Kochani! Zapraszam serdecznie do wzięcia udziału w ANONIMOWEJ ankiecie. Dotyczy ona pary, którą chcę wykreować Akene+?=<3 Tu wy decydujecie! Już jedna osoba oddała swój głos, a niestety do końca ankiety zostało piętnaście godzin. Zapraszam!
~Hoshi
wtorek, 22 grudnia 2015
8. Taka zwyczajna
Wszystko było już gotowe, razem z Aną miałyśmy proste zadanie. Wystarczyło zatrzymać chłopaków i Gou i zabrać ich na basen
-Oby wszystko wyszło dobrze-powiedziała Mana szturchając mnie łokciem-Ty jesteś tego pewna?
-Nie-roześmiałąm saię z jej miny-Ale co tam, wyjdzie w praniu
-Idą!-podskoczyła z nerwów-Jak zaczną się śmiać to zwalę wszystko na ciebie
-Jak będziesz urocza to nie będą się śmiać-prychnęłam-Ciężkie zadanie przed tobą
-Jesteś okrop~
-A wy czemu jeszcze sie nie przebieracie i gdzie są Noriko i Hitori?-spytała Kou a nasze policzki zapewne stały się czerwone
-Mamy dla was niespodziankę-próbowałam brzmieć naturalnie-Nie przebierajcie si jescze
-A tymczasem wchodźcie na basen-uśmiechnęła się Mana i poszłyśmy do damskiej szatni-Boże święty! Teraz najgorsza część tej całej szopki!
-Nie narzekaj i zawiąż mai ten fartuch-machnęłam na nią ręką-uporałam się ze strojem-Gotowa?
-Niestety-mruknęła a ja pociągnęłam ja za nadgarstek i poszłyśmy w stronę przejścia na basen-Nie, stój ja nie chcę!
-Teraz mam to gdzieś, pamiętaj masz być urocza-westchnęłam i wyszłyśmy na basen
Jak się okazało chłopaków jeszcze nie było, kamień spadł mi z serca. Podeszłyśmy do Noriko i Hitori, które były ubrane tak jak my, czyli żałośnie
-Hitori ja cię zatłukę-warknęła Mana-nawet nie wiesz jakie to krępujące
-Daj spokój sexy z ciebie służąca-puściła jej oko i wystawiła język-Czy tylko ja czuję się w tym dobrze?
-Tak!-krzyknęłyśmy we trzy próbując wydłużyć dla nas za krótkie sukienki
Hitori podeszła do drzwi z których mieli wyjść chłopaki, było już ich słychać. Wyprostowałyśmy się i splotłyśmy dłonie z przodu. Stoliki, krzesła i taca z jedzeniem były przygotowane. Chyba zadbałyśmy o wszystko
-Zapraszam panów i panią do stolika-powiedziała z uroczym uśmieszkiem Tori i poprowadziła ich do stolików przed nami
Wypuściłam powietrze i podeszłam z kartą do stolika przy którym siedział Haru i Mako. Uśmiechnęłam się ślicznie i podałam im karty
-Będą panowie zamawiali teraz czy chcą się jeszcze panowie zastanowić-błagałam aby nie wyglądać jak burak-Dzisiaj polecamy omusubi, natto, domowe ramen oraz na deser anmitsu
-A co z makrelą?-spytał sie Haru jakby ktoś mu ukradł pieniądze
-Dzisiaj nie podajemy-przechyliłam głowę na bok i uśmiechnęłam się z przymrużonymi oczami-Czy coś dla panów będzie?
-Dla mnie niech będzie ramen i natto a na deser anmitsu-powiedział z uśmiechem Makoto
-A dla pana?-zwróciłam się kończąc notować do Haru
-Makrela
-Nie podajemy dzisiaj makreli-zaczynałam się denerwować-Chciałbny pan zamówić coś innego? Polecam gorąco natto
-Poproszę jednak makrele
-Nie mamy makreli-zaczynałam się złościć
-Ja poproszę makrele
Westchnęłam głęboko ale wciąż się uśmiechałam, tylko że sztucznie
-Będzie coś do picia?
-Ja poproszę zieloną herbatę-Mako był normalny
-Do tej makreli to ja chcę wodę z lodem i sokiem wiśniowym
-W takim razie dla pana to natto i anmitsu oraz woda z lodem i sokiem wiśniowym, dziękujemy za zamówienie
skłoniłam się i podeszłam do dwupoziomowej tacy z danymi potrawami. Na tacę nałożyłam najpierw napoje i usiłując nie wywalić tego doszłam do stolika. Później wróciłam mijając Manę z pełną tacą jedzenia dla Nagisy. Zaśmiałam się cicho z niej. I zaczęłam nakładać resztę potraw, na koniec wzięłam desery i o mało co nie potknęłam się o własne nogi. Haruka posłał mi niezadowolone spojrzenie ale zjadł co mu dałam. Przynajmniej tyle dobrego. Stanęłam koło Hitori, która skończyła obsługiwać Reia oraz koło Noriko, która obsłużyła już Gou. Poczekałyśmy na Manę a kiedy i ona stanęła koło mnie ukłoniłyśmy się równo
-Przepraszamy za problemy!-krzyknęłyśmy razem i w jednym tempie po chwili podniosłyśmy się w górę
-Zachowałyśmy się jak dzieci, ale obiecujemy zmianę!-przyrzekłam
-Na lepsze oczywiście!-dodała Hitori
-Mogłybyśmy teraz odprawić rytuały?-Kou z pełną buzią skinęła głową Manie
Pokłoniłyśmy się jeszcze i poszłyśmy do szatni, szłam na końcu. Kiedy byłyśmy na korytarzu mocno zakręciło mi się w głowie. Oparłam się dłonią ściany, ale to nie wystarczyło, moje nogi były zbyt słabe. Poleciałam całym ramieniem na ścianę
-Akene!-krzyknęła Mana i podbiegła do mnie. Złapała mnie pod łokciem i postawiła do pionu-Akene co ci?!
-Tylko zakręciło mi się w głowie, już jest w porządku-uśmiechnęłam się stając o własnych siłach-Za szybko weszłam i ciśnienie mi nagle spadło. Nie martwcie się mną
-Łatwo ci mówić głuptasie-westchnęła Mana i oparła ręce na biodra-Niech ci będzie, idziemy się przebrać
Posłałam je uśmiech a ona ruszyła przodem. Cieszyłam się że nie widziała jak idę opierając się ściany, na prawdę źle się czułam. Ubrałam na siebie białą sukienkę, a na włosy założyłam wianek z niebieskich kwiatów. Mana miała blado różowe, Hitori fioletowe a Noriko pomarańczowe. Poszłyśmy znowu na basen i stanęłyśmy przy brzegu. Chwyciłyśmy się za dłonie i zamknęłyśmy oczy
-Szczęście-szepnęła Hitori
-Zrozumienie-powiedziała cichutko Ana
Chwilę myślałam czego tak naprawdę oczekuje. Pomyślałam o tacie, Hisie, Rinie, Kou, Haruce i reszcie chłopaków. Pomyślałam o szkole i zawodach
-Wolność-błagałam
-Siła-powiedziała do siebie Noriko
Otworzyłyśmy oczy i równo wzbiłyśmy się w górę. Zgięłam nogi w kolanach i dałam je do tyłu przez co wzbiłam sie wyżej
-Free!-krzyknęłyśmy razem ze śmiechem po czym wpadłyśmy do basenu
Zimna woda otuliła mnie jednak ja wciąż nie poczułam szybszego bicia serca tak jak powinnam. Dziewczyny puściły moce ręce i czułam jak jako jedyna zostaje pod powierzchnią, wypuściłam powietrze przez co przed oczami zobaczyłam bąble razem z nimi uniosłam się na powierzchnię i położyłam na wodzie na plecach. Dryfowałam. Starałam się nie myśleć o niczym, jednak miałam tak dużo na głowie, że spięłam się jeszcze bardziej.Wyszłam z wody, a mokre włosy przykleiły mi się do twarzy i pleców. Wianek się przekrzywił jednaki nie miałam w planach poprawienie go. Usiadłam na ziemi i objęłam kolana rękami. Było mi zimno
Weszłam do klasy i od razu we mnie wgapiła wzrok damska część klasowej społeczności.
Zarz zaczęła ona szeptać coś sobie, pewnie mnie obgadując. Odłożyłam torbę i poszłam do łazienki. przemyłam sobie twarz i spojrzałam w lustro. Byłam taka zwyczajna, przeciętna, tak łatwo było mnie zgubić w tłumie. Mane, Noriko, Hitori nie ale mnie tak. Seki, Eiko, Sui, Hisa, Omitsu, Eriko, Kiyo, Miki, Kazumi, Umeka. One wszystkie były inne, odbiegały od reszty. A ja? Ja byłam taka sama jak każda inna dziewczyna w klasie. Ciemne włosy, ciemne oczy, średni wzrost i ładna talia. Nic mnie nie wyróżniało. To było naprawdę przytłaczające. Nawet mój sposób ubierania był identyczny, jakbym była kolejną kopią. Nawet mój charakter był zwykły, nie byłam nikim wybitnym. Nikim szczególnym. To Sui powinna mieć Haru, ona jest inna. Łatwo ją zapamiętać, ja byłam po prostu kolejną twarzą w albumie. Rin powinien przyjaźnić się z kimś bardziej rozpoznawalnym, kimś innym. Drzwi łazienki zaskrzypiały a do środka weszły trzy dziewczyny, takie jak ja. Ciemne długie włosy i ciemne oczy, były średniego wzrostu i miały ładną talie. Zaśmiały się kiedy mnie zobaczyły
-Czy to nie nasza pływaczka?-miała wyższy głos niż ja, ale wciąż melodyjny-Jak tam się żyje w cieniu siostry?
Nie odpowiedziałam jej, nie zmieniłam mimiki twarzy. I tak wyglądałabym jak one. Tylko...Skąd wiedzą? Podeszła do mnie, ta trochę wyższa ode mnie, która wcześniej mówiła. Nie wiedziałam kto to, one mnie znały. Chwyciła mnie za bluzkę i syknęła w twarz
-No co? Zabrakło języka w gębie?!-nie pluła jak mówiła, to był chyba plus jej zwyczajności-A może prawda boli?
Nic nie powiedziałam, nie poruszyło mnie to nawet. Często mi dokuczano, jak byłam dzieckiem dużo częściej. W końcu byłam brzydsza, dużo grubsza i miałam aparat na zęby. Pchnęła mne mocno do tyłu. Udało mi się przejść do tyłu pare kroków, jednak nie złapałam równowagi i upadłam na tyłek. One roześmiały się głośno
-Nie dość że gówno warta to jeszcze niezdarna-skomentowała to najwyższa z nich, była ładna
-I co? Dalej będziesz milczeć?!-zdenerwowała się ta poprzednia. Nie było opcji żebym przypomniała sobie je imię o ile nawet je znałam-Powiec coś w końcu śmieciu!
Kopnęła mnie mocno w brzuch. Upadłam na plecy i zatrzymałam się przed samą ścianę. Naprawdę mnie bolało, jednak wciąż nie zamierzałam nic mówić. Po co? I tak mnie poniżą i skopią. Wolę mieć swoją dumę i nie odzywać się do nich. Ta która w ogóle jeszcze nic nie powiedziała wyminęła resztę i podeszła do mnie. Schyliła się i chwyciła mnie za kołnierz, była wściekła. Przyciągnełą moją twarz do jej i zaczęła na mnie krzyczeć
-Czemu wciąż milczysz?! Czemu się nie bronisz?!-nie mogła się z tym pogodzić-Czemu myślisz że jesteś czymś więcej niż nic nie wartym śmieciem?! Jesteś gówno warta!
-Morda dziwko!-puściła mnie i upadłam na podłogę. Nie miałam siły wstać, widziałam tylko wściekłą Noriko, Manę i Tori. Jednak to Nori krzyczała-To dziwne że takie coś jak ty może ją pouczać!
-Nawet gówna nie jesteś warta!-krzyknęła Mana zaciskając zęby, po raz pierwszy widziałam ją tak wściekłą-Myślisz że jesteś lepsza?! Nie nie jesteś!
-Przyznaj że obrażasz ją bo masz świadomość, że Akene ktoś się interesuje a tobą nie!-powiedziała Tori tak zła jak nigdy-Masz świadomość że Akene jest lepsza niż ty i te twoje żałosne koleżanki!
-Zamknąć japy! Takie ścierwa jak wy nie będziecie nas poniżać-krzyknęła ta, która mnie kopnęła-Czarny rycerz się znalazł! Dziecko i tleniona blondynka z sianem zamiast mózgu!
Teraz obudziły we mnie jakieś emocje, była to złość i nieogarniona wściekłość. Zacisnęłam zęby i pięść. Oparłam się na łokciach a włosy zakrywały moją twarz
-Dlaczego?-podniosłam się powoli-Dlaczego obrażacie moje przyjaciółki skoro są więcej warte niż wy?! To że zauważyłaś moją przeciętność, brawo. Ale one są inne...nie są takie jak ty...jak my! To że myślisz że jesteś od nich lepsza a nie jesteś to już problem twojego wygórowanego ego!-pchnęłam ją i upadła na podłogę. Nie zatrzymałam się przez co ona musiała i szybko wstać i iść do tyłu-Obrażasz właśnie mistrzynie krajowe! Ty na mądrą mi nie wyglądasz, na sportowca tym bardziej. Założę się że twoi rodzice też to zauważyli i próbowali ci wmówić na siłę że jesteś jakaś ładna. Ale nie, nie jesteś. Więc teraz bierz tą swoją grubą dupę i koleżanki i spierdalać mi stąd! Chyba że mi wytłumaczysz dlaczego?!
Ona jednak szybko opuściła łazienkę, a jej koleżanki razem z nią. Okropnie się czułam brzuch bolał mnie potwornie i w głowie mi się znowu kręciło. Zachwiałam się a przed upadkiem znowu uchroniła mnie Mana. Syknęłam i złapałam się za brzuch. Blondynka przerzuciła mi moje ramię przez swoją szyję i złapała mnie ręką w pasie
-Dziękuje-powiedziałam cicho-Nie musiałyście
-Ty nie musiałaś nas bronić-skinęła Mana Hitori-Ale im nagadałaś!
-Dzielna byłaś-uśmiechnęła się Noriko-Wiesz że przed łazienką jest chyba cała nasza klasa?
-Wywołałaś niezłe zamieszanie-pokiwała sobie blondynka-Tak się martwiłyśmy, o Boże! Ledwo powstrzymałyśmy Nanase przed wejściem tutaj!
-A co on by zrobił?-zaśmiała się Noriko-Bez urazy ale wygląda na mięczaka
One się roześmiały a je jedynie się lekko uśmiechnęłam. Każdy ruch sprawiał mi ogromny ból, nie wiem czy gdziekolwiek by,m się ruszyła gdyby nie pomoc Many. Wyszłyśmy na korytarz i nie mal od razu mój wzrok spotkał się z niebieskimi tęczówkami. Były zmartwione i tak jakby na coś czekały. Kiedy mnie zobaczyły wyglądały jakby sprawiłam im ulgę. Hareuka naprawdę wyglądał na zmartwionego. Spojrzałam na resztę i wiedziałam że jeżeli się nie wyprostuje i uśmiechnę Nagisa zasypie mnie lawiną pytań z pod której nigdy się nie uwolnię. Mimo bólu zrobiłam jednak to. Wzięłam rękę z ramienia Many i wyprostowałam się. Uśmiechnęłam się mrużąc oczy i pokazałam im kciuka w górę. Kiedy otworzyłam oczy powstrzymywałam się żeby nie dać lecieć łzom
-Akene!-krzyknął blondyn i doskoczył do mnie-Nic ci nie jest?
-Jest w porządku-zapewniłam z uśmiechem-Nie przejmuj się mną, powinienieś powtarzać teraz na sprawdzian z matemetyki
-Nie wywracaj kot ogonem!-krzyknął-Od czego są poprawki?
-Nagisa na pewno, nic mi nie jest widzisz?-dla pewności obróciłam się na jednej nodze jak baletnica-Idź się uczyć, bo twoi rodzice będą źli
On naburmuszony poszedł razem z Reim, który miał mu wytłumaczyć temat. Makoto złapał mnie za ramiona i spojrzał głęboko w oczy. Spojrzałam szybko na boki, było to dość niezręczne. Jednak odpuscił i się cofnął
-Albo jesteś genialną aktorką albo nic ci nie jest-westchnął-Wszystko wyjdzie na treningu
-Nic mi nie jeszt już ci mówiłam-machnęłam na niego ręką. Zadzwonił dzwonek a on Tori, Mana I Noriko szybko pobiegły na lekcję wychowania fizycznego. Na korytarzu zostałam tylko ja i Haru. Patrzał na mnie jakby chciał prześwietlić moją duszę i sprawdzić czy rzeczywiście mówię prawdę
-Słyszałam że chciałeś tam wejść-zaczęłam a on dalej śledził mnie czujnie wzrokiem-Jednak co byś później zrobił Haru? Pobiłbyś je? Zaczął wyzywać tak jak one mnie? To by ci zepsuło reputacje
-Nie dbam o reputacje-powiedział podchodząc bliżej-Kiedy tylko dowiedziałem się od Nagisy że jest bójka w łazience nie bardzo mnie to obchodziło. A potem wpadł Rei i powiedział że to ty się tam bijesz, od razu tam pobiegłem. Nie myślałem, byłem wstanie tam wpaść i choćby je zabić, Akene. Nawet jeżeli bym je uderzył nie dbałbym o moją reputację, dbałbym o ciebie Akene
-Haru-szepnęłam byłam pod wrażeniem. Moje serce wariowało a obolały żołądek zacisnął się w supeł. Czułam motylki i byłam pewna że się rumienię, co najgorsze, Haru mówił to poważnie. Szybko przytulił mnie, zrobił to tak nagle że byłam pewna że cicho westchnęłam. Dopiero kiedy ogarnęłam się odwzajemniłam uścisk. Nie wiedziałem co powiedzieć byłam zbyt zakłopotana żeby wypuścić coś poza "Haru". A powtórzyłam to później co najmniej trzy razy. Po prostu on doprowadzał mnie do takiego stanu, pomyślałam nawet że to jest niebezpieczne. Po przecież kiedyś myśląc o nim mogę wpaść po pędzący samochód i umrzeć z "Haru" na ustach. W sumie to nie byłoby to takie znowu najgorsze
Nagisa chciał rewanżu z Akene, w szatni mówiłem mu że to nie najlepszy pomysł ale zapewniał że Akene nic nie jest. Nie byłem co do tego przekonany i spodziewałem się najgorszego. Jednak wszyscy uparcie naciskali że gdyby jej coś było to by powiedziała. Wyszliśmy na basen a Gou powiedziała że później sobie porozmawia z Akene w cztery oczy. I co gorsza, mimo że jest je młodszą przyjaciółką wyglądała naprawdę przerażająco
-Ake-chan popłyń ze mną żabą!-krzyknął Nagisa wskazując szatynkę-Tym razem wygram!
Akene nie była chyba tego pewna ale po chwili zaśmiała się i niedbale zawiązała włosy w kucyka
-Niech będzie!-odparła i wskoczyła na słupek. Zachwiała się jednak utrzymała równowagę-Boże ślisko!
Roześmiali się wszyscy, jednak wiedziałem że słupki były idealnie suche. Przecież nikt na nich jeszcze nie stawał. Zajęli pozycję i naprawdę miło było patrzeć na wypięty w górę tyłek Akene, który wyglądał zachęcająco. Boże o czym ja myślę! Gou dała ostatni sygnał i Nagisa mocno wybił się w górę i gładko wszedł do wody. Natomiast Akene po prostu gładko wpadła
-Ej-zaczęła zmartwiona Hitori-Wiem że Ake lubi dalekie wypłynięcia, ale nie uważacie że to przesada? Gdzie ona jest?
Rzeczywiście Nagisa już wypłynął i brnął do przodu a Akene po prostu nie było. Nie czekając na niczyją reakcję albo teorie, że chciała pobić swój rekord pod wodą ruszyłem w stronę toru. Rzuciłem na ziemie czepek i okular i nie wchodząc na słupek wskoczyłem. Po tym jak bąbelki powietrza opadły zobaczyłem Akene. Okulary i czepek leżały koło niej a ona sama przylegała plecami do dna. Miała zamknięte oczy a z jej ust nie wychodziły bąbelki powietrza. Podpłynąłem do niej jak najszybciej i wziąłem ja na ręce. Wpiłem się w jej usta i oddałem zapas mojego powietrza. Zrobiłem to ponownie i nie widząc reakcji odbiłem się od dna i wypłynąłem z nią na powierzchnię
-Akene!-krzyknęła zrozpaczona Mana widząc jak wyciągam nieprzytomne ciało z basenu
Gou była jedynie trzeźwo myśląca i nie sparaliżowana strachem. Pobiegła do swojego biura żeby zadzwonić na pogotowie. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić, patrzyłem w jej spokojną twarz kiedy olśniło mnie że ona nie miała przez pewien czas powietrza. Odchyliłem jej głowę do tyłu i zatkałem jej nos. Wziąłem wdech i ponownie wpiłem się w jej usta, jednak zamiast ją pocałować oddałem jej oddech zrobiłem to jeszcze dwa razy. Później Akene usiadła gwałtownie i wykaszlała wodę, która zatrzymała się w jej płucach
-Dobra robota-poczułem na ramieniu dłoń mężczyzny który mnie lekko odsunął do tyłu
Drugi narzucił na szatynkę czerwony koc, przestała drżeć z zimna. Pomogli jej wstać jednak ona się zachwiała i upadła w jego ramiona. Mimo że wciąż ją trzymał i Ake nie miała szans się przewrócić to od razu podszedłem krok bliżej i wystawiłem ręce żeby ją tylko złapać. Ratownik tylko posłał mi krzywe spojrzenie, nie wiem czemu
-Wszystko w porządku?-spytał nie zwracając już na mnie większej uwagi-Ledwo stoisz
-Tak, tak-zapewniła zbywając jednak kiedy próbowała się wyprostować syknęła i zgięła się niemal w pół-Jednak nie
-Rano prawie w szatni zemdlałaś! Ledwo cię w tedy złapałam!-krzyknęła blondynka podchodząc bliżej-Później w łazience też, beze mnie tu byś tam dalej leżała
-Dobra, zabieramy cię do szpitala-powiedział ten milszy ratownik-Gdzie jest wasz jakiś opiekun?
Makoto pobiegł najszybciej jak się dało po panią Akamate. Po chwili przybiegła na swoich obcasikach i podeszła zmartwiona do karetki
-Pojedzie pani z nami-powiedział i wniósł wciąż otuloną Akene w koc do karetki
-To nie było konieczne-mruknęła szatynka ale zbył ją ślicznym uśmiechem. Był przystojny i młody. Miał może 22 lata, nie więcej. Byłem o niego zazdrosny w cholerę. Odjechali na sygnale, chociaż i to nie było potrzebne
-Przekładamy ten trening-powiedziała szybko Gou i ruszyła się ptzebrać
Jak najszybciej pobiegłem do szpitala, na szczęście nie był daleko i 10 minut biegu w zupełności wystarczyło. Widziałem przed salą Goutała tam i patrzyła przez szybkę w drzwiach na kogoś w środku
-Kou-podszedłem do niej-Jak cię tu wpuścili
-Powiedziałam że jestem jej siostrą-wzruszyła ramionami-A ciebie?
-Chłopakiem
Ona skinęła i odsunęła się od drzwi, z nich wyszedł starszy mężczyzna z siwymi włosami. Otworzyła nam drzwi do sali i weszliśmy tam w trójkę. Stanęliśmy przy ostatnim łóżku przy oknie i zobaczyłem Akene z mokrymi włosami w szpitalnej pidżamie, uśmiechnęła się lekko
-Pani siostra i pana dziewczyna-spojrzała na mnie dziwnie ale puściłem jej oczko-Zasłabła przez złą dietę. Okazało się że po przejściu do innego klubu pływackiego zmieniła swoją dietę i jej organizm się jeszcze nie przyzwyczaił. Ma jeszcze obity żołądek przez tą bójkę-po czym zwrócił się do mnie-Niech pan lepiej uważa na swoją dziewczynę, jednak uratował je pan życie. A teraz do widzenia
-A kiedy będzie mogła wyjść?-spytała Kou-No i co z pływaniem?
-Za parę godzin dostanie wypis i niech ma odpoczynek do końca tygodnia
Gou wyszła zadzwonić do reszty że jest wszystko w porządku a ja zostałem z nią w sali. usiadłem na krześle po jej lewej stronie i westchnąłem
-Niezłego stracha nam napędziłaś-zacząłem bawić się jej palcami by po chwili spleść nasze dłonie-Czemu nie powiedziałaś nic o tym brzuchu?
-Bo Nagisa nie dałby mi żyć-uśmiechnęła się patrząc w moje oczy-Dziękuje Haru
-Dla ciebie wszystko-gładziłem kciukiem jej zewnętrzną część dłoni-Cieszę się że nic ci nie jest
-Lekarz powiedział że gdyby nie ty to mogłabym teraz leżeć w kostnicy-mina mi zrzedła i wyobraziłem siebie gadającego z ciałem w lodówce
Nie myśląc nad tym co robię, zamknąłem ja w swoich ramionach, wcisnąłem twarz w jej włosy i wciągnąłem się zapachem chloru. Naprawdę się cieszyłem, że jednak wskoczyłem do tej wody i ją wyciągnąłem. Zacząłem zastanawiać się co by było gdyby Akene jednak umarła. Czy bym płakał? Czy bym tęsknił? A może był bym z Maną lubSui? No właśnie Sui...Od paru dni nie daje mi spokoju i ciągle do mnie pisze na portalach społecznościowych
-Sui się mnie uczepiła-westchnąłem opierając swoje czoło o jej-Nie rozumiem tej dziewczyny. W ogóle nie rozumiem dużo rzeczy
-Powiedz mi, może ci pomogę-szepnęła, tak było łatwiej
-Nie rozumiem tej waszej sytuacji z Hitori, Maną i Noriko-zacząłem i słyszałem jak dziewczyna wstrzymuje powietrze-Ake oddech
-To zaczęło się w pierwszej klasie-zaczęła z trudem po chwili-To wszystko było takie nowe i ekscytujące, cieszyłam się i jednocześnie bałam. Kiedy mieliśmy chwilę żeby się pobawić i poznać zauważyłam Mane, była bardziej bezradna i przestraszona ode mnie. Podeszłam do niej i po chwili doszła do nas Noriko. Kiedy ja dopiero powiedziałam: "Cześć", ona jakby znała nas od zawsze zawiesiła się na naszych szyjach i od tamtej pory byłyśmy nierozłączne. One były dla mnie tak inne i tak niezwykłe, że sprawiały że chciałam być jak one wciąż pozostając sobą. Tak nam wyszło że wszystkie nie pływałyśmy tak jak chciałyśmy. Noriko była nieustannie zmuszana do pływania dwoma stylami, nikt nie była zadowolony z Many a moją historię już znasz. W sumie zaczęłam pływać dzięki Manie, powiedziała że chcę żebym spróbowała bo widzi we mnie talent. Pływałam wtedy tylko delfinem i grzbietem, pamiętasz-skinąłem z zamkniętymi oczami-Pływałam wtedy bo czułam że mimo że nie byłam w tym dobra, chciałam to robić bo to sprawiało mi radość. Rodzice posłali naszą trójkę na testy do szkoły w Australii. Popłynęłam delfinem i byłam ostatnia, to wtedy poznałyśmy Hitori. Była bardzo urocza przez co jakimś cudem zdobyła względy u Noriko. Postanowili zrobić próbną sztafetę. Noriko, Mana, Hitori i ja. W drugiej była Sui, Eiko i Seki oraz jeszcze jedna dziewczynka. Jednak ona postanowiła się wycofać przez co mieli jedno miejsce puste. Spytali czy któraś z nas nie chciałaby popłynąć razem z nimi. Zgodziłam się. Myślę że tej decyzji Mana mi nigdy nie wybaczyła. Nie miały żabkarki więc przymusem popłynęłam. I dzięki mnie nasza sztafeta wygrała, było to dziwne. Tylko dzięki żabie dostałam się do tej szkoły
-A co było później w szatni?-spytałem wciąż głaszcząc jej dłoń
-Tata mnie okrzyczał i od tamtej pory nic pod tym względem się nie zmieniło. Byłam na siebie taka zła kiedy weszłam do tej szatni, była tam Mana która czekała na mnie. Powiedziała wtedy ze łzami w oczach: "Jeżeli nie mogę pływać z tobą to nie chcę pływać w ogóle". Odpowiedziałam jej: "Będziemy pływały razem, ale od teraz w tych samych seriach i na osobnych torach. Będziemy rywalkami". Krzyknęła że nie chce pływać w ten sposób, a ja ciągle powtarzałam że znalazłam moje przeznaczenie i od teraz tak chcę pływać. Kiedy już się rozpłakała szepnęła: "Ja nie chcę pływać bez ciebie Kene" a ja jej krzyknęłam "Chcę tak pływać, to jest moje pływanie. Chcę zmierzyć się z tobą i wygrać. Udowodnij że zależy ci i ścigaj się ze mną!". Pojechałyśmy do Australii i jako sekcja żabkarzy mieszkałyśmy razem w pokoju. Mana, Noriko, jakaś dziewczyna i ja. Pozwoliłam żeby zmieniono nam pokój i wymieszano z innymi sekcjami. Trafiłam do Eiko, Sui i Seki. Od tamtej pory tylko kłóciłam się z Maną i Noriko. Później wykupiła mnie pani Mazuke, trafiłam cudem do Kawagishi a właściwie tutaj. Mana mi dokuczała, przezywała, wyzywała i poniżała a to wszystko było moją winą. Ona tak bardzo chciała wtedy ze mną pływać, to chyba była moja kara. Odrzuciłyśmy Hitori a ona zemściła się wstępując do Sekigawy. No i tak to było...Teraz ty też znasz prawdę
-Byłaś dzielna-powiedziałem kładąc dłoń na jej wilgotnych włosach-Byłaś bardzo dzielna. W nagrodę zabieram cię na festiwal dzisiaj wieczorem, zgoda?
Ona skinęła i wtuliła się w moje ramię. Serce waliło mi jak młot i byłem pewny że zaraz wyskoczy z piersi. Akene była taka drobna w porównaniu do mnie, taka krucha i delikatna. Prawie jak porcelana lalka, piękna ale wystarczy jeden niewłaściwy ruch a rozbijesz ją na tysiące małych kawałeczków. Ake była bardzo piękna, ale czy zasłużyłem na nią?
-Oby wszystko wyszło dobrze-powiedziała Mana szturchając mnie łokciem-Ty jesteś tego pewna?
-Nie-roześmiałąm saię z jej miny-Ale co tam, wyjdzie w praniu
-Idą!-podskoczyła z nerwów-Jak zaczną się śmiać to zwalę wszystko na ciebie
-Jak będziesz urocza to nie będą się śmiać-prychnęłam-Ciężkie zadanie przed tobą
-Jesteś okrop~
-A wy czemu jeszcze sie nie przebieracie i gdzie są Noriko i Hitori?-spytała Kou a nasze policzki zapewne stały się czerwone
-Mamy dla was niespodziankę-próbowałam brzmieć naturalnie-Nie przebierajcie si jescze
-A tymczasem wchodźcie na basen-uśmiechnęła się Mana i poszłyśmy do damskiej szatni-Boże święty! Teraz najgorsza część tej całej szopki!
-Nie narzekaj i zawiąż mai ten fartuch-machnęłam na nią ręką-uporałam się ze strojem-Gotowa?
-Niestety-mruknęła a ja pociągnęłam ja za nadgarstek i poszłyśmy w stronę przejścia na basen-Nie, stój ja nie chcę!
-Teraz mam to gdzieś, pamiętaj masz być urocza-westchnęłam i wyszłyśmy na basen
Jak się okazało chłopaków jeszcze nie było, kamień spadł mi z serca. Podeszłyśmy do Noriko i Hitori, które były ubrane tak jak my, czyli żałośnie
-Hitori ja cię zatłukę-warknęła Mana-nawet nie wiesz jakie to krępujące
-Daj spokój sexy z ciebie służąca-puściła jej oko i wystawiła język-Czy tylko ja czuję się w tym dobrze?
-Tak!-krzyknęłyśmy we trzy próbując wydłużyć dla nas za krótkie sukienki
Hitori podeszła do drzwi z których mieli wyjść chłopaki, było już ich słychać. Wyprostowałyśmy się i splotłyśmy dłonie z przodu. Stoliki, krzesła i taca z jedzeniem były przygotowane. Chyba zadbałyśmy o wszystko
-Zapraszam panów i panią do stolika-powiedziała z uroczym uśmieszkiem Tori i poprowadziła ich do stolików przed nami
Wypuściłam powietrze i podeszłam z kartą do stolika przy którym siedział Haru i Mako. Uśmiechnęłam się ślicznie i podałam im karty
-Będą panowie zamawiali teraz czy chcą się jeszcze panowie zastanowić-błagałam aby nie wyglądać jak burak-Dzisiaj polecamy omusubi, natto, domowe ramen oraz na deser anmitsu
-A co z makrelą?-spytał sie Haru jakby ktoś mu ukradł pieniądze
-Dzisiaj nie podajemy-przechyliłam głowę na bok i uśmiechnęłam się z przymrużonymi oczami-Czy coś dla panów będzie?
-Dla mnie niech będzie ramen i natto a na deser anmitsu-powiedział z uśmiechem Makoto
-A dla pana?-zwróciłam się kończąc notować do Haru
-Makrela
-Nie podajemy dzisiaj makreli-zaczynałam się denerwować-Chciałbny pan zamówić coś innego? Polecam gorąco natto
-Poproszę jednak makrele
-Nie mamy makreli-zaczynałam się złościć
-Ja poproszę makrele
Westchnęłam głęboko ale wciąż się uśmiechałam, tylko że sztucznie
-Będzie coś do picia?
-Ja poproszę zieloną herbatę-Mako był normalny
-Do tej makreli to ja chcę wodę z lodem i sokiem wiśniowym
-W takim razie dla pana to natto i anmitsu oraz woda z lodem i sokiem wiśniowym, dziękujemy za zamówienie
skłoniłam się i podeszłam do dwupoziomowej tacy z danymi potrawami. Na tacę nałożyłam najpierw napoje i usiłując nie wywalić tego doszłam do stolika. Później wróciłam mijając Manę z pełną tacą jedzenia dla Nagisy. Zaśmiałam się cicho z niej. I zaczęłam nakładać resztę potraw, na koniec wzięłam desery i o mało co nie potknęłam się o własne nogi. Haruka posłał mi niezadowolone spojrzenie ale zjadł co mu dałam. Przynajmniej tyle dobrego. Stanęłam koło Hitori, która skończyła obsługiwać Reia oraz koło Noriko, która obsłużyła już Gou. Poczekałyśmy na Manę a kiedy i ona stanęła koło mnie ukłoniłyśmy się równo
-Przepraszamy za problemy!-krzyknęłyśmy razem i w jednym tempie po chwili podniosłyśmy się w górę
-Zachowałyśmy się jak dzieci, ale obiecujemy zmianę!-przyrzekłam
-Na lepsze oczywiście!-dodała Hitori
-Mogłybyśmy teraz odprawić rytuały?-Kou z pełną buzią skinęła głową Manie
Pokłoniłyśmy się jeszcze i poszłyśmy do szatni, szłam na końcu. Kiedy byłyśmy na korytarzu mocno zakręciło mi się w głowie. Oparłam się dłonią ściany, ale to nie wystarczyło, moje nogi były zbyt słabe. Poleciałam całym ramieniem na ścianę
-Akene!-krzyknęła Mana i podbiegła do mnie. Złapała mnie pod łokciem i postawiła do pionu-Akene co ci?!
-Tylko zakręciło mi się w głowie, już jest w porządku-uśmiechnęłam się stając o własnych siłach-Za szybko weszłam i ciśnienie mi nagle spadło. Nie martwcie się mną
-Łatwo ci mówić głuptasie-westchnęła Mana i oparła ręce na biodra-Niech ci będzie, idziemy się przebrać
Posłałam je uśmiech a ona ruszyła przodem. Cieszyłam się że nie widziała jak idę opierając się ściany, na prawdę źle się czułam. Ubrałam na siebie białą sukienkę, a na włosy założyłam wianek z niebieskich kwiatów. Mana miała blado różowe, Hitori fioletowe a Noriko pomarańczowe. Poszłyśmy znowu na basen i stanęłyśmy przy brzegu. Chwyciłyśmy się za dłonie i zamknęłyśmy oczy
-Szczęście-szepnęła Hitori
-Zrozumienie-powiedziała cichutko Ana
Chwilę myślałam czego tak naprawdę oczekuje. Pomyślałam o tacie, Hisie, Rinie, Kou, Haruce i reszcie chłopaków. Pomyślałam o szkole i zawodach
-Wolność-błagałam
-Siła-powiedziała do siebie Noriko
Otworzyłyśmy oczy i równo wzbiłyśmy się w górę. Zgięłam nogi w kolanach i dałam je do tyłu przez co wzbiłam sie wyżej
-Free!-krzyknęłyśmy razem ze śmiechem po czym wpadłyśmy do basenu
Zimna woda otuliła mnie jednak ja wciąż nie poczułam szybszego bicia serca tak jak powinnam. Dziewczyny puściły moce ręce i czułam jak jako jedyna zostaje pod powierzchnią, wypuściłam powietrze przez co przed oczami zobaczyłam bąble razem z nimi uniosłam się na powierzchnię i położyłam na wodzie na plecach. Dryfowałam. Starałam się nie myśleć o niczym, jednak miałam tak dużo na głowie, że spięłam się jeszcze bardziej.Wyszłam z wody, a mokre włosy przykleiły mi się do twarzy i pleców. Wianek się przekrzywił jednaki nie miałam w planach poprawienie go. Usiadłam na ziemi i objęłam kolana rękami. Było mi zimno
Weszłam do klasy i od razu we mnie wgapiła wzrok damska część klasowej społeczności.
Zarz zaczęła ona szeptać coś sobie, pewnie mnie obgadując. Odłożyłam torbę i poszłam do łazienki. przemyłam sobie twarz i spojrzałam w lustro. Byłam taka zwyczajna, przeciętna, tak łatwo było mnie zgubić w tłumie. Mane, Noriko, Hitori nie ale mnie tak. Seki, Eiko, Sui, Hisa, Omitsu, Eriko, Kiyo, Miki, Kazumi, Umeka. One wszystkie były inne, odbiegały od reszty. A ja? Ja byłam taka sama jak każda inna dziewczyna w klasie. Ciemne włosy, ciemne oczy, średni wzrost i ładna talia. Nic mnie nie wyróżniało. To było naprawdę przytłaczające. Nawet mój sposób ubierania był identyczny, jakbym była kolejną kopią. Nawet mój charakter był zwykły, nie byłam nikim wybitnym. Nikim szczególnym. To Sui powinna mieć Haru, ona jest inna. Łatwo ją zapamiętać, ja byłam po prostu kolejną twarzą w albumie. Rin powinien przyjaźnić się z kimś bardziej rozpoznawalnym, kimś innym. Drzwi łazienki zaskrzypiały a do środka weszły trzy dziewczyny, takie jak ja. Ciemne długie włosy i ciemne oczy, były średniego wzrostu i miały ładną talie. Zaśmiały się kiedy mnie zobaczyły
-Czy to nie nasza pływaczka?-miała wyższy głos niż ja, ale wciąż melodyjny-Jak tam się żyje w cieniu siostry?
Nie odpowiedziałam jej, nie zmieniłam mimiki twarzy. I tak wyglądałabym jak one. Tylko...Skąd wiedzą? Podeszła do mnie, ta trochę wyższa ode mnie, która wcześniej mówiła. Nie wiedziałam kto to, one mnie znały. Chwyciła mnie za bluzkę i syknęła w twarz
-No co? Zabrakło języka w gębie?!-nie pluła jak mówiła, to był chyba plus jej zwyczajności-A może prawda boli?
Nic nie powiedziałam, nie poruszyło mnie to nawet. Często mi dokuczano, jak byłam dzieckiem dużo częściej. W końcu byłam brzydsza, dużo grubsza i miałam aparat na zęby. Pchnęła mne mocno do tyłu. Udało mi się przejść do tyłu pare kroków, jednak nie złapałam równowagi i upadłam na tyłek. One roześmiały się głośno
-Nie dość że gówno warta to jeszcze niezdarna-skomentowała to najwyższa z nich, była ładna
-I co? Dalej będziesz milczeć?!-zdenerwowała się ta poprzednia. Nie było opcji żebym przypomniała sobie je imię o ile nawet je znałam-Powiec coś w końcu śmieciu!
Kopnęła mnie mocno w brzuch. Upadłam na plecy i zatrzymałam się przed samą ścianę. Naprawdę mnie bolało, jednak wciąż nie zamierzałam nic mówić. Po co? I tak mnie poniżą i skopią. Wolę mieć swoją dumę i nie odzywać się do nich. Ta która w ogóle jeszcze nic nie powiedziała wyminęła resztę i podeszła do mnie. Schyliła się i chwyciła mnie za kołnierz, była wściekła. Przyciągnełą moją twarz do jej i zaczęła na mnie krzyczeć
-Czemu wciąż milczysz?! Czemu się nie bronisz?!-nie mogła się z tym pogodzić-Czemu myślisz że jesteś czymś więcej niż nic nie wartym śmieciem?! Jesteś gówno warta!
-Morda dziwko!-puściła mnie i upadłam na podłogę. Nie miałam siły wstać, widziałam tylko wściekłą Noriko, Manę i Tori. Jednak to Nori krzyczała-To dziwne że takie coś jak ty może ją pouczać!
-Nawet gówna nie jesteś warta!-krzyknęła Mana zaciskając zęby, po raz pierwszy widziałam ją tak wściekłą-Myślisz że jesteś lepsza?! Nie nie jesteś!
-Przyznaj że obrażasz ją bo masz świadomość, że Akene ktoś się interesuje a tobą nie!-powiedziała Tori tak zła jak nigdy-Masz świadomość że Akene jest lepsza niż ty i te twoje żałosne koleżanki!
-Zamknąć japy! Takie ścierwa jak wy nie będziecie nas poniżać-krzyknęła ta, która mnie kopnęła-Czarny rycerz się znalazł! Dziecko i tleniona blondynka z sianem zamiast mózgu!
Teraz obudziły we mnie jakieś emocje, była to złość i nieogarniona wściekłość. Zacisnęłam zęby i pięść. Oparłam się na łokciach a włosy zakrywały moją twarz
-Dlaczego?-podniosłam się powoli-Dlaczego obrażacie moje przyjaciółki skoro są więcej warte niż wy?! To że zauważyłaś moją przeciętność, brawo. Ale one są inne...nie są takie jak ty...jak my! To że myślisz że jesteś od nich lepsza a nie jesteś to już problem twojego wygórowanego ego!-pchnęłam ją i upadła na podłogę. Nie zatrzymałam się przez co ona musiała i szybko wstać i iść do tyłu-Obrażasz właśnie mistrzynie krajowe! Ty na mądrą mi nie wyglądasz, na sportowca tym bardziej. Założę się że twoi rodzice też to zauważyli i próbowali ci wmówić na siłę że jesteś jakaś ładna. Ale nie, nie jesteś. Więc teraz bierz tą swoją grubą dupę i koleżanki i spierdalać mi stąd! Chyba że mi wytłumaczysz dlaczego?!
Ona jednak szybko opuściła łazienkę, a jej koleżanki razem z nią. Okropnie się czułam brzuch bolał mnie potwornie i w głowie mi się znowu kręciło. Zachwiałam się a przed upadkiem znowu uchroniła mnie Mana. Syknęłam i złapałam się za brzuch. Blondynka przerzuciła mi moje ramię przez swoją szyję i złapała mnie ręką w pasie
-Dziękuje-powiedziałam cicho-Nie musiałyście
-Ty nie musiałaś nas bronić-skinęła Mana Hitori-Ale im nagadałaś!
-Dzielna byłaś-uśmiechnęła się Noriko-Wiesz że przed łazienką jest chyba cała nasza klasa?
-Wywołałaś niezłe zamieszanie-pokiwała sobie blondynka-Tak się martwiłyśmy, o Boże! Ledwo powstrzymałyśmy Nanase przed wejściem tutaj!
-A co on by zrobił?-zaśmiała się Noriko-Bez urazy ale wygląda na mięczaka
One się roześmiały a je jedynie się lekko uśmiechnęłam. Każdy ruch sprawiał mi ogromny ból, nie wiem czy gdziekolwiek by,m się ruszyła gdyby nie pomoc Many. Wyszłyśmy na korytarz i nie mal od razu mój wzrok spotkał się z niebieskimi tęczówkami. Były zmartwione i tak jakby na coś czekały. Kiedy mnie zobaczyły wyglądały jakby sprawiłam im ulgę. Hareuka naprawdę wyglądał na zmartwionego. Spojrzałam na resztę i wiedziałam że jeżeli się nie wyprostuje i uśmiechnę Nagisa zasypie mnie lawiną pytań z pod której nigdy się nie uwolnię. Mimo bólu zrobiłam jednak to. Wzięłam rękę z ramienia Many i wyprostowałam się. Uśmiechnęłam się mrużąc oczy i pokazałam im kciuka w górę. Kiedy otworzyłam oczy powstrzymywałam się żeby nie dać lecieć łzom
-Akene!-krzyknął blondyn i doskoczył do mnie-Nic ci nie jest?
-Jest w porządku-zapewniłam z uśmiechem-Nie przejmuj się mną, powinienieś powtarzać teraz na sprawdzian z matemetyki
-Nie wywracaj kot ogonem!-krzyknął-Od czego są poprawki?
-Nagisa na pewno, nic mi nie jest widzisz?-dla pewności obróciłam się na jednej nodze jak baletnica-Idź się uczyć, bo twoi rodzice będą źli
On naburmuszony poszedł razem z Reim, który miał mu wytłumaczyć temat. Makoto złapał mnie za ramiona i spojrzał głęboko w oczy. Spojrzałam szybko na boki, było to dość niezręczne. Jednak odpuscił i się cofnął
-Albo jesteś genialną aktorką albo nic ci nie jest-westchnął-Wszystko wyjdzie na treningu
-Nic mi nie jeszt już ci mówiłam-machnęłam na niego ręką. Zadzwonił dzwonek a on Tori, Mana I Noriko szybko pobiegły na lekcję wychowania fizycznego. Na korytarzu zostałam tylko ja i Haru. Patrzał na mnie jakby chciał prześwietlić moją duszę i sprawdzić czy rzeczywiście mówię prawdę
-Słyszałam że chciałeś tam wejść-zaczęłam a on dalej śledził mnie czujnie wzrokiem-Jednak co byś później zrobił Haru? Pobiłbyś je? Zaczął wyzywać tak jak one mnie? To by ci zepsuło reputacje
-Nie dbam o reputacje-powiedział podchodząc bliżej-Kiedy tylko dowiedziałem się od Nagisy że jest bójka w łazience nie bardzo mnie to obchodziło. A potem wpadł Rei i powiedział że to ty się tam bijesz, od razu tam pobiegłem. Nie myślałem, byłem wstanie tam wpaść i choćby je zabić, Akene. Nawet jeżeli bym je uderzył nie dbałbym o moją reputację, dbałbym o ciebie Akene
-Haru-szepnęłam byłam pod wrażeniem. Moje serce wariowało a obolały żołądek zacisnął się w supeł. Czułam motylki i byłam pewna że się rumienię, co najgorsze, Haru mówił to poważnie. Szybko przytulił mnie, zrobił to tak nagle że byłam pewna że cicho westchnęłam. Dopiero kiedy ogarnęłam się odwzajemniłam uścisk. Nie wiedziałem co powiedzieć byłam zbyt zakłopotana żeby wypuścić coś poza "Haru". A powtórzyłam to później co najmniej trzy razy. Po prostu on doprowadzał mnie do takiego stanu, pomyślałam nawet że to jest niebezpieczne. Po przecież kiedyś myśląc o nim mogę wpaść po pędzący samochód i umrzeć z "Haru" na ustach. W sumie to nie byłoby to takie znowu najgorsze
Nagisa chciał rewanżu z Akene, w szatni mówiłem mu że to nie najlepszy pomysł ale zapewniał że Akene nic nie jest. Nie byłem co do tego przekonany i spodziewałem się najgorszego. Jednak wszyscy uparcie naciskali że gdyby jej coś było to by powiedziała. Wyszliśmy na basen a Gou powiedziała że później sobie porozmawia z Akene w cztery oczy. I co gorsza, mimo że jest je młodszą przyjaciółką wyglądała naprawdę przerażająco
-Ake-chan popłyń ze mną żabą!-krzyknął Nagisa wskazując szatynkę-Tym razem wygram!
Akene nie była chyba tego pewna ale po chwili zaśmiała się i niedbale zawiązała włosy w kucyka
-Niech będzie!-odparła i wskoczyła na słupek. Zachwiała się jednak utrzymała równowagę-Boże ślisko!
Roześmiali się wszyscy, jednak wiedziałem że słupki były idealnie suche. Przecież nikt na nich jeszcze nie stawał. Zajęli pozycję i naprawdę miło było patrzeć na wypięty w górę tyłek Akene, który wyglądał zachęcająco. Boże o czym ja myślę! Gou dała ostatni sygnał i Nagisa mocno wybił się w górę i gładko wszedł do wody. Natomiast Akene po prostu gładko wpadła
-Ej-zaczęła zmartwiona Hitori-Wiem że Ake lubi dalekie wypłynięcia, ale nie uważacie że to przesada? Gdzie ona jest?
Rzeczywiście Nagisa już wypłynął i brnął do przodu a Akene po prostu nie było. Nie czekając na niczyją reakcję albo teorie, że chciała pobić swój rekord pod wodą ruszyłem w stronę toru. Rzuciłem na ziemie czepek i okular i nie wchodząc na słupek wskoczyłem. Po tym jak bąbelki powietrza opadły zobaczyłem Akene. Okulary i czepek leżały koło niej a ona sama przylegała plecami do dna. Miała zamknięte oczy a z jej ust nie wychodziły bąbelki powietrza. Podpłynąłem do niej jak najszybciej i wziąłem ja na ręce. Wpiłem się w jej usta i oddałem zapas mojego powietrza. Zrobiłem to ponownie i nie widząc reakcji odbiłem się od dna i wypłynąłem z nią na powierzchnię
-Akene!-krzyknęła zrozpaczona Mana widząc jak wyciągam nieprzytomne ciało z basenu
Gou była jedynie trzeźwo myśląca i nie sparaliżowana strachem. Pobiegła do swojego biura żeby zadzwonić na pogotowie. Nie wiedziałem co mam teraz zrobić, patrzyłem w jej spokojną twarz kiedy olśniło mnie że ona nie miała przez pewien czas powietrza. Odchyliłem jej głowę do tyłu i zatkałem jej nos. Wziąłem wdech i ponownie wpiłem się w jej usta, jednak zamiast ją pocałować oddałem jej oddech zrobiłem to jeszcze dwa razy. Później Akene usiadła gwałtownie i wykaszlała wodę, która zatrzymała się w jej płucach
-Dobra robota-poczułem na ramieniu dłoń mężczyzny który mnie lekko odsunął do tyłu
Drugi narzucił na szatynkę czerwony koc, przestała drżeć z zimna. Pomogli jej wstać jednak ona się zachwiała i upadła w jego ramiona. Mimo że wciąż ją trzymał i Ake nie miała szans się przewrócić to od razu podszedłem krok bliżej i wystawiłem ręce żeby ją tylko złapać. Ratownik tylko posłał mi krzywe spojrzenie, nie wiem czemu
-Wszystko w porządku?-spytał nie zwracając już na mnie większej uwagi-Ledwo stoisz
-Tak, tak-zapewniła zbywając jednak kiedy próbowała się wyprostować syknęła i zgięła się niemal w pół-Jednak nie
-Rano prawie w szatni zemdlałaś! Ledwo cię w tedy złapałam!-krzyknęła blondynka podchodząc bliżej-Później w łazience też, beze mnie tu byś tam dalej leżała
-Dobra, zabieramy cię do szpitala-powiedział ten milszy ratownik-Gdzie jest wasz jakiś opiekun?
Makoto pobiegł najszybciej jak się dało po panią Akamate. Po chwili przybiegła na swoich obcasikach i podeszła zmartwiona do karetki
-Pojedzie pani z nami-powiedział i wniósł wciąż otuloną Akene w koc do karetki
-To nie było konieczne-mruknęła szatynka ale zbył ją ślicznym uśmiechem. Był przystojny i młody. Miał może 22 lata, nie więcej. Byłem o niego zazdrosny w cholerę. Odjechali na sygnale, chociaż i to nie było potrzebne
-Przekładamy ten trening-powiedziała szybko Gou i ruszyła się ptzebrać
Jak najszybciej pobiegłem do szpitala, na szczęście nie był daleko i 10 minut biegu w zupełności wystarczyło. Widziałem przed salą Goutała tam i patrzyła przez szybkę w drzwiach na kogoś w środku
-Kou-podszedłem do niej-Jak cię tu wpuścili
-Powiedziałam że jestem jej siostrą-wzruszyła ramionami-A ciebie?
-Chłopakiem
Ona skinęła i odsunęła się od drzwi, z nich wyszedł starszy mężczyzna z siwymi włosami. Otworzyła nam drzwi do sali i weszliśmy tam w trójkę. Stanęliśmy przy ostatnim łóżku przy oknie i zobaczyłem Akene z mokrymi włosami w szpitalnej pidżamie, uśmiechnęła się lekko
-Pani siostra i pana dziewczyna-spojrzała na mnie dziwnie ale puściłem jej oczko-Zasłabła przez złą dietę. Okazało się że po przejściu do innego klubu pływackiego zmieniła swoją dietę i jej organizm się jeszcze nie przyzwyczaił. Ma jeszcze obity żołądek przez tą bójkę-po czym zwrócił się do mnie-Niech pan lepiej uważa na swoją dziewczynę, jednak uratował je pan życie. A teraz do widzenia
-A kiedy będzie mogła wyjść?-spytała Kou-No i co z pływaniem?
-Za parę godzin dostanie wypis i niech ma odpoczynek do końca tygodnia
Gou wyszła zadzwonić do reszty że jest wszystko w porządku a ja zostałem z nią w sali. usiadłem na krześle po jej lewej stronie i westchnąłem
-Niezłego stracha nam napędziłaś-zacząłem bawić się jej palcami by po chwili spleść nasze dłonie-Czemu nie powiedziałaś nic o tym brzuchu?
-Bo Nagisa nie dałby mi żyć-uśmiechnęła się patrząc w moje oczy-Dziękuje Haru
-Dla ciebie wszystko-gładziłem kciukiem jej zewnętrzną część dłoni-Cieszę się że nic ci nie jest
-Lekarz powiedział że gdyby nie ty to mogłabym teraz leżeć w kostnicy-mina mi zrzedła i wyobraziłem siebie gadającego z ciałem w lodówce
Nie myśląc nad tym co robię, zamknąłem ja w swoich ramionach, wcisnąłem twarz w jej włosy i wciągnąłem się zapachem chloru. Naprawdę się cieszyłem, że jednak wskoczyłem do tej wody i ją wyciągnąłem. Zacząłem zastanawiać się co by było gdyby Akene jednak umarła. Czy bym płakał? Czy bym tęsknił? A może był bym z Maną lubSui? No właśnie Sui...Od paru dni nie daje mi spokoju i ciągle do mnie pisze na portalach społecznościowych
-Sui się mnie uczepiła-westchnąłem opierając swoje czoło o jej-Nie rozumiem tej dziewczyny. W ogóle nie rozumiem dużo rzeczy
-Powiedz mi, może ci pomogę-szepnęła, tak było łatwiej
-Nie rozumiem tej waszej sytuacji z Hitori, Maną i Noriko-zacząłem i słyszałem jak dziewczyna wstrzymuje powietrze-Ake oddech
-To zaczęło się w pierwszej klasie-zaczęła z trudem po chwili-To wszystko było takie nowe i ekscytujące, cieszyłam się i jednocześnie bałam. Kiedy mieliśmy chwilę żeby się pobawić i poznać zauważyłam Mane, była bardziej bezradna i przestraszona ode mnie. Podeszłam do niej i po chwili doszła do nas Noriko. Kiedy ja dopiero powiedziałam: "Cześć", ona jakby znała nas od zawsze zawiesiła się na naszych szyjach i od tamtej pory byłyśmy nierozłączne. One były dla mnie tak inne i tak niezwykłe, że sprawiały że chciałam być jak one wciąż pozostając sobą. Tak nam wyszło że wszystkie nie pływałyśmy tak jak chciałyśmy. Noriko była nieustannie zmuszana do pływania dwoma stylami, nikt nie była zadowolony z Many a moją historię już znasz. W sumie zaczęłam pływać dzięki Manie, powiedziała że chcę żebym spróbowała bo widzi we mnie talent. Pływałam wtedy tylko delfinem i grzbietem, pamiętasz-skinąłem z zamkniętymi oczami-Pływałam wtedy bo czułam że mimo że nie byłam w tym dobra, chciałam to robić bo to sprawiało mi radość. Rodzice posłali naszą trójkę na testy do szkoły w Australii. Popłynęłam delfinem i byłam ostatnia, to wtedy poznałyśmy Hitori. Była bardzo urocza przez co jakimś cudem zdobyła względy u Noriko. Postanowili zrobić próbną sztafetę. Noriko, Mana, Hitori i ja. W drugiej była Sui, Eiko i Seki oraz jeszcze jedna dziewczynka. Jednak ona postanowiła się wycofać przez co mieli jedno miejsce puste. Spytali czy któraś z nas nie chciałaby popłynąć razem z nimi. Zgodziłam się. Myślę że tej decyzji Mana mi nigdy nie wybaczyła. Nie miały żabkarki więc przymusem popłynęłam. I dzięki mnie nasza sztafeta wygrała, było to dziwne. Tylko dzięki żabie dostałam się do tej szkoły
-A co było później w szatni?-spytałem wciąż głaszcząc jej dłoń
-Tata mnie okrzyczał i od tamtej pory nic pod tym względem się nie zmieniło. Byłam na siebie taka zła kiedy weszłam do tej szatni, była tam Mana która czekała na mnie. Powiedziała wtedy ze łzami w oczach: "Jeżeli nie mogę pływać z tobą to nie chcę pływać w ogóle". Odpowiedziałam jej: "Będziemy pływały razem, ale od teraz w tych samych seriach i na osobnych torach. Będziemy rywalkami". Krzyknęła że nie chce pływać w ten sposób, a ja ciągle powtarzałam że znalazłam moje przeznaczenie i od teraz tak chcę pływać. Kiedy już się rozpłakała szepnęła: "Ja nie chcę pływać bez ciebie Kene" a ja jej krzyknęłam "Chcę tak pływać, to jest moje pływanie. Chcę zmierzyć się z tobą i wygrać. Udowodnij że zależy ci i ścigaj się ze mną!". Pojechałyśmy do Australii i jako sekcja żabkarzy mieszkałyśmy razem w pokoju. Mana, Noriko, jakaś dziewczyna i ja. Pozwoliłam żeby zmieniono nam pokój i wymieszano z innymi sekcjami. Trafiłam do Eiko, Sui i Seki. Od tamtej pory tylko kłóciłam się z Maną i Noriko. Później wykupiła mnie pani Mazuke, trafiłam cudem do Kawagishi a właściwie tutaj. Mana mi dokuczała, przezywała, wyzywała i poniżała a to wszystko było moją winą. Ona tak bardzo chciała wtedy ze mną pływać, to chyba była moja kara. Odrzuciłyśmy Hitori a ona zemściła się wstępując do Sekigawy. No i tak to było...Teraz ty też znasz prawdę
-Byłaś dzielna-powiedziałem kładąc dłoń na jej wilgotnych włosach-Byłaś bardzo dzielna. W nagrodę zabieram cię na festiwal dzisiaj wieczorem, zgoda?
Ona skinęła i wtuliła się w moje ramię. Serce waliło mi jak młot i byłem pewny że zaraz wyskoczy z piersi. Akene była taka drobna w porównaniu do mnie, taka krucha i delikatna. Prawie jak porcelana lalka, piękna ale wystarczy jeden niewłaściwy ruch a rozbijesz ją na tysiące małych kawałeczków. Ake była bardzo piękna, ale czy zasłużyłem na nią?
niedziela, 6 grudnia 2015
7. Nowi członkowie klubu pływackiego Iwatobi
Weszłam na basen z damskiej szatni. Było już ciepło, mogliśmy pływać na otwartym basenie koło szkoły. Ubrana w stary treningowy strój od Rina bałam się. To pierwszy raz od dana kiedy będę pływać w klubie z chłopakami. Z Makoto, Nagisą, Reim no i z Haru....no właśnie Haru. Wciąż starałam się go omijać jak najszerszym łukiem i nawet dobrze mi to wychodziło. Z Hisą nie odzywamy się do siebie, według mnie przesadziła a według niej to ja przesadziłam. Słońce oślepiło mnie na chwilę więc przyłożyłam dłoń do oczu. Zauważyłam jak chłopaki gadają
-No Akene czas na rozgrzewkę!-krzyknęła mi obok Gou a ja odskoczyłam
-Wystraszyłaś mnie-chwyciłam się za serce mówiąc z słabo
-No coś ty-machnęła na mnie ręką-Idź porób skłony i jakieś wymachy
-Skony w tym stroju?-wskazałam palcem mój kąpielowy zestaw. Ona mi skinęła-No chyba nie
Wróciłam do szatni i z szafki z numerem 2 wyciągnęłam moją torbę. Z niej wyciągnęłam czerwone, przed kolano szorty ratownicze, na górę wciągnęłam białą bluzkę na krótki rękaw z tej samej firmy. Wzięłam czepek i okulary i wyszłam na basen. Gou roześmiała się ale ja pokazałam jej język i podeszłam do chłopaków
-Nie pozwolę żebyś na mnie patrzała zboczeńcu-rzuciłam złośliwie w jej stronie. Po czym położyłam akcesoria na ziemi, przy barierkach. Zaczęłam intensywną rozgrzewkę na sucho
-Masz niesamowicie rozciągnięte mięśnie-zauważył Rei kiedy leżałam na moich złączonych nogach-Po tacie?
-Po mamie-mówiłam kontynuując rozciąganie dolnych partii ciała-W młodości trenowała akrobatykę artystyczną. A ja od dziecka trenowałam balet
-Dobra kochani!-Kou klasnęła w dłoni i ściągnęła ze mnie bluzkę-Do wody! Tutaj-podała nam kartkę-Macie dzisiejszy trening
Po dziesięciu minutach pływania na torze za Reim Gou zła stanęła z rękami na biodrach nad naszym torem
-Czy ty zwariowałaś już do końca?-spytała poważnie-Widzę że się tu męczysz za nim, idź do Haru na tor i pływaj za nim
Wzięłam swoją deskę, płetwy i picie i przeszłam na dwa tory obok
-Cześć-mruknęłam odkładając je na ziemie, pod murkiem-Pływasz pierwszy
-Będę puszczał cię żabą-zaproponował ściągając z oczu okularki
-Nie musisz-machnęłam ręką dmuchając do wody-Po prostu płyń
-Ej Akene! Pościągaj się ze mną!-krzyknął blondyn po godzinie-Dawaj na 50 żabą!
Wyskoczyłam z basenu. Miałam od dwudziestu minut naprawdę podły humor, Haruka patrzył się po każdym zadaniu na mnie jak dopływam! Ja go chciałam ignorować a on patrzy się na mnie tak ślicznie to aż w sercu kłują wyrzuty sumienia no! Wyłam kości z palców i spojrzałam jak zawzięty Nagisa opuszcza murkiem basen. Wiecie go było śmieszne? Chciałam przegrać i powiedzieć sobie oraz tacie: "Nie nadaję się do tego". Skończyłabym tym swoje cierpienie, może zaczęłabym żyć normalnie i tata przestałby mnie wyzywać po każdym starcie. Wścieknę się jeżeli usłyszę po raz kolejny "Akene dobra robota". Jeżeli ta robota za każdym razem byłą taka dobra to czemu ciągle ojciec nie jest dumny?! "Akene wygrałaś, gratulacje!" nie ważne ile razy to słyszałam na zawodach w domu zawsze było "Skończ już z tym, nie masz takiego talentu jak Hisa". Mięśnie mi drgały z emocji byłam wściekła i to na prawdę, mam naprawdę tego już dość. Weszłam na słupek i spięłam sie jeszcze bardziej. Gou dmuchnęła w gwizdek, który był wysokim dźwiękiem zupełnie innym niż dźwięk gwizdka trenerki Kawagishi. Wskoczyłam do wody, poziom adrenaliny niebezpiecznie podskoczył i buzował w moich żyłach. Płynęłam jak Sui, dziko i drapieżnie. Zawsze wtedy inni zastanawiali się czy żaba to na pewno najwolniejszy styl. Jednak ten sposób szybko męczył i nadawał się jedynie na krótkie dystanse. Na nawrocie zrobiłam zryw, fala dodatkowej energii odjęła moje ciało przez co odbicie od ściany było mocne i silne. Nie widziałam Nagisy, nie widziałam niczego, tylko ścianę przede mną. Słyszałam krzyki Kou która mi kibicowała, było to jak kolejny zastrzyk adrenaliny. Wpadłam całym ciałem na ścianę, dyszałam zziajana. Nagisa jak się okazało był tylko sekundę gorszy. Moja strategia miała go zostawić daleko w tyle, zawsze działała na każdym. Coś zdecydowanie było ze mną nie w porządku. Jeszcze wściekła z tego powodu wyszłam z wody, chłopcy i Kou obskoczyli mnie z dwóch stron. Jednak Haru pomógł wyjść Nagisie
-To było niesamowite Ake-chan!-krzyknął Mako
-Świetny czas!
-Dobra robota, niezwykle interesujący wyścig Akene-powiedział Rei
Przepchnęłam się przez nich, jednym ruchem zerwałam czepek i okularki z głowy
-Rzygać mi się chcę jak to słyszę-warknęłam puszczając czepek i okulary na ziemie, które upadły z trzaskiem na pewno się zarysowały
-Wiedziałam że się poddasz ale nie że aż tak szybko-odwróciłam się gwałtownie w lewo
-Mana-warknęłam jak zwierzę-Co wy tu robicie?!
-Oj nie tak ostro koleżanko-powiedziała z wrednym uśmiechem-Powinnaś przeprosić że moje oczy musiały patrzeć na tak żałosny wyścig
-Daj już spokój-warknęła Noriko popychając je lekko ramieniem
-No proszę bo nagle masz coś do powiedzenia Noriko, co nie?-zakpiła Hitori
-Możesz już przestać być taka zarozumiała?!-krzyknęła czarnoskóra do Anzai
-Dopóki ona zachowuje się jak pieprzona egoistka a ona udaje niedorozwinięte dziecko a ty zgrywasz pierdolonego bohatera uciśnionych, to ja będę zarozumiałą!-odpowiedziała jej krzykiem
-O co ci znowu chodzi ?!-włączyła się najniższa z nas-Myślisz że jesteś lepsza bo masz kasę?!
-A żebyś wiedziała!
-Przestań zgrywać królewnę!-warknęłam-Nie obchodzi mnie po co tu jesteś, po co tu wszystkie jesteście. Po prostu stąd wyjdźcie i nie wracajcie. Ostatnio przecież było: "Nie wracajmy do przeszłości, cierpimy przez to wszystkie" ale nagle zjawiacie się tu WSZYSTKIE jak kiedyś i drzemy się na siebie jak idiotki! Po prostu idziecie stad, pokrzyczymy na siebie w szatni na kolejnych zawodach
-Nie ma mowy, nie będę cię słuchała Akene, nie ma mowy!-machnęła na mnie ręką Hitori
-Chcę dołączyć do klubu pływackiego Iwatobi!-powiedziały wszystkie na raz, a mnie opanowała wściekłość
-Przestańcie pierdolić!-zacisnęłam pięści
-Prośba zaakceptowana, zaraz przyniosę formularze-uśmiechnęła się Kou i ruszyłą do swojego biura
-Żartujesz sobie ze mnie prawda?-podbiegłam do niej-Powiedz że żartujesz!
-Nie żartuje Akene-powiedziała poważnie-Potrzebujemy ich, a teraz się przesuń
Ustąpiłam jej drogi i krzyknęłam kucając, oparłam łokieć na kolanie i oparłam dłoń na czole. Kou wyszła z trzema kartkami, które dziewczyny wypełniły szybko oraz oddały. Od razu też poszły się przebrać, ubrana każda w innego koloru strój tej samej firmy co mój pojawiły się chwilę później na basenie. Stały od sienie w niewielkim dystansie każda z nas miała dominującą naturę, żadna nie chciała się podporządkować
-Skoro teraz wszystkie jesteście w jednym klubie czas zakopać topór wojenny-powiedziała miło Kou a ja roześmiałam się
Wstałam i podeszłam do nich, stanęłam na przeciwko trójki największych rywalek i oparłam ręce na biodrach
-N i e m a m o w y-przeliterowałam wyraźnie-To nie jest tak, że my sie nie lubimy. My się nienawidzimy Kou!
-Nie sądzisz że to się staje już nudne Akene-wywróciła oczami Mana
-Normalnie nie wytrzymam-parsknęłam-Czyżbym słyszała Hisę?
-Słuchaj nam też się to nie podoba ale tak będzie najlepiej-jęknęła Noriko
-Bo ty zawszę wiedziałaś co było dla nas dobre, no nie?-syknęła Hitori ale później przeklęła cicho-Noriko ma rację to trwa już zdecydowanie za długo
-Róbcie co chcecie-podniosłam ręce w geście obronnym-Niech będzie, zgadzam się na ten rozejm
Kou pisnęła ze szczęścia a chłopaki odetchnęli z ulgą. Podeszli koło mnie i zaczęli się przedstawiać. Kiedy Haru mówił o sobie Mana uśmiechała się prowokacyjnie
-To może próbna sztafeta?-zaproponowała czerwonowłosa-Co wy na to?
-Wracają wspomnienia, nie?-zaśmiała się kpiąco Mana
-Nie-powiedziałyśmy we trzy a mi chciało się śmiać z tego
-Tak jak za pierwszym razem?-spytała Noriko a my popatrzałyśmy na siebie w milczeniu-Uznam to za tak
Już po chwili Noriko zrobiła dziwną jak dla mnie zmianę, chyba wskoczyłam za wcześnie. Jak zawszę rzuciłam się całym ciałem na ścianę. Hitori wskoczyła o wiele za późno. Ostatnia zmiana też byłą beznadziejna, czas był okropny a my wściekłe na siebie nawzajem
-Coś ty odwaliła?!-zaczęła Hitori furczeć na mnie-Jak tyś wpadła na tą ścianę?!
-Normalnie. Ty się lepiej spytaj Noriko co ona zrobiła-spojrzałam na nią wymownie ze złością w oczach
-Kurde a ty Hitori?! Co to miało być ja się pytam?!-krzyknęła Mana-Jak tak to ma wyglądać to ja nie chcę tu pływać!
-Spokojnie dziewczyny-zaczęła nas uspokajać Gou-To normalne
-Haruka jak ty zrobiłeś te mięśnie?-Mana macała go po brzuchu a mi z wściekłości krew szumiała w uszach-Wyglądasz wspaniale, duże czasu już pływasz?
Podeszłam tam, chwyciłam jej ramie i mocno szarpnęłam w przeciwną stronę. Odeszłyśmy do pozostałej dwójki dziewczyn. W tedy puściłam jej przedramię
-Prtzestań się do niego przystawiać do cholery jasnej-warknęłam z jadem
-A co? Podoba ci się?-pochyliła się w moją stronę-Nie potrzebnie ściągałaś gumkę z włosów i tak nie robisz nic żeby być wolna!
-Odpierdziel się od Haru-syknęłam-Możesz mieć każdego, więc jogo nie tykaj
-Dobra mam tego serdecznie dość!-wybuchła nagle Gou-Przebierajcie się, jedziemy na szczerą rozmowę u Haruki!
-Więc, czas na najbardziej szczerą rozmowę w waszym życiu-zaczęła czerwonowłosa-W czym wy macie problem?!
Milczałam, wszystkie milczałyśmy. Jeżeli zaczęłybyśmy rozmowę przy nich musiałybyśmy tłumaczyć się z największej tajemnicy o której nie wiedział nikt. Hitori wstała, ona też nie wiedziała wszystkiego
-Wyjdźmy stąd ta trójka musi to zrobić na osobności. One muszę sobie wszytko wyjaśnić-wyprowadziła ich i zanim zamknęła drzwi szepnęła-Liczę na was dziewczyny
My jednak milczałyśmy siedząc przy stole, jakby nagle wszystkim zabrakło języka w gębie. Miałam do nich tyle pytań. Aż za dużo
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz Ana? Dlaczego tak mnie gnoisz?-spytałam w końcu
-Bo chcesz żeby wszyscy robili wszystko za ciebie a tak się nie da-powiedziała spokojnie po czym spojrzała smutnym wzrokiem na Noriko-Dlaczego wszystko masz w dupie Nori? Dlaczego nic cię nie obchodzi?
-Bo się już nie przyjaźnimy, przestało mi zależeć na wszystkim-spuściła wzrok
-Kene dlaczego tak bardzo pokochał Sui, w czym ona była od nas lepsza?-spytała z żalem
-Ja...Ona wydawała mi się być taka przyziemna-zaszkliły mi się oczy-Była taka inna, ale nigdy nie byłą od was lepsza
-Więc czemu wybrałaś ją a nie mnie?!-wstała nagle Mana i uderzyła dłońmi w stolik. Po jej pięknej twarzy spłynęły łzy, które kapnęły na stolik-Dlaczego pokazałaś mi jak piękne może być życie, a później odeszłaś?! Dlaczego ty Nori po jej odejściu przestałaś o mnie pamiętać?! Dlaczego w tedy w pierwszej klasie podeszłaś do nas tak jakbyś znała nas od zawsze?! Dlaczego przeniosłaś się do drugiej sztafety?! Dlaczego tak łatwo pozwoliłaś żeby zmienili ci pokój?!
Łzy popłynęły nagle po twarzy Noriko. A już sekundę później i po mojej. Pociągnęłam nosem i wstałam. To bolało
-Dlatego zaczęłaś mnie gnoić i wyzywać od zera?-chlipnęłam słabo-To bolało Mana, to wciąż boli!
Nagle i Noriko wstała i zrobiła to samo co w pierwszej klasie. Objęła nas ramionami i przyciągnęła bliżej. Nasze czoła się stykały, przez chwilę
-Dlaczego stałaś sie taką egoistką Mana?-szepnęła z zamkniętymi oczami, też je zamknęłyśmy
-Ja chciałam tylko z wami pływać, jak kiedyś-rozpłakałyśmy się jeszcze bardziej-Przepraszam, tak strasznie przepraszam!
-Nidy nie chciałam pływać z kimś innym, niż wy-wyznałam dławiąc się łzami-Wciąż chciałam uczyć się zmian z Nori i patrzeć jak Ana wchodzi na słupek startowy i patrzy na mnie z góry i w tedy zawsze mi mówiłaś, że nie zawiodłam cię i że ty nie zawiedziesz mnie. A Nori zawsze mówiła
-Yo! Załatwimy wszystkich!-powiedziałyśmy równo
-A później-szepnęła Mana
-O kurde! Znowu nam się udało!-zaśmiałyśmy się
Ale wciąż jesteśmy nie fair...-powiedziała chicho Nori puszczając nas z uścisku-Zostawiłyśmy Hitori i to wszystkie. Należą się jej przeprosiny
-Masz rację-wstałyśmy i podeszłyśmy do drzwi, łzy już nie płynęły. Czarnowłosa otworzyła drzwi i wciągnęłyśmy Hitori do uścisku. Usiadłyśmy na kolanach i stykałyśmy się czołami. Każda obejmowała każdą-Hitori tak nam głupio, zostawiłyśmy cię
-Zachowałyśmy się jak głupie szczeniaki-dodała Mana-Nigdy nie liczyłyśmy sie z twoim zdaniem
-Nigdy nie czułaś się z nami tak związana bo nie dopuszczałyśmy cię do siebie tak jak być powinno-Hitori chlipnęła ale po chwili wszystkie się rozpłakałyśmy jak dzieci i trwałyśmy w uścisku
-Przepraszam was!-krzyknęła głośno po czym siedziałyśmy w tym uścisku jak najdłużej
Nie widziałyśmy jak chłopaki i Gou patrzą na nas z uśmiechami
-Ja też chcę do uścisku!-krzyknął Nagisa i już miał zamiar się na nas rzucić ale Rei chwycił go za kołnież
-Daj im się nacieszyć, w końcu nie rozmawiały normalnie od paru lat-powiedział poprawiajac swoje okulary
-Nagisa, chodź tu wy wszyscy!-krzyknęłyśmy i zaraz do naszych pleców przytulali się chłopaki
Po godzinie zaczęło się ściemniać, każdy musiał już iść. Na dworze zaproponowałam dziewczyną żeby nocowały u mnie. Taty wciąż nie było, a Hisa zdawała się być na prawd zaskoczona widokiem dziewcząt w naszym domu. Mama piszczała ze znalazłam nowe koleżanki. bawiłyśmy się świetnie, tańczyłyśmy, śpiewałyśmy i gadałyśmy. Bawiłam się lepiej niż z Sui, Seki i Eiko. Postanowiłyśmy wszystkie spać na podłodze, leżałam koło Many i Noriko, po prawej od Nori leżała Tori. Rozmawiałyśmy jeszcze długo i żadna się spała kiedy mana powiedziała
-Przepraszam za Haruke, już nie będę-uśmiechnęła się miło-Walcz dalej o swoją wolność Akene. Walcz póki możesz, póki nie wygrasz
-O ile będziecie walczyć ze mną-chwyciłam blondynkę i czarnowłosą za ręce, Noriko złapała Hitori. Podniosłyśmy je w górę, prostopadle do podłogi-My kontra reszta świata!
-Forever?-spytała Mana
-Forever!-krzyknęłyśmy wciąż trzymając ręce w górze
-Together?
-Together!
-Kilometry?
-Nie istnieją!
-Pokonamy je?
-I wszystko inne!
Później roześmiałyśmy się i poszłyśmy spać. Mogłam ten dzień zaliczyć do najlepszych w moim życiu
Następnego dnia na treningu po prostu było świetnie. Mana pomagała Reiowi w jego technice, Nagisa uczył Akene finiszu do żaby. Noriko ćwiczyła start do grzbietu razem z Makoto, a Haru pokazywał Hitori najlepszy wyskok z dwóch nóg. Nikt się nie kłócił, dla mnie mogło być tak zawszę
-Rei no błagam cię ułóż te dłonie jak łyżki a nie chochle!-krzyczała co chwilę Mana, a biedny Rei nie wiedział o co chodzi
-Ja się nie wybiję dobrze pod tym kątem, wpadnę na deskę-twierdziła Hitori-Spróbuję z jednej nogi!
-Powinnaś dawać wyżej biodra-proponował Makoto
-Wtedy się połamie-śmiała się Noriko-Spróbuj wsadzać ręce pod mniejszym kątem i złącz nogi!
-Akene bo cię utopie!-groził ze śmiechem blondyn-Zrób to chodź raz dobrze!
-No przecież się staram!-lamentowała brunetka
Roześmiałam się szczęśliwa, myślę że obecność dziewczyn pomoże wszystkim. Na dobrą sprawę zostały tylko dwa tygodnie do zawodów. Ale czy to ma sens? Jeżeli Akene już nie kłuci się z Maną to cała sprawa traci znaczenie...
-No Akene czas na rozgrzewkę!-krzyknęła mi obok Gou a ja odskoczyłam
-Wystraszyłaś mnie-chwyciłam się za serce mówiąc z słabo
-No coś ty-machnęła na mnie ręką-Idź porób skłony i jakieś wymachy
-Skony w tym stroju?-wskazałam palcem mój kąpielowy zestaw. Ona mi skinęła-No chyba nie
Wróciłam do szatni i z szafki z numerem 2 wyciągnęłam moją torbę. Z niej wyciągnęłam czerwone, przed kolano szorty ratownicze, na górę wciągnęłam białą bluzkę na krótki rękaw z tej samej firmy. Wzięłam czepek i okulary i wyszłam na basen. Gou roześmiała się ale ja pokazałam jej język i podeszłam do chłopaków
-Nie pozwolę żebyś na mnie patrzała zboczeńcu-rzuciłam złośliwie w jej stronie. Po czym położyłam akcesoria na ziemi, przy barierkach. Zaczęłam intensywną rozgrzewkę na sucho
-Masz niesamowicie rozciągnięte mięśnie-zauważył Rei kiedy leżałam na moich złączonych nogach-Po tacie?
-Po mamie-mówiłam kontynuując rozciąganie dolnych partii ciała-W młodości trenowała akrobatykę artystyczną. A ja od dziecka trenowałam balet
-Dobra kochani!-Kou klasnęła w dłoni i ściągnęła ze mnie bluzkę-Do wody! Tutaj-podała nam kartkę-Macie dzisiejszy trening
Po dziesięciu minutach pływania na torze za Reim Gou zła stanęła z rękami na biodrach nad naszym torem
-Czy ty zwariowałaś już do końca?-spytała poważnie-Widzę że się tu męczysz za nim, idź do Haru na tor i pływaj za nim
Wzięłam swoją deskę, płetwy i picie i przeszłam na dwa tory obok
-Cześć-mruknęłam odkładając je na ziemie, pod murkiem-Pływasz pierwszy
-Będę puszczał cię żabą-zaproponował ściągając z oczu okularki
-Nie musisz-machnęłam ręką dmuchając do wody-Po prostu płyń
-Ej Akene! Pościągaj się ze mną!-krzyknął blondyn po godzinie-Dawaj na 50 żabą!
Wyskoczyłam z basenu. Miałam od dwudziestu minut naprawdę podły humor, Haruka patrzył się po każdym zadaniu na mnie jak dopływam! Ja go chciałam ignorować a on patrzy się na mnie tak ślicznie to aż w sercu kłują wyrzuty sumienia no! Wyłam kości z palców i spojrzałam jak zawzięty Nagisa opuszcza murkiem basen. Wiecie go było śmieszne? Chciałam przegrać i powiedzieć sobie oraz tacie: "Nie nadaję się do tego". Skończyłabym tym swoje cierpienie, może zaczęłabym żyć normalnie i tata przestałby mnie wyzywać po każdym starcie. Wścieknę się jeżeli usłyszę po raz kolejny "Akene dobra robota". Jeżeli ta robota za każdym razem byłą taka dobra to czemu ciągle ojciec nie jest dumny?! "Akene wygrałaś, gratulacje!" nie ważne ile razy to słyszałam na zawodach w domu zawsze było "Skończ już z tym, nie masz takiego talentu jak Hisa". Mięśnie mi drgały z emocji byłam wściekła i to na prawdę, mam naprawdę tego już dość. Weszłam na słupek i spięłam sie jeszcze bardziej. Gou dmuchnęła w gwizdek, który był wysokim dźwiękiem zupełnie innym niż dźwięk gwizdka trenerki Kawagishi. Wskoczyłam do wody, poziom adrenaliny niebezpiecznie podskoczył i buzował w moich żyłach. Płynęłam jak Sui, dziko i drapieżnie. Zawsze wtedy inni zastanawiali się czy żaba to na pewno najwolniejszy styl. Jednak ten sposób szybko męczył i nadawał się jedynie na krótkie dystanse. Na nawrocie zrobiłam zryw, fala dodatkowej energii odjęła moje ciało przez co odbicie od ściany było mocne i silne. Nie widziałam Nagisy, nie widziałam niczego, tylko ścianę przede mną. Słyszałam krzyki Kou która mi kibicowała, było to jak kolejny zastrzyk adrenaliny. Wpadłam całym ciałem na ścianę, dyszałam zziajana. Nagisa jak się okazało był tylko sekundę gorszy. Moja strategia miała go zostawić daleko w tyle, zawsze działała na każdym. Coś zdecydowanie było ze mną nie w porządku. Jeszcze wściekła z tego powodu wyszłam z wody, chłopcy i Kou obskoczyli mnie z dwóch stron. Jednak Haru pomógł wyjść Nagisie
-To było niesamowite Ake-chan!-krzyknął Mako
-Świetny czas!
-Dobra robota, niezwykle interesujący wyścig Akene-powiedział Rei
Przepchnęłam się przez nich, jednym ruchem zerwałam czepek i okularki z głowy
-Rzygać mi się chcę jak to słyszę-warknęłam puszczając czepek i okulary na ziemie, które upadły z trzaskiem na pewno się zarysowały
-Wiedziałam że się poddasz ale nie że aż tak szybko-odwróciłam się gwałtownie w lewo
-Mana-warknęłam jak zwierzę-Co wy tu robicie?!
-Oj nie tak ostro koleżanko-powiedziała z wrednym uśmiechem-Powinnaś przeprosić że moje oczy musiały patrzeć na tak żałosny wyścig
-Daj już spokój-warknęła Noriko popychając je lekko ramieniem
-No proszę bo nagle masz coś do powiedzenia Noriko, co nie?-zakpiła Hitori
-Możesz już przestać być taka zarozumiała?!-krzyknęła czarnoskóra do Anzai
-Dopóki ona zachowuje się jak pieprzona egoistka a ona udaje niedorozwinięte dziecko a ty zgrywasz pierdolonego bohatera uciśnionych, to ja będę zarozumiałą!-odpowiedziała jej krzykiem
-O co ci znowu chodzi ?!-włączyła się najniższa z nas-Myślisz że jesteś lepsza bo masz kasę?!
-A żebyś wiedziała!
-Przestań zgrywać królewnę!-warknęłam-Nie obchodzi mnie po co tu jesteś, po co tu wszystkie jesteście. Po prostu stąd wyjdźcie i nie wracajcie. Ostatnio przecież było: "Nie wracajmy do przeszłości, cierpimy przez to wszystkie" ale nagle zjawiacie się tu WSZYSTKIE jak kiedyś i drzemy się na siebie jak idiotki! Po prostu idziecie stad, pokrzyczymy na siebie w szatni na kolejnych zawodach
-Nie ma mowy, nie będę cię słuchała Akene, nie ma mowy!-machnęła na mnie ręką Hitori
-Chcę dołączyć do klubu pływackiego Iwatobi!-powiedziały wszystkie na raz, a mnie opanowała wściekłość
-Przestańcie pierdolić!-zacisnęłam pięści
-Prośba zaakceptowana, zaraz przyniosę formularze-uśmiechnęła się Kou i ruszyłą do swojego biura
-Żartujesz sobie ze mnie prawda?-podbiegłam do niej-Powiedz że żartujesz!
-Nie żartuje Akene-powiedziała poważnie-Potrzebujemy ich, a teraz się przesuń
Ustąpiłam jej drogi i krzyknęłam kucając, oparłam łokieć na kolanie i oparłam dłoń na czole. Kou wyszła z trzema kartkami, które dziewczyny wypełniły szybko oraz oddały. Od razu też poszły się przebrać, ubrana każda w innego koloru strój tej samej firmy co mój pojawiły się chwilę później na basenie. Stały od sienie w niewielkim dystansie każda z nas miała dominującą naturę, żadna nie chciała się podporządkować
-Skoro teraz wszystkie jesteście w jednym klubie czas zakopać topór wojenny-powiedziała miło Kou a ja roześmiałam się
Wstałam i podeszłam do nich, stanęłam na przeciwko trójki największych rywalek i oparłam ręce na biodrach
-N i e m a m o w y-przeliterowałam wyraźnie-To nie jest tak, że my sie nie lubimy. My się nienawidzimy Kou!
-Nie sądzisz że to się staje już nudne Akene-wywróciła oczami Mana
-Normalnie nie wytrzymam-parsknęłam-Czyżbym słyszała Hisę?
-Słuchaj nam też się to nie podoba ale tak będzie najlepiej-jęknęła Noriko
-Bo ty zawszę wiedziałaś co było dla nas dobre, no nie?-syknęła Hitori ale później przeklęła cicho-Noriko ma rację to trwa już zdecydowanie za długo
-Róbcie co chcecie-podniosłam ręce w geście obronnym-Niech będzie, zgadzam się na ten rozejm
Kou pisnęła ze szczęścia a chłopaki odetchnęli z ulgą. Podeszli koło mnie i zaczęli się przedstawiać. Kiedy Haru mówił o sobie Mana uśmiechała się prowokacyjnie
-To może próbna sztafeta?-zaproponowała czerwonowłosa-Co wy na to?
-Wracają wspomnienia, nie?-zaśmiała się kpiąco Mana
-Nie-powiedziałyśmy we trzy a mi chciało się śmiać z tego
-Tak jak za pierwszym razem?-spytała Noriko a my popatrzałyśmy na siebie w milczeniu-Uznam to za tak
Już po chwili Noriko zrobiła dziwną jak dla mnie zmianę, chyba wskoczyłam za wcześnie. Jak zawszę rzuciłam się całym ciałem na ścianę. Hitori wskoczyła o wiele za późno. Ostatnia zmiana też byłą beznadziejna, czas był okropny a my wściekłe na siebie nawzajem
-Coś ty odwaliła?!-zaczęła Hitori furczeć na mnie-Jak tyś wpadła na tą ścianę?!
-Normalnie. Ty się lepiej spytaj Noriko co ona zrobiła-spojrzałam na nią wymownie ze złością w oczach
-Kurde a ty Hitori?! Co to miało być ja się pytam?!-krzyknęła Mana-Jak tak to ma wyglądać to ja nie chcę tu pływać!
-Spokojnie dziewczyny-zaczęła nas uspokajać Gou-To normalne
-Haruka jak ty zrobiłeś te mięśnie?-Mana macała go po brzuchu a mi z wściekłości krew szumiała w uszach-Wyglądasz wspaniale, duże czasu już pływasz?
Podeszłam tam, chwyciłam jej ramie i mocno szarpnęłam w przeciwną stronę. Odeszłyśmy do pozostałej dwójki dziewczyn. W tedy puściłam jej przedramię
-Prtzestań się do niego przystawiać do cholery jasnej-warknęłam z jadem
-A co? Podoba ci się?-pochyliła się w moją stronę-Nie potrzebnie ściągałaś gumkę z włosów i tak nie robisz nic żeby być wolna!
-Odpierdziel się od Haru-syknęłam-Możesz mieć każdego, więc jogo nie tykaj
-Dobra mam tego serdecznie dość!-wybuchła nagle Gou-Przebierajcie się, jedziemy na szczerą rozmowę u Haruki!
-Więc, czas na najbardziej szczerą rozmowę w waszym życiu-zaczęła czerwonowłosa-W czym wy macie problem?!
Milczałam, wszystkie milczałyśmy. Jeżeli zaczęłybyśmy rozmowę przy nich musiałybyśmy tłumaczyć się z największej tajemnicy o której nie wiedział nikt. Hitori wstała, ona też nie wiedziała wszystkiego
-Wyjdźmy stąd ta trójka musi to zrobić na osobności. One muszę sobie wszytko wyjaśnić-wyprowadziła ich i zanim zamknęła drzwi szepnęła-Liczę na was dziewczyny
My jednak milczałyśmy siedząc przy stole, jakby nagle wszystkim zabrakło języka w gębie. Miałam do nich tyle pytań. Aż za dużo
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz Ana? Dlaczego tak mnie gnoisz?-spytałam w końcu
-Bo chcesz żeby wszyscy robili wszystko za ciebie a tak się nie da-powiedziała spokojnie po czym spojrzała smutnym wzrokiem na Noriko-Dlaczego wszystko masz w dupie Nori? Dlaczego nic cię nie obchodzi?
-Bo się już nie przyjaźnimy, przestało mi zależeć na wszystkim-spuściła wzrok
-Kene dlaczego tak bardzo pokochał Sui, w czym ona była od nas lepsza?-spytała z żalem
-Ja...Ona wydawała mi się być taka przyziemna-zaszkliły mi się oczy-Była taka inna, ale nigdy nie byłą od was lepsza
-Więc czemu wybrałaś ją a nie mnie?!-wstała nagle Mana i uderzyła dłońmi w stolik. Po jej pięknej twarzy spłynęły łzy, które kapnęły na stolik-Dlaczego pokazałaś mi jak piękne może być życie, a później odeszłaś?! Dlaczego ty Nori po jej odejściu przestałaś o mnie pamiętać?! Dlaczego w tedy w pierwszej klasie podeszłaś do nas tak jakbyś znała nas od zawsze?! Dlaczego przeniosłaś się do drugiej sztafety?! Dlaczego tak łatwo pozwoliłaś żeby zmienili ci pokój?!
Łzy popłynęły nagle po twarzy Noriko. A już sekundę później i po mojej. Pociągnęłam nosem i wstałam. To bolało
-Dlatego zaczęłaś mnie gnoić i wyzywać od zera?-chlipnęłam słabo-To bolało Mana, to wciąż boli!
Nagle i Noriko wstała i zrobiła to samo co w pierwszej klasie. Objęła nas ramionami i przyciągnęła bliżej. Nasze czoła się stykały, przez chwilę
-Dlaczego stałaś sie taką egoistką Mana?-szepnęła z zamkniętymi oczami, też je zamknęłyśmy
-Ja chciałam tylko z wami pływać, jak kiedyś-rozpłakałyśmy się jeszcze bardziej-Przepraszam, tak strasznie przepraszam!
-Nidy nie chciałam pływać z kimś innym, niż wy-wyznałam dławiąc się łzami-Wciąż chciałam uczyć się zmian z Nori i patrzeć jak Ana wchodzi na słupek startowy i patrzy na mnie z góry i w tedy zawsze mi mówiłaś, że nie zawiodłam cię i że ty nie zawiedziesz mnie. A Nori zawsze mówiła
-Yo! Załatwimy wszystkich!-powiedziałyśmy równo
-A później-szepnęła Mana
-O kurde! Znowu nam się udało!-zaśmiałyśmy się
Ale wciąż jesteśmy nie fair...-powiedziała chicho Nori puszczając nas z uścisku-Zostawiłyśmy Hitori i to wszystkie. Należą się jej przeprosiny
-Masz rację-wstałyśmy i podeszłyśmy do drzwi, łzy już nie płynęły. Czarnowłosa otworzyła drzwi i wciągnęłyśmy Hitori do uścisku. Usiadłyśmy na kolanach i stykałyśmy się czołami. Każda obejmowała każdą-Hitori tak nam głupio, zostawiłyśmy cię
-Zachowałyśmy się jak głupie szczeniaki-dodała Mana-Nigdy nie liczyłyśmy sie z twoim zdaniem
-Nigdy nie czułaś się z nami tak związana bo nie dopuszczałyśmy cię do siebie tak jak być powinno-Hitori chlipnęła ale po chwili wszystkie się rozpłakałyśmy jak dzieci i trwałyśmy w uścisku
-Przepraszam was!-krzyknęła głośno po czym siedziałyśmy w tym uścisku jak najdłużej
Nie widziałyśmy jak chłopaki i Gou patrzą na nas z uśmiechami
-Ja też chcę do uścisku!-krzyknął Nagisa i już miał zamiar się na nas rzucić ale Rei chwycił go za kołnież
-Daj im się nacieszyć, w końcu nie rozmawiały normalnie od paru lat-powiedział poprawiajac swoje okulary
-Nagisa, chodź tu wy wszyscy!-krzyknęłyśmy i zaraz do naszych pleców przytulali się chłopaki
Po godzinie zaczęło się ściemniać, każdy musiał już iść. Na dworze zaproponowałam dziewczyną żeby nocowały u mnie. Taty wciąż nie było, a Hisa zdawała się być na prawd zaskoczona widokiem dziewcząt w naszym domu. Mama piszczała ze znalazłam nowe koleżanki. bawiłyśmy się świetnie, tańczyłyśmy, śpiewałyśmy i gadałyśmy. Bawiłam się lepiej niż z Sui, Seki i Eiko. Postanowiłyśmy wszystkie spać na podłodze, leżałam koło Many i Noriko, po prawej od Nori leżała Tori. Rozmawiałyśmy jeszcze długo i żadna się spała kiedy mana powiedziała
-Przepraszam za Haruke, już nie będę-uśmiechnęła się miło-Walcz dalej o swoją wolność Akene. Walcz póki możesz, póki nie wygrasz
-O ile będziecie walczyć ze mną-chwyciłam blondynkę i czarnowłosą za ręce, Noriko złapała Hitori. Podniosłyśmy je w górę, prostopadle do podłogi-My kontra reszta świata!
-Forever?-spytała Mana
-Forever!-krzyknęłyśmy wciąż trzymając ręce w górze
-Together?
-Together!
-Kilometry?
-Nie istnieją!
-Pokonamy je?
-I wszystko inne!
Później roześmiałyśmy się i poszłyśmy spać. Mogłam ten dzień zaliczyć do najlepszych w moim życiu
Następnego dnia na treningu po prostu było świetnie. Mana pomagała Reiowi w jego technice, Nagisa uczył Akene finiszu do żaby. Noriko ćwiczyła start do grzbietu razem z Makoto, a Haru pokazywał Hitori najlepszy wyskok z dwóch nóg. Nikt się nie kłócił, dla mnie mogło być tak zawszę
-Rei no błagam cię ułóż te dłonie jak łyżki a nie chochle!-krzyczała co chwilę Mana, a biedny Rei nie wiedział o co chodzi
-Ja się nie wybiję dobrze pod tym kątem, wpadnę na deskę-twierdziła Hitori-Spróbuję z jednej nogi!
-Powinnaś dawać wyżej biodra-proponował Makoto
-Wtedy się połamie-śmiała się Noriko-Spróbuj wsadzać ręce pod mniejszym kątem i złącz nogi!
-Akene bo cię utopie!-groził ze śmiechem blondyn-Zrób to chodź raz dobrze!
-No przecież się staram!-lamentowała brunetka
Roześmiałam się szczęśliwa, myślę że obecność dziewczyn pomoże wszystkim. Na dobrą sprawę zostały tylko dwa tygodnie do zawodów. Ale czy to ma sens? Jeżeli Akene już nie kłuci się z Maną to cała sprawa traci znaczenie...
poniedziałek, 30 listopada 2015
6. Mała zmiana planów
Dziewczyny pojechały parę minut temu, kiedy na dworze jeszcze nie padało. Było mi źle, czułam się podle. Dlaczego nie powiedziałam Sui że ja też lubię Haru? Chyba się bałam. Poza tym jaką mam pewność że ona mówi prawdę, jeszcze parę dni temu była szalenie zakochana w Rin'ie. Zadrżałam ponownie. Było okropnie zimno, a ja ubrana w rurki, koszulkę na długi rękaw i sweter mokłam na ławce w parku. Lało porządnie, ale ja nie miałam siły wracać do domu, nie miałam nawet zamiaru wracać tam. Miałam ze sobą plecak i mundurek do szkoły. Kiedy było już ciemno, a latarnie świeciły jasno zeszłam z ławki. Chwiejnym krokiem jak pijak ruszyłam w przeciwną stronę domu, w przeciwną od domu Haru. Szłam powoli do Gou, mieszkała prawie po drugiej stronie miasta, kij z tym. Doszłam tam po czasie wydającym się wiecznością. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi, otworzyła mi sama dziewczyna
-Akene!-pisnęła-Co się stało?! Nie ważne, wejdź
Przepuściła mnie w drzwiach i pozwoliła wejść do domu. Ściągnęłam przemoczone na amen trampki
-Przepraszam za najście-mruknęłam patrząc na Kou, ona pobiegła do łazienki i dała mi ręcznik-Dziękuje
-Chodź, musisz mi opowiedzieć co się stało-chwyciła mnie lekko za łokieć i zaprowadziła do własnego pokoju. Zaczęłam jej opowiadać o wszystkim, w połowie zaczęłam płakać i kichać, prawdopodobnie się przeziębiłam. Ku przytuliła mnie mocno i uspokajała mnie-Akene, tak mi przykro. Nawet nie wiem co ci więcej powiedzieć. Powinnaś była powiedzieć Sui o swoich uczuciach
Pokiwałam głową, Kou miała rację. Kou prawie zawsze miała rację, jednak mimo że o tym wiedziała nie szczyciła się tym. Przygotowała mi ciepłą kąpiel i dała jakieś ciuchy Rin'a. Zrobiłyśmy sobie zdjęcie w pidżamach i wysłałyśmy do starszego brata Kou. Przez chwilę się śmiałyśmy z rzeczy znalezionych w jego pokoju. Grzebałyśmy tam, no sorry on mieszka teraz w akademiku, jego pokój miał być już dwa razy przerobiony na domową siłownie
-Rin mimo wszystko zostawił tu dużo rzeczy-powiedziałam przeglądając jego kolekcję płyt-Nie potrzebuje tego?
-Mówi że jest tam po to żeby się uczyć, a nie zajmować takimi bzdetami-mruknęłam patrząc w szafę
-Ta jasne-wywróciłam oczami, tak mocno że mnie aż zabolało-Co to?
Kou oderwała się od szafy mając na sobie flanelową koszulę Rin'a, musiała być nowa jeszcze nie chwyciła jego zapachu. Klęknęłam na biurku i sięgnęłam po dwie ramki na najwyższej półce. Zeskoczyłam zgrabnie i jedno podałam Kou
-O matko-uśmiechnęłam się, było to zdjęcie za czasów podstawówki. Była tam sztafeta Rin'a-On się wcale nie zmienił
-Pokaż-wymieniłyśmy się. Uśmiechnęłam się z radością w oczach
Byłam na tym zdjęciu z Rin'em. Było to jeszcze w pierwszym tygodniu w szkole w Australii. Staliśmy tyłem, trzymaliśmy się wewnętrznymi rękami za dłonie, a drugimi pokazywaliśmy nasze bicepsy. Nasze mięśnie były dopiero co lekko zarysowane, prawie niewidoczne. I nagle wpadłam na genialny pomysł
-Za trochę ponad miesiąc są urodziny Rin'a nie?-Kou skinęła mi z zainteresowaniem głową-Mam na nie pomysł, a ty będziesz mi do tego bardzo potrzebna
Odkąd Akene uciekła z pod kina, nie widziałem jej. Nie miałem jednak odwagi napisać, ani zadzwonić. Kou powiedziała, że Akene źle się czuła sama w domu i przyszła do niej
-Ale ja mieszkam dużo bliżej-zadeklarowałem-Coś się stało, prawda?
-Musiałyśmy po prostu pogadać-powiedziała wymijająco-Jak dziewczyny, rozumiesz?
Nie odpowiedziałem, zauważyłem Akene. I szczerze wyglądała okropnie, miała cienie pod oczami, była blada i wyglądała na smutną. Chciałem podejść bliżej, ale kiedy nasze spojrzenia się spotkały Akene nagle zniknęła. Była taka cały dzień, unikała mnie. Kou na przerwie śniadaniowej zrobiła naradę na dachu. Wyglądała na zdenerwowaną
-Hisa przekazała mi nowe zmiany w zasadach narodowych w sekcji pływackiej-powiedziała opierając się o barierkę-Zaszły tam drobne zmiany
-Czyli nic złego?-spytał Rei poprawiając okulary
-Według nich mamy przechlapane-westchnęła-Jeżeli nie znajdziemy dziewczęcej części tego zespołu, mogą nas usunąć
-Że jak?!-poderwaliśmy się z miejsc i podeszliśmy bliżej Kou. Przez barierki było widać puste boisko, pod jedną z siatek siedziała Akene. Uczyła się i płakała, coś na prawdę musiało się stać-Co my teraz zrobimy?
-Musimy znaleźć cztery zawodniczki przynajmniej do sztafety-spojrzała tam gdzie ja-Spokojnie mam pomysł. Dzisiaj po lekcjach narada u Haru, będą goście
-Co my tu robimy?-wskazałam dom Nanase. Hisa złapała mnie za dłoń i pociągnęła w stronę drzwi. Na wejściu otworzył nam Makoto, po zdjęciu odzienia wierzchniego i butów zostałam znowu pociągnięta do salonu. Później Hisa stanęła za mną i położyła na moje ramiona dłonie, brutalnie ściągnęła mnie do podłoża. Wylądowałam na kolanach, ona usiadło koło mnie i wtedy zauważyłam że wszyscy siedzą w okół stołu i przypatrują się mi-Yyyy...O co tu chodzi?
-O ciebie-powiedziała oskarżycielsko Imamura patrząc na mnie jak na zbrodniarza-Co się z tobą dzieje? Często nie ma cię w domu, a jak jesteś to tak samo jakby cie nie było! Już w ogóle nie jadasz z nami kolacji, poza tym wyglądasz okropnie, jakbyś trzy noce nie przespała! Już nie oglądamy razem kreskówek, nie rozmawiamy, nie chodzimy razem biegać! Gdzie ty jesteś całe dnie?! Co się z tobą dzieję?! Dzwoniła nauczycielka, podobno opuściłaś się też strasznie w nauce! Masz szczęście że to ja odebrałam, a nie tata
-Przestań się czepiać!-warknęłam zaciskając pięści na spodniach-tylko się czepiasz i próbujesz wpieprzać w moje życie! Bo to cię obchodzi co?! Bo kogokolwiek to obchodzi!
-Akene zachowuj się!-teraz to już przesadziła-Słuchaj jak do ciebie mówię
-Nie Hisa, to ty posłuchaj!-wstałam i wskazałam na nią palcem-Nie będziesz stawiała mi warunków i tak mam przez ciebie przejebane u taty, on mnie nienawidzi bo nie jestem tobą. Jakoś to znoszę więc ciesz się że w ogóle siedzę czasem w tym domu. Nic się ze mną nie dzieję, to tylko wam się coś w tych chorych głowach uroiło. Nie robimy tych wszystkich rzeczy bo przecież nie jestem godna siedzenia z tobą przy jednym stole. Nie zasługuję na to pieprzone nazwisko! Bo jestem nikim! Bo jestem inna! Bo nie jestem tobą!
-Oh przestań już z tym!-również wstała i oto proszę państwa dało się zauważyć po raz pierwszy wybuchł złości Hisy Imamura-Przestań się nad sobą użalać Akene! To się już staje nudne! Myślisz że tylko ty masz ciężko?! A pomyślałaś jak się czułam kiedy powiedziałaś o tym starcie u Omitsu?!
-Wcale tego nie żałuję!-uśmiechnęłam się wrednie-Poza tym co ty tam wiesz! Pomyślałaś jak mogę się czuć kiedy ojciec miesza mnie z błotem po każdych zawodach?! Jak widzę wszystkie dziewczyny z ojcami podczas odprowadzania ich, a ja jako jedyna stoję sama?! Wiesz chociaż jak się czuję wiedząc że ojciec nigdy mnie nie zaakceptuję?!
-A nie pomyślałaś że jestem zazdrosna?!-łzy popłynęły po mojej twarzy, Hisa też płakała
-O co?
-O ciebie-usiadła-Masz talent, wrodzony. Twoje rokowania są trzykrotnie większe od moich w twoim wieku, tata tak cię krytykuję bo nasz umysł działa w ten sam sposób. Kiedy ktoś nas krytykuję staramy się bardziej. Masz trzykrotnie większe szanse na mistrzostwo świata niż ja. Tata cię chwali kiedy jest ze mną sam na sam, ale jest zły na to że to mi się tak nie udało. Wyżywa się na tobie i nie wie że nie powinien
Pociągnęłam nosem i mocno przetarłam łzy, nie wierzyłam jej. Hisa dla uratowania swojego tyłka potrafiła zrobić wszystko. Usiadłam już spokojniej
-Nie wpieprzaj się do mojego życia-mruknęłam
-Akene potrzebujemy twojej pomocy-zaczęła Kou z lekkim uśmiechem-Potrzebujemy ciebie i czterech innych dziewczyn w Iwatobi'm inaczej nas usuną
-Ja...nie mogę-przyznałam-Tata się nigdy na to nie zgodzi
-Już wszytko jest ustalone, przenieśli cię już-powiedziała Hisa a we mnie złość pojawiła się ponownie-W końcu jestem twoim opiekunem prawnym w wypadku śmierci rodziców, mogę decydować za ciebie
-Nie dość że mi się w życie wpieprzasz to jeszcze chcesz je ułożyć-prychnęłam z wściekłym uśmiechem-No najlepsza siostra, naprawdę. Idę gdzieś zadzwonić
Wstałam i zabrałam telefon. Poszłam do łazienki, tam było najciszej w zbiorze kontaktów wybrałam jeden z częstszych wybieranych. Przystawiłam słuchawkę do ucha
-Halo? Akene?-usłyszałam zdyszany głos, na pewno ćwiczyła-Potrzebujesz czegoś?
Wyjaśniłam dziewczynie całą sytuację, zaśmiała się na końcu
-Chyba nie do końca rozumiem, ale jasne-zgodziła się Omitsu-Nie wiem na co potrzebna ci jest najgorsza delfinistka z twojego rocznika, ale jasne weź ją sobie. Będzie jutro, co ty na to?
-Dzięki, jestem twoim dłużnikiem-rozłączyłam się i wróciłam do pozostałych
-Z kim gadałaś?-spytał Nagisa-Wyglądasz na szczęśliwą
-A z moją znajomą, poznaliście ją już w tedy na imprezie-powiedziałam siadając
-Ta z różowymi włosami?-Hisie zrzedła mina
-Yhym-skinęłam głową
Czytałam właśnie gazetę. W moje ręce wpadł ciekawy artykuł, aż musiałam pochwalić się osobiście. Po moim gabinecie rozległ się dźwięk pukania do drzwi, skinęłam głową a moja sekretarka otworzyła je. Do środka weszła Mana ubrana w dresy klubowe. Usiadła na krześle
-Wzywała mnie pani?-powiedziała niepewnie-Coś zrobiłam?
-Wręcz przeciwnie moje dziecko-uśmiechnęłam się-Zaraz coś zrobisz...
Otworzyłam drzwi do pokoju Noriko, oczywiście butem. Usiadłam na biurku i włożyłam papierosa do buzi, Noriko nawet na mnie nie spojrzała. Wydmuchnęłam papierosowy dym, a ona dopiero wtedy leniwie przeniosła na mnie wzrok znam magazynu. Rzuciłam jej gazetę, a ona szybko przeskanowała wzrokiem tekst. Usiadła z wrażenia na łóżku
-Pakuj się-powiedziałam zabierając gazecie-Mam zajebisty plan...
-Akene!-pisnęła-Co się stało?! Nie ważne, wejdź
Przepuściła mnie w drzwiach i pozwoliła wejść do domu. Ściągnęłam przemoczone na amen trampki
-Przepraszam za najście-mruknęłam patrząc na Kou, ona pobiegła do łazienki i dała mi ręcznik-Dziękuje
-Chodź, musisz mi opowiedzieć co się stało-chwyciła mnie lekko za łokieć i zaprowadziła do własnego pokoju. Zaczęłam jej opowiadać o wszystkim, w połowie zaczęłam płakać i kichać, prawdopodobnie się przeziębiłam. Ku przytuliła mnie mocno i uspokajała mnie-Akene, tak mi przykro. Nawet nie wiem co ci więcej powiedzieć. Powinnaś była powiedzieć Sui o swoich uczuciach
Pokiwałam głową, Kou miała rację. Kou prawie zawsze miała rację, jednak mimo że o tym wiedziała nie szczyciła się tym. Przygotowała mi ciepłą kąpiel i dała jakieś ciuchy Rin'a. Zrobiłyśmy sobie zdjęcie w pidżamach i wysłałyśmy do starszego brata Kou. Przez chwilę się śmiałyśmy z rzeczy znalezionych w jego pokoju. Grzebałyśmy tam, no sorry on mieszka teraz w akademiku, jego pokój miał być już dwa razy przerobiony na domową siłownie
-Rin mimo wszystko zostawił tu dużo rzeczy-powiedziałam przeglądając jego kolekcję płyt-Nie potrzebuje tego?
-Mówi że jest tam po to żeby się uczyć, a nie zajmować takimi bzdetami-mruknęłam patrząc w szafę
-Ta jasne-wywróciłam oczami, tak mocno że mnie aż zabolało-Co to?
Kou oderwała się od szafy mając na sobie flanelową koszulę Rin'a, musiała być nowa jeszcze nie chwyciła jego zapachu. Klęknęłam na biurku i sięgnęłam po dwie ramki na najwyższej półce. Zeskoczyłam zgrabnie i jedno podałam Kou
-O matko-uśmiechnęłam się, było to zdjęcie za czasów podstawówki. Była tam sztafeta Rin'a-On się wcale nie zmienił
-Pokaż-wymieniłyśmy się. Uśmiechnęłam się z radością w oczach
Byłam na tym zdjęciu z Rin'em. Było to jeszcze w pierwszym tygodniu w szkole w Australii. Staliśmy tyłem, trzymaliśmy się wewnętrznymi rękami za dłonie, a drugimi pokazywaliśmy nasze bicepsy. Nasze mięśnie były dopiero co lekko zarysowane, prawie niewidoczne. I nagle wpadłam na genialny pomysł
-Za trochę ponad miesiąc są urodziny Rin'a nie?-Kou skinęła mi z zainteresowaniem głową-Mam na nie pomysł, a ty będziesz mi do tego bardzo potrzebna
Odkąd Akene uciekła z pod kina, nie widziałem jej. Nie miałem jednak odwagi napisać, ani zadzwonić. Kou powiedziała, że Akene źle się czuła sama w domu i przyszła do niej
-Ale ja mieszkam dużo bliżej-zadeklarowałem-Coś się stało, prawda?
-Musiałyśmy po prostu pogadać-powiedziała wymijająco-Jak dziewczyny, rozumiesz?
Nie odpowiedziałem, zauważyłem Akene. I szczerze wyglądała okropnie, miała cienie pod oczami, była blada i wyglądała na smutną. Chciałem podejść bliżej, ale kiedy nasze spojrzenia się spotkały Akene nagle zniknęła. Była taka cały dzień, unikała mnie. Kou na przerwie śniadaniowej zrobiła naradę na dachu. Wyglądała na zdenerwowaną
-Hisa przekazała mi nowe zmiany w zasadach narodowych w sekcji pływackiej-powiedziała opierając się o barierkę-Zaszły tam drobne zmiany
-Czyli nic złego?-spytał Rei poprawiając okulary
-Według nich mamy przechlapane-westchnęła-Jeżeli nie znajdziemy dziewczęcej części tego zespołu, mogą nas usunąć
-Że jak?!-poderwaliśmy się z miejsc i podeszliśmy bliżej Kou. Przez barierki było widać puste boisko, pod jedną z siatek siedziała Akene. Uczyła się i płakała, coś na prawdę musiało się stać-Co my teraz zrobimy?
-Musimy znaleźć cztery zawodniczki przynajmniej do sztafety-spojrzała tam gdzie ja-Spokojnie mam pomysł. Dzisiaj po lekcjach narada u Haru, będą goście
-Co my tu robimy?-wskazałam dom Nanase. Hisa złapała mnie za dłoń i pociągnęła w stronę drzwi. Na wejściu otworzył nam Makoto, po zdjęciu odzienia wierzchniego i butów zostałam znowu pociągnięta do salonu. Później Hisa stanęła za mną i położyła na moje ramiona dłonie, brutalnie ściągnęła mnie do podłoża. Wylądowałam na kolanach, ona usiadło koło mnie i wtedy zauważyłam że wszyscy siedzą w okół stołu i przypatrują się mi-Yyyy...O co tu chodzi?
-O ciebie-powiedziała oskarżycielsko Imamura patrząc na mnie jak na zbrodniarza-Co się z tobą dzieje? Często nie ma cię w domu, a jak jesteś to tak samo jakby cie nie było! Już w ogóle nie jadasz z nami kolacji, poza tym wyglądasz okropnie, jakbyś trzy noce nie przespała! Już nie oglądamy razem kreskówek, nie rozmawiamy, nie chodzimy razem biegać! Gdzie ty jesteś całe dnie?! Co się z tobą dzieję?! Dzwoniła nauczycielka, podobno opuściłaś się też strasznie w nauce! Masz szczęście że to ja odebrałam, a nie tata
-Przestań się czepiać!-warknęłam zaciskając pięści na spodniach-tylko się czepiasz i próbujesz wpieprzać w moje życie! Bo to cię obchodzi co?! Bo kogokolwiek to obchodzi!
-Akene zachowuj się!-teraz to już przesadziła-Słuchaj jak do ciebie mówię
-Nie Hisa, to ty posłuchaj!-wstałam i wskazałam na nią palcem-Nie będziesz stawiała mi warunków i tak mam przez ciebie przejebane u taty, on mnie nienawidzi bo nie jestem tobą. Jakoś to znoszę więc ciesz się że w ogóle siedzę czasem w tym domu. Nic się ze mną nie dzieję, to tylko wam się coś w tych chorych głowach uroiło. Nie robimy tych wszystkich rzeczy bo przecież nie jestem godna siedzenia z tobą przy jednym stole. Nie zasługuję na to pieprzone nazwisko! Bo jestem nikim! Bo jestem inna! Bo nie jestem tobą!
-Oh przestań już z tym!-również wstała i oto proszę państwa dało się zauważyć po raz pierwszy wybuchł złości Hisy Imamura-Przestań się nad sobą użalać Akene! To się już staje nudne! Myślisz że tylko ty masz ciężko?! A pomyślałaś jak się czułam kiedy powiedziałaś o tym starcie u Omitsu?!
-Wcale tego nie żałuję!-uśmiechnęłam się wrednie-Poza tym co ty tam wiesz! Pomyślałaś jak mogę się czuć kiedy ojciec miesza mnie z błotem po każdych zawodach?! Jak widzę wszystkie dziewczyny z ojcami podczas odprowadzania ich, a ja jako jedyna stoję sama?! Wiesz chociaż jak się czuję wiedząc że ojciec nigdy mnie nie zaakceptuję?!
-A nie pomyślałaś że jestem zazdrosna?!-łzy popłynęły po mojej twarzy, Hisa też płakała
-O co?
-O ciebie-usiadła-Masz talent, wrodzony. Twoje rokowania są trzykrotnie większe od moich w twoim wieku, tata tak cię krytykuję bo nasz umysł działa w ten sam sposób. Kiedy ktoś nas krytykuję staramy się bardziej. Masz trzykrotnie większe szanse na mistrzostwo świata niż ja. Tata cię chwali kiedy jest ze mną sam na sam, ale jest zły na to że to mi się tak nie udało. Wyżywa się na tobie i nie wie że nie powinien
Pociągnęłam nosem i mocno przetarłam łzy, nie wierzyłam jej. Hisa dla uratowania swojego tyłka potrafiła zrobić wszystko. Usiadłam już spokojniej
-Nie wpieprzaj się do mojego życia-mruknęłam
-Akene potrzebujemy twojej pomocy-zaczęła Kou z lekkim uśmiechem-Potrzebujemy ciebie i czterech innych dziewczyn w Iwatobi'm inaczej nas usuną
-Ja...nie mogę-przyznałam-Tata się nigdy na to nie zgodzi
-Już wszytko jest ustalone, przenieśli cię już-powiedziała Hisa a we mnie złość pojawiła się ponownie-W końcu jestem twoim opiekunem prawnym w wypadku śmierci rodziców, mogę decydować za ciebie
-Nie dość że mi się w życie wpieprzasz to jeszcze chcesz je ułożyć-prychnęłam z wściekłym uśmiechem-No najlepsza siostra, naprawdę. Idę gdzieś zadzwonić
Wstałam i zabrałam telefon. Poszłam do łazienki, tam było najciszej w zbiorze kontaktów wybrałam jeden z częstszych wybieranych. Przystawiłam słuchawkę do ucha
-Halo? Akene?-usłyszałam zdyszany głos, na pewno ćwiczyła-Potrzebujesz czegoś?
Wyjaśniłam dziewczynie całą sytuację, zaśmiała się na końcu
-Chyba nie do końca rozumiem, ale jasne-zgodziła się Omitsu-Nie wiem na co potrzebna ci jest najgorsza delfinistka z twojego rocznika, ale jasne weź ją sobie. Będzie jutro, co ty na to?
-Dzięki, jestem twoim dłużnikiem-rozłączyłam się i wróciłam do pozostałych
-Z kim gadałaś?-spytał Nagisa-Wyglądasz na szczęśliwą
-A z moją znajomą, poznaliście ją już w tedy na imprezie-powiedziałam siadając
-Ta z różowymi włosami?-Hisie zrzedła mina
-Yhym-skinęłam głową
Czytałam właśnie gazetę. W moje ręce wpadł ciekawy artykuł, aż musiałam pochwalić się osobiście. Po moim gabinecie rozległ się dźwięk pukania do drzwi, skinęłam głową a moja sekretarka otworzyła je. Do środka weszła Mana ubrana w dresy klubowe. Usiadła na krześle
-Wzywała mnie pani?-powiedziała niepewnie-Coś zrobiłam?
-Wręcz przeciwnie moje dziecko-uśmiechnęłam się-Zaraz coś zrobisz...
Otworzyłam drzwi do pokoju Noriko, oczywiście butem. Usiadłam na biurku i włożyłam papierosa do buzi, Noriko nawet na mnie nie spojrzała. Wydmuchnęłam papierosowy dym, a ona dopiero wtedy leniwie przeniosła na mnie wzrok znam magazynu. Rzuciłam jej gazetę, a ona szybko przeskanowała wzrokiem tekst. Usiadła z wrażenia na łóżku
-Pakuj się-powiedziałam zabierając gazecie-Mam zajebisty plan...
środa, 25 listopada 2015
5. Wyznanie
-Akene telefon ci dzwoni-mruknął Haru szturchając mnie
-Kogo niesie tak wcześnie?-spytałam siadając a niebieskooki podał mi smartfona-Halo?
-Gdzie ty jesteś?!-obudził mnie krzyk-Czekamy pod twoim domem!
-Kto mówi?-spytałam zaspana-Przepraszam nie mam masła
-Akene pobudka!-ryknęła białowłosa-To ja Sui Żabciu
-Sui?-skomliłam przejeżdżając ręką po twarzy. Pomyślałam chwilę i natychmiastowo się rozbudziłam-Co ty robisz pod moim domem?!
-Czekamy tu na ciebie z dziewczynami-jęknęła-Akene błagam ogarnij się i przyłaź tu!
-Już biegnę! Za chwilę jestem!
Wyskoczyłam łóżka jak poparzona i wpadłam do łazienki, ogarnęłam twarz i włos oraz ubrałam spodnie. Wpadłam jak dzika do kuchni i szybko zrobiłam talerz kanapek, Haru poszedł znowu spać więc zostawię mu kartkę. Chwilę później biegłam do domu, zdyszana wpadłam na podwórko a przed drzwiami czekały trzy dziewczyny. Zasapana pochyliłam sie i oparłam dłonie na kolanach
-Żaba!-skoczyły na mnie przez co wylądowałyśmy na chodniku
-Co wy tu robicie?-spytałam wstając-I czemu nie weszłyście do środka?
-Nikogo nie ma-wzruszyła ramionami Seki a ja zmarszczyłam brwi
Nacisnęłam klamkę w dół ale drzwi były zamknięte. Wyciągnęłam z torebki klucz i otworzyłam je. Przepuściłam dziewczyny, które od razu poszły ze mną do kuchni
-Napijecie się czegoś?-spytałam z grzeczności i zaczęłam rozglądać się za kartką lub czymkolwiek. Znalazłam list od taty, pisało w nim że pojechał na trzy dni do Kawagishiw sprawie akademiku. Z westchnieniem odłożyłam kartkę na miejsce. Kiedy obejrzałam się dziewczyny nieźle się rozgościły. Seki grzebała w lodówce,Eiko przeglądała magazyn mojej mamy, a Sui siedziała na stole i przebierała nogami
-Czyja to koszulka?-spytała zielonowłosa wskazując brodą pomarańczowy materiał na moim ciele-Wygląda na męską
Moja twwarz przybrała czerwony kolor i spostrzegłam że moją białą bluzkę zostawiłam u Haru
-Anyways, idziemy razem na trening do Rina, trenerka kazała cię pilnować-zaśmiała się Seki-Popatrzymy sobie co nieco. Ale idź się przebrać i spakój za chwilę biegniemy
-Biegniemy?!-oburzyłam się-To daleko!
-Musimy sprawdzić czy twoja kondycja się nie pogorszyła-wzruszyła ramionami Liściu, a ja poszłam na górę
Bieg był szybkim truchtem ponieważ nasze ogromne plecaki nie pozwalały na szybszy krok. Ubrana w szare dresy i białą krótką bluzkę do końca żeber oraz wygodne markowe buty, biegłam ze związanymi włosami. Lubiłam chwalić się moim ciałem, przecież długo na nie pracowałam i nikt nie mógł mi powiedzieć, że wyglądam źle. Kiedy dobiegłyśmy na miejsce zostało nam pół godziny na przebranie się i zapoznanie z chłopakami. Weszłyśmy do szkoły i na recepcji facet patrzył się na nas dziwnie
-Panienki się zgubiły?-spytał swoim obrzydliwym głosem, skrzywiłam się nieznacznie-W czymś pomóc?
-Przyszłyśmy na trening, gdzie jest basen?-spytała pani kapitan
-A więc to wy-powiedział wysoki czerwonowłosy chłopak w czarnym dresie, widziałam jak Seki ledwo powstrzymuje pisk, sama ledwo panowałam nad sobą-Która tu za karę?
-A co to za kara? Trafiłam do raju-mruknęłam chicho a dziewczyny się zaśmiały
-Panna Imamura, tak?-spytał podając mi dłoń, uścisnęłam ją-Skoro jest tu pani z inny,mi dziewczynami to może..
-Wyścig sztafet? Z przyjemnością-przerwałam mu z uśmiechem-Gdzie są szatnie?
-Tędy-zaprowadził nas długim, jasnym korytarzem-Niestety to męski akademik, nie mamy damskich szatni, ani przebieralni
Widziałam kątem oka jak Sui i Seki uśmiechają sie zarumienione
-Nie szkodzi, poradzimy sobie-wyznała Eiko kładąc mi rękę na ramieniu-Jest jakiś zakaz robienia zdjęć? Chcemy sobie zrobić po sztafecie i z wami wszystkimi osobno
-Nie widzę przeszkód ślicznotki!-powiedział radośnie a Sui nie wytrzymała, pisnęła ze szczęścia-Wszystko w porządku?
-Jak najlepszym-ząśmiałam się kłopotliwie. Po czym wepchnęłam dziewczyny do szatni-To my się już pójdziemy przebrać
-Czekamy na basenie, traficie bez problemu
Kiedy drzwi szatni się zamknęły, a my byłyśmy same zaczęłyśmy piszczeć i tańczyć ze szczęścia. Przebrane w nasze ulubione czarne stroje z dodatkami, okularami i czepkami w ręce wyszłyśmy w stronę światła i męskich odgłosów z basenu. Wystawiłyśmy same głowy i zobaczyłyśmy raj, pełno umięśnionych pływaków. Wróciłyśmy znowu do wnętrza i zaczęłyśmy skakać w miejscu jak opętane
-Ej nie, teraz na serio-powiedziała poważnie Eiko-Trzeba sobie zrobić wejście. Ja idę pierwsza
-Druga!-krzyknęła szeptem Sui
-Trzecia!-zgłosiła się Ruda
-Niech będzie-powiedziałam naburmuszona i poprawiłam kucyka-No już idziemy
Wyszłam trzy sekundy po Rudej, starałam się wyglądać sexy, co chyba mi się udało bo chłopcy mieli szczęki na podłodze. Kiedy doszłam do reszty stanęłam pomiędzy Sui a Seki i uśmiechnęłam się zwycięsko. Oparłam ręce na biodrach i machnęłam głową poprawiając grzywkę
-To są dziewczyny z klubu Kawagishi-przedstawił nas Seijuro-Są tu za karę ale chyba nie damy im forów! Dziewczyny przedstawcie sie!
-Grzbiecistka i kapitan dziewczęcej drużyny Kawagishi Eiko Kato-uśmiechnęła się Liściu
-Delfinistka zwana Dzikusem, Sui Hanabusa. Lepiej zapamiętajcie to nazwisko, wkrótce będzie sławne!-wystawiła do nich znak pokoju i język
-Młodsza o rok wymiataczka Dowolnego Seki Inoue-machnęła swoim kucykiem-Dla was Ruda
-Akene Imamura, żabkarka, córka i siostra mistrzów olimpijskich, wicekapitan klubu dziewczęcego Kawagishi-uśmiechnęłam się miło-Możecie mówić Zaba
-Skoro tak się sprawy mają to wchodzicie na krótką rozgrzewkę a potem robimy wyścig sztafet!-krzyknął kapitan i patrzył jak w tempie natychmiastowym wskakujemy już przygotowane do wody
W Kawagisi musiałyśmy być w wozie zaraz po skończeniu słów trenerki. Po prostu ogarniałyśmy się i z biegu, przez murek wskakiwałyśmy do wody i płynęłyśmy. Dzięki temu nie marnowałyśmy czasu, kiedy skończyłyśmy połowa chłopaków wciąż stała na lądzie, nie chcąc wchodzić do wody. Kiedy wyszłyśmy z wody zauważyłam Gou, która siedziała z aparatem gotowym do działania. Pokazała mi kciuk w górę co odwzajemniłam. Kiedy wszyscy byli gotowi to ustaliliśmy że zmierzymy się ze sztafetą Rin'a, z którym się poszłam przywitać. Czepek zostawiłam na murki, okulary też. On złapał mnie za biodra i podniusł w górę
-Zjedziemy was-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem-Zmiażdżymy i upokorzymy. Będziecie błagać o rewanż
-Nie za dużo pewności w siebie księżniczko-ostawił mnie-My nie jesteśmy w cale tacy źli
-I tak nie macie z nami szans-uśmiechnęłam się zakładając ręce pod piersiami. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do dziewczyn. Objęłam Sui za szyję i pokazałam mu znak pokoju-Pokażemy wam klasę!
Seijuro dał znak dla grzbiecistów a Eiko znalazła się w wodzie. Gwizdek. Miała najszybszą reakcję wyskokową z nas wszystkich. Wskoczyłam na słupek i pochyliłam się, złapałam się szeroko i przyciągnęłam pierś do kolana. Młodszy bart kapitana nie miał żadnych szans z Eiko, ja ścigałam się z chłopakiem o imieniu Nitori. Wskoczyłam z wielką przewagą. Mimo że chłopak nie miał szans mnie dogonić, płynęłam na maksa. Na ostatnich pięciu metrach zrobiłam jeszcze zryw, popłynęłam jeszcze szybciej i widocznie wpadłam na ścianę. Sui wskoczyła od razu. Eiko pomogła mi wyjść i pogratulowała świetnej zmiany. Po wyścigu Sui, chłopaki byli bliżej niż wcześniej ale na końcu i tak Seki pozamiatała i rozgniotła Rin'a. Po wyścigu cieszyłyśmy się wspólnie i tańczyłyśmy taniec radości
Akene dzwoniła, podobno jej koleżanki przyjechały na weekend i chciała abyśmy się lepiej poznali. Czekaliśmy na nie pod kinem, aż w końcu zobaczyliśmy cztery dziewczyny. Akene była ubrana w bladoróżową sukienkę i czarne trampki, przez ramię miała przewieszoną czarną torebkę, a jej włosy upięła po bokach, a cały tył opadał po jej ramionach i plecach.Dziewczyny ubrane były zwyczajnie, ale wyglądały ładnie. Przywitały się z nimi, a Akene postanowiła przedstawić koleżanki dokładniej niż ostatnio
-To jest Kato Eiko, zwana Liściem. Jest naszą szefową i lubi pływać grzbietem jest miła i bardzo wyrozumiałą-pokazywała na dziewczynę jakby była drogim eksponatem-Mój autorytet i wzór przywódcy
-To jest Ruda, Inoue Seki, szesnastolatka z werwą i kraulistka na wszystkie dystanse-zaśmiała się czochrając jej włosy-Nasza groźna maskotka ze słabością do wiosennych klapek
-A to jest Sui-objęła dziewczynę za szyję-Sui to Sui. Dzikus to też Sui, Sui lubi mnie, a ja lubię Sui. Dziękuje bardzo
Dziewczyny zaczęły jej klaskać a ona zaczęła się kłaniać jak magik
-A to jest Akene...-zaczęła białowłosa, ale szatynka zatkała jej buzię
-Mnie tu wszyscy znają kotku-mrugnęła do niej okiem i weszliśmy do centrum handlowego w którym było kino
-Ty pływasz dowolnym, prawda Haru?-zaczepiła mnie Sui. Skinąłem jej a ona kontynuowała z uśmiechem-Ja wolę pływać delfinem, można się wyładować
Spojrzałem na Akene, a ona spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się smutno i w tedy spostrzegłem że idzie na drugim końcu chodnika i nie rozmawia z nikim. Z rękami splecionymi na plecach sunęła w swoim tempie do przodu. Cyba coś nuciła, nie jestem pewien
-Chwila-zatrzymała wszystkich nagle Eiko po czym oskarżycielsko wskazała palcem na Akene-Coś ty zrobiła z włosami?
-Nic, a nic-uśmiechnęła się lekko i zakręciła na palcu kosmyk włosów-Chodźmy bo spóźnimy się na ten film
Wyszliśmy z centrum, światło sprawiło że musiałam na chwilę przymrużyć oczy. Przeciągnęłam się po czym poprawiłam torebkę, ostatnio było zbyt ciepło jak na jesień. Zaczekałam aż wszyscy z naszej grupy dołączyli do mnie i spojrzałam na Sui, która ciągle kleiła się do Haru. Wiedziałam że podoba jej się Rin, ale chciałam dać jej trochę przestrzeni w końcu po raz pierwszy rozmawiała z Haruką
-Co teraz robimy?-spytał uśmiechem Rei
-Chodźmy na lody!-krzyknął z rękami w górze Nagisa-Akene co jest?
Kiedy Makoto dotknął mojego ramienia wystraszyłam się i odsunęłam parę kroków do tyłu. Znowu brutalnie wyrwano mnie z zamyślenia, przez co dziwnie zareagowałam. Usmiechnęłam się zakłopotana i podrapałam z tyłu głowy
-Wybaczcie, nie czuję się na siłach-powiedziałam spokojnie-Muszę pogadać z Rin'em, to do zobaczenia później. Zajmijcie się dziewczynami, liczę na was chłopaki
Odeszłam od nich dość spory kawałek, a później się odwróciłam i pomachałam im. Poszłam na pociąg. Po krótkiej chwili byłam już pod pokojem mojego 'brata', zapukałam. Nikt mi jednak nie otworzył, więc jak na damę przystało kopnęłam w drzwi mocno przez co same się otworzyły
-Kurna!-krzyknął Rin spadając z łóżka, jego słuchawki spadły mu przy okazji z uszu-O Boże, to tylko ty Akene
Weszłam w głąb i zamknęłam drzwi nogą, jego współlokatora nie było. Z westchnieniem opadłam na podłogę i podciągnęłam kolana pod brodę
-Co jest?-spytał Rin siadając przede mną, położył mi rękę na kolanie-Hej, mała, kupie ci kota, obiecuję
-Idiota-parsknęłam śmiechem-Jestem beznadziejna, wiesz?
-Zdaje sobie z tego sprawę-uśmiechnął się łobuzersko, za co popchnęłam go stopą tak że przewalił się na plecy. Wstałam i usiadłam na nim, on jednak nie jęknął ani nic-MAsz niedowagę
-No i świetnie!-burknęłam opierając ręce na jego klatce, położyłam się na torsie Rin'a i przymknęłam oczy
-Niech zgadnę-położył mi rękę na włosach i zaczął głaskać- w Haru, ale mu tego nigdy nie powiesz. Przyjechały dziewczyny, a ty się wcale nie cieszysz. Jakby tego było mało to jedna z nich, zakładam że Sui, ciągle się kręci w okół Haru a ty jak głupia dałaś jej wolną rękę
-Skąd wiesz?-spojrzałam na niego nie pewnie
-To widać Akene, to wszystko widać-podniosłam się z niego i usiadłam na jego biurku
-Wiesz czemu cię nienawidzę?-spytałam ze łzami w oczach, było mi głupio, strasznie głupio
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi?-spytał a ja spuściłam głowę żeby nie widział moich łez
-A wiesz czemu cię kocham?
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi-podniosłam głowę, a on podszedł do mnie i mocno przytulił-Akene nie pozwolę ci tego tak zostawić. Jesteś, byłaś i będziesz moją księżniczką. Przecież znamy się od zawszę, nie ma dnia ani godziny w której bym ci nie pomógł
-Ale co ja mam zrobić Rin?-chłopak wytarł moje łzy
-Nie przejmuj się Sui, przecież wiesz jaka była jak się poznałyście, jakie one wszystkie były kiedy się poznałyście
-Rin ja się boję że ona się w nim zakochała-wyznałam, a on uśmiechnął się łobuzersko
-Czyżbyś się poddała już przed pojedynkiem?-odepchnęłam go ze śmiechem, a po chwili znów zaciągałam się jego zapachem-Dzięki bracie
Czytałam przepisy w hotelowym pokoju, były one nowe i podobno zaostrzono je dwukrotnie. Obróciłam się na brzuch i przewróciłam stronę. Znalazłam jeden z nowych przepisów. Szybko zerwałam się z łóżka i nawet nie poprawiając szlafroka podbiegłam do telefonu, wybrałam numer dziewczyny, dla której ten przepis mógł wiele zmienić. Prawie od razu odebrała
-Kou? Nie obudziłam cię?-spytałam miło-Mam dla ciebie ważne wieści
-Zamieniam się w słuch Hisa...
Przełożyłem rybę na talerz, do szklanki z lodem dolałem wody. Już miałem przejść do salonu, kiedy zauważyłem koło zlewu szklaną butelkę z czerwonym płynem. Odłożyłem talerz i chwyciłem obiekt mojej uwagi. Przeczytałem powoli napis Sok wiśniowy i uśmiechnąłem się sam do siebie. Otworzyłem korek i dolałem trochę do wody po czym wymieszałem. Martwiłem się o Akene, jej zachowanie odbiegało od normy i nie miałem pojęcia co się dzieje. Chociaż miałem wrażenie że wcale nie cieszy się z obecności Eiko, Seki i Sui. Jednak mogę się mylić...
Rzuciłam poduszką w Seki, ona z uśmiechem odwróciła się w moją stronę i dosłownie z krzykiem rzuciła się na mnie. Uciekając przed rudą walnęłam poduszką w Sui, a Seki w Eiko. Tym sposobem zaczęłyśmy wielką walkę na poduszki, podczas której pióra latały po całym pokoju. Seki podeszła do radia i włączyła jedną z naszych ulubionych płyt zagranicznych wykonawców. Skakałyśmy po pokoju w pidżamach fałszując wniebogłosy. Eiko nagłośniła na maksa i zeszłyśmy do kuchni, tam było więcej miejsca a muzykę było słychać doskonale. Zrobiłyśmy sobie popcorn i przeszłyśmy do salonu. Muzykę wyłączyła Sui, bo była najbliżej wyjścia. Na telewizorze włączyłyśmy karaoke i śpiewałyśmy grupowo
-Love me like you do!-śpiewałyśmy do szczotek i łyżek-Lo-Lo-Lo Love me like you do!
Bawiłyśmy się przez dobre godziny, kiedy było już po północy. Leżałyśmy w okręgu na podłodze w śpiworach. Prawie stykałyśmy się czubkami głów i z góry wyglądałyśmy jak duże "X" lub ogromny "+". Po mojej prawej była Eiko, a po lewej Seki, na przeciwko była Sui. Tego wieczoru po raz pierwszy się szczerze uśmiechnęłam i mogłam powiedzieć że byłam szczęśliwa. Z emocji nie potrafiłam usnąć, leżałam na plecach i myślałam o wszystkim
-Akene śpisz?-usłyszałam szept białowłosej
-Nie-odpowiedziałam cicho-Co jest?
-Wiesz co? Powiem ci coś
-Mów
-Zakochałam, się w Nanase-wyznała-Dobranoc Akene
-Tak, dobranoc Sui-słyszałam jak dziewczyna przekręca się na któryś z boków
Moje serce zaczęło walić mocniej, a oczy załzawiły się. Mrugnęłam ale łzy i tak wypłynęły na mój polik, obróciłam się na lewy bok i pozwalając łzą płynąć usiłowałam zasnąć...
-Kogo niesie tak wcześnie?-spytałam siadając a niebieskooki podał mi smartfona-Halo?
-Gdzie ty jesteś?!-obudził mnie krzyk-Czekamy pod twoim domem!
-Kto mówi?-spytałam zaspana-Przepraszam nie mam masła
-Akene pobudka!-ryknęła białowłosa-To ja Sui Żabciu
-Sui?-skomliłam przejeżdżając ręką po twarzy. Pomyślałam chwilę i natychmiastowo się rozbudziłam-Co ty robisz pod moim domem?!
-Czekamy tu na ciebie z dziewczynami-jęknęła-Akene błagam ogarnij się i przyłaź tu!
-Już biegnę! Za chwilę jestem!
Wyskoczyłam łóżka jak poparzona i wpadłam do łazienki, ogarnęłam twarz i włos oraz ubrałam spodnie. Wpadłam jak dzika do kuchni i szybko zrobiłam talerz kanapek, Haru poszedł znowu spać więc zostawię mu kartkę. Chwilę później biegłam do domu, zdyszana wpadłam na podwórko a przed drzwiami czekały trzy dziewczyny. Zasapana pochyliłam sie i oparłam dłonie na kolanach
-Żaba!-skoczyły na mnie przez co wylądowałyśmy na chodniku
-Co wy tu robicie?-spytałam wstając-I czemu nie weszłyście do środka?
-Nikogo nie ma-wzruszyła ramionami Seki a ja zmarszczyłam brwi
Nacisnęłam klamkę w dół ale drzwi były zamknięte. Wyciągnęłam z torebki klucz i otworzyłam je. Przepuściłam dziewczyny, które od razu poszły ze mną do kuchni
-Napijecie się czegoś?-spytałam z grzeczności i zaczęłam rozglądać się za kartką lub czymkolwiek. Znalazłam list od taty, pisało w nim że pojechał na trzy dni do Kawagishiw sprawie akademiku. Z westchnieniem odłożyłam kartkę na miejsce. Kiedy obejrzałam się dziewczyny nieźle się rozgościły. Seki grzebała w lodówce,Eiko przeglądała magazyn mojej mamy, a Sui siedziała na stole i przebierała nogami
-Czyja to koszulka?-spytała zielonowłosa wskazując brodą pomarańczowy materiał na moim ciele-Wygląda na męską
Moja twwarz przybrała czerwony kolor i spostrzegłam że moją białą bluzkę zostawiłam u Haru
-Anyways, idziemy razem na trening do Rina, trenerka kazała cię pilnować-zaśmiała się Seki-Popatrzymy sobie co nieco. Ale idź się przebrać i spakój za chwilę biegniemy
-Biegniemy?!-oburzyłam się-To daleko!
-Musimy sprawdzić czy twoja kondycja się nie pogorszyła-wzruszyła ramionami Liściu, a ja poszłam na górę
Bieg był szybkim truchtem ponieważ nasze ogromne plecaki nie pozwalały na szybszy krok. Ubrana w szare dresy i białą krótką bluzkę do końca żeber oraz wygodne markowe buty, biegłam ze związanymi włosami. Lubiłam chwalić się moim ciałem, przecież długo na nie pracowałam i nikt nie mógł mi powiedzieć, że wyglądam źle. Kiedy dobiegłyśmy na miejsce zostało nam pół godziny na przebranie się i zapoznanie z chłopakami. Weszłyśmy do szkoły i na recepcji facet patrzył się na nas dziwnie
-Panienki się zgubiły?-spytał swoim obrzydliwym głosem, skrzywiłam się nieznacznie-W czymś pomóc?
-Przyszłyśmy na trening, gdzie jest basen?-spytała pani kapitan
-A więc to wy-powiedział wysoki czerwonowłosy chłopak w czarnym dresie, widziałam jak Seki ledwo powstrzymuje pisk, sama ledwo panowałam nad sobą-Która tu za karę?
-A co to za kara? Trafiłam do raju-mruknęłam chicho a dziewczyny się zaśmiały
-Panna Imamura, tak?-spytał podając mi dłoń, uścisnęłam ją-Skoro jest tu pani z inny,mi dziewczynami to może..
-Wyścig sztafet? Z przyjemnością-przerwałam mu z uśmiechem-Gdzie są szatnie?
-Tędy-zaprowadził nas długim, jasnym korytarzem-Niestety to męski akademik, nie mamy damskich szatni, ani przebieralni
Widziałam kątem oka jak Sui i Seki uśmiechają sie zarumienione
-Nie szkodzi, poradzimy sobie-wyznała Eiko kładąc mi rękę na ramieniu-Jest jakiś zakaz robienia zdjęć? Chcemy sobie zrobić po sztafecie i z wami wszystkimi osobno
-Nie widzę przeszkód ślicznotki!-powiedział radośnie a Sui nie wytrzymała, pisnęła ze szczęścia-Wszystko w porządku?
-Jak najlepszym-ząśmiałam się kłopotliwie. Po czym wepchnęłam dziewczyny do szatni-To my się już pójdziemy przebrać
-Czekamy na basenie, traficie bez problemu
Kiedy drzwi szatni się zamknęły, a my byłyśmy same zaczęłyśmy piszczeć i tańczyć ze szczęścia. Przebrane w nasze ulubione czarne stroje z dodatkami, okularami i czepkami w ręce wyszłyśmy w stronę światła i męskich odgłosów z basenu. Wystawiłyśmy same głowy i zobaczyłyśmy raj, pełno umięśnionych pływaków. Wróciłyśmy znowu do wnętrza i zaczęłyśmy skakać w miejscu jak opętane
-Ej nie, teraz na serio-powiedziała poważnie Eiko-Trzeba sobie zrobić wejście. Ja idę pierwsza
-Druga!-krzyknęła szeptem Sui
-Trzecia!-zgłosiła się Ruda
-Niech będzie-powiedziałam naburmuszona i poprawiłam kucyka-No już idziemy
Wyszłam trzy sekundy po Rudej, starałam się wyglądać sexy, co chyba mi się udało bo chłopcy mieli szczęki na podłodze. Kiedy doszłam do reszty stanęłam pomiędzy Sui a Seki i uśmiechnęłam się zwycięsko. Oparłam ręce na biodrach i machnęłam głową poprawiając grzywkę
-To są dziewczyny z klubu Kawagishi-przedstawił nas Seijuro-Są tu za karę ale chyba nie damy im forów! Dziewczyny przedstawcie sie!
-Grzbiecistka i kapitan dziewczęcej drużyny Kawagishi Eiko Kato-uśmiechnęła się Liściu
-Delfinistka zwana Dzikusem, Sui Hanabusa. Lepiej zapamiętajcie to nazwisko, wkrótce będzie sławne!-wystawiła do nich znak pokoju i język
-Młodsza o rok wymiataczka Dowolnego Seki Inoue-machnęła swoim kucykiem-Dla was Ruda
-Akene Imamura, żabkarka, córka i siostra mistrzów olimpijskich, wicekapitan klubu dziewczęcego Kawagishi-uśmiechnęłam się miło-Możecie mówić Zaba
-Skoro tak się sprawy mają to wchodzicie na krótką rozgrzewkę a potem robimy wyścig sztafet!-krzyknął kapitan i patrzył jak w tempie natychmiastowym wskakujemy już przygotowane do wody
W Kawagisi musiałyśmy być w wozie zaraz po skończeniu słów trenerki. Po prostu ogarniałyśmy się i z biegu, przez murek wskakiwałyśmy do wody i płynęłyśmy. Dzięki temu nie marnowałyśmy czasu, kiedy skończyłyśmy połowa chłopaków wciąż stała na lądzie, nie chcąc wchodzić do wody. Kiedy wyszłyśmy z wody zauważyłam Gou, która siedziała z aparatem gotowym do działania. Pokazała mi kciuk w górę co odwzajemniłam. Kiedy wszyscy byli gotowi to ustaliliśmy że zmierzymy się ze sztafetą Rin'a, z którym się poszłam przywitać. Czepek zostawiłam na murki, okulary też. On złapał mnie za biodra i podniusł w górę
-Zjedziemy was-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem-Zmiażdżymy i upokorzymy. Będziecie błagać o rewanż
-Nie za dużo pewności w siebie księżniczko-ostawił mnie-My nie jesteśmy w cale tacy źli
-I tak nie macie z nami szans-uśmiechnęłam się zakładając ręce pod piersiami. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do dziewczyn. Objęłam Sui za szyję i pokazałam mu znak pokoju-Pokażemy wam klasę!
Seijuro dał znak dla grzbiecistów a Eiko znalazła się w wodzie. Gwizdek. Miała najszybszą reakcję wyskokową z nas wszystkich. Wskoczyłam na słupek i pochyliłam się, złapałam się szeroko i przyciągnęłam pierś do kolana. Młodszy bart kapitana nie miał żadnych szans z Eiko, ja ścigałam się z chłopakiem o imieniu Nitori. Wskoczyłam z wielką przewagą. Mimo że chłopak nie miał szans mnie dogonić, płynęłam na maksa. Na ostatnich pięciu metrach zrobiłam jeszcze zryw, popłynęłam jeszcze szybciej i widocznie wpadłam na ścianę. Sui wskoczyła od razu. Eiko pomogła mi wyjść i pogratulowała świetnej zmiany. Po wyścigu Sui, chłopaki byli bliżej niż wcześniej ale na końcu i tak Seki pozamiatała i rozgniotła Rin'a. Po wyścigu cieszyłyśmy się wspólnie i tańczyłyśmy taniec radości
Akene dzwoniła, podobno jej koleżanki przyjechały na weekend i chciała abyśmy się lepiej poznali. Czekaliśmy na nie pod kinem, aż w końcu zobaczyliśmy cztery dziewczyny. Akene była ubrana w bladoróżową sukienkę i czarne trampki, przez ramię miała przewieszoną czarną torebkę, a jej włosy upięła po bokach, a cały tył opadał po jej ramionach i plecach.Dziewczyny ubrane były zwyczajnie, ale wyglądały ładnie. Przywitały się z nimi, a Akene postanowiła przedstawić koleżanki dokładniej niż ostatnio
-To jest Kato Eiko, zwana Liściem. Jest naszą szefową i lubi pływać grzbietem jest miła i bardzo wyrozumiałą-pokazywała na dziewczynę jakby była drogim eksponatem-Mój autorytet i wzór przywódcy
-To jest Ruda, Inoue Seki, szesnastolatka z werwą i kraulistka na wszystkie dystanse-zaśmiała się czochrając jej włosy-Nasza groźna maskotka ze słabością do wiosennych klapek
-A to jest Sui-objęła dziewczynę za szyję-Sui to Sui. Dzikus to też Sui, Sui lubi mnie, a ja lubię Sui. Dziękuje bardzo
Dziewczyny zaczęły jej klaskać a ona zaczęła się kłaniać jak magik
-A to jest Akene...-zaczęła białowłosa, ale szatynka zatkała jej buzię
-Mnie tu wszyscy znają kotku-mrugnęła do niej okiem i weszliśmy do centrum handlowego w którym było kino
-Ty pływasz dowolnym, prawda Haru?-zaczepiła mnie Sui. Skinąłem jej a ona kontynuowała z uśmiechem-Ja wolę pływać delfinem, można się wyładować
Spojrzałem na Akene, a ona spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się smutno i w tedy spostrzegłem że idzie na drugim końcu chodnika i nie rozmawia z nikim. Z rękami splecionymi na plecach sunęła w swoim tempie do przodu. Cyba coś nuciła, nie jestem pewien
-Chwila-zatrzymała wszystkich nagle Eiko po czym oskarżycielsko wskazała palcem na Akene-Coś ty zrobiła z włosami?
-Nic, a nic-uśmiechnęła się lekko i zakręciła na palcu kosmyk włosów-Chodźmy bo spóźnimy się na ten film
Wyszliśmy z centrum, światło sprawiło że musiałam na chwilę przymrużyć oczy. Przeciągnęłam się po czym poprawiłam torebkę, ostatnio było zbyt ciepło jak na jesień. Zaczekałam aż wszyscy z naszej grupy dołączyli do mnie i spojrzałam na Sui, która ciągle kleiła się do Haru. Wiedziałam że podoba jej się Rin, ale chciałam dać jej trochę przestrzeni w końcu po raz pierwszy rozmawiała z Haruką
-Co teraz robimy?-spytał uśmiechem Rei
-Chodźmy na lody!-krzyknął z rękami w górze Nagisa-Akene co jest?
Kiedy Makoto dotknął mojego ramienia wystraszyłam się i odsunęłam parę kroków do tyłu. Znowu brutalnie wyrwano mnie z zamyślenia, przez co dziwnie zareagowałam. Usmiechnęłam się zakłopotana i podrapałam z tyłu głowy
-Wybaczcie, nie czuję się na siłach-powiedziałam spokojnie-Muszę pogadać z Rin'em, to do zobaczenia później. Zajmijcie się dziewczynami, liczę na was chłopaki
Odeszłam od nich dość spory kawałek, a później się odwróciłam i pomachałam im. Poszłam na pociąg. Po krótkiej chwili byłam już pod pokojem mojego 'brata', zapukałam. Nikt mi jednak nie otworzył, więc jak na damę przystało kopnęłam w drzwi mocno przez co same się otworzyły
-Kurna!-krzyknął Rin spadając z łóżka, jego słuchawki spadły mu przy okazji z uszu-O Boże, to tylko ty Akene
Weszłam w głąb i zamknęłam drzwi nogą, jego współlokatora nie było. Z westchnieniem opadłam na podłogę i podciągnęłam kolana pod brodę
-Co jest?-spytał Rin siadając przede mną, położył mi rękę na kolanie-Hej, mała, kupie ci kota, obiecuję
-Idiota-parsknęłam śmiechem-Jestem beznadziejna, wiesz?
-Zdaje sobie z tego sprawę-uśmiechnął się łobuzersko, za co popchnęłam go stopą tak że przewalił się na plecy. Wstałam i usiadłam na nim, on jednak nie jęknął ani nic-MAsz niedowagę
-No i świetnie!-burknęłam opierając ręce na jego klatce, położyłam się na torsie Rin'a i przymknęłam oczy
-Niech zgadnę-położył mi rękę na włosach i zaczął głaskać- w Haru, ale mu tego nigdy nie powiesz. Przyjechały dziewczyny, a ty się wcale nie cieszysz. Jakby tego było mało to jedna z nich, zakładam że Sui, ciągle się kręci w okół Haru a ty jak głupia dałaś jej wolną rękę
-Skąd wiesz?-spojrzałam na niego nie pewnie
-To widać Akene, to wszystko widać-podniosłam się z niego i usiadłam na jego biurku
-Wiesz czemu cię nienawidzę?-spytałam ze łzami w oczach, było mi głupio, strasznie głupio
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi?-spytał a ja spuściłam głowę żeby nie widział moich łez
-A wiesz czemu cię kocham?
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi-podniosłam głowę, a on podszedł do mnie i mocno przytulił-Akene nie pozwolę ci tego tak zostawić. Jesteś, byłaś i będziesz moją księżniczką. Przecież znamy się od zawszę, nie ma dnia ani godziny w której bym ci nie pomógł
-Ale co ja mam zrobić Rin?-chłopak wytarł moje łzy
-Nie przejmuj się Sui, przecież wiesz jaka była jak się poznałyście, jakie one wszystkie były kiedy się poznałyście
-Rin ja się boję że ona się w nim zakochała-wyznałam, a on uśmiechnął się łobuzersko
-Czyżbyś się poddała już przed pojedynkiem?-odepchnęłam go ze śmiechem, a po chwili znów zaciągałam się jego zapachem-Dzięki bracie
Czytałam przepisy w hotelowym pokoju, były one nowe i podobno zaostrzono je dwukrotnie. Obróciłam się na brzuch i przewróciłam stronę. Znalazłam jeden z nowych przepisów. Szybko zerwałam się z łóżka i nawet nie poprawiając szlafroka podbiegłam do telefonu, wybrałam numer dziewczyny, dla której ten przepis mógł wiele zmienić. Prawie od razu odebrała
-Kou? Nie obudziłam cię?-spytałam miło-Mam dla ciebie ważne wieści
-Zamieniam się w słuch Hisa...
Przełożyłem rybę na talerz, do szklanki z lodem dolałem wody. Już miałem przejść do salonu, kiedy zauważyłem koło zlewu szklaną butelkę z czerwonym płynem. Odłożyłem talerz i chwyciłem obiekt mojej uwagi. Przeczytałem powoli napis Sok wiśniowy i uśmiechnąłem się sam do siebie. Otworzyłem korek i dolałem trochę do wody po czym wymieszałem. Martwiłem się o Akene, jej zachowanie odbiegało od normy i nie miałem pojęcia co się dzieje. Chociaż miałem wrażenie że wcale nie cieszy się z obecności Eiko, Seki i Sui. Jednak mogę się mylić...
Rzuciłam poduszką w Seki, ona z uśmiechem odwróciła się w moją stronę i dosłownie z krzykiem rzuciła się na mnie. Uciekając przed rudą walnęłam poduszką w Sui, a Seki w Eiko. Tym sposobem zaczęłyśmy wielką walkę na poduszki, podczas której pióra latały po całym pokoju. Seki podeszła do radia i włączyła jedną z naszych ulubionych płyt zagranicznych wykonawców. Skakałyśmy po pokoju w pidżamach fałszując wniebogłosy. Eiko nagłośniła na maksa i zeszłyśmy do kuchni, tam było więcej miejsca a muzykę było słychać doskonale. Zrobiłyśmy sobie popcorn i przeszłyśmy do salonu. Muzykę wyłączyła Sui, bo była najbliżej wyjścia. Na telewizorze włączyłyśmy karaoke i śpiewałyśmy grupowo
-Love me like you do!-śpiewałyśmy do szczotek i łyżek-Lo-Lo-Lo Love me like you do!
Bawiłyśmy się przez dobre godziny, kiedy było już po północy. Leżałyśmy w okręgu na podłodze w śpiworach. Prawie stykałyśmy się czubkami głów i z góry wyglądałyśmy jak duże "X" lub ogromny "+". Po mojej prawej była Eiko, a po lewej Seki, na przeciwko była Sui. Tego wieczoru po raz pierwszy się szczerze uśmiechnęłam i mogłam powiedzieć że byłam szczęśliwa. Z emocji nie potrafiłam usnąć, leżałam na plecach i myślałam o wszystkim
-Akene śpisz?-usłyszałam szept białowłosej
-Nie-odpowiedziałam cicho-Co jest?
-Wiesz co? Powiem ci coś
-Mów
-Zakochałam, się w Nanase-wyznała-Dobranoc Akene
-Tak, dobranoc Sui-słyszałam jak dziewczyna przekręca się na któryś z boków
Moje serce zaczęło walić mocniej, a oczy załzawiły się. Mrugnęłam ale łzy i tak wypłynęły na mój polik, obróciłam się na lewy bok i pozwalając łzą płynąć usiłowałam zasnąć...
wtorek, 10 listopada 2015
4. Impreza
Wzięłam głęboki oddech. Podniosłam rękę i z zamkniętymi oczami pociągnęłam klamkę w dół, po czym pociągnęłam drzwi do siebie. Weszłam do przedsionka gdzie nie zatrzymywałam się, szłam prosto do jadalni, stanęłam w progu
-Wróciłam-szepnęłam patrząc na plecy ojca
-Akene!-mama wstała gwałtownie z krzesła i podbiegła do mnie po czym zamknęła mnie w uścisku-Sabaro zobacz!
On jednak nie ruszył się z miejsca, a Hisa ledwo co podniosła na mnie wzrok. Potem podniosła się i zatrzymała się krok przede mną. Podniosłam na nią wzrok i zobaczyłam przeszklone niebieskie oczy, wory pod oczami i zmęczoną, piękną twarz, która wyrażała coś między ulgą a żalem. Bez słowa przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła mocno. Wtuliłam się w jej zagłębienie szyjne i złapałam za plecami
-Hisa zostaw ją-powiedział sucho ojciec, ale blondynka nie poruszyła się, ani o milimetr. Wręcz przeciwnie ścisnęła mnie mocnej-Hisa powiedziałem coś!
-Sabaro!-krzyknęła Juri-Przestań natychmiast! Powinieneś się cieszyć że Akene wróciła, a nie!
-Ale tak nie jest!-wstał i wyszedł nie patrząc na mnie, a nawet jeżeli to zrobił wzrok ten był pełen pogardy
-Jest okej-powiedziałam kiedy mama położyła mi dłoń na ramieniu. Hisa odsunęła się jeszcze bardziej bo czym ściągnęła kapcia i rzuciła nim we mnie-Ała! Za co?!
-Wiesz jak ja się o ciebie martwiłam?! Przeszukałam całe miasto!-spojrzała tym razem na mnie ze złością. Jednak później znowu mnie objęła-Obiecaj że już nigdy tego nie zrobisz
-Obiecuje-szepnęłam kiedy pogładziła mnie po włosach-Idę dzisiaj na imprezę
Weszłam spokojnym krokiem do szkoły przebrana w mundurek, bez makijażu i z włosami spiętymi w koka, jedynie grzywka i przy dłuższe pasma włosów po obu stronach głowy były rozpuszczone. Czarno niebieski plecak miałam zarzucony na jedno ramię, a na twarzy lekki uśmiech. Przeszłam przez dziedziniec wyjmując z uszu słuchawki, które schowałam do kieszeni w marynarce. Było dzisiaj zimno, jednak za późno wyszłam z domu przez co miałam rozpiętą kurtkę i zarzucony na szyje różowy szal. Prawdopodobnie nie był on mój, ale kto by się tym przejmował. Chciałam wejść do szkoły jednak na jednej ze ścian zauważyłam Gou. Uśmiechnęłam się do niej i pomachałam dyskretnie ręką, ona odwzajemniła gest. Weszłam i w oczy rzucił mi się jedynie tłum licealistów. Mój telefon zadzwonił, a ja nie patrząc kto to odebrałam
-Halo?-spytałam niepewnie
-Dzień Boberek moje słońce!-zapiszczał mi damski głos
-Dzikus?-zdziwiłam się-Co ty robisz? Ja za jakieś trzy minuty zaczynam lekcję, daj mi spokój
-No dzięki wiesz-burknęła obrażona-Co dzisiaj robisz? Bo chciałyśmy cię wyciągnąć do kina u nas
-Chciałabym ale nie-otworzyłam moją szafkę-Jestem dzisiaj umówiona
-Że co?!-krzyknęła zdziwiona-Niby gdzie?!
-Na imprezę Sui-jęknęłam ściągając kurtkę-No wiesz takie miejsce gdzie ludzie się bawią z innymi, tańczą i świetnie się bawią!
-Powtarzasz się
-Żebyś zrozumiała-zaśmiałam się-Sui mam tu przyjaciół, więc z łaski swojej zadzwoń jutro koło południa, a najlepiej wieczorem
Schowałam telefon do plecaka i wrzuciłam szal i odzienie wierzchnie do szafki. Kiedy spojrzałam w dół mojego plecaka nie było
-Co jest?-spytałam sama siebie-Przecież nie mógł zniknąć od tak!
-Mówisz sama do siebie?-usłyszałam za plecami, przez co podskoczyłam. Przy okazji uderzając się w ciąż otwarte drzwiczki szafki. Chwyciłam się z tyłu głowy nie pokazując bólu, odruchowo-Ale z ciebie niezdara Ake-chan
-Makoto?-spojrzałam na chłopaka, a on uśmiechnął się-Nie wiedziałeś mojego plecaka?
-Taki czarno niebieski z zawieszką żaby, która się świeci kiedy się ją dotknie?-skinęłam energicznie-Nie, nie widziałem
-Żartujesz sobie ze mnie?!-skrzyżowałam ręce na piersi-Gdzie on jest?
-Nie mam pojęcia Ake-chan-zaśmiał się za mną Nagisa-Na pewno nie ma go na szafce po drugiej stronie korytarza!
-Nagisa! Ja tam nie dosięgnę!-wskazałam plecak, który zlokalizowałam-Jak tyś tam doskoczył?
-Pomógł mi nowo poznany kolega-wyszczerzył się i zadzwonił dzwonek-Musimy iść na lekcję! Powodzenia Akene! Widzimy się później!
-Makoto! Nagisa!-krzyknęłam za nimi i podeszłam do szafki gdzie był mój plecak-Co za durnie!
Wspięłam się na palcach i wyciągnęłam rękę jak najdalej się dało, nawet kiedy podskoczyłam ledwo musnęłam palcami zawieszkę żaby, która zaświeciła się na sekundę. Podskoczyłam znowu i znowu, kolejnym razem poślizgnęłam się i upadłam z łoskotem na tyłek. Wtedy do szkoły weszła moja ostatnia nadzieja
-Haruka!-krzyknęłam szybko wstając i poprawiając mundurek-Pomóż mi, błagam!
-Co się stało?-pokazałam mu na plecak-Kto to zrobił?
-Nagisa
Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć śmiechem, no bo przecież Nagisa nie był olbrzymem. Ba! Był niski jak na swój wiek! Jednak mi do śmiechu nie było moja twarz wyglądała mniej więcej tak "-,-"
-Pomożesz mi?-wywróciłam oczami-Straciłam już co najmniej połowę lekcji, co prawda mam chemię i nie bardzo chcę na nią iść. No ale...
Chłopak podskoczył i pociągnął za sobą duży plecak, który oddał w moje ramiona
-Dziękuje-założyłam go na ramie, a Haruka chwycił mój nadgarstek-Co robisz?
Jednak on mi nie odpowiedział, ostatnio zauważyłam, że on w ogóle jakoś mało mówi. Ciągnął mnie za sobą, nie bałam się i zastanawiałam czy nie powinnam. Weszliśmy na klatkę i schodami w górę po schodach. Koniec naszej podróży miał miejsce na dachu, gdzie zaraz po wejściu uderzył mnie powiew świeżego powietrza. Zrzuciłam z ramienia plecak i minęłam Haruke, patrząc na niebo. Po chwili łzy same napłynęły mi do oczy ale nie poczułam nawet że spływają po mojej twarzy. Wyciągnęłam rękę wysoko i daleko, chciałam dotknąć tego nieba, moje próby i tak nie dały żadnego efektu. Zaśmiałam się i odwróciłam do Nanase. Stał pod ścianą klatki schodowej i patrzył na mnie
-Płaczesz-spojrzałam na niego ze zdziwieniem, a kiedy dotarło do mnie co powiedział. Szybko odwróciłam się tyłem i przetarłam mocno oczy i spuściłam głowę
-Przepraszam-powiedziałam głośniej-Jestem taka żałosna. Płacze bo zobaczyłam niebo i poczułam się tak jakoś inaczej. Jak chcesz to się śmiej
On jednak nic nie zrobił, stał i milczał. Mimo, że nie śmiał się czułam się upokorzona. Nigdy nikt nie widział jak płaczę, jedynie Umeka
-No śmiej się!-ryknęłam odwracając się do niego przodem. On stał i patrzył się na mnie zdziwiony swoimi niebieskimi oczami
-Rozmażesz się-podszedł do mnie i wytarł kolejne łzy
-Nie dbam o to-pociągnęłam nosem i uśmiechnęłam się do niego lekko-Ale jeśli będę takim rozmazanym pasztetem to nigdy nie znajdę sobie chłopaka
-To ty nie jesteś z Rin'em?-wybuchłam niepohamowanym śmiechem
-Nigdy w życiu!-opanowałam prostując się-Poza tym on podoba się Seki, ale obiecaj że mu nie powiesz!
-Obiecuje pod warunkiem, że powiesz mi trochę o Eiko-zdziwiłam się, że to właśnie ona mu się spodobała
-A co, zainteresowany?-uśmiechnęłam się chytrze-Eiko jest chyba nie w twoim stylu, bardziej pasuje do niej Makoto. Eiko jest wspaniała. Jest bardzo miła, odpowiedzialna i spokojna, troszczy się o Seki no i ma dobre oceny. Jest też piękna i wyróżnia się z tłumu, podziwiam ją. To dobra dziewczyna
-Jaka byłaś w dzieciństwie?-spytał nagle
-Byłam nieznośna, według mojej mamy bo ciągle się biłam z chłopakami na podwórku-wyginęłam telefon i pokazałam mu zdjęcie-To ja i Hisa

-Już wtedy miałaś spięte włosy-zauważył, a ja otworzyłam szerzej oczy-To ma coś znaczyć?
-To obietnica, którą złożyłam już jako dzieciak. Bardzo chcę się jej trzymać-dotknęłam gumki na włosach i uśmiech zszedł z mojej buzi-Idziemy pływać?
-Ty nie pływasz-podeszłam do niego i wzięłam mój plecak
-W takim razie chodźmy do mnie-chwyciłam go za nadgarstek i pociągnęłam za sobą-W domu jest tylko Hisa, ale ona zaraz idzie na basen
- To ona nie skończyła z karierom?
-Tak, ale chcę zrobić wielki powrót na zawodach regionalnych-przestałam go ciągnąć, a on wyrównał ze mną kroku-Będą tam sponsorzy, więc może znajdzie nowego
-Jak to się stało że Rin poszedł do Samezuki, a ty trafiłaś do Kawagishi?
- Przez licytację-wzruszyłam ramionami-Pani Mazuke wylicytowała mnie, bo najbardziej spodobał się jej mój start, więc stary trener musiał mnie sprzedać
- Żywy handel?
-Tak jakby-podeszliśmy do moich drzwi-Wróciłam!
- Co tak wcześnie?-wyszła z salonu-O! Dzień Dobry
Haruka skinął głowom i poszliśmy na górę. W pokoju on rzucił się na łóżko, a ja cisnęłam w niego poduszkom, którą we mnie rzucił. Jednak złapał ją i dał sobie pod głowę
-Czemu twoje rozmowy z Manom i Noriko wyglądają tak dziwnie?-spytał nagle
-Wydaje ci się. Chodź idziemy coś zjeść-skoczyłam na niego ze śmiechem, a on jęknął
W kuchni siedziała Hisa, która pilnowała ryby na patelni
-Co tam robisz Blondi?-niebieskooka zaśmiała się-Idziesz na trening?
-Tak, ale dzisiaj idę spotkać się z moim nowym chłopakiem-przełożyła rybę na dwa talerze
-Nie zjesz z nami?- spytałam zawiedziona
-Nie, ale możemy pobiegać wieczorem
-Idę na imprezę-przez chwilę mogłam zobaczyć smutek w jej oczach
-No cóż baw się dobrze, jak coś to dzwoń
Staliśmy pod domem państwa Imamura, na dworze zaczynało się już ściemniać. Czekaliśmy na Akene. I w końcu drzwi do jej domu otworzyły się, jednak zamiast szatynki wyszedł umięśniony czarnowłosy mężczyzna. Miał na sobie białą koszule i czarne spodnie. Jego twarz wyrażała złość i coś pomiędzy irytacjom, a żalem. Zza niego wyszła szatynka, ubrana w białą krótką przed pępek koszulkę i tego samego koloru rurki z dziurami. Na nogach miała czarne trampki, a na ramionach czarną skórzaną kurtkę. Włosy spięte w luźnego koka i miała lekki makijaż, który podkreślał jej piwne, iskrzące się oczy. Podeszła do nas z ulgom. Wyglądała tak zwyczajnie, a mimo to dla mnie była piękna. Nagisa przytulił ją i zaczęli ze sobą wraz z Mako i Rei'em. Kiedy zobaczyła że się w nią wpatruję zarumieniła się, a ja odwróciłem wzrok
-To najpierw idziemy potańczyć, a później na karaoke!-krzyknął radośnie Nagisa-Szkoda tylko, że Akene ma chłopaka! Rin ma szczęście!
-Czemu wszyscy myślą że z nim jestem?!-spojrzała na blondyna zirytowana-Rin to TYLKO mój przyjaciel
-Wyglądacie jak para-mruknął Rei-Sprawiacie takie wrażenie
-Mhm-poparli chłopaka, a Akene załamała się
Po tym jak szatynka odzyskała dobru humor, a długo to nie trwało szliśmy w miłej atmosferze. Nagisa strzelał sucharami, a dziewczyna kręciła głową z zażenowania. W centrum miasta weszliśmy do klubu, a raczej dyskoteki i od razu chłopaki zaciągnęli nas wśród tańczących ludzi. Kiedy odnalazłem Imamure wzrokiem tańczyła już z Sousuke. Ktoś objął mnie ramieniem i krzyknął starając się przekrzyczeć muzykę
-Dobrze razem wyglądają-darł się Rin, jednak nie zgadzałem się z jego opiniom. Zacisnąłem mocno pięści-Jak ci się podoba to zatańcz z nią
Zanim zdążyłem mu odpowiedzieć, on popchnął mnie na nich. Od razu przejąłem taniec i poprowadziłem. Akene wiła się jakby nie miała kości, ale wyglądała cudownie. Dałem się ponieść i nie wiem jakim cudem ale na koniec piosenki, dziewczyna i ja niemal stykaliśmy się nosami. Moje serce przyśpieszyło i oddech stał się nierówny. Ona patrzyła lekko zdziwiona w moje oczy, jednak po chwili ktoś popchnął ją i nasze usta na sekundę się spotkały. Szybko jednak odskoczyła
-J-ja strasznie przepraszam!-krzyknęła cała czerwona i spuściła głowę-N-nie chciałam! Bo, bo mnie Nagisa popchnął! Proszę nie gniewaj się na mnie!-spojrzała na mnie z przeszklonymi oczami-Proszę nie bądź zły!
Byłem zbyt zszokowany żeby zareagować, a z tyłu ktoś mnie pchnął i znowu wpadłem na Akene. Przytuliłem ją
-Nic się nie stało-czułem jak wtula się we mnie-Jest okej
Spojrzałem jej przez ramię, przy barze siedzieli chłopaki. Wystawiali do mnie uśmiechy i wystawione kciuki w górę
-Akene!-odsunęłam się od Haruki i odwróciłam się do wołającej mnie dziewczyny przodem-Co tam młoda?
-Omitsu-sama?-spojrzałam na różowowłosą-Co ty tu robisz?
-Chciałam się rozerwać!-krzyknęła ciągnąc mnie za rękę w wir tańca
-Tak daleko od domu?-spytałam tańcząc z nią-Przecież masz klubów pod nosem i to w samym akademiku!
-Im dalej od domu, tym można na więcej sobie pozwolić!-przybliżyła się i oparła swoje czoło o moje, wciąż tańczyłyśmy do muzyki-Chodź postawię ci drinka!
-Ale ja nie jestem pełno...-położyła swój palec na moich ustach uciszając mnie
-Ważne że ja jestem!-pisnęła swoim ślicznym głosem-Barman dawaj coś mocnego!
Po paru kolejkach i tańcach, prawie odpływałam. Omistu Konoe bawiła się ze mną w klubie i postawiła mi drinka. Miała na sobie krótką, niebieską sukienkę i czarne obcasy, włosy rozpuszczone i mocno pomalowane oczy. W to mi chyba nikt nie uwierzy, a jak jej powiem że była w mieście prawie 300 km od domu to mnie uznają za niepełno sprytną
-Kim był ten chłopak... z... którym się... lizałaś?-spytała pijana, czkajac między słowami
-Wcale się nie lizałam!-krzyknęłam nienaturalnie wysoko-To było przez przypadek!
-Jesteś cała czerwona Żabciu-odwróciła się w stronę parkietu i oparła rękami o ladę-Podoba ci się, co?
-Nie prawda!-znowu pisnęłam chowając głowę między ramionami--Nie kłam tak perfidnie Omi-san!
-Czyli nie masz nic, przeciwko jeżeli z nim... zatańczę... Żabciu?-spytała chytrze
-Rób co chcesz!-czułam jak jestem cała czerwona i wiedziałam że jeżeli powiedziałabym jej inaczej, w przeciągu minuty o tym dowiedziałby się każdy
Nie sądziłam jednak że Omitsu na prawdę wstanie z tego stołka i podejdzie do Nanase. Szepnęła mu coś na ucho i pociągnęła na sam środek parkietu. DJ puścił wolną piosenkę, a ona położyła jego dłnie na swojej tali
-Jesteś zazdrosna, co nie?-Rin objął mnie ramieniem-Pomóc ci jakoś?
-Umiesz tańczyć?-skinął mi głową-Perfect-pociągnęłam go koło Omi i Haruki. On sam położył swoje dłonie na moich biodrach, złożyłam ręce na jego szyi i przysunęłam się do niego blisko. Stykaliśmy się czołami. Zamiast skupiając się na tańcu patrzyłam ukradkiem na Haruke i Omitsu. Widziałam jak chłopak posyłał nam jedynie pojedyncze spojrzenia-Rin, tańcz namiętniej
-Co ja mam robić, powiedz mi!-powiedział abym tylko ja słyszałam
-Nie wiem co głupku!-pisnęłam, a piosenka się skończyła
Po wolnym usiadłem z różowowłosą do barku i złapałaem drinka, którego mi postawiła
-Skąd znasz Imamure?-spytała patrząc jak dziewczyna skaczę radośnie w towarzystwie Nagisy i Makoto
-Zaczynaliśmy razem pływać w Iwatobim-mruknąłem patrząc jak Akene wykrzykuję słowa angielskiej piosenki-Później poszła z Rin'em do Australijskiej szkoły pływackiej i ndopiero niedawno wróciła
-Tak wiem, żywy handel znam tą historię-westchnęła-Problemy z ojcem, siostrą ze sobą. Jeszcze ta obietnica, Mana i Noriko...Po prostu jedna wielka masakra!
-Jaka obietnica?-spytałem mając nadzieję że się czegoś dowiem
-Tylko trzy osoby znają jej treść-powiedziała wypijając kolejną porcję-Ona, Noriko i Mana
-Skąd tyle o niej wiesz?-spytałem podejrzanie, to nie było normalne
-Mam co do niej duże plany-powiedziała tajemniczo-Jak ktoś sprzątnie mi ją z przed nosa to już nie będę taka milutka. Ale to nie teraz...Dbaj o nią, niech już nie cierpi przez dupków. A i jednak rada, nich ktoś weźmie ją do siebie, ona w tym stanie nie może wrócić do domu
-Zajmę się nią-od razu za ten tekst dostałem po głowie-Nie w tym sensie zboczona kobieto!
-Jestem tu już kolejny raz!-pisnęła kładąc się na kanapie-Jeszcze chwila, a zamieszkam z tobą! Możemy wziąć kąpiel?
-Masz na sobie strój?-wskazałem jej krótką bluzkę, a ona pokręciła przecząco głową-To jak?
-Od czegoś są bikini, nie?-ściągnęła króciutką bluzkę, a ja zobaczyłem jej płaski brzuch i piersi ukryte pod czarnym stanikiem. Wstała i rozpięła guzik od spodni, po czym zsunęła je ze swoich nóg. Podeszła do mnie i złapała za dół koszulki. Pociągnęła w górę i pozbawiła mnie niej. Wspięła się na palce i szepnęła mi na ucho-Nie bój się-Po chwili i siedziałem na przeciw niej w wannie
Co ona ze mną robi? Siedzieliśmy w milczeniu, a ona zdawała się o czymś intensywnie myśleć
Zdecydowałam. Nie wiedziałam, czy zrobiłam to słusznie, ale najwyżej będę żałować
-Haru...-zaczęłam niepewnie i spojrzałam niego z przeszklonymi oczami-Pomożesz mi się wydostać z tej złotej klatki?
On skinął głową, odwróciłam się do niego tyłem i przysunęłam bliżej
-Zdejmij tą niebieską gumkę
Kiedy usłyszałem jej polecenie, delikatnie wplotłem palce w jej włosy. Odnalazłem materiałową, grubą granatową od wody gumkę i starając się nie szarpać jej zsunąłem ją z jej włosów. Główny kok opadł, jednak włosy wciąż trzymały się na dwóch małych gumowych gumeczkach. Jedna była różowa a druga pomarańczowa. Dotknąłem ich
-Tych nie, to musi zrobić już ktoś inny-powiedziała cicho i odsunęła się na swoje wcześniejsze miejsce-Ale to już będzie prostsze, tak myślę
Usiadłem na łóżku, po chwili do pokoju weszła Akene w majtkach i mojej koszulce. Sięgała jej do połowy ud i odsłaniała jej zgrabne nogi. Włosy były już prawie suche i spięła je na górze w francuza a reszta swobodnie opadała na jej ramiona i plecy. Jej twarz była zarumieniona i nie miała makijażu. Kolejny raz wyglądała dla mnie jak bogini. Uwiadomiłem sobie, że przestałem już o niej myśleć jak o zwykłej dziewczynie i obrałem tok patrzenia na nią jak na kogoś z kim mógłbym spędzić resztę życia. Akene była dla mnie idealna i wiedziałem że zaczęła podobać mi się inaczej niż na początku. To co do niej czułem nie było czymś co czuł do niej Rin. Ja kochałem Akene i chciałem żeby była szczęśliwa. Podeszła do łóżka na którym siedziałem i usiadła obok. Ziewnęła mrużąc oczy i zobaczyłem szerteg jej białych zębów
-Nie tak ostro lwico-zaśmiała się na mój komentarz
-Idę do salonu-wstała ale zatrzymałem ją poprzez złapanie za jej nadgarstek-Haru?
-Zostań dzisiaj ze mną-mruknąłem zasłaniając buzię ręką, jednak i tak zobaczyła moje rumieńce-Bo-bo w salonie nie grzeją kaloryfery
Skinęła mi z równie czerwoną twarzą co moja. Przysunąłem się w głąb ściany a ona położyła się do mnie tyłem. Po chwili jednak spojrzała na mnie i odwróciła się w moją stronę. Zgasiłem lampkę nocną. Uśmiechnęła się i wtuliła w moją klatkę piersiową. Nakryłem na nas kołdrę i objąłem dziewczynę ramieniem. Ona jeszcze wspięła się na ramieniu i pocałowała mnie delikatnie w policzek
-Branoc Haru-szepnęła słodko i znów wtuliła się
-Dobranoc Akene-ucałowałem ją lekko w czubek głowy i zamknąłem oczy odpływając w objęcia Morfeusza
-Wróciłam-szepnęłam patrząc na plecy ojca
-Akene!-mama wstała gwałtownie z krzesła i podbiegła do mnie po czym zamknęła mnie w uścisku-Sabaro zobacz!
On jednak nie ruszył się z miejsca, a Hisa ledwo co podniosła na mnie wzrok. Potem podniosła się i zatrzymała się krok przede mną. Podniosłam na nią wzrok i zobaczyłam przeszklone niebieskie oczy, wory pod oczami i zmęczoną, piękną twarz, która wyrażała coś między ulgą a żalem. Bez słowa przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła mocno. Wtuliłam się w jej zagłębienie szyjne i złapałam za plecami
-Hisa zostaw ją-powiedział sucho ojciec, ale blondynka nie poruszyła się, ani o milimetr. Wręcz przeciwnie ścisnęła mnie mocnej-Hisa powiedziałem coś!
-Sabaro!-krzyknęła Juri-Przestań natychmiast! Powinieneś się cieszyć że Akene wróciła, a nie!
-Ale tak nie jest!-wstał i wyszedł nie patrząc na mnie, a nawet jeżeli to zrobił wzrok ten był pełen pogardy
-Jest okej-powiedziałam kiedy mama położyła mi dłoń na ramieniu. Hisa odsunęła się jeszcze bardziej bo czym ściągnęła kapcia i rzuciła nim we mnie-Ała! Za co?!
-Wiesz jak ja się o ciebie martwiłam?! Przeszukałam całe miasto!-spojrzała tym razem na mnie ze złością. Jednak później znowu mnie objęła-Obiecaj że już nigdy tego nie zrobisz
-Obiecuje-szepnęłam kiedy pogładziła mnie po włosach-Idę dzisiaj na imprezę
Weszłam spokojnym krokiem do szkoły przebrana w mundurek, bez makijażu i z włosami spiętymi w koka, jedynie grzywka i przy dłuższe pasma włosów po obu stronach głowy były rozpuszczone. Czarno niebieski plecak miałam zarzucony na jedno ramię, a na twarzy lekki uśmiech. Przeszłam przez dziedziniec wyjmując z uszu słuchawki, które schowałam do kieszeni w marynarce. Było dzisiaj zimno, jednak za późno wyszłam z domu przez co miałam rozpiętą kurtkę i zarzucony na szyje różowy szal. Prawdopodobnie nie był on mój, ale kto by się tym przejmował. Chciałam wejść do szkoły jednak na jednej ze ścian zauważyłam Gou. Uśmiechnęłam się do niej i pomachałam dyskretnie ręką, ona odwzajemniła gest. Weszłam i w oczy rzucił mi się jedynie tłum licealistów. Mój telefon zadzwonił, a ja nie patrząc kto to odebrałam
-Halo?-spytałam niepewnie
-Dzień Boberek moje słońce!-zapiszczał mi damski głos
-Dzikus?-zdziwiłam się-Co ty robisz? Ja za jakieś trzy minuty zaczynam lekcję, daj mi spokój
-No dzięki wiesz-burknęła obrażona-Co dzisiaj robisz? Bo chciałyśmy cię wyciągnąć do kina u nas
-Chciałabym ale nie-otworzyłam moją szafkę-Jestem dzisiaj umówiona
-Że co?!-krzyknęła zdziwiona-Niby gdzie?!
-Na imprezę Sui-jęknęłam ściągając kurtkę-No wiesz takie miejsce gdzie ludzie się bawią z innymi, tańczą i świetnie się bawią!
-Powtarzasz się
-Żebyś zrozumiała-zaśmiałam się-Sui mam tu przyjaciół, więc z łaski swojej zadzwoń jutro koło południa, a najlepiej wieczorem
Schowałam telefon do plecaka i wrzuciłam szal i odzienie wierzchnie do szafki. Kiedy spojrzałam w dół mojego plecaka nie było
-Co jest?-spytałam sama siebie-Przecież nie mógł zniknąć od tak!
-Mówisz sama do siebie?-usłyszałam za plecami, przez co podskoczyłam. Przy okazji uderzając się w ciąż otwarte drzwiczki szafki. Chwyciłam się z tyłu głowy nie pokazując bólu, odruchowo-Ale z ciebie niezdara Ake-chan
-Makoto?-spojrzałam na chłopaka, a on uśmiechnął się-Nie wiedziałeś mojego plecaka?
-Taki czarno niebieski z zawieszką żaby, która się świeci kiedy się ją dotknie?-skinęłam energicznie-Nie, nie widziałem
-Żartujesz sobie ze mnie?!-skrzyżowałam ręce na piersi-Gdzie on jest?
-Nie mam pojęcia Ake-chan-zaśmiał się za mną Nagisa-Na pewno nie ma go na szafce po drugiej stronie korytarza!
-Nagisa! Ja tam nie dosięgnę!-wskazałam plecak, który zlokalizowałam-Jak tyś tam doskoczył?
-Pomógł mi nowo poznany kolega-wyszczerzył się i zadzwonił dzwonek-Musimy iść na lekcję! Powodzenia Akene! Widzimy się później!
-Makoto! Nagisa!-krzyknęłam za nimi i podeszłam do szafki gdzie był mój plecak-Co za durnie!
Wspięłam się na palcach i wyciągnęłam rękę jak najdalej się dało, nawet kiedy podskoczyłam ledwo musnęłam palcami zawieszkę żaby, która zaświeciła się na sekundę. Podskoczyłam znowu i znowu, kolejnym razem poślizgnęłam się i upadłam z łoskotem na tyłek. Wtedy do szkoły weszła moja ostatnia nadzieja
-Haruka!-krzyknęłam szybko wstając i poprawiając mundurek-Pomóż mi, błagam!
-Co się stało?-pokazałam mu na plecak-Kto to zrobił?
-Nagisa
Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć śmiechem, no bo przecież Nagisa nie był olbrzymem. Ba! Był niski jak na swój wiek! Jednak mi do śmiechu nie było moja twarz wyglądała mniej więcej tak "-,-"
-Pomożesz mi?-wywróciłam oczami-Straciłam już co najmniej połowę lekcji, co prawda mam chemię i nie bardzo chcę na nią iść. No ale...
Chłopak podskoczył i pociągnął za sobą duży plecak, który oddał w moje ramiona
-Dziękuje-założyłam go na ramie, a Haruka chwycił mój nadgarstek-Co robisz?
Jednak on mi nie odpowiedział, ostatnio zauważyłam, że on w ogóle jakoś mało mówi. Ciągnął mnie za sobą, nie bałam się i zastanawiałam czy nie powinnam. Weszliśmy na klatkę i schodami w górę po schodach. Koniec naszej podróży miał miejsce na dachu, gdzie zaraz po wejściu uderzył mnie powiew świeżego powietrza. Zrzuciłam z ramienia plecak i minęłam Haruke, patrząc na niebo. Po chwili łzy same napłynęły mi do oczy ale nie poczułam nawet że spływają po mojej twarzy. Wyciągnęłam rękę wysoko i daleko, chciałam dotknąć tego nieba, moje próby i tak nie dały żadnego efektu. Zaśmiałam się i odwróciłam do Nanase. Stał pod ścianą klatki schodowej i patrzył na mnie
-Płaczesz-spojrzałam na niego ze zdziwieniem, a kiedy dotarło do mnie co powiedział. Szybko odwróciłam się tyłem i przetarłam mocno oczy i spuściłam głowę
-Przepraszam-powiedziałam głośniej-Jestem taka żałosna. Płacze bo zobaczyłam niebo i poczułam się tak jakoś inaczej. Jak chcesz to się śmiej
On jednak nic nie zrobił, stał i milczał. Mimo, że nie śmiał się czułam się upokorzona. Nigdy nikt nie widział jak płaczę, jedynie Umeka
-No śmiej się!-ryknęłam odwracając się do niego przodem. On stał i patrzył się na mnie zdziwiony swoimi niebieskimi oczami
-Rozmażesz się-podszedł do mnie i wytarł kolejne łzy
-Nie dbam o to-pociągnęłam nosem i uśmiechnęłam się do niego lekko-Ale jeśli będę takim rozmazanym pasztetem to nigdy nie znajdę sobie chłopaka
-To ty nie jesteś z Rin'em?-wybuchłam niepohamowanym śmiechem
-Nigdy w życiu!-opanowałam prostując się-Poza tym on podoba się Seki, ale obiecaj że mu nie powiesz!
-Obiecuje pod warunkiem, że powiesz mi trochę o Eiko-zdziwiłam się, że to właśnie ona mu się spodobała
-A co, zainteresowany?-uśmiechnęłam się chytrze-Eiko jest chyba nie w twoim stylu, bardziej pasuje do niej Makoto. Eiko jest wspaniała. Jest bardzo miła, odpowiedzialna i spokojna, troszczy się o Seki no i ma dobre oceny. Jest też piękna i wyróżnia się z tłumu, podziwiam ją. To dobra dziewczyna
-Jaka byłaś w dzieciństwie?-spytał nagle
-Byłam nieznośna, według mojej mamy bo ciągle się biłam z chłopakami na podwórku-wyginęłam telefon i pokazałam mu zdjęcie-To ja i Hisa
-Już wtedy miałaś spięte włosy-zauważył, a ja otworzyłam szerzej oczy-To ma coś znaczyć?
-To obietnica, którą złożyłam już jako dzieciak. Bardzo chcę się jej trzymać-dotknęłam gumki na włosach i uśmiech zszedł z mojej buzi-Idziemy pływać?
-Ty nie pływasz-podeszłam do niego i wzięłam mój plecak
-W takim razie chodźmy do mnie-chwyciłam go za nadgarstek i pociągnęłam za sobą-W domu jest tylko Hisa, ale ona zaraz idzie na basen
- To ona nie skończyła z karierom?
-Tak, ale chcę zrobić wielki powrót na zawodach regionalnych-przestałam go ciągnąć, a on wyrównał ze mną kroku-Będą tam sponsorzy, więc może znajdzie nowego
-Jak to się stało że Rin poszedł do Samezuki, a ty trafiłaś do Kawagishi?
- Przez licytację-wzruszyłam ramionami-Pani Mazuke wylicytowała mnie, bo najbardziej spodobał się jej mój start, więc stary trener musiał mnie sprzedać
- Żywy handel?
-Tak jakby-podeszliśmy do moich drzwi-Wróciłam!
- Co tak wcześnie?-wyszła z salonu-O! Dzień Dobry
Haruka skinął głowom i poszliśmy na górę. W pokoju on rzucił się na łóżko, a ja cisnęłam w niego poduszkom, którą we mnie rzucił. Jednak złapał ją i dał sobie pod głowę
-Czemu twoje rozmowy z Manom i Noriko wyglądają tak dziwnie?-spytał nagle
-Wydaje ci się. Chodź idziemy coś zjeść-skoczyłam na niego ze śmiechem, a on jęknął
W kuchni siedziała Hisa, która pilnowała ryby na patelni
-Co tam robisz Blondi?-niebieskooka zaśmiała się-Idziesz na trening?
-Tak, ale dzisiaj idę spotkać się z moim nowym chłopakiem-przełożyła rybę na dwa talerze
-Nie zjesz z nami?- spytałam zawiedziona
-Nie, ale możemy pobiegać wieczorem
-Idę na imprezę-przez chwilę mogłam zobaczyć smutek w jej oczach
-No cóż baw się dobrze, jak coś to dzwoń
Staliśmy pod domem państwa Imamura, na dworze zaczynało się już ściemniać. Czekaliśmy na Akene. I w końcu drzwi do jej domu otworzyły się, jednak zamiast szatynki wyszedł umięśniony czarnowłosy mężczyzna. Miał na sobie białą koszule i czarne spodnie. Jego twarz wyrażała złość i coś pomiędzy irytacjom, a żalem. Zza niego wyszła szatynka, ubrana w białą krótką przed pępek koszulkę i tego samego koloru rurki z dziurami. Na nogach miała czarne trampki, a na ramionach czarną skórzaną kurtkę. Włosy spięte w luźnego koka i miała lekki makijaż, który podkreślał jej piwne, iskrzące się oczy. Podeszła do nas z ulgom. Wyglądała tak zwyczajnie, a mimo to dla mnie była piękna. Nagisa przytulił ją i zaczęli ze sobą wraz z Mako i Rei'em. Kiedy zobaczyła że się w nią wpatruję zarumieniła się, a ja odwróciłem wzrok
-To najpierw idziemy potańczyć, a później na karaoke!-krzyknął radośnie Nagisa-Szkoda tylko, że Akene ma chłopaka! Rin ma szczęście!
-Czemu wszyscy myślą że z nim jestem?!-spojrzała na blondyna zirytowana-Rin to TYLKO mój przyjaciel
-Wyglądacie jak para-mruknął Rei-Sprawiacie takie wrażenie
-Mhm-poparli chłopaka, a Akene załamała się
Po tym jak szatynka odzyskała dobru humor, a długo to nie trwało szliśmy w miłej atmosferze. Nagisa strzelał sucharami, a dziewczyna kręciła głową z zażenowania. W centrum miasta weszliśmy do klubu, a raczej dyskoteki i od razu chłopaki zaciągnęli nas wśród tańczących ludzi. Kiedy odnalazłem Imamure wzrokiem tańczyła już z Sousuke. Ktoś objął mnie ramieniem i krzyknął starając się przekrzyczeć muzykę
-Dobrze razem wyglądają-darł się Rin, jednak nie zgadzałem się z jego opiniom. Zacisnąłem mocno pięści-Jak ci się podoba to zatańcz z nią
Zanim zdążyłem mu odpowiedzieć, on popchnął mnie na nich. Od razu przejąłem taniec i poprowadziłem. Akene wiła się jakby nie miała kości, ale wyglądała cudownie. Dałem się ponieść i nie wiem jakim cudem ale na koniec piosenki, dziewczyna i ja niemal stykaliśmy się nosami. Moje serce przyśpieszyło i oddech stał się nierówny. Ona patrzyła lekko zdziwiona w moje oczy, jednak po chwili ktoś popchnął ją i nasze usta na sekundę się spotkały. Szybko jednak odskoczyła
-J-ja strasznie przepraszam!-krzyknęła cała czerwona i spuściła głowę-N-nie chciałam! Bo, bo mnie Nagisa popchnął! Proszę nie gniewaj się na mnie!-spojrzała na mnie z przeszklonymi oczami-Proszę nie bądź zły!
Byłem zbyt zszokowany żeby zareagować, a z tyłu ktoś mnie pchnął i znowu wpadłem na Akene. Przytuliłem ją
-Nic się nie stało-czułem jak wtula się we mnie-Jest okej
Spojrzałem jej przez ramię, przy barze siedzieli chłopaki. Wystawiali do mnie uśmiechy i wystawione kciuki w górę
-Akene!-odsunęłam się od Haruki i odwróciłam się do wołającej mnie dziewczyny przodem-Co tam młoda?
-Omitsu-sama?-spojrzałam na różowowłosą-Co ty tu robisz?
-Chciałam się rozerwać!-krzyknęła ciągnąc mnie za rękę w wir tańca
-Tak daleko od domu?-spytałam tańcząc z nią-Przecież masz klubów pod nosem i to w samym akademiku!
-Im dalej od domu, tym można na więcej sobie pozwolić!-przybliżyła się i oparła swoje czoło o moje, wciąż tańczyłyśmy do muzyki-Chodź postawię ci drinka!
-Ale ja nie jestem pełno...-położyła swój palec na moich ustach uciszając mnie
-Ważne że ja jestem!-pisnęła swoim ślicznym głosem-Barman dawaj coś mocnego!
Po paru kolejkach i tańcach, prawie odpływałam. Omistu Konoe bawiła się ze mną w klubie i postawiła mi drinka. Miała na sobie krótką, niebieską sukienkę i czarne obcasy, włosy rozpuszczone i mocno pomalowane oczy. W to mi chyba nikt nie uwierzy, a jak jej powiem że była w mieście prawie 300 km od domu to mnie uznają za niepełno sprytną
-Kim był ten chłopak... z... którym się... lizałaś?-spytała pijana, czkajac między słowami
-Wcale się nie lizałam!-krzyknęłam nienaturalnie wysoko-To było przez przypadek!
-Jesteś cała czerwona Żabciu-odwróciła się w stronę parkietu i oparła rękami o ladę-Podoba ci się, co?
-Nie prawda!-znowu pisnęłam chowając głowę między ramionami--Nie kłam tak perfidnie Omi-san!
-Czyli nie masz nic, przeciwko jeżeli z nim... zatańczę... Żabciu?-spytała chytrze
-Rób co chcesz!-czułam jak jestem cała czerwona i wiedziałam że jeżeli powiedziałabym jej inaczej, w przeciągu minuty o tym dowiedziałby się każdy
Nie sądziłam jednak że Omitsu na prawdę wstanie z tego stołka i podejdzie do Nanase. Szepnęła mu coś na ucho i pociągnęła na sam środek parkietu. DJ puścił wolną piosenkę, a ona położyła jego dłnie na swojej tali
-Jesteś zazdrosna, co nie?-Rin objął mnie ramieniem-Pomóc ci jakoś?
-Umiesz tańczyć?-skinął mi głową-Perfect-pociągnęłam go koło Omi i Haruki. On sam położył swoje dłonie na moich biodrach, złożyłam ręce na jego szyi i przysunęłam się do niego blisko. Stykaliśmy się czołami. Zamiast skupiając się na tańcu patrzyłam ukradkiem na Haruke i Omitsu. Widziałam jak chłopak posyłał nam jedynie pojedyncze spojrzenia-Rin, tańcz namiętniej
-Co ja mam robić, powiedz mi!-powiedział abym tylko ja słyszałam
-Nie wiem co głupku!-pisnęłam, a piosenka się skończyła
Po wolnym usiadłem z różowowłosą do barku i złapałaem drinka, którego mi postawiła
-Skąd znasz Imamure?-spytała patrząc jak dziewczyna skaczę radośnie w towarzystwie Nagisy i Makoto
-Zaczynaliśmy razem pływać w Iwatobim-mruknąłem patrząc jak Akene wykrzykuję słowa angielskiej piosenki-Później poszła z Rin'em do Australijskiej szkoły pływackiej i ndopiero niedawno wróciła
-Tak wiem, żywy handel znam tą historię-westchnęła-Problemy z ojcem, siostrą ze sobą. Jeszcze ta obietnica, Mana i Noriko...Po prostu jedna wielka masakra!
-Jaka obietnica?-spytałem mając nadzieję że się czegoś dowiem
-Tylko trzy osoby znają jej treść-powiedziała wypijając kolejną porcję-Ona, Noriko i Mana
-Skąd tyle o niej wiesz?-spytałem podejrzanie, to nie było normalne
-Mam co do niej duże plany-powiedziała tajemniczo-Jak ktoś sprzątnie mi ją z przed nosa to już nie będę taka milutka. Ale to nie teraz...Dbaj o nią, niech już nie cierpi przez dupków. A i jednak rada, nich ktoś weźmie ją do siebie, ona w tym stanie nie może wrócić do domu
-Zajmę się nią-od razu za ten tekst dostałem po głowie-Nie w tym sensie zboczona kobieto!
-Jestem tu już kolejny raz!-pisnęła kładąc się na kanapie-Jeszcze chwila, a zamieszkam z tobą! Możemy wziąć kąpiel?
-Masz na sobie strój?-wskazałem jej krótką bluzkę, a ona pokręciła przecząco głową-To jak?
-Od czegoś są bikini, nie?-ściągnęła króciutką bluzkę, a ja zobaczyłem jej płaski brzuch i piersi ukryte pod czarnym stanikiem. Wstała i rozpięła guzik od spodni, po czym zsunęła je ze swoich nóg. Podeszła do mnie i złapała za dół koszulki. Pociągnęła w górę i pozbawiła mnie niej. Wspięła się na palce i szepnęła mi na ucho-Nie bój się-Po chwili i siedziałem na przeciw niej w wannie
Co ona ze mną robi? Siedzieliśmy w milczeniu, a ona zdawała się o czymś intensywnie myśleć
Zdecydowałam. Nie wiedziałam, czy zrobiłam to słusznie, ale najwyżej będę żałować
-Haru...-zaczęłam niepewnie i spojrzałam niego z przeszklonymi oczami-Pomożesz mi się wydostać z tej złotej klatki?
On skinął głową, odwróciłam się do niego tyłem i przysunęłam bliżej
-Zdejmij tą niebieską gumkę
Kiedy usłyszałem jej polecenie, delikatnie wplotłem palce w jej włosy. Odnalazłem materiałową, grubą granatową od wody gumkę i starając się nie szarpać jej zsunąłem ją z jej włosów. Główny kok opadł, jednak włosy wciąż trzymały się na dwóch małych gumowych gumeczkach. Jedna była różowa a druga pomarańczowa. Dotknąłem ich
-Tych nie, to musi zrobić już ktoś inny-powiedziała cicho i odsunęła się na swoje wcześniejsze miejsce-Ale to już będzie prostsze, tak myślę
Usiadłem na łóżku, po chwili do pokoju weszła Akene w majtkach i mojej koszulce. Sięgała jej do połowy ud i odsłaniała jej zgrabne nogi. Włosy były już prawie suche i spięła je na górze w francuza a reszta swobodnie opadała na jej ramiona i plecy. Jej twarz była zarumieniona i nie miała makijażu. Kolejny raz wyglądała dla mnie jak bogini. Uwiadomiłem sobie, że przestałem już o niej myśleć jak o zwykłej dziewczynie i obrałem tok patrzenia na nią jak na kogoś z kim mógłbym spędzić resztę życia. Akene była dla mnie idealna i wiedziałem że zaczęła podobać mi się inaczej niż na początku. To co do niej czułem nie było czymś co czuł do niej Rin. Ja kochałem Akene i chciałem żeby była szczęśliwa. Podeszła do łóżka na którym siedziałem i usiadła obok. Ziewnęła mrużąc oczy i zobaczyłem szerteg jej białych zębów
-Nie tak ostro lwico-zaśmiała się na mój komentarz
-Idę do salonu-wstała ale zatrzymałem ją poprzez złapanie za jej nadgarstek-Haru?
-Zostań dzisiaj ze mną-mruknąłem zasłaniając buzię ręką, jednak i tak zobaczyła moje rumieńce-Bo-bo w salonie nie grzeją kaloryfery
Skinęła mi z równie czerwoną twarzą co moja. Przysunąłem się w głąb ściany a ona położyła się do mnie tyłem. Po chwili jednak spojrzała na mnie i odwróciła się w moją stronę. Zgasiłem lampkę nocną. Uśmiechnęła się i wtuliła w moją klatkę piersiową. Nakryłem na nas kołdrę i objąłem dziewczynę ramieniem. Ona jeszcze wspięła się na ramieniu i pocałowała mnie delikatnie w policzek
-Branoc Haru-szepnęła słodko i znów wtuliła się
-Dobranoc Akene-ucałowałem ją lekko w czubek głowy i zamknąłem oczy odpływając w objęcia Morfeusza
środa, 2 września 2015
Trenerzy

Imię: Kin
Nazwisko: Usami
Trener Drużyny: Shirokawa
Ulubiona Uczennica: Noriko
Inne: Ma wszystko gdzieś dopóki jej zawodniczki starają się i nie robią problemów. Ma dwie znienawidzone kuzynki: Michi i Setsuko

Imię: Michi
Nazwisko:Takara
Trener Drużyny:Tsukehara
Ulubiona Uczennica: Mana
Inne: Nie cierpi swoich kuzynek i ich podopiecznych. Pragnie żeby Mana dostała się do drużyny Sekigawa gdyż wie że w niej jest największa rywalka Hisy. Myśli że Akene pójdzie w przyszłości do drużyny swojej siostry-Higashiyama i będzie dalej rywalizowała z Maną, która będzie w tedy w Sekigawie

Imię: Setsuko
Nazwisko: Mazuke
Trener Drużyny: Kawagishi
Ulubiona Uczennica: Akene
Inne: Kładzie szczególna presję na Akene, tak jak na każdą osobę płynącą w sztafecie z Imamurą. Wbrew pozorom martwi się o Akene i mówi ojcu dziewczyny jak najmniej tylko po to żeby na nią nie krzyczał. Jest spokojna kiedy jej drużyna wygrywa, ale potrafi urządzić piekło kiedy jej dziewczęta przegrywają. Kiedy tak się stanie kładzie na nie kary. Ma słabość do męskich stóp w sandałach i nie lubi swojej rodziny

Imię: Jun
Przezwisko: Morderca
Nazwisko:Ichira
Trener Drużyny: Kawagishi
Ulubiona Uczennica:--
Inne: Jest niesamowicie surowy i dla niego nie ma różnicy płci. Jest równie ostry dla wszystkich. Kiedyś kazał pływać swojej podopiecznej ze złamaną ręką. Twierdzi, że przyjaźń Akene, z Sui, Seki i Eiko ma na nią zły wpływ. Jest szalenie zakochany w młodszej od siebie trenerce drużyny Trukehara
wtorek, 18 sierpnia 2015
Rywalki
Imię-Mana
Przezwisko-Ana (tylko Akene i Noriko)
Nazwisko-Anzai
Wiek-17
Wzrost-1.68
Waga-39 kg
Kolor Włosów-Blond
Kolor Oczu-Fioletowy
Długość Włosów-Do Pasa
Styl: Klasyczny/Dowolny
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Akene, Noriko, Hitori
Inne: Razem z Imamurą, Furito i Moritą mają wspólną przeszłość, którą utrzymują w tajemnicy przed światem
Imię-Noriko
Przezwisko-Nori (tylko Akene i Mana)
Nazwisko-Morita
Wiek-17
Wzrost-1.72
Waga-42 kg
Kolor Włosów-Czarny
Kolor Oczu-Pomarańczowy
Długość Włosów-Połowa Pleców
Styl: Klasyczny/Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Akene, Mana, Hitori
Inne: Razem z Imamurą i Anzai oraz Furito mają wspólną przeszłość, którą utrzymują w tajemnicy przed światem. Nie cierpi kłótni między swoimi dawnymi koleżankami i próżnego zachowania Many

Imię-Hitori
Przezwisko-Tori
Nazwisko-Furito
Wiek-17
Wzrost-1.61
Waga-36 kg
Kolor Włosów-Blond
Kolor Oczu-Szare
Długość Włosów-Ponad Połowę Pleców
Styl: Klasyczny/Motylkowy
Dystans: 50m, 100m, 200m
Największe rywalki: Noriko, Mana, Akene
Inne: Jest troszkę dziecinna, ale czasami może być bardzo poważna. Jest dobra z delfina ale brakuje jej do Sui. Mają z Akene, Maną i Noriko wspólną przeszłosć

Imię-Omitsu
Przezwisko-Omi
Nazwisko-Konoe
Wiek-20
Wzrost-1.73
Waga-45 kg
Kolor Włosów-Róż
Kolor Oczu-Błękit
Długość Włosów-Do Pasa
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Hisa
Inne: Jest kapitanem drużyny Sekigawa i na kolejnych zawodach ma zamia złożyć propozycję nie do odrzucenia pani Mazuke

Imię-Eriko
Nazwisko-Kagawa
Wiek-17
Styl: Motylkowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Sui, Kiyo
Inne: Uważa Kiyo za skończoną idiotkę

Imię-Kiyo
Nazwisko-Higo
Wiek-17
Styl: Motylkowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Sui, Eriko
Inne: Zachowuje się jak dziecko co wszystkich irytuje

Imię-Miki
Nazwisko-Kato
Wiek-17
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Eiko
Inne: Kiedy była na wakacjach spadła z deski i uszkodziła sobie bark, co od razu zostało zauważone przez Akene. Dzięki temu ostrzeżeniu Eiko mogła wygrać z Miki

Imię-Kazumi
Nazwisko-Maeya
Wiek-17
Styl: Grzbietowy
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Seki
Inne: Ma bliznę pod okiem bo kiedy przegrała w wieku 14 lat z Seki, wszczęła szarpaninę w szatni, a Ruda zahaczyła ją tam swoim paznokciem

Imię: Umeka
Nazwisko-Kagabu
Wiek-17
Styl: Klasyczny/Dowolny
Dystans: 100m, 200m
Największe rywalki: Mana
Inne:Ma surowego tatę, który zmusza ją do pływania żabą. Ma talent do kraula. Świetnie dogaduje się z Akene, bo nawzajem się rozumieją przez ojców
4. Wyluzuj...
-Akene Imamura chodź tu natychmiast!-ze strachem w oczach poszłam do kuchni, gdzie siedział pan Imamura czytając gazetę, pierwszą stronę zajmowało zdjęcie z wczorajszych zawodów-Co to ma być?!
-Drugie miejsce-powiedziałam cicho-Przepraszam tato
-Wiesz co tu piszę?!-zaprzeczyłam, a on zaczął czytać na głos-"Wczoraj miały miejsce zawody regionalne w pływaniu kobiet. Były pełne niespodziewanych sytuacji. Pierwsze miejsca z trzech konkurenci wygrały reprezentantki klubu Kawagishi-do kuchni weszła Hisa, która usiadła przy stole a ja spuściłam głowę-Sui Hanabusa pływająca stylem motylkowym, otworzyła zawody w wielkim stylu miażdżąc konkurentki. Jej koleżanka z drużyny Eiko Kato przejęła pałeczkę i także pokazała klasę pokonując Miki Kato po raz kolejny. Pięknym akcentem wygrała Seki Inoue mająca 16 lat, gdyż zdublowała starsze koleżanki z serii. Największym szokiem tych zawodów była ostatnia konkurencja indywidualna-dystans 100 metrów stylem klasycznym. Każdy spodziewał się wygranej Akene Imamura, której siostra Hisa Imamura jest tegoroczną mistrzynią olimpijską w konkurencji 100 metrów stylem grzbietowym, oraz ojcem jest Saburo Imamura, który był mistrzem świata w 1996 roku w dystansie 100 jak i 200 stylem motylkowym. Akene jednak przegrała ze swoją odwieczną rywalką Maną Anzai o 0.01 sekundę oddając przy okazji tytuł mistrzyni regionu i przyjmując inny: Wicemistrzyni. Kolejnym szokiem było odrzucenia przez Mane propozycji sponsora. Czy to ze względu na Akene, która się stara o zainteresowanie sponsorów od lat? Rozmawialiśmy z trenerem zarówno panny Imamura jak i Anzai.
Obydwom zadaliśmy pytanie: Czy to dla pani szok?
-Nie. Według mnie prędzej czy później stało by się to. Mana w końcu zasługiwała na sukces-wypowiada się trenerka Takara
-Nie wielki. Akene ostatnio nie potrafiła się skupić na treningach przez zmianę szkoły i pozostawienie swoich koleżanek z drużyny. Jednak w najbliższym czasie zostanie dobudowany do szkoły akademik. Mam nadzieję, że pan Imamura zdecyduje się na przeniesienie swojej córki do niego-opowiada pani Mazuke
Zapytałyśmy również koleżanki ze sztafety co myślą o uczęszczaniu Akene do Liceum Iwatobi
-Nie jesteśmy jakoś szczególnie zachwycone, jednak cieszymy się że mimo mieszkania w różnych miastach wciąż jesteśmy przyjaciółkami ze sztafety-odparła kapitan zespołu Eiko
Zadano im również pytanie: Wiecie, że w Liceum Iwatobi jest klub pływacki?
-Oczywiście. To tam Akene zaczynała swoją karierę w pływaniu. Później przyszła na testy ze swoim przyjacielem Rin'em Matsuoka. Przypadek chciał abyśmy trafiły do jednej próbnej sztafety, a potem do jednego wspólnego pokoju w szkole pływackiej w Australii-mówi z uśmiechem Sui Hanabusa
Spytaliśmy także Mane Anzai dlaczego odrzuciła propozycję sponsorów i czy ma to związek z Akene
-Propozycję odrzuciłam z powodów własnych, do których Akene może jest doliczana. Jednak teraz będę cieszyć się ze zwycięstwa-odpowiedziała pewnie Mana Anzai
Czy panna Imamura otrząśnie się z porażki? Zobaczymy za miesiąc, na kolejnych oficjalnych zawodach, gdzie Akene będzie mogła odzyskać tytuł Mistrzyni" I ja się pytam co to ma być?!-dalej stałam wpatrując się w czubki butów-Wiesz że zawiodłaś mnie na całej linii, dlaczego nie starasz się być jak Hisa?! Przynosisz wstyd nazwisku Imamura!
-Przepraszam ojcze-szepnęłam łamiącym się głosem-To się już nie powtórzy
-Masz rację-odparł nagle spokojnie, zdziwiona podniosłam na niego wzrok-Bo jeżeli nie zdobędziesz złotego medalu z miażdżącą przewagą nad Maną, kończysz z pływaniem
-Nie zgadzam się na to-wtrąciła się poważnie Hisa
-Albo z tym kończy, albo od dzisiaj pływasz tylko grzbietem-warknął po czym zwrócił się do mnie-Lub zdobędziesz miażdżącą przewagę. Będziesz pływała według starych schematów Hisy, trzymała jej dietę i robiła jej ćwiczenia. Masz pływać metodami siostry albo wcale. Zrozumieliśmy się?!
-Tak ojcze-mówiłam łykając łzy
-To świetnie-powiedział twardo-Hisa daj jej swoje najcięższe schematy niech dzisiaj przepłynie jak najwięcej na treningu. Nie idziesz do szkoły, prosto na basen
-Ale...- Hisa próbowała coś powiedzieć
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął tata uderzając pięściami o stół-Zrób to co powiedziałem
-Hai-poszłyśmy do góry. Ona do swojego pokoju, ja do swojego. Po chwili drzwi zaskrzypiały, a w pokoju znalazła się blondynka-Masz tu wszystko o czym mówił tata, jednak jeżeli chcesz pływać żabą musisz połączyć swój schemat z moim. W moich nie ma ani metra pływania klasycznym
-Dzięki-odebrałam od niej białą teczkę z napisem "Jeśli będziesz pragnął sukcesu tak bardzo, jak bardzo chcesz oddychać – z pewnością Ci się uda!" oraz "Nigdy nie dowiesz się, jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie będzie twoim jedynym wyborem"-Napisałaś tu to co powiedziałam po mojej pierwszej wygranej i to co powiedziała Missy Franklin
-Te dwie złote myśli były moją mantrą podczas mistrzostw olimpijskich-uśmiechnęła się-Dzięki twojej wygrałam
Uśmiechnęłam się i schowałam teczkę do torby na trening. Wyszłam z domu i pobiegłam od razu na basen. Trwało to około godziny. Weszłam tam i zostawiłam torbę pod ścianą, ścigałam ubrania, które zostawiłam koło czarno-niebieskiego plecaka i otworzyłam białą teczkę. Pierwsza wpadła mi do oka rozgrzewka, która miała trwać pół godziny. Prześledziłam ją dwa razy po czym z cichym jękiem zaczęłam ćwiczenia
-Hej słyszałam, że poznaliście Akene-zaśmiała się Gou kiedy jedliśmy na dachu
-Jest dzisiaj w szkole?-spytał Nagisa
-Nie-mruknąłem zajadając się smażoną makrelą z ananasem
-Nie rozumiem postawy jej ojca-poprawił okulary Rei-Mana ciągle powtarzała, że ojciec Akene uważa ją za zero
-Bo to prawda-wzruszyła ramionami Gou-Przez to że on jest delfinistą, a Hisa grzbiecistką bardzo pragnął aby Akene była jednym z tych dwóch. Pan Imamura jest bardzo dumny z Hisy i ją faworyzuję, mówi otwarcie do Akene że jedyne czego od niej oczekuje to bycie jak Hisa. Jak już wiecie dostała się do szkoły w Australii ze względu na swój start żabą w sztafecie. Tak naprawdę to dzięki jej starcie ta sztafeta wygrała. Na koniec czytano nazwiska osób, które przeszły kwalifikacje i kiedy wyczytano Akene w sekcji żabkarskiej pan Imamura wpadł w szał. Przed wejściem do szatni nakrzyczał nad nią i kazał jej być jak Hisa. W Australii bardzo zaprzyjaźniła się z Rin'em, który kazał jej olać rozkaz ojca. Akene go posłuchała i tam skupiła się na swoim koronnym dystansie. Schudła, zdjęła aparat, wypiękniała i stała się pozytywną żabkarką o ksywce Żaba, głównie przez jej strój w niebieskie żaby. Dostała go od swojego drugiego trenera Hisako po swoim pierwszym wygranym starcie w krajowych. Kiedy wróciła rok temu z Rin'em i swoimi koleżankami została przydzielona do Liceum Kawagishi, jednak było to za daleko, a szkoła akademika jeszcze nie posiada. Zdobyła w tamtym roku tytuł Mistrzyni Regionu w swojej konkurencji i znów kiedy wróciła, ojciec zaczął kazać jej być jak Hisa. Zawsze do startu szła sama, a medal wręczał jej jeden z sędziów, czasami Rin. Teraz ma blokadę i Rin nie wie jak jej pomóc. To przez nią przegrała z Maną-wytłumaczyła Kou, a ja dalej jadłem moją makrelę-Pewnie teraz jest na treningu i pływa schematy Hisy
-A Hisa nie reaguje na to?-spytał zdziwiony Makoto
-Nie, ona chyba nawet tego nie zauważa-uśmiechnęła się smutno-Jeżeli w ciągu miesiąca Rin jej nie pomoże, Akene kończy z pływaniem
Otworzyłem szerzej oczy i znów wspomnienia wróciły, jak to Rin chciał rzucić ten sport
-Pomożemy jej co nie chłopaki!?-zaczął Nagisa
-Ale dalej nie rozumiem co ma z tym wspólnego Mana i Noriko-ciągnął dalej Rei
-Tego to nawet Rin nie wie, bynajmniej mu nie powiedziała
-Pomożemy-wstałem i zszedłem z dachu
Nie miałem ochoty iść na resztę lekcji, więc od razu pobiegłem na basen. Wszedłem tam i pierwsze co, to oślepiło mnie światło. Dopiero kiedy oczy przyzwyczaiły mi się do światła zobaczyłem Akene pływającą. Przypatrywałem się przez chwilę, jej ruchy były płynne i delikatne, a zarazem szybkie i drapieżne. Rei określiłby to jako piękne. Usiadłem koło jej torby i zobaczyłem otwartą teczkę ze schematami je siostry. Podniosłem na Imamure wzrok, teraz stała na brzegu czytając schemat. Słyszałem jak jęknęła cicho i odłożyła za laminowaną kartkę na ziemi. Ściągnęła czepek i okularki które zostawiła na słupku i zaczęła robić przysiady. Po 10 zmieniła je na przysiady żabkarskie, co 10 je zmieniała. Kiedy doszła do 50 chwyciła picie, stojące na murku i wypiła połowę, przez co było już puste. Odwróciła się w stronę plecaka przy okazji zauważając mnie
-Przestraszyłeś mnie Haru-podeszła i wyciągnęła kolejny bidon z torby-Chętnie bym porozmawiała, ale muszę trenować
-Który schemat robisz?-zignorowałem jej wypowiedź
-No cóż, ten jest trzeci-wzruszyła ramionami wracając w stronę basenu-Popływasz ze mną?
Skinąłem głową i szybko rozebrałem się do kąpielówek. Wyciągnąłem z torby szkolnej czepek i okulary. Podszedłem do dziewczyny, która już śledziła zadania na kartce
-Tu nie ma żaby-zauważyłem
-Łącze je ze swoim schematem-wyjaśniła-Jestem tu
Wskazała palcem zadanie 14 na 16. Prześledziłem to co już przepłynęła i zdziwiłem się
-Przecież to...-przerwała mi
-System pływania Mistrzyni Olimpijskiej Hisy Imamura, którą najwidoczniej muszę być-mruknęła- Mam ich całą teczkę
-Widziałem-tym razem to ja mruknąłem-Dlaczego to robisz?
-Mam do wyboru to, natychmiastowe skończenie pływania lub definitywne przerzucenie się na grzbiet-westchnęła-Ty co byś wybrał?
W odpowiedzi wzruszyłem ramionami i stanąłem na słupku obok. Dopiero teraz zauważyłem, że jej mięśnie są spięte jeszcze przed skokiem. Ustawiła się w tą samą pozycję co ja przy skoku i po chwili wybiła się daleko, wynurzyła się i zaczęła płynąć żabą. Ubrałem czepek i okulary po czym wskoczyłem. Uwielbiałem uczucie kiedy woda otulała moje ciało, wtedy od razu wiedziałem, że pływam dla siebie, że jestem wolny. Ona...No właśnie dlaczego ona pływała? To nie ma sensu. Pływałem, skakałem dryfowałem, a Akene ciągle ćwiczyła ciężkie schematy. Kiedy skończyła wyszła z wody i poszła do teczki, wyszedłem przez murek
-Na dzisiaj koniec-powiedziałem twardo-Nie przemęczaj się
-Ale ja muszę...-zabrałem jej teczkę
-Nic nie musisz-schowałem ją do mojego plecaka-Na dzisiaj już wystarczy
-Tutaj jesteście!-krzyknął Nagisa wchodząc na basen z Rei'em, Mako i Gou
-Aka-chan myślałem...-wyminęłam go i podbiegłam do Gou, mimo że byłam mokra zamknęłam ją w mocnym uścisku, który ona odwazemniła
-Kou!-krzyknęłam-Ale my się dawno nie widziałyśmy, podrosłaś trochę. Dalej masz słabość do umięśnionych, ładnych chłopców?-zaśmiałam się, widząc jak się czerwieni. Puściłam ją i oddaliłam się o metr-Wybacz Nagisa, ale z tobą widziałam się wczoraj z Kou w tamtym roku, na mistrzostwach krajowych
-Masz nowy strój?-zauważyła-Myślałam, że pływasz tylko w tym z niebieskimi żabami
-Hę?-spojrzałam na mój brzuch-A no tak! Ten strój dostałam od twojego brata na 17 urodziny, używam go do treningu, bo zauważyłam, że Yuka ma taki sam
Obie zaśmiałyśmy się, ten strój był biały w czarne, różowe, zielone i żółte cętki lamparta, czepek miałam zwykły czarny, nie ten klubowy i takie same okulary ale parę treningową
-Wyglądasz w nim 1000 razy lepiej niż Yuka-dodała
-No nie?-za pozowałam niczym rasowa top modelka. Po czym razem z Kou wybuchnęłyśmy śmiechem. Co jak co, ale z siostrą Rin'a dogadywałam się znakomicie-Co robisz w sobotę?
-Chciałam odwiedzić brata, a co?-przeciągnęła ostatnie "o"
-Świetnie się składa bo caaaałą sobotę spędzę na treningu z chłopakami w Samezuka-pisnęłam-Po robisz im zdjęcia? No wiesz na treningach w Kawagishi będę miała do czego wzdychać z dziewczynami. Ty sobie popatrzysz, zrobisz zdjęcia, a ja popatrzę i popływam i obie wyjdziemy z tego na dobre
-Zgoda-zaśmiałyśmy się
-Dobra ja wracam do treningu-westchnęłam po czym podeszłam do Haruki-Haru mógłbyś oddać mi moje schematy?
-Nie-wzruszył ramionami-Mówiłem, że na dzisiaj koniec
-Ustaliliśmy grafik-poprawił okulary Rei-W tym tygodniu twoją blokadę będzie ci pomagał przełamać Nagisa. Ma on najmniej czasu, bo tak. W następnym tygodniu swoją kolej mam ja, a w kolejnym Makoto. W ostatnim Rin. Każdą niedziele masz wolną i możesz robić co chcesz
-Chwila, że co?! Skąd o tym wiecie?!-spojrzałam na nich niezrozumiale, a potem wszystko zrozumiałam-Gou...
Podeszłam do niej bliżej i stanęłam przed nią ze złą miną. Dziewczyna pobladła i wyraźnie zakłopotała się
-No już tłumacz się!-ponagliłam-Jeżeli jeszcze powiedziałaś o moim tacie to nie ręczę za siebie!-obróciłam się przez ramię w stronę chłopaków-Nagisa? Powiedziała?-ten przestraszony energicznie pokiwał głową-Zabiję cię Gou!
Chwyciłam ją i przerzuciłam sobie przez ramię. Nie było to trudne bo dziewczyna była lekka, a ja silna
-Przepraszam cię!-pisnęła-Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam!
-Za późno, czeka cię kara-zaśmiałam się stając przy krawędzi basenu-Wstrzymaj oddech!
Wzięłam lekki rozbieg i z piskiem wskoczyłyśmy. Pod wodą puściłam dziewczynę i popłynęłam na drugą stronę basenu. Tam zostałam pod wodą
-Gdzie jest Ake-chan?-spytał Nagisa-Nie wypływa...
W tedy wyskoczyłam i szybko wyszłam bokiem. Poszłam pod ścianę i z ogromnego rozbiegu wskoczyłam do basenu na bombę. Pod wodą przepłynęłam do nich, a tam ze śmiechem się wynurzyłam
-Zachowujesz się jak dziecko-odparła obrażona Kou, kiedy wyszłam z wody
-Przynajmniej nie wyglądam jak zmokły szczur-wyciągnęłam z plecaka różowy ręcznik, który rzuciłam Gou na twarz-Masz i się wytrzyj, nie zapomnij o uszach
-W takim razie, co lubisz robić Ake-chan?-spytał Nagisa siadając pod ścianą-Oprócz pływania
-Nie wiem czy to lubię, ale przydałby mi się nowy strój-wzięłam drugi ręcznik, którym się otuliłam-Bikini też by się przydało na lato
-Okej to zbierajcie się bo idziemy na zakupy!-uśmiechnął się blondyn-W piątek idziemy na imprezę! Będzie karaoke!
-Ale ja nie umiem śpiewać-przyznałam chwytając torbę-Idę do szatni się ubrać, Kou idziesz ze mną?
-Nie mam się w co przebrać-wstała z pod ściany i ruszyłyśmy
-Nie martw się, ja mam zapasowe ciuchy-zaśmiałam się i przepuściłam ją w drzwiach szatni, która była zaraz za ścianą nawrotową. Położyłam plecak na pomarańczowej ławeczce i wyciągnęłam z niego dwie reklamówki-Mam dla ciebie zieloną bluzkę z pandą i szorty, lub niebieską krótką bluzkę, przed pępek i rurki z wysokim stanem. Co wybierasz?-obróciłam się do niej z siatkami w ręce
-Pandę-rzuciłam jej reklamówkę-Dzięki
-Nie masz za co, w końcu to przeze mnie jesteś mokra-zaśmiałam się i weszłam do jeden z dwóch przebieralni-Jak myślisz chłopaki będą się ze mnie śmiać jak Mana, przez mojego tatę?
-Raczej nie, a nawet jeśli to tylko gdyby chcieli być złośliwi-odparła-Wychodzisz?
-Tsa-mruknełam otwierając drzwi przebieralnie, skrzywiłam się widząc Gou
-Aż tak źle wyglądam?-zaczęła z przestraszoną miną
-Wyglądasz w tym lepiej ode mnie-zaśmiałam się-Chodźmy bo czekają
Wyszłyśmy z budynku, gdyż chłopcy czekali już na zewnątrz. Podeszliśmy do nich i razem ruszyliśmy w stronę najbliższej stacji. Poczekaliśmy chwilę, a później wsiedliśmy do odpowiedniego pociągu. Jedyne miejsca siedzące zajęli Nagisa i Kou, więc musiałam stać koło Rei'ego i Haruki. Nigdy wcześniej nie jechałam pociągiem ale nie powiem im tego. Oboje chłopców złapali się rurki nad nami, a ja tego nawet nie zauważyłam, więc stałam nie trzymając się niczego. Dlatego kiedy pociąg gwałtownie zahamował poleciałam jak kłoda na Nanase z zamkniętymi oczami, przez co jego też przewróciłam. Upadłam na coś wygodnego i okazało się, kiedy otworzyłam oczy, że jego wyrzeźbiony tors zamortyzował mój upadek. Pisnęłam i szybko wstałam
-Przepraszam Haru!-spóściłam wzrok czerwieniąc się i pomogłam mu wstać
Chłopak złapał się rurki, a pociąg ruszył niespodziewanie. Po raz kolejny upadłam na chłopaka, jednak on jedną ręką wciąż trzymał się rurki, a drugą złapał mnie. Przez co nie wywrócił się. Nagisa i Gou mieli ubaw na całego razem z Mako i Rei'm. Przysięgam nigdy nie byłam bardziej czerwona niż w tamtej chwili i zdawało mi się, że twarz Nanase też była lekko zarumieniona
-Siadaj niezdaro-wstał wciąż się śmiejąc blondyn-Chociaż do trzech razy sztuka
-Przepraszam-powiedziałam cicho, usiłując schować się za grzywką. Usiadłam szybko i postawiłam plecak na kolanach. Z pewnością nikt, oprócz siedzącej obok Gou nie widział mojej zarumienionej twarzy. Dziewczyna dalej miała ze mnie ubaw. Poczułam wibracje w kieszeni, a chwile później po pociągu rozległ się mój irytujący dzwonek. Wyciągnęłam jeden z nowszych modeli telefonów dotykowych, który dostałam po siostrze kiedy ona kupiła sobie najdroższą i najnowszą wersje tego samego modelu. Na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie Sui, odebrałam i okazał się to być wideo rozmowa
-Siemka Żabciu-przywitała się-Gdzie ty jesteś? I czy ty się rumienisz?!
-Chicho-warknęłam-Jestem w pociągu, a ty?
-W kiblu, uciekam przed trenerem. Patrz kto jest ze mną!-zza jej pleców wyskoczyły dwie dziewczyny-Twoje ukochane koszmary nocne!
-Taa-mrunęłam ze śmiechem-Macie teraz trening? Czemu jesteście suche?
-Daj mi to-warknęła Seki zabierając jej telefon-Przełożyli nam trening popołudniowy na 6 rano jest do 8, potem mamy dwie godziny na spanie. Lekcje, trening na sucho o 17 do 18, a wieczorem o 21 zamiast biegów to pływamy. Teraz jest trening na sucho ale wiesz z kim?
-Z Soichiro?-skinęły mi głowami z irytacją, a ja zaśmiałam się-Macie przerąbane! Mi kazałby się nie przemęczać!
-To nie fair! Jego syn się w tobie zabujał i dlatego dostajesz fory!-wytknęła mi Sui wyrywając telefon z rąk Inoue
-Miło że zastosowali się w końcu do twojej propozycji, planu zajęć-odezwała się dotąd milcząca Eiko-Chociaż co ci na łeb padło żeby powiedzieć: trening o 21?!
-Byłam młoda i głupia-usprawiedliwiłam się
-To było miesiąc temu!-krzyknęły na raz
-Bawcie się dobrze paskudy-pokazałam im język
-O kurde Soichiro idzie!-krzyknęła przestraszona Sui-Wiejemy. Kochamy cię, paaa!
-Pa-rozłączyłam się-Za ile wysiadamy?
-Praktycznie za minutę-odpowiedział mi Mako-Fajny telefon
-Dzięki-mruknęłam chowając go do kieszeni, ale po chwili dostałam sms'a-Ludzie dajcie mi spokój-jęknęłam wyciągając telefon ponownie, zanim jednak go wzięłam do rąk wyrwała mi go Kou, zanim zdążyłam zareagować mój telefon był już w rękach Nagisy-Oddaj! Nagisa!
Ten szybko wybiegł z pociągu, który zatrzymał się na stacji. Jak głupia wzięłam plecak, szybko zarzucając go na jedno ramię i pobiegłam za nim do sklepu. Reszta spokojnym krokiem szła za nami, rozmawiając. Złapałam Nagise dopiero w sklepie, który czytał wiadomość. Reszta zdążyła za ten czas do nas już dojść
-Kim jest Isoruko?-spytał patrząc na mnie. Rozszerzyłam przestraszona oczy
-Daj mi to-wyrwałam mu telefon. Czytałam cicho i szybko pod nosem-Kochanie strasznie za tobą tęsknie i chciałbym się z tobą spotkać. Chcę ci wszystko wytłumaczyć i znów trzymać cię w swoich ramionach. Nie rozumiem czemu mnie unikasz skarbie. Zadzwoń-kiedy skończyłam czytać byłam wściekła. Wzięłam zamach i cisnęłam mocno telefonem o ścianę. Kou poszła po mój telefon
-Jakim cudem przeżył spotkanie ze ścianą?-spytała i zaczęła czytać wiadomość-To jest urocze, kim jest Isoruko?
Podeszłam do niej, zabrałam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Westchnęłam głęboko, uspokoiłam i uśmiechnęłam się
-Isoruko jest nikim-powiedziałam z uśmiechem-Chodźmy przymierzać stroje!
Chwyciłam Gou za rękę i wbiegłyśmy do sklepu. Chłopaki poszli na dział męski, a my przeglądałyśmy jednoczęściowe stroje z najróżniejszymi wzorkami. Każdy, który wpadł mi w oko brałam do ręki i miałam ich już 6, Kou robiła to samo. Następnie poszukałyśmy ładnych bikini i znalazłam jedynie dwie pary. Podczas całych zakupów śmiałyśmy się z Gou i wygłupiałyśmy. Po 20 minutach podeszli do nas chłopcy i poszliśmy do przebieralni. Przymierzyłam pierwszy strój był czarny z błękitnymi sowami
-Na trzy wychodzicie wszyscy!-krzyknęła radośnie Kou-Raz! Dwa! Trzy!
Wyszłam i ze zdziwienia otworzyłam usta. Kou wybuchła śmiechem i widziałam małe łezki w kącikach jej oczu. Spojrzałam na chłopaków, którzy tak jak ja po chwili zaczęli się śmiać. Wszyscy mieliśmy takie same stroje, różniły się tylko kolorami sów. Rei miał granatowe, Mako zielone, Nagisa pomarańczowe, a Haru fioletowe
-Robię wam zdjęcie ustawcie się-mówiła przez łzy śmiechu Gou. Stanęłam między Makoto, a Rei'm. Koło zielonookiego stał Haru, którego starałam się unikać, a na ziemi leżał Nagisa-Jeżeli to się powtórzy, kupujecie te stroję bo przecież będziecie mieli kiedyś połączone zawody!
-Dobra!-krzyknął radośnie Nagisa-Ale to super będzie wyglądać w sztafecie!
Wróciłam do przebieralni i tym razem ubrałam strój z głową wilka na przedzie
-Raz! Dwa! Trzy!-wyszłam z uśmiechem, jednak tym razem nic się nie powtórzyło
Kolejne pary strojów mijały i żaden się nie powtórzył. Haruka miał później każdy strój niemal identyczny. Został ostatni z ponad 15. Czarny obcisły z fioletowymi paskami podkreślającymi talię
-Raz! Dwa! I po raz ostatni trzy!
-Jak Haru!-powiedzieliśmy wszyscy wychodząc i znowu stanęliśmy zdziwieni. Kou wybuchła znowu śmiechem
-Kupujecie sowy!-zaśmiała się, a my ustawiliśmy się do mocarnego zdjęcia
Podniosłam ręce w górę i napięłam mięśnie rąk pokazując moje bicepsy. Ten sam gest wykonał Haru, który stał po drugiej stronie, między nami byli Mako, który zrobił ten gest tylko prawą ręką i Rei, wykonujący go lewą. Przed nami kucał Nagisa z rękami do środka, między nogami napinający mięśnie
-Super!-zaśmiała się, a jej uśmiech zaraz zszedł-Akene, Isoruko dzwoni
Podeszłam do niej i zabrałam jej telefon. Chciałam odrzucić połączenie, jednak pomyliły mi się przyciski i odebrałam
-Akene, misiu?-usłyszałam męski głos
-Czego chcesz?-powiedziałam sucho-Nie nazywaj mnie tak
-Ale co się między nami stało?-zapytał się głupio-Przecież nas...-przerwałam mu
-Nie ma żadnych nas!-warknęłam siadając koło Gou-Kiedy to do ciebie dotrze?!
-Zrozum że ja cię kocham i powiedziałem to moim rodzicom-osłupiałam, a on zaczął warczeć-Mam nadzieję, że pojawisz się za miesiąc na zawodach, chcą cię poznać
-Tak będę-westchnęłam, a w oczach stanęły mi łzy-Ale...
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął, a mnie ciarki przeszły po plecach-Jesteś tylko moja! Zrozum to!
-Nienawidzę cię-szepnęłam czując łzy na policzkach-Nienawidzę cię z całego serca
-Ale powiesz wszystkim, że mnie kochasz-zaśmiał się wrednie-Bo inaczej wiesz co pokaże twojemu tatusiowi
-Jesteś okropny!-ryknęłam wstając nagle-Wiesz, że jeżeli mój tata to zobaczy to mnie zabije!
-Ale mnie kochasz ślicznotko-powiedział z jadem i rozłączył się
Łzy ciekły mi po twarzy i nawet nie miałam siły ich zatrzymać. Kou podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. Usiadłyśmy razem na ławce i zaczęłam płakać w jej ramię
-Kim jest Isoruko?-spytała kiedy się uspokoiłam. Chłopcy siedzieli na ziemi przed ławką lub stali
-Mój największy koszmar-otarłam łzy z policzków-I teraz mnie szantażuje
-Ale jak? Kim on jest dokładnie? I dlaczego cię szantażuje?-zasypywał mnie pytaniami Nagisa
-Lepiej najpierw kupmy te stroję bo to dłuuuga historia-uśmiechnęłam się smutno
Szybko poszliśmy do kasy, zapłaciliśmy, a później Kou kupiła mi cole. Poszliśmy do kawiarni, w której zamówiłam kawę
-No więc...-wzięłam głęboki oddech-Isoruko Tamaki to mój były chłopak, jest ode mnie starszy o dwa lata i jest pływakiem. Nakryłam go 8 miesięcy temu na zdradzie i definitywnie zakończyłam nasz związek. On jednak nie może się z tym pogodzić i dzisiaj zadzwonił obwieścić mi, że powiedział swoim rodzicom o tym, że mnie kocha. Za miesiąc są zawody, na których będziecie wy i my. Będę tam również jego rodzice, którzy chcą mnie poznać. Jednak ja muszę udawać, że go kocham tylko dlatego, że ma zdjęcia przez które mój ojciec i siostra mnie znienawidzą
-Co to za zdjęcia?-spytał Rei
-Jestem tam płynąca w sztafecie z Omitsu Konoe. Ona jest główną rywalką mojej siostry i obie nie pałają do siebie miłością. Na tym zdjęciu jestem już po moim starcie w oficjalnym stroju i czepku drużyny Sekigawa. Okulary miałam w ręce przez co widać moją twarz, na następnych gratulujemy sobie nawzajem świetnego startu. A no ostatnim pozujemy z Omitsu już bez czepków, przez co jestem tam rozpoznawalna-wyjaśniłam-Sztafeta była rok temu i mojej siostry na tych zawodach nie było, przez co nie naraziłam w żadnym stopniu jej kariery. Jednak sam fakt, że tam byłam robi ze mnie okropną siostrę. Ale oni mnie potrzebowali! Potrzeba było do drużyny kogoś kto jest młodszy, a Omitsu znała moje możliwości
-Praktycznie nie zrobiłaś nic złego-stwierdził Makoto
-Teoretycznie to nazywa się zdrada-powiedziałam upijając łyk kawy
-Może to przez to masz blokadę-wzruszyłam ramionami na teorię Nagisy-Powiedz tacie prawdę. Olej jego reakcje i nie przejmuj się konsekwencjami. Po prostu wyluzuj
-Gdyby to było takie proste-westchnęłam z uśmiechem-Hisa mnie zrozumie, tata raczej nie
-Powiedz im prawdę-powiedział pewnie Haruka-O Isoruko też, wtedy zrozumieją
-Hai-szepnęłam z uśmiechem-Dziękuje chłopaki
Wróciliśmy na peron i tym razem dali mi usiąść, żeby nie było więcej nie przyjemnych wpadek ze mną w roli głównej. Później rozeszliśmy się do domów. Okazało się, że mieszkam niedaleko Haruki. Weszłam do domu i od razu poszłam do kuchni gdzie przy stole siedziała moja cała rodzina
-Tato, Hisa muszę wam coś ważnego powiedzieć...-zaczęłam z głębokim oddechem
Robiłem sobie kolacje, kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Nie spodziewając się nikogo poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała Akene, cała przemoknięta przez padający deszcz. Na ramieniu miała torbę
-Mogłabym u ciebie dzisiaj przenocować?-spytała patrząc na czubki swoich trampek. Przepuściłem ją w drzwiach i zaprowadziłem do salonu-Mama mnie poparła, Hisa zrozumiała, a tata...Nawet nie wiem jak to nazwać. Był wściekły i zarazem zawiedziony, bałam się i uciekłam
-Jesteś głodna?-spytałem po chwili, a ona nieśmiało przytaknęła-Robię sobie makrele z ananasem, chcesz?
-Tak!-ożywiła się nagle-Uwielbiam makrele! A piłeś kiedyś wodę z sokiem wiśniowym i loden-zaprzeczyłem-Doskonale się składa, ja zrobię nam wodę, a ty makrele. To smakuje razem wyśmienicie
Poszliśmy do kuchni i jak dziewczyna powiedziała zrobiła to mało skomplikowane picie. Ja dalej smażyłem makrele, kiedy zakradła się od tyłu i wysmarowała mi twarz mąką. Obróciłem się do niej przodem, a ona wybuchła śmiechem zginając się w pół, wziąłem garść mąki i też sypnąłem jej w twarz. Widząc swój efekt uśmiechnąłem się lekko, ona nie była mi dłużna, kolejny raz sypnęła mnie mąką. Sypaliśmy się tak dość długo
-Makrela!-krzyknęła nagle, a ja podbiegłem do patelni i szybko zdjąłem ją z ognia-Uratowana!
Wyłączyłem gaz i spojrzałem zirytowany na białą Akene w białej kuchni, sam też byłem biały. -Trzeba tu posprzątać-mruknąłem i poszedłem po mop i ścierkę-Ja podłogę ty blaty
-Tak jest!-zasalutowała i przyjęła ode mnie ścierkę. Kiedy skończyła sprzątać spytała się nieśmiało-Mogłabym zmyć z siebie tą mąkę?
-Tak-zaprowadziłem ją do łazienki i włączyłem ciepłą wodę po czym opuściłem łazienkę
Przełożyłem rybę na talerze i dodałem ananasa. Kiedy wszystko było już na stole, zapukałem do drzwi łazienki, ale odpowiedziała mi cisza. Wszedłem do łazienki i zobaczyłem Akene w stroju kąpielowym mającą twarz pod wodą. Uśmiechnąłem się lekko i pochyliłem nad wanną, wiedziałem że minęła godzina po której ciepła woda już nie leci, a sam musiałem też się wykapać z tej mąki
-Akene-powiedziałem, a dziewczyna wynurzyła twarz
-Och wybacz-speszyła się-Już wychodzę
-Nie musisz-nie wiem co we mnie wstąpiło-Ale nie leją już ciepłej wody, więc siedź ale się przesuń
Dziewczyna posłusznie posunęła się na koniec wanny, a ja szybko rozebrałem się do stroju i wszedłem przed nią. Siedzieliśmy w ciszy ale po chwili dziewczyna pochlapała mnie. Wzięła pianę na rękę i dmuchnęła mi w twarz po czym zaśmiała się uroczo. Usłyszeliśmy dzwonek dziewczyny, a ona sama wyskoczyła z wanny. Złapała swój ręcznik, owinęła nim siebie i poszła do salonu. Rozmowa nie trwała długo, bądź nie odebrała połączenia bo zaraz znalazła się w łazience po ciuchy. Siedziałem samotnie w wannie, a kiedy woda stała się zimna z westchnieniem wyszedłem. Ubrałem się w pidżamę składającą się ze spodenek i luźnego t-shirtu, po czym wyszedłem do salonu w którym z jedzeniem czekała już Akene. Co było dziwne była zamyślona, a mokra grzywka przykleiła się jej do twarzy ograniczając pole widzenia, resztę włosów jak zwykle miała spięte w luźnego koka. Przed nią leżał talerz, a po jego lewej stronie był telefon. Usiadłem na przeciwko niej i zaczęliśmy jeść
-Co Nagisa wymyślił?-spytała po skończonym posiłku, zabierając mój i swój talerz-No bo wiesz boję się, że to nie zadziała
-Dlaczego się boisz?-spytałem ignorując jej poprzednią wypowiedź. Dziewczyna z uśmiechem westchnęła cicho
-Kiedy byłam mniejsza, moja ciocia opowiadała mi że kiedy kończymy 20 lat jesteśmy już tak jakby nikim-gestykulowała rękami chodząc w kółko-Mój tata, Hisa...Oni są kimś. Kiedy mówisz nazwisko Imamura od razu masz na myśli jedno z tych dwóch. Hisa 3 miesiące temu skończyła 20 lat i jest...znana. Ja...Ja po prostu boje się, że jeżeli już teraz nie zacznę udowadniać, że też potrafię...Będę nikim-załamała ręce po czym złapała się za łokcie stając tyłem do mnie-Wiem, że to głupie, ale wierzę w to z całego serca
-To nie jest głupie-wzruszyłem ramionami patrząc na jej plecy, ona spuściła głowę, a ramiona opadły jej bezwładnie wzdłuż ciała. Wstałem i położyłem jej dłoń na ramieniu-Nawet jeżeli Nagisie się nie uda to przecież jest jeszcze Makoto, Rei i Rin. Nie wie co zamierzają ale jestem pewny, że któremuś się uda
-Kiedy Rei uczył się pływać wy nie potrafiliście mu pomóc, on sam doszedł do tego w czym jest dobry-odwróciła się do mnie przodem-Sam wszedł na głęboką wodę, ale dalej w jego świadomości było że albo zacznie płynąć albo się utopi. I w przenośni i dosłownie
Spojrzałem na nią niezrozumiale, a dopiero po chwili uświadomiłem sobie o czym mówi. Kiedy to nastąpiło ona już leżała przykryta kocem na kanapie. Spojrzałem na nią ostatni raz i zgasiłem światło w domu, po czym poszedłem spać
-Drugie miejsce-powiedziałam cicho-Przepraszam tato
-Wiesz co tu piszę?!-zaprzeczyłam, a on zaczął czytać na głos-"Wczoraj miały miejsce zawody regionalne w pływaniu kobiet. Były pełne niespodziewanych sytuacji. Pierwsze miejsca z trzech konkurenci wygrały reprezentantki klubu Kawagishi-do kuchni weszła Hisa, która usiadła przy stole a ja spuściłam głowę-Sui Hanabusa pływająca stylem motylkowym, otworzyła zawody w wielkim stylu miażdżąc konkurentki. Jej koleżanka z drużyny Eiko Kato przejęła pałeczkę i także pokazała klasę pokonując Miki Kato po raz kolejny. Pięknym akcentem wygrała Seki Inoue mająca 16 lat, gdyż zdublowała starsze koleżanki z serii. Największym szokiem tych zawodów była ostatnia konkurencja indywidualna-dystans 100 metrów stylem klasycznym. Każdy spodziewał się wygranej Akene Imamura, której siostra Hisa Imamura jest tegoroczną mistrzynią olimpijską w konkurencji 100 metrów stylem grzbietowym, oraz ojcem jest Saburo Imamura, który był mistrzem świata w 1996 roku w dystansie 100 jak i 200 stylem motylkowym. Akene jednak przegrała ze swoją odwieczną rywalką Maną Anzai o 0.01 sekundę oddając przy okazji tytuł mistrzyni regionu i przyjmując inny: Wicemistrzyni. Kolejnym szokiem było odrzucenia przez Mane propozycji sponsora. Czy to ze względu na Akene, która się stara o zainteresowanie sponsorów od lat? Rozmawialiśmy z trenerem zarówno panny Imamura jak i Anzai.
Obydwom zadaliśmy pytanie: Czy to dla pani szok?
-Nie. Według mnie prędzej czy później stało by się to. Mana w końcu zasługiwała na sukces-wypowiada się trenerka Takara
-Nie wielki. Akene ostatnio nie potrafiła się skupić na treningach przez zmianę szkoły i pozostawienie swoich koleżanek z drużyny. Jednak w najbliższym czasie zostanie dobudowany do szkoły akademik. Mam nadzieję, że pan Imamura zdecyduje się na przeniesienie swojej córki do niego-opowiada pani Mazuke
Zapytałyśmy również koleżanki ze sztafety co myślą o uczęszczaniu Akene do Liceum Iwatobi
-Nie jesteśmy jakoś szczególnie zachwycone, jednak cieszymy się że mimo mieszkania w różnych miastach wciąż jesteśmy przyjaciółkami ze sztafety-odparła kapitan zespołu Eiko
Zadano im również pytanie: Wiecie, że w Liceum Iwatobi jest klub pływacki?
-Oczywiście. To tam Akene zaczynała swoją karierę w pływaniu. Później przyszła na testy ze swoim przyjacielem Rin'em Matsuoka. Przypadek chciał abyśmy trafiły do jednej próbnej sztafety, a potem do jednego wspólnego pokoju w szkole pływackiej w Australii-mówi z uśmiechem Sui Hanabusa
Spytaliśmy także Mane Anzai dlaczego odrzuciła propozycję sponsorów i czy ma to związek z Akene
-Propozycję odrzuciłam z powodów własnych, do których Akene może jest doliczana. Jednak teraz będę cieszyć się ze zwycięstwa-odpowiedziała pewnie Mana Anzai
Czy panna Imamura otrząśnie się z porażki? Zobaczymy za miesiąc, na kolejnych oficjalnych zawodach, gdzie Akene będzie mogła odzyskać tytuł Mistrzyni" I ja się pytam co to ma być?!-dalej stałam wpatrując się w czubki butów-Wiesz że zawiodłaś mnie na całej linii, dlaczego nie starasz się być jak Hisa?! Przynosisz wstyd nazwisku Imamura!
-Przepraszam ojcze-szepnęłam łamiącym się głosem-To się już nie powtórzy
-Masz rację-odparł nagle spokojnie, zdziwiona podniosłam na niego wzrok-Bo jeżeli nie zdobędziesz złotego medalu z miażdżącą przewagą nad Maną, kończysz z pływaniem
-Nie zgadzam się na to-wtrąciła się poważnie Hisa
-Albo z tym kończy, albo od dzisiaj pływasz tylko grzbietem-warknął po czym zwrócił się do mnie-Lub zdobędziesz miażdżącą przewagę. Będziesz pływała według starych schematów Hisy, trzymała jej dietę i robiła jej ćwiczenia. Masz pływać metodami siostry albo wcale. Zrozumieliśmy się?!
-Tak ojcze-mówiłam łykając łzy
-To świetnie-powiedział twardo-Hisa daj jej swoje najcięższe schematy niech dzisiaj przepłynie jak najwięcej na treningu. Nie idziesz do szkoły, prosto na basen
-Ale...- Hisa próbowała coś powiedzieć
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął tata uderzając pięściami o stół-Zrób to co powiedziałem
-Hai-poszłyśmy do góry. Ona do swojego pokoju, ja do swojego. Po chwili drzwi zaskrzypiały, a w pokoju znalazła się blondynka-Masz tu wszystko o czym mówił tata, jednak jeżeli chcesz pływać żabą musisz połączyć swój schemat z moim. W moich nie ma ani metra pływania klasycznym
-Dzięki-odebrałam od niej białą teczkę z napisem "Jeśli będziesz pragnął sukcesu tak bardzo, jak bardzo chcesz oddychać – z pewnością Ci się uda!" oraz "Nigdy nie dowiesz się, jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie będzie twoim jedynym wyborem"-Napisałaś tu to co powiedziałam po mojej pierwszej wygranej i to co powiedziała Missy Franklin
-Te dwie złote myśli były moją mantrą podczas mistrzostw olimpijskich-uśmiechnęła się-Dzięki twojej wygrałam
Uśmiechnęłam się i schowałam teczkę do torby na trening. Wyszłam z domu i pobiegłam od razu na basen. Trwało to około godziny. Weszłam tam i zostawiłam torbę pod ścianą, ścigałam ubrania, które zostawiłam koło czarno-niebieskiego plecaka i otworzyłam białą teczkę. Pierwsza wpadła mi do oka rozgrzewka, która miała trwać pół godziny. Prześledziłam ją dwa razy po czym z cichym jękiem zaczęłam ćwiczenia
-Hej słyszałam, że poznaliście Akene-zaśmiała się Gou kiedy jedliśmy na dachu
-Jest dzisiaj w szkole?-spytał Nagisa
-Nie-mruknąłem zajadając się smażoną makrelą z ananasem
-Nie rozumiem postawy jej ojca-poprawił okulary Rei-Mana ciągle powtarzała, że ojciec Akene uważa ją za zero
-Bo to prawda-wzruszyła ramionami Gou-Przez to że on jest delfinistą, a Hisa grzbiecistką bardzo pragnął aby Akene była jednym z tych dwóch. Pan Imamura jest bardzo dumny z Hisy i ją faworyzuję, mówi otwarcie do Akene że jedyne czego od niej oczekuje to bycie jak Hisa. Jak już wiecie dostała się do szkoły w Australii ze względu na swój start żabą w sztafecie. Tak naprawdę to dzięki jej starcie ta sztafeta wygrała. Na koniec czytano nazwiska osób, które przeszły kwalifikacje i kiedy wyczytano Akene w sekcji żabkarskiej pan Imamura wpadł w szał. Przed wejściem do szatni nakrzyczał nad nią i kazał jej być jak Hisa. W Australii bardzo zaprzyjaźniła się z Rin'em, który kazał jej olać rozkaz ojca. Akene go posłuchała i tam skupiła się na swoim koronnym dystansie. Schudła, zdjęła aparat, wypiękniała i stała się pozytywną żabkarką o ksywce Żaba, głównie przez jej strój w niebieskie żaby. Dostała go od swojego drugiego trenera Hisako po swoim pierwszym wygranym starcie w krajowych. Kiedy wróciła rok temu z Rin'em i swoimi koleżankami została przydzielona do Liceum Kawagishi, jednak było to za daleko, a szkoła akademika jeszcze nie posiada. Zdobyła w tamtym roku tytuł Mistrzyni Regionu w swojej konkurencji i znów kiedy wróciła, ojciec zaczął kazać jej być jak Hisa. Zawsze do startu szła sama, a medal wręczał jej jeden z sędziów, czasami Rin. Teraz ma blokadę i Rin nie wie jak jej pomóc. To przez nią przegrała z Maną-wytłumaczyła Kou, a ja dalej jadłem moją makrelę-Pewnie teraz jest na treningu i pływa schematy Hisy
-A Hisa nie reaguje na to?-spytał zdziwiony Makoto
-Nie, ona chyba nawet tego nie zauważa-uśmiechnęła się smutno-Jeżeli w ciągu miesiąca Rin jej nie pomoże, Akene kończy z pływaniem
Otworzyłem szerzej oczy i znów wspomnienia wróciły, jak to Rin chciał rzucić ten sport
-Pomożemy jej co nie chłopaki!?-zaczął Nagisa
-Ale dalej nie rozumiem co ma z tym wspólnego Mana i Noriko-ciągnął dalej Rei
-Tego to nawet Rin nie wie, bynajmniej mu nie powiedziała
-Pomożemy-wstałem i zszedłem z dachu
Nie miałem ochoty iść na resztę lekcji, więc od razu pobiegłem na basen. Wszedłem tam i pierwsze co, to oślepiło mnie światło. Dopiero kiedy oczy przyzwyczaiły mi się do światła zobaczyłem Akene pływającą. Przypatrywałem się przez chwilę, jej ruchy były płynne i delikatne, a zarazem szybkie i drapieżne. Rei określiłby to jako piękne. Usiadłem koło jej torby i zobaczyłem otwartą teczkę ze schematami je siostry. Podniosłem na Imamure wzrok, teraz stała na brzegu czytając schemat. Słyszałem jak jęknęła cicho i odłożyła za laminowaną kartkę na ziemi. Ściągnęła czepek i okularki które zostawiła na słupku i zaczęła robić przysiady. Po 10 zmieniła je na przysiady żabkarskie, co 10 je zmieniała. Kiedy doszła do 50 chwyciła picie, stojące na murku i wypiła połowę, przez co było już puste. Odwróciła się w stronę plecaka przy okazji zauważając mnie
-Przestraszyłeś mnie Haru-podeszła i wyciągnęła kolejny bidon z torby-Chętnie bym porozmawiała, ale muszę trenować
-Który schemat robisz?-zignorowałem jej wypowiedź
-No cóż, ten jest trzeci-wzruszyła ramionami wracając w stronę basenu-Popływasz ze mną?
Skinąłem głową i szybko rozebrałem się do kąpielówek. Wyciągnąłem z torby szkolnej czepek i okulary. Podszedłem do dziewczyny, która już śledziła zadania na kartce
-Tu nie ma żaby-zauważyłem
-Łącze je ze swoim schematem-wyjaśniła-Jestem tu
Wskazała palcem zadanie 14 na 16. Prześledziłem to co już przepłynęła i zdziwiłem się
-Przecież to...-przerwała mi
-System pływania Mistrzyni Olimpijskiej Hisy Imamura, którą najwidoczniej muszę być-mruknęła- Mam ich całą teczkę
-Widziałem-tym razem to ja mruknąłem-Dlaczego to robisz?
-Mam do wyboru to, natychmiastowe skończenie pływania lub definitywne przerzucenie się na grzbiet-westchnęła-Ty co byś wybrał?
W odpowiedzi wzruszyłem ramionami i stanąłem na słupku obok. Dopiero teraz zauważyłem, że jej mięśnie są spięte jeszcze przed skokiem. Ustawiła się w tą samą pozycję co ja przy skoku i po chwili wybiła się daleko, wynurzyła się i zaczęła płynąć żabą. Ubrałem czepek i okulary po czym wskoczyłem. Uwielbiałem uczucie kiedy woda otulała moje ciało, wtedy od razu wiedziałem, że pływam dla siebie, że jestem wolny. Ona...No właśnie dlaczego ona pływała? To nie ma sensu. Pływałem, skakałem dryfowałem, a Akene ciągle ćwiczyła ciężkie schematy. Kiedy skończyła wyszła z wody i poszła do teczki, wyszedłem przez murek
-Na dzisiaj koniec-powiedziałem twardo-Nie przemęczaj się
-Ale ja muszę...-zabrałem jej teczkę
-Nic nie musisz-schowałem ją do mojego plecaka-Na dzisiaj już wystarczy
-Tutaj jesteście!-krzyknął Nagisa wchodząc na basen z Rei'em, Mako i Gou
-Aka-chan myślałem...-wyminęłam go i podbiegłam do Gou, mimo że byłam mokra zamknęłam ją w mocnym uścisku, który ona odwazemniła
-Kou!-krzyknęłam-Ale my się dawno nie widziałyśmy, podrosłaś trochę. Dalej masz słabość do umięśnionych, ładnych chłopców?-zaśmiałam się, widząc jak się czerwieni. Puściłam ją i oddaliłam się o metr-Wybacz Nagisa, ale z tobą widziałam się wczoraj z Kou w tamtym roku, na mistrzostwach krajowych
-Masz nowy strój?-zauważyła-Myślałam, że pływasz tylko w tym z niebieskimi żabami
-Hę?-spojrzałam na mój brzuch-A no tak! Ten strój dostałam od twojego brata na 17 urodziny, używam go do treningu, bo zauważyłam, że Yuka ma taki sam
Obie zaśmiałyśmy się, ten strój był biały w czarne, różowe, zielone i żółte cętki lamparta, czepek miałam zwykły czarny, nie ten klubowy i takie same okulary ale parę treningową
-Wyglądasz w nim 1000 razy lepiej niż Yuka-dodała
-No nie?-za pozowałam niczym rasowa top modelka. Po czym razem z Kou wybuchnęłyśmy śmiechem. Co jak co, ale z siostrą Rin'a dogadywałam się znakomicie-Co robisz w sobotę?
-Chciałam odwiedzić brata, a co?-przeciągnęła ostatnie "o"
-Świetnie się składa bo caaaałą sobotę spędzę na treningu z chłopakami w Samezuka-pisnęłam-Po robisz im zdjęcia? No wiesz na treningach w Kawagishi będę miała do czego wzdychać z dziewczynami. Ty sobie popatrzysz, zrobisz zdjęcia, a ja popatrzę i popływam i obie wyjdziemy z tego na dobre
-Zgoda-zaśmiałyśmy się
-Dobra ja wracam do treningu-westchnęłam po czym podeszłam do Haruki-Haru mógłbyś oddać mi moje schematy?
-Nie-wzruszył ramionami-Mówiłem, że na dzisiaj koniec
-Ustaliliśmy grafik-poprawił okulary Rei-W tym tygodniu twoją blokadę będzie ci pomagał przełamać Nagisa. Ma on najmniej czasu, bo tak. W następnym tygodniu swoją kolej mam ja, a w kolejnym Makoto. W ostatnim Rin. Każdą niedziele masz wolną i możesz robić co chcesz
-Chwila, że co?! Skąd o tym wiecie?!-spojrzałam na nich niezrozumiale, a potem wszystko zrozumiałam-Gou...
Podeszłam do niej bliżej i stanęłam przed nią ze złą miną. Dziewczyna pobladła i wyraźnie zakłopotała się
-No już tłumacz się!-ponagliłam-Jeżeli jeszcze powiedziałaś o moim tacie to nie ręczę za siebie!-obróciłam się przez ramię w stronę chłopaków-Nagisa? Powiedziała?-ten przestraszony energicznie pokiwał głową-Zabiję cię Gou!
Chwyciłam ją i przerzuciłam sobie przez ramię. Nie było to trudne bo dziewczyna była lekka, a ja silna
-Przepraszam cię!-pisnęła-Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam!
-Za późno, czeka cię kara-zaśmiałam się stając przy krawędzi basenu-Wstrzymaj oddech!
Wzięłam lekki rozbieg i z piskiem wskoczyłyśmy. Pod wodą puściłam dziewczynę i popłynęłam na drugą stronę basenu. Tam zostałam pod wodą
-Gdzie jest Ake-chan?-spytał Nagisa-Nie wypływa...
W tedy wyskoczyłam i szybko wyszłam bokiem. Poszłam pod ścianę i z ogromnego rozbiegu wskoczyłam do basenu na bombę. Pod wodą przepłynęłam do nich, a tam ze śmiechem się wynurzyłam
-Zachowujesz się jak dziecko-odparła obrażona Kou, kiedy wyszłam z wody
-Przynajmniej nie wyglądam jak zmokły szczur-wyciągnęłam z plecaka różowy ręcznik, który rzuciłam Gou na twarz-Masz i się wytrzyj, nie zapomnij o uszach
-W takim razie, co lubisz robić Ake-chan?-spytał Nagisa siadając pod ścianą-Oprócz pływania
-Nie wiem czy to lubię, ale przydałby mi się nowy strój-wzięłam drugi ręcznik, którym się otuliłam-Bikini też by się przydało na lato
-Okej to zbierajcie się bo idziemy na zakupy!-uśmiechnął się blondyn-W piątek idziemy na imprezę! Będzie karaoke!
-Ale ja nie umiem śpiewać-przyznałam chwytając torbę-Idę do szatni się ubrać, Kou idziesz ze mną?
-Nie mam się w co przebrać-wstała z pod ściany i ruszyłyśmy
-Nie martw się, ja mam zapasowe ciuchy-zaśmiałam się i przepuściłam ją w drzwiach szatni, która była zaraz za ścianą nawrotową. Położyłam plecak na pomarańczowej ławeczce i wyciągnęłam z niego dwie reklamówki-Mam dla ciebie zieloną bluzkę z pandą i szorty, lub niebieską krótką bluzkę, przed pępek i rurki z wysokim stanem. Co wybierasz?-obróciłam się do niej z siatkami w ręce
-Pandę-rzuciłam jej reklamówkę-Dzięki
-Nie masz za co, w końcu to przeze mnie jesteś mokra-zaśmiałam się i weszłam do jeden z dwóch przebieralni-Jak myślisz chłopaki będą się ze mnie śmiać jak Mana, przez mojego tatę?
-Raczej nie, a nawet jeśli to tylko gdyby chcieli być złośliwi-odparła-Wychodzisz?
-Tsa-mruknełam otwierając drzwi przebieralnie, skrzywiłam się widząc Gou
-Aż tak źle wyglądam?-zaczęła z przestraszoną miną
-Wyglądasz w tym lepiej ode mnie-zaśmiałam się-Chodźmy bo czekają
Wyszłyśmy z budynku, gdyż chłopcy czekali już na zewnątrz. Podeszliśmy do nich i razem ruszyliśmy w stronę najbliższej stacji. Poczekaliśmy chwilę, a później wsiedliśmy do odpowiedniego pociągu. Jedyne miejsca siedzące zajęli Nagisa i Kou, więc musiałam stać koło Rei'ego i Haruki. Nigdy wcześniej nie jechałam pociągiem ale nie powiem im tego. Oboje chłopców złapali się rurki nad nami, a ja tego nawet nie zauważyłam, więc stałam nie trzymając się niczego. Dlatego kiedy pociąg gwałtownie zahamował poleciałam jak kłoda na Nanase z zamkniętymi oczami, przez co jego też przewróciłam. Upadłam na coś wygodnego i okazało się, kiedy otworzyłam oczy, że jego wyrzeźbiony tors zamortyzował mój upadek. Pisnęłam i szybko wstałam
-Przepraszam Haru!-spóściłam wzrok czerwieniąc się i pomogłam mu wstać
Chłopak złapał się rurki, a pociąg ruszył niespodziewanie. Po raz kolejny upadłam na chłopaka, jednak on jedną ręką wciąż trzymał się rurki, a drugą złapał mnie. Przez co nie wywrócił się. Nagisa i Gou mieli ubaw na całego razem z Mako i Rei'm. Przysięgam nigdy nie byłam bardziej czerwona niż w tamtej chwili i zdawało mi się, że twarz Nanase też była lekko zarumieniona
-Siadaj niezdaro-wstał wciąż się śmiejąc blondyn-Chociaż do trzech razy sztuka
-Przepraszam-powiedziałam cicho, usiłując schować się za grzywką. Usiadłam szybko i postawiłam plecak na kolanach. Z pewnością nikt, oprócz siedzącej obok Gou nie widział mojej zarumienionej twarzy. Dziewczyna dalej miała ze mnie ubaw. Poczułam wibracje w kieszeni, a chwile później po pociągu rozległ się mój irytujący dzwonek. Wyciągnęłam jeden z nowszych modeli telefonów dotykowych, który dostałam po siostrze kiedy ona kupiła sobie najdroższą i najnowszą wersje tego samego modelu. Na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie Sui, odebrałam i okazał się to być wideo rozmowa
-Siemka Żabciu-przywitała się-Gdzie ty jesteś? I czy ty się rumienisz?!
-Chicho-warknęłam-Jestem w pociągu, a ty?
-W kiblu, uciekam przed trenerem. Patrz kto jest ze mną!-zza jej pleców wyskoczyły dwie dziewczyny-Twoje ukochane koszmary nocne!
-Taa-mrunęłam ze śmiechem-Macie teraz trening? Czemu jesteście suche?
-Daj mi to-warknęła Seki zabierając jej telefon-Przełożyli nam trening popołudniowy na 6 rano jest do 8, potem mamy dwie godziny na spanie. Lekcje, trening na sucho o 17 do 18, a wieczorem o 21 zamiast biegów to pływamy. Teraz jest trening na sucho ale wiesz z kim?
-Z Soichiro?-skinęły mi głowami z irytacją, a ja zaśmiałam się-Macie przerąbane! Mi kazałby się nie przemęczać!
-To nie fair! Jego syn się w tobie zabujał i dlatego dostajesz fory!-wytknęła mi Sui wyrywając telefon z rąk Inoue
-Miło że zastosowali się w końcu do twojej propozycji, planu zajęć-odezwała się dotąd milcząca Eiko-Chociaż co ci na łeb padło żeby powiedzieć: trening o 21?!
-Byłam młoda i głupia-usprawiedliwiłam się
-To było miesiąc temu!-krzyknęły na raz
-Bawcie się dobrze paskudy-pokazałam im język
-O kurde Soichiro idzie!-krzyknęła przestraszona Sui-Wiejemy. Kochamy cię, paaa!
-Pa-rozłączyłam się-Za ile wysiadamy?
-Praktycznie za minutę-odpowiedział mi Mako-Fajny telefon
-Dzięki-mruknęłam chowając go do kieszeni, ale po chwili dostałam sms'a-Ludzie dajcie mi spokój-jęknęłam wyciągając telefon ponownie, zanim jednak go wzięłam do rąk wyrwała mi go Kou, zanim zdążyłam zareagować mój telefon był już w rękach Nagisy-Oddaj! Nagisa!
Ten szybko wybiegł z pociągu, który zatrzymał się na stacji. Jak głupia wzięłam plecak, szybko zarzucając go na jedno ramię i pobiegłam za nim do sklepu. Reszta spokojnym krokiem szła za nami, rozmawiając. Złapałam Nagise dopiero w sklepie, który czytał wiadomość. Reszta zdążyła za ten czas do nas już dojść
-Kim jest Isoruko?-spytał patrząc na mnie. Rozszerzyłam przestraszona oczy
-Daj mi to-wyrwałam mu telefon. Czytałam cicho i szybko pod nosem-Kochanie strasznie za tobą tęsknie i chciałbym się z tobą spotkać. Chcę ci wszystko wytłumaczyć i znów trzymać cię w swoich ramionach. Nie rozumiem czemu mnie unikasz skarbie. Zadzwoń-kiedy skończyłam czytać byłam wściekła. Wzięłam zamach i cisnęłam mocno telefonem o ścianę. Kou poszła po mój telefon
-Jakim cudem przeżył spotkanie ze ścianą?-spytała i zaczęła czytać wiadomość-To jest urocze, kim jest Isoruko?
Podeszłam do niej, zabrałam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Westchnęłam głęboko, uspokoiłam i uśmiechnęłam się
-Isoruko jest nikim-powiedziałam z uśmiechem-Chodźmy przymierzać stroje!
Chwyciłam Gou za rękę i wbiegłyśmy do sklepu. Chłopaki poszli na dział męski, a my przeglądałyśmy jednoczęściowe stroje z najróżniejszymi wzorkami. Każdy, który wpadł mi w oko brałam do ręki i miałam ich już 6, Kou robiła to samo. Następnie poszukałyśmy ładnych bikini i znalazłam jedynie dwie pary. Podczas całych zakupów śmiałyśmy się z Gou i wygłupiałyśmy. Po 20 minutach podeszli do nas chłopcy i poszliśmy do przebieralni. Przymierzyłam pierwszy strój był czarny z błękitnymi sowami
-Na trzy wychodzicie wszyscy!-krzyknęła radośnie Kou-Raz! Dwa! Trzy!
Wyszłam i ze zdziwienia otworzyłam usta. Kou wybuchła śmiechem i widziałam małe łezki w kącikach jej oczu. Spojrzałam na chłopaków, którzy tak jak ja po chwili zaczęli się śmiać. Wszyscy mieliśmy takie same stroje, różniły się tylko kolorami sów. Rei miał granatowe, Mako zielone, Nagisa pomarańczowe, a Haru fioletowe
-Robię wam zdjęcie ustawcie się-mówiła przez łzy śmiechu Gou. Stanęłam między Makoto, a Rei'm. Koło zielonookiego stał Haru, którego starałam się unikać, a na ziemi leżał Nagisa-Jeżeli to się powtórzy, kupujecie te stroję bo przecież będziecie mieli kiedyś połączone zawody!
-Dobra!-krzyknął radośnie Nagisa-Ale to super będzie wyglądać w sztafecie!
Wróciłam do przebieralni i tym razem ubrałam strój z głową wilka na przedzie
-Raz! Dwa! Trzy!-wyszłam z uśmiechem, jednak tym razem nic się nie powtórzyło
Kolejne pary strojów mijały i żaden się nie powtórzył. Haruka miał później każdy strój niemal identyczny. Został ostatni z ponad 15. Czarny obcisły z fioletowymi paskami podkreślającymi talię
-Raz! Dwa! I po raz ostatni trzy!
-Jak Haru!-powiedzieliśmy wszyscy wychodząc i znowu stanęliśmy zdziwieni. Kou wybuchła znowu śmiechem
-Kupujecie sowy!-zaśmiała się, a my ustawiliśmy się do mocarnego zdjęcia
Podniosłam ręce w górę i napięłam mięśnie rąk pokazując moje bicepsy. Ten sam gest wykonał Haru, który stał po drugiej stronie, między nami byli Mako, który zrobił ten gest tylko prawą ręką i Rei, wykonujący go lewą. Przed nami kucał Nagisa z rękami do środka, między nogami napinający mięśnie
-Super!-zaśmiała się, a jej uśmiech zaraz zszedł-Akene, Isoruko dzwoni
Podeszłam do niej i zabrałam jej telefon. Chciałam odrzucić połączenie, jednak pomyliły mi się przyciski i odebrałam
-Akene, misiu?-usłyszałam męski głos
-Czego chcesz?-powiedziałam sucho-Nie nazywaj mnie tak
-Ale co się między nami stało?-zapytał się głupio-Przecież nas...-przerwałam mu
-Nie ma żadnych nas!-warknęłam siadając koło Gou-Kiedy to do ciebie dotrze?!
-Zrozum że ja cię kocham i powiedziałem to moim rodzicom-osłupiałam, a on zaczął warczeć-Mam nadzieję, że pojawisz się za miesiąc na zawodach, chcą cię poznać
-Tak będę-westchnęłam, a w oczach stanęły mi łzy-Ale...
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął, a mnie ciarki przeszły po plecach-Jesteś tylko moja! Zrozum to!
-Nienawidzę cię-szepnęłam czując łzy na policzkach-Nienawidzę cię z całego serca
-Ale powiesz wszystkim, że mnie kochasz-zaśmiał się wrednie-Bo inaczej wiesz co pokaże twojemu tatusiowi
-Jesteś okropny!-ryknęłam wstając nagle-Wiesz, że jeżeli mój tata to zobaczy to mnie zabije!
-Ale mnie kochasz ślicznotko-powiedział z jadem i rozłączył się
Łzy ciekły mi po twarzy i nawet nie miałam siły ich zatrzymać. Kou podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. Usiadłyśmy razem na ławce i zaczęłam płakać w jej ramię
-Kim jest Isoruko?-spytała kiedy się uspokoiłam. Chłopcy siedzieli na ziemi przed ławką lub stali
-Mój największy koszmar-otarłam łzy z policzków-I teraz mnie szantażuje
-Ale jak? Kim on jest dokładnie? I dlaczego cię szantażuje?-zasypywał mnie pytaniami Nagisa
-Lepiej najpierw kupmy te stroję bo to dłuuuga historia-uśmiechnęłam się smutno
Szybko poszliśmy do kasy, zapłaciliśmy, a później Kou kupiła mi cole. Poszliśmy do kawiarni, w której zamówiłam kawę
-No więc...-wzięłam głęboki oddech-Isoruko Tamaki to mój były chłopak, jest ode mnie starszy o dwa lata i jest pływakiem. Nakryłam go 8 miesięcy temu na zdradzie i definitywnie zakończyłam nasz związek. On jednak nie może się z tym pogodzić i dzisiaj zadzwonił obwieścić mi, że powiedział swoim rodzicom o tym, że mnie kocha. Za miesiąc są zawody, na których będziecie wy i my. Będę tam również jego rodzice, którzy chcą mnie poznać. Jednak ja muszę udawać, że go kocham tylko dlatego, że ma zdjęcia przez które mój ojciec i siostra mnie znienawidzą
-Co to za zdjęcia?-spytał Rei
-Jestem tam płynąca w sztafecie z Omitsu Konoe. Ona jest główną rywalką mojej siostry i obie nie pałają do siebie miłością. Na tym zdjęciu jestem już po moim starcie w oficjalnym stroju i czepku drużyny Sekigawa. Okulary miałam w ręce przez co widać moją twarz, na następnych gratulujemy sobie nawzajem świetnego startu. A no ostatnim pozujemy z Omitsu już bez czepków, przez co jestem tam rozpoznawalna-wyjaśniłam-Sztafeta była rok temu i mojej siostry na tych zawodach nie było, przez co nie naraziłam w żadnym stopniu jej kariery. Jednak sam fakt, że tam byłam robi ze mnie okropną siostrę. Ale oni mnie potrzebowali! Potrzeba było do drużyny kogoś kto jest młodszy, a Omitsu znała moje możliwości
-Praktycznie nie zrobiłaś nic złego-stwierdził Makoto
-Teoretycznie to nazywa się zdrada-powiedziałam upijając łyk kawy
-Może to przez to masz blokadę-wzruszyłam ramionami na teorię Nagisy-Powiedz tacie prawdę. Olej jego reakcje i nie przejmuj się konsekwencjami. Po prostu wyluzuj
-Gdyby to było takie proste-westchnęłam z uśmiechem-Hisa mnie zrozumie, tata raczej nie
-Powiedz im prawdę-powiedział pewnie Haruka-O Isoruko też, wtedy zrozumieją
-Hai-szepnęłam z uśmiechem-Dziękuje chłopaki
Wróciliśmy na peron i tym razem dali mi usiąść, żeby nie było więcej nie przyjemnych wpadek ze mną w roli głównej. Później rozeszliśmy się do domów. Okazało się, że mieszkam niedaleko Haruki. Weszłam do domu i od razu poszłam do kuchni gdzie przy stole siedziała moja cała rodzina
-Tato, Hisa muszę wam coś ważnego powiedzieć...-zaczęłam z głębokim oddechem
Robiłem sobie kolacje, kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Nie spodziewając się nikogo poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała Akene, cała przemoknięta przez padający deszcz. Na ramieniu miała torbę
-Mogłabym u ciebie dzisiaj przenocować?-spytała patrząc na czubki swoich trampek. Przepuściłem ją w drzwiach i zaprowadziłem do salonu-Mama mnie poparła, Hisa zrozumiała, a tata...Nawet nie wiem jak to nazwać. Był wściekły i zarazem zawiedziony, bałam się i uciekłam
-Jesteś głodna?-spytałem po chwili, a ona nieśmiało przytaknęła-Robię sobie makrele z ananasem, chcesz?
-Tak!-ożywiła się nagle-Uwielbiam makrele! A piłeś kiedyś wodę z sokiem wiśniowym i loden-zaprzeczyłem-Doskonale się składa, ja zrobię nam wodę, a ty makrele. To smakuje razem wyśmienicie
Poszliśmy do kuchni i jak dziewczyna powiedziała zrobiła to mało skomplikowane picie. Ja dalej smażyłem makrele, kiedy zakradła się od tyłu i wysmarowała mi twarz mąką. Obróciłem się do niej przodem, a ona wybuchła śmiechem zginając się w pół, wziąłem garść mąki i też sypnąłem jej w twarz. Widząc swój efekt uśmiechnąłem się lekko, ona nie była mi dłużna, kolejny raz sypnęła mnie mąką. Sypaliśmy się tak dość długo
-Makrela!-krzyknęła nagle, a ja podbiegłem do patelni i szybko zdjąłem ją z ognia-Uratowana!
Wyłączyłem gaz i spojrzałem zirytowany na białą Akene w białej kuchni, sam też byłem biały. -Trzeba tu posprzątać-mruknąłem i poszedłem po mop i ścierkę-Ja podłogę ty blaty
-Tak jest!-zasalutowała i przyjęła ode mnie ścierkę. Kiedy skończyła sprzątać spytała się nieśmiało-Mogłabym zmyć z siebie tą mąkę?
-Tak-zaprowadziłem ją do łazienki i włączyłem ciepłą wodę po czym opuściłem łazienkę
Przełożyłem rybę na talerze i dodałem ananasa. Kiedy wszystko było już na stole, zapukałem do drzwi łazienki, ale odpowiedziała mi cisza. Wszedłem do łazienki i zobaczyłem Akene w stroju kąpielowym mającą twarz pod wodą. Uśmiechnąłem się lekko i pochyliłem nad wanną, wiedziałem że minęła godzina po której ciepła woda już nie leci, a sam musiałem też się wykapać z tej mąki
-Akene-powiedziałem, a dziewczyna wynurzyła twarz
-Och wybacz-speszyła się-Już wychodzę
-Nie musisz-nie wiem co we mnie wstąpiło-Ale nie leją już ciepłej wody, więc siedź ale się przesuń
Dziewczyna posłusznie posunęła się na koniec wanny, a ja szybko rozebrałem się do stroju i wszedłem przed nią. Siedzieliśmy w ciszy ale po chwili dziewczyna pochlapała mnie. Wzięła pianę na rękę i dmuchnęła mi w twarz po czym zaśmiała się uroczo. Usłyszeliśmy dzwonek dziewczyny, a ona sama wyskoczyła z wanny. Złapała swój ręcznik, owinęła nim siebie i poszła do salonu. Rozmowa nie trwała długo, bądź nie odebrała połączenia bo zaraz znalazła się w łazience po ciuchy. Siedziałem samotnie w wannie, a kiedy woda stała się zimna z westchnieniem wyszedłem. Ubrałem się w pidżamę składającą się ze spodenek i luźnego t-shirtu, po czym wyszedłem do salonu w którym z jedzeniem czekała już Akene. Co było dziwne była zamyślona, a mokra grzywka przykleiła się jej do twarzy ograniczając pole widzenia, resztę włosów jak zwykle miała spięte w luźnego koka. Przed nią leżał talerz, a po jego lewej stronie był telefon. Usiadłem na przeciwko niej i zaczęliśmy jeść
-Co Nagisa wymyślił?-spytała po skończonym posiłku, zabierając mój i swój talerz-No bo wiesz boję się, że to nie zadziała
-Dlaczego się boisz?-spytałem ignorując jej poprzednią wypowiedź. Dziewczyna z uśmiechem westchnęła cicho
-Kiedy byłam mniejsza, moja ciocia opowiadała mi że kiedy kończymy 20 lat jesteśmy już tak jakby nikim-gestykulowała rękami chodząc w kółko-Mój tata, Hisa...Oni są kimś. Kiedy mówisz nazwisko Imamura od razu masz na myśli jedno z tych dwóch. Hisa 3 miesiące temu skończyła 20 lat i jest...znana. Ja...Ja po prostu boje się, że jeżeli już teraz nie zacznę udowadniać, że też potrafię...Będę nikim-załamała ręce po czym złapała się za łokcie stając tyłem do mnie-Wiem, że to głupie, ale wierzę w to z całego serca
-To nie jest głupie-wzruszyłem ramionami patrząc na jej plecy, ona spuściła głowę, a ramiona opadły jej bezwładnie wzdłuż ciała. Wstałem i położyłem jej dłoń na ramieniu-Nawet jeżeli Nagisie się nie uda to przecież jest jeszcze Makoto, Rei i Rin. Nie wie co zamierzają ale jestem pewny, że któremuś się uda
-Kiedy Rei uczył się pływać wy nie potrafiliście mu pomóc, on sam doszedł do tego w czym jest dobry-odwróciła się do mnie przodem-Sam wszedł na głęboką wodę, ale dalej w jego świadomości było że albo zacznie płynąć albo się utopi. I w przenośni i dosłownie
Spojrzałem na nią niezrozumiale, a dopiero po chwili uświadomiłem sobie o czym mówi. Kiedy to nastąpiło ona już leżała przykryta kocem na kanapie. Spojrzałem na nią ostatni raz i zgasiłem światło w domu, po czym poszedłem spać
Subskrybuj:
Posty (Atom)