardzo-zaśmiał się-Jaki jest ulubione powiedzonko twojego taty?
Jęknęłam, chciał je słyszeć za każdym razem jak mnie widział. Chyba robił mi tym na złość, wie że go nienawidzę
-Twoja siostra jest niesamowitą grzbiecistką, więc dlaczego ty nie możesz taka być? Pływając średnio stylem klasycznym przynosisz nam mniejszą dumę niż Hisa-udawałam jego ponury, niski głos
Szliśmy chwilę w ciszy, nie wiedziałam jak zadać mu pytanie, które mnie męczy od dobrego tygodnia
-Rin?
-Hę?
-Za dwa dni są zawody-westchnęłam cicho-Chciałabym żebyś na nich był. Kawagishi ma szanse wygrać, dzięki czemu sponsorzy mogą zobaczyć jedną z dziewczyn. Myślę...Mam nadzieję, że w końcu uda mi się. I chciałabym żebyś odprowadził mnie na start, jak i do podium
Chłopak zatrzymał się i szybko wziął wdech, po chwili znów zaczął oddychać
-Ile razy twój tata odprowadzał cię do podium?-spytał
-Ani razu-schowałam twarz w zagłębieniu jego szyi i zacisnęłam oczy-Hise odprowadzał już 314 razy, ale nie był na żadnych moich zawodach
-Wiesz że bym chciał, ale nie mogę-zaczął iść-To tylko głupia tradycja, jednak jest dla ciebie ważna i wiem, że wolałabyś aby to twój tata odprowadził cię jako pierwszy. Czym płyniesz?
-Moją koronną konkurencjom-uśmiechnęłam się lekko-Chcę aby pamiętali moje imię, a nie być 'młodszą siostrą Hisy'. Dziękuje Rin

Wynurzyłam się z wody i jak to miałem w zwyczaju jednym ruchem ściągnąłem czepek i okularki. Przede mną pojawiła się smukła dłoń, na pewno nie należąca do Makoto
-Dzień dobry Haru-usłyszałem przyjemny dla ucha dziewczęcy głos. Podałem rękę dziewczynie, a ona jednym mocnym ruchem wyciągnęła mnie z wody. O mało co nie zderzylibyśmy się twarzami, patrzyłem na nią z lekko otwartą buzią-Urosłeś odkąd ostat...-przerwał jej Rin wbiegający na basen
-Cześć chłopaki!-przywitał się. Miałem pewność, że Makoto i Nagisa przypatrują się szatynce z takim samym zdziwieniem jak ja-Tu jesteś! Czekałem na ciebie na zewnątrz! Nie ważne, idziemy?
-Jasne!-uśmiechnęła się i pobiegła po torbę-Dzisiaj cię pokonam! Mówię ci!
-Nie ma mowy księżniczko!-pstryknął ja w nos po czym odeszli wygłupiając się
-Kto to był?-spytał Makoto
-Była taka śliczna!-zachwycił się Nagisa
-Pewnie dziewczyna Rin'a-otworzyłem jeszcze szerzej usta, to pierwszy raz kiedy widzę Rin'a z jakąkolwiek dziewczyną inną niż Gou i w dodatku tak ładną. A Rei snuł swoje domysły-Był dla niej bardzo miły i nazwał ją księżniczką. To musi coś znaczyć!
-Wydaje mi się znajoma-zaśmiał się Mako
-Ta-mruknąłem idąc na start

-Już jestem!-krzyknęłam wchodząc do domu-Mamo zawieziesz mnie jutro na trening?
-Nie mam czasu muszę przejąć ważne spotkanie biznesowe-wykręciła się
-A ty tato?-spytałam z nadzieją wyczuwalną w głosie-Za dwa dni mam zawody, muszę trenować!
-Odprowadzisz Żabę do startu?-spytała z błyskiem w oczach Hisa
-Nie-odrzekł twardo-Dalej nie podoba mi się sposób w jaki pływasz, jesteś ostatnio rozkojarzona i pani Mazuke, mówiła że nie polepszyłaś swoich czasów
-Może ma blokadę?-skarciłam siostrę spojrzeniem-Nawet najlepszym czasem się zdarza
-Miałaś kiedyś blokadę?-blondynka zaprzeczyła-Nie zdarza się najlepszym, wciąż jesteś za słaba i nie dajesz mi dumy. Postaraj się być jak Hisa
-Tak tato-powiedziałam ze spuszczoną głową, powstrzymując łzy
Wycofałam się do mojego pokoju. Torba sama zsunęła mi się z ramienia, a ja upadłam na kolana przy niej grzebiąc w kieszeniach. Drżącymi dłońmi chwyciłam telefon i wstukałam tekst wiadomości do Rin'a. Wstałam i wzięłam duży plecak, spakowała do niego najpotrzebniejsze rzeczy na zawody. Spojrzałam na mój ulubiony strój startowy. Czarny z niebieskimi paskami pionowymi. Dres miał te same barwy klubowe. Czepki i para okularków wylądowały w oddzielnej przegródce. Ręczniki. Specjalny napój mojego pomysłu i inne takie. Wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni, w której tym razem siedziała tylko blondynka tępo wpatrująca się w swoją kawę
-Masz blokadę?-spytała nie patrząc na mnie
-Nie-usiadła na przeciwko niej
-Dlaczego pływasz?-kolejne pytanie poleciało z jej warg
-Bo to kocham-skłamałam gładko-I to daje mi szczęście
Mówiłam z uśmiechem, wspominając sobie czasy drużyny Iwatobi, w której byłam najgorsza. Wtedy pływałam tylko delfinem i grzbietem. Chciałam być taka jak Hisa, jednak oba te style nie były moim powołaniem
-Kto cię odprowadza na start?-podniosłam na nią zdziwione oczy i lekko rozszerzone usta
-Rin-skłamałam kolejny raz z uśmiechem
-Podwiozę cię jutro na trening-zaproponowała spoglądając na mnie niepewnie-Oczywiście jeżeli tylko chcesz
-Jasne że chce!-rzuciłam się jej na szyję z ogromnym uśmiechem-Pod autem jutro o 5
-Za moich czasów trening był na 7-podrapała się po głowie
-Za moich czasów trening był na 7-przedrzeźniałam się-Za moich czasów chłopcy byli mądrzejsi i ładniejsi. Za moich czasów pływanie było czymś innym. Ciągle tylko narzekasz Hisa-chan!
Potem obie wybuchnęłyśmy śmiechem i rozeszłyśmy do pokoi. Tam przebrałam się w pidżamę i jeszcze raz napisałam do Rin'a i poszłam spać. Obudziłam się równo o czwartej ubrałam na siebie strój treningowy, a na to bluzkę na krotki rękaw i szorty. Dzień szkoły spędzę z dala od niej. Zawsze jeżeli nie było mnie w szkole, to byłam na basenie. Prawdą było że jednak miałam blokadę wszech czasów. Może i z zewnątrz dalej było wszystko w jak najlepszym porządku, to w środku byłam jedną wielką niewiadomą. Chciałam żeby tata był ze mnie dumny. Żeby odprowadził mnie na start, a po wygranym koronnym wyścigu założył mi medal na szyję i powiedział, że jest ze mnie dumny, jak nigdy. Jednak wiem, że o takim scenariuszu mogę jedynie pomarzyć. Westchnęłam i uśmiechnęłam się, wiedząc że czeka mnie trening z Rin'em. O godzinie 5 czekałam już pod samochodem mojej siostry
-Jedziemy!-krzyknęła zaspana, na co zaśmiałam się
-Hej ale nie zasypiaj za kierownicą!-pisnęłam-Na trening chcę dotrzeć w jednym kawałku!
-Nie bój żaby Żabo-wywróciłam oczami i lekko uśmiechnęłam się
Jechałyśmy przez bite pół godziny w ciszy, której nie powinno być. Jednak po tym jakże długim oczekiwaniu w końcu mogłam popływać. Spojrzałam na piękny basen, poczułam uczucie jakby stłumione i zagłuszone w środku. Przyprawiający później o ból brzucha. Ściągnęłam plecak i zaczęłam rozgrzewkę, po paru minutach dotarł Rin chodzący niczym zombie. Zaczęłam się z niego śmiać
-Jesteś nienormalna-pokręcił głową z dezaprobatą-To chore uśmiechać się o 5 nad ranem
Prychnęłam śmiechem powracając do rozgrzewki. Szczególną uwagę zwróciłam na ramiona, kolejnej kontuzji nabawić się nie chciałam
-Wręczysz mi jutro medal?-zaczęłam, upinając włosy z kucyka w koka-Proszę!
-Zgoda-jęknął-Ale później dasz mi spokój z treningami tak wcześnie!
-Zgoda-uśmiechnęłam się mrużąc oczy-Zaczynamy rozgrzewkę w wodzie
Ściągnęłam bluzkę i wyskoczyłam ze spodenek. Ubrałam okulary i czepek po czym stanęłam na słupku. I przybrałam odpowiednią pozycję, sama zdecydowałam o momencie, w którym wskoczę. Nie czekałam z tym długo, po chwili wynurzyłam się płynąc schemat mojej siostry z dawnych lat. Wspominałam, że Hisa już skończyła z pływaniem? Jeżeli jednak nie, to teraz mówię. A mimo to tata jest z niej bardziej dumny. Przyśpieszyłam, chcąc uwolnić się od nieproszonych myśli. Przez to wszystko za wcześnie zrobiłam nawrót, ledwo dotknęłam palcami ściany. Praktycznie się nie odbiłam. Skończyłam dystans ciężko dysząc
-Co cię blokuje?-zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym pytaniem
-Nie mam pojęcia-powiedziałam z lekkim smutkiem-Płynę żabą, patrz na skok
Wyszłam z wody i wskoczyłam jeszcze raz, chciałam płynąć dalej ale zatrzymał mnie głos Rin'a
-Stój!-posłusznie odwróciłam się w stronę ściany i podpłynęłam tam-Dlaczego masz tak napięte mięśnie jeszcze przed skokiem?
-Naprawdę?-nie kryłam zdziwienia-Nie czuje tego
-To wygląda pięknie, ale tak jakoś sztucznie-spojrzał na mnie, a ja czułam, że czyta ze mnie jak z otwartej księgi-Jak nie ty. Dlaczego pływasz żabą?
-Bo nie chcę być taka jak Hisa-wyznałam. Zawsze myślałam, że to był mój główny powód i tego się właśnie trzymałam-Chcę być mną, chcę żeby ludzie znali mnie jako mnie. Ale najbardziej pragnę być zaakceptowana przez ojca jako ja. Dlatego pływam żabą, żeby pokazać że nie jestem kolejną Hisą Imamura
-Wracajmy do treningu-skinęłam mu głową
Trenowaliśmy przez kolejne długie godziny dopiero po 18 opuściliśmy teren pływalni, żeby iść napić się wody z lodem i sokiem wiśniowym
-Nie myśl po prostu płyń-doradził mi Rin
-To nie jest takie proste jak ci się wydaję-westchnęłam-Do zobaczenia jutro!
Pobiegłam w stronę domu zostawiając chłopaka samego na peronie

Kiedy jechałem do akademika wysłałem cztery sms'y do chłopaków, z propozycją obejrzenia zawodów. Jednak nie czułem potrzeby mówienia kto będzie startował...

Prolog

-Pływacy są jak torebki herbaty… nie wiesz jak są mocni dopóki ich nie włożysz do wody- zawsze powtarzała mi mama-Bądź jak siostra

-Pracuj ciężko i dawaj z siebie wszystko, aż kiedyś twoi idole staną się twoimi rywalami-doradzał tata-Życie polega na kopaniu tyłków a nie ich całowaniu

-Kiedy życie daje Ci w kość, wiesz co musisz zrobi? Po prostu cały czas płyń-rozmarzała się koleżanka z drużyny

-Gdzieś tam na widowni jest dzieciak, który chce być taki jak Ty. Nie zawiedź go!-krzyczy obecny trener-Bądź silna! Nigdy nie wiesz dla kogo jesteś inspiracją.

-Pamiętaj aby cieszyć się z pływania i robić to co kochasz-nauczała siostra-Nigdy, nigdy, nigdy nie poddawaj się. Jeśli robisz to, co kochasz, nic nie może Cię powstrzymać

-Pracuj ciężej jesteś najsłabszym ogniwem w drużynie. Zostajesz w tyle-narzekał pierwszy trener

Jako dziecko, jako nastolatka słuchałam tego ze zdziwioną miną. Moją naukę pływania zaczęłam w Klubie Pływackim Iwatobi. Moja siostra Hisa Imamura, miała złoty medal na dystansie 200 metrów stylem grzbietowym. Dawała mi nadzieję i marzenia. Dzięki niej znałam odpowiedź na pytanie tak dla mnie ważne: Dlaczego pływasz? 
Rodzice, trenerzy i przyjaciółki sprawiły, że nie byłam już niczego pewna...

-Dam radę. Na przekór innym. Na przekór sobie. Na przekór całemu światu-powtarzałam sobie jak mantrę-Pamiętaj, są bohaterowie i są legendy. Bohaterowie będą pamiętani, legendy nigdy nie umrą. Spraw żeby żałowali dnia, kiedy powiedzieli że nie dasz rady. Nie przestawaj kiedy jesteś zmęczony, przestań kiedy skończysz. Wstawaj z determinacją, kładź się z satysfakcją. Daj im powód do zapamiętania Twojego imienia

Chyba się w tym wszystkim pogubiłam...
Nie umiem odnaleźć siebie...
Ale dalej będę pływać...
Może kiedyś znajdę odpowiedź...

Witajcie!

Witam wszystkich! Blog ten będzie poświęcony anime Free! Tak więc akcja będzie się działa tuż po zakończeniu pierwszego sezonu tegoż oto anime, gdy do szkoły przybywa nowa uczennica. Zapraszam!