środa, 25 listopada 2015

5. Wyznanie

-Akene telefon ci dzwoni-mruknął Haru szturchając mnie
-Kogo niesie tak wcześnie?-spytałam siadając a niebieskooki podał mi smartfona-Halo?
-Gdzie ty jesteś?!-obudził mnie krzyk-Czekamy pod twoim domem!
-Kto mówi?-spytałam zaspana-Przepraszam nie mam masła
-Akene pobudka!-ryknęła białowłosa-To ja Sui Żabciu
-Sui?-skomliłam przejeżdżając ręką po twarzy. Pomyślałam chwilę i natychmiastowo się rozbudziłam-Co ty robisz pod moim domem?!
-Czekamy tu na ciebie z dziewczynami-jęknęła-Akene błagam ogarnij się i przyłaź tu!
-Już biegnę! Za chwilę jestem!
Wyskoczyłam łóżka jak poparzona i wpadłam do łazienki, ogarnęłam twarz i włos oraz ubrałam spodnie. Wpadłam jak dzika do kuchni i szybko zrobiłam talerz kanapek, Haru poszedł znowu spać więc zostawię mu kartkę. Chwilę później biegłam do domu, zdyszana wpadłam na podwórko a przed drzwiami czekały trzy dziewczyny. Zasapana pochyliłam sie i oparłam dłonie na kolanach
-Żaba!-skoczyły na mnie przez co wylądowałyśmy na chodniku
-Co wy tu robicie?-spytałam wstając-I czemu nie weszłyście do środka?
-Nikogo nie ma-wzruszyła ramionami Seki a ja zmarszczyłam brwi
Nacisnęłam klamkę w dół ale drzwi były zamknięte. Wyciągnęłam z torebki klucz i otworzyłam je. Przepuściłam dziewczyny, które od razu poszły ze mną do kuchni
-Napijecie się czegoś?-spytałam z grzeczności i zaczęłam rozglądać się za kartką lub czymkolwiek. Znalazłam list od taty, pisało w nim że pojechał na trzy dni do Kawagishiw sprawie akademiku. Z westchnieniem odłożyłam kartkę na miejsce. Kiedy obejrzałam się dziewczyny nieźle się rozgościły. Seki grzebała w lodówce,Eiko przeglądała magazyn mojej mamy, a Sui siedziała na stole i przebierała nogami
-Czyja to koszulka?-spytała zielonowłosa wskazując brodą pomarańczowy materiał na moim ciele-Wygląda na męską
Moja twwarz przybrała czerwony kolor i spostrzegłam że moją białą bluzkę zostawiłam u Haru
-Anyways, idziemy razem na trening do Rina, trenerka kazała cię pilnować-zaśmiała się Seki-Popatrzymy sobie co nieco. Ale idź się przebrać i spakój za chwilę biegniemy
-Biegniemy?!-oburzyłam się-To daleko!
-Musimy sprawdzić czy twoja kondycja się nie pogorszyła-wzruszyła ramionami Liściu, a ja poszłam na górę
Bieg był szybkim truchtem ponieważ nasze ogromne plecaki nie pozwalały na szybszy krok. Ubrana w szare dresy i białą krótką bluzkę do końca żeber oraz wygodne markowe buty, biegłam ze związanymi włosami. Lubiłam chwalić się moim ciałem, przecież długo na nie pracowałam i nikt nie mógł mi powiedzieć, że wyglądam źle. Kiedy dobiegłyśmy na miejsce zostało nam pół godziny na przebranie się i zapoznanie z chłopakami. Weszłyśmy do szkoły i na recepcji facet patrzył się na nas dziwnie
-Panienki się zgubiły?-spytał swoim obrzydliwym głosem, skrzywiłam się nieznacznie-W czymś pomóc?
-Przyszłyśmy na trening, gdzie jest basen?-spytała pani kapitan
-A więc to wy-powiedział wysoki czerwonowłosy chłopak w czarnym dresie, widziałam jak Seki ledwo powstrzymuje pisk, sama ledwo panowałam nad sobą-Która tu za karę?
-A co to za kara? Trafiłam do raju-mruknęłam chicho a dziewczyny się zaśmiały
-Panna Imamura, tak?-spytał podając mi dłoń, uścisnęłam ją-Skoro jest tu pani z inny,mi dziewczynami to może..
-Wyścig sztafet? Z przyjemnością-przerwałam mu z uśmiechem-Gdzie są szatnie?
-Tędy-zaprowadził nas długim, jasnym korytarzem-Niestety to męski akademik, nie mamy damskich szatni, ani przebieralni
Widziałam kątem oka jak Sui i Seki uśmiechają sie zarumienione
-Nie szkodzi, poradzimy sobie-wyznała Eiko kładąc mi rękę na ramieniu-Jest jakiś zakaz robienia zdjęć? Chcemy sobie zrobić po sztafecie i z wami wszystkimi osobno
-Nie widzę przeszkód ślicznotki!-powiedział radośnie a Sui nie wytrzymała, pisnęła ze szczęścia-Wszystko w porządku?
-Jak najlepszym-ząśmiałam się kłopotliwie. Po czym wepchnęłam dziewczyny do szatni-To my się już pójdziemy przebrać
-Czekamy na basenie, traficie bez problemu
Kiedy drzwi szatni się zamknęły, a my byłyśmy same zaczęłyśmy piszczeć i tańczyć ze szczęścia. Przebrane w nasze ulubione czarne stroje z dodatkami, okularami i czepkami w ręce wyszłyśmy w stronę światła i męskich odgłosów z basenu. Wystawiłyśmy same głowy i zobaczyłyśmy raj, pełno umięśnionych pływaków. Wróciłyśmy znowu do wnętrza i zaczęłyśmy skakać w miejscu jak opętane
-Ej nie, teraz na serio-powiedziała poważnie Eiko-Trzeba sobie zrobić wejście. Ja idę pierwsza
-Druga!-krzyknęła szeptem Sui
-Trzecia!-zgłosiła się Ruda
-Niech będzie-powiedziałam naburmuszona i poprawiłam kucyka-No już idziemy
Wyszłam trzy sekundy po Rudej, starałam się wyglądać sexy, co chyba mi się udało bo chłopcy mieli szczęki na podłodze. Kiedy doszłam do reszty stanęłam pomiędzy Sui a Seki i uśmiechnęłam się zwycięsko. Oparłam ręce na biodrach i machnęłam głową poprawiając grzywkę
-To są dziewczyny z klubu Kawagishi-przedstawił nas Seijuro-Są tu za karę ale chyba nie damy im forów! Dziewczyny przedstawcie sie!
-Grzbiecistka i kapitan dziewczęcej drużyny Kawagishi Eiko Kato-uśmiechnęła się Liściu
-Delfinistka zwana Dzikusem, Sui Hanabusa. Lepiej zapamiętajcie to nazwisko, wkrótce będzie sławne!-wystawiła do nich znak pokoju i język
-Młodsza o rok wymiataczka Dowolnego Seki Inoue-machnęła swoim kucykiem-Dla was Ruda
-Akene Imamura, żabkarka, córka i siostra mistrzów olimpijskich, wicekapitan klubu dziewczęcego Kawagishi-uśmiechnęłam się miło-Możecie mówić Zaba
-Skoro tak się sprawy mają to wchodzicie na krótką rozgrzewkę a potem robimy wyścig sztafet!-krzyknął kapitan i patrzył jak w tempie natychmiastowym wskakujemy już przygotowane do wody
W Kawagisi musiałyśmy być w wozie zaraz po skończeniu słów trenerki. Po prostu ogarniałyśmy się i z biegu, przez murek wskakiwałyśmy do wody i płynęłyśmy. Dzięki temu nie marnowałyśmy czasu, kiedy skończyłyśmy połowa chłopaków wciąż stała na lądzie, nie chcąc wchodzić do wody. Kiedy wyszłyśmy z wody zauważyłam Gou, która siedziała z aparatem gotowym do działania. Pokazała mi kciuk w górę co odwzajemniłam. Kiedy wszyscy byli gotowi to ustaliliśmy że zmierzymy się ze sztafetą Rin'a, z którym się poszłam przywitać. Czepek zostawiłam na murki, okulary też. On złapał mnie za biodra i podniusł w górę
-Zjedziemy was-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem-Zmiażdżymy i upokorzymy. Będziecie błagać o rewanż
-Nie za dużo pewności w siebie księżniczko-ostawił mnie-My nie jesteśmy w cale tacy źli
-I tak nie macie z nami szans-uśmiechnęłam się zakładając ręce pod piersiami. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do dziewczyn. Objęłam Sui za szyję i pokazałam mu znak pokoju-Pokażemy wam klasę!
Seijuro dał znak dla grzbiecistów a Eiko znalazła się w wodzie. Gwizdek. Miała najszybszą reakcję wyskokową z nas wszystkich. Wskoczyłam na słupek i pochyliłam się, złapałam się szeroko i przyciągnęłam pierś do kolana. Młodszy bart kapitana nie miał żadnych szans z Eiko, ja ścigałam się z chłopakiem o imieniu Nitori. Wskoczyłam z wielką przewagą. Mimo że chłopak nie miał szans mnie dogonić, płynęłam na maksa. Na ostatnich pięciu metrach zrobiłam jeszcze zryw, popłynęłam jeszcze szybciej i widocznie wpadłam na ścianę. Sui wskoczyła od razu. Eiko pomogła mi wyjść i pogratulowała świetnej zmiany. Po wyścigu Sui, chłopaki byli bliżej niż wcześniej ale na końcu i tak Seki pozamiatała i rozgniotła Rin'a. Po wyścigu cieszyłyśmy się wspólnie i tańczyłyśmy taniec radości

Akene dzwoniła, podobno jej koleżanki przyjechały na weekend i chciała abyśmy się lepiej poznali. Czekaliśmy na nie pod kinem, aż w końcu zobaczyliśmy cztery dziewczyny. Akene była ubrana w bladoróżową sukienkę i czarne trampki, przez ramię miała przewieszoną czarną torebkę, a jej włosy upięła po bokach, a cały tył opadał po jej ramionach i plecach.Dziewczyny ubrane były zwyczajnie, ale wyglądały ładnie. Przywitały się z nimi, a Akene postanowiła przedstawić koleżanki dokładniej niż ostatnio
-To jest Kato Eiko, zwana Liściem. Jest naszą szefową i lubi pływać grzbietem jest miła i bardzo wyrozumiałą-pokazywała na dziewczynę jakby była drogim eksponatem-Mój autorytet i wzór przywódcy
-To jest Ruda, Inoue Seki, szesnastolatka z werwą i kraulistka na wszystkie dystanse-zaśmiała się czochrając jej włosy-Nasza groźna maskotka ze słabością do wiosennych klapek
-A to jest Sui-objęła dziewczynę za szyję-Sui to Sui. Dzikus to też Sui, Sui lubi mnie, a ja lubię Sui. Dziękuje bardzo
Dziewczyny zaczęły jej klaskać a ona zaczęła się kłaniać jak magik
-A to jest Akene...-zaczęła białowłosa, ale szatynka zatkała jej buzię
-Mnie tu wszyscy znają kotku-mrugnęła do niej okiem i weszliśmy do centrum handlowego w którym było kino
-Ty pływasz dowolnym, prawda Haru?-zaczepiła mnie Sui. Skinąłem jej a ona kontynuowała z uśmiechem-Ja wolę pływać delfinem, można się wyładować
Spojrzałem na Akene, a ona spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się smutno i w tedy spostrzegłem że idzie na drugim końcu chodnika i nie rozmawia z nikim. Z rękami splecionymi na plecach sunęła w swoim tempie do przodu. Cyba coś nuciła, nie jestem pewien
-Chwila-zatrzymała wszystkich nagle Eiko po czym oskarżycielsko wskazała palcem na Akene-Coś ty zrobiła z włosami?
-Nic, a nic-uśmiechnęła się lekko i zakręciła na palcu kosmyk włosów-Chodźmy bo spóźnimy się na ten film

Wyszliśmy z centrum, światło sprawiło że musiałam na chwilę przymrużyć oczy. Przeciągnęłam się po czym poprawiłam torebkę, ostatnio było zbyt ciepło jak na jesień. Zaczekałam aż wszyscy z naszej grupy dołączyli do mnie i spojrzałam na Sui, która ciągle kleiła się do Haru. Wiedziałam że podoba jej się Rin, ale chciałam dać jej trochę przestrzeni w końcu po raz pierwszy rozmawiała z Haruką
-Co teraz robimy?-spytał  uśmiechem Rei
-Chodźmy na lody!-krzyknął z rękami w górze Nagisa-Akene co jest?
Kiedy Makoto dotknął mojego ramienia wystraszyłam się i odsunęłam parę kroków do tyłu. Znowu brutalnie wyrwano mnie z zamyślenia, przez co dziwnie zareagowałam. Usmiechnęłam się zakłopotana i podrapałam z tyłu głowy
-Wybaczcie, nie czuję się na siłach-powiedziałam spokojnie-Muszę pogadać z Rin'em, to do zobaczenia później. Zajmijcie się dziewczynami, liczę na was chłopaki
Odeszłam od nich dość spory kawałek, a później się odwróciłam i pomachałam im. Poszłam na pociąg. Po krótkiej chwili byłam już pod pokojem mojego 'brata', zapukałam. Nikt mi jednak nie otworzył, więc jak na damę przystało kopnęłam w drzwi mocno przez co same się otworzyły
-Kurna!-krzyknął Rin spadając z łóżka, jego słuchawki spadły mu przy okazji z uszu-O Boże, to tylko ty Akene
Weszłam w głąb i zamknęłam drzwi nogą, jego współlokatora nie było. Z westchnieniem opadłam na podłogę i podciągnęłam kolana pod brodę
-Co jest?-spytał Rin siadając przede mną, położył mi rękę na kolanie-Hej, mała, kupie ci kota, obiecuję
-Idiota-parsknęłam śmiechem-Jestem beznadziejna, wiesz?
-Zdaje sobie z tego sprawę-uśmiechnął się łobuzersko, za co popchnęłam go stopą tak że przewalił się na plecy. Wstałam i usiadłam na nim, on jednak nie jęknął ani nic-MAsz niedowagę
-No i świetnie!-burknęłam opierając ręce na jego klatce, położyłam się na torsie Rin'a i przymknęłam oczy
-Niech zgadnę-położył mi rękę na włosach i zaczął głaskać- w Haru, ale mu tego nigdy nie powiesz. Przyjechały dziewczyny, a ty się wcale nie cieszysz. Jakby tego było mało to jedna z nich, zakładam że Sui, ciągle się kręci w okół Haru a ty jak głupia dałaś jej wolną rękę
-Skąd wiesz?-spojrzałam na niego nie pewnie
-To widać Akene, to wszystko widać-podniosłam się z niego i usiadłam na jego biurku
-Wiesz czemu cię nienawidzę?-spytałam ze łzami w oczach, było mi głupio, strasznie głupio
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi?-spytał a ja spuściłam głowę żeby nie widział moich łez
-A wiesz czemu cię kocham?
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi-podniosłam głowę, a on podszedł do mnie i mocno przytulił-Akene nie pozwolę ci tego tak zostawić. Jesteś, byłaś i będziesz moją księżniczką. Przecież znamy się od zawszę, nie ma dnia ani godziny w której bym ci nie pomógł
-Ale co ja mam zrobić Rin?-chłopak wytarł moje łzy
-Nie przejmuj się Sui, przecież wiesz jaka była jak się poznałyście, jakie one wszystkie były kiedy się poznałyście
-Rin ja się boję że ona się w nim zakochała-wyznałam, a on uśmiechnął się łobuzersko
-Czyżbyś się poddała już przed pojedynkiem?-odepchnęłam go ze śmiechem, a po chwili znów zaciągałam się jego zapachem-Dzięki bracie

Czytałam przepisy w hotelowym pokoju, były one nowe i podobno zaostrzono je dwukrotnie. Obróciłam się na brzuch i przewróciłam stronę. Znalazłam jeden z nowych przepisów. Szybko zerwałam się z łóżka i nawet nie poprawiając szlafroka podbiegłam do telefonu, wybrałam numer dziewczyny, dla której ten przepis mógł wiele zmienić. Prawie od razu odebrała
-Kou? Nie obudziłam cię?-spytałam miło-Mam dla ciebie ważne wieści
-Zamieniam się w słuch Hisa...

Przełożyłem rybę na talerz, do szklanki z lodem dolałem wody. Już miałem przejść do salonu, kiedy zauważyłem koło zlewu szklaną butelkę z czerwonym płynem. Odłożyłem talerz i chwyciłem obiekt mojej uwagi. Przeczytałem powoli napis Sok wiśniowy i uśmiechnąłem się sam do siebie. Otworzyłem korek i dolałem trochę do wody po czym wymieszałem. Martwiłem się o Akene, jej zachowanie odbiegało od normy i nie miałem pojęcia co się dzieje. Chociaż miałem wrażenie że wcale nie cieszy się z obecności Eiko, Seki i Sui. Jednak mogę się mylić...

Rzuciłam poduszką w Seki, ona z uśmiechem odwróciła się w moją stronę i dosłownie z krzykiem rzuciła się na mnie. Uciekając przed rudą walnęłam poduszką w Sui, a Seki w Eiko. Tym sposobem zaczęłyśmy wielką walkę na poduszki, podczas której pióra latały po całym pokoju. Seki podeszła do radia i włączyła jedną z naszych ulubionych płyt zagranicznych wykonawców. Skakałyśmy po pokoju w pidżamach fałszując wniebogłosy. Eiko nagłośniła na maksa i zeszłyśmy do kuchni, tam było więcej miejsca a muzykę było słychać doskonale. Zrobiłyśmy sobie popcorn i przeszłyśmy do salonu. Muzykę wyłączyła Sui, bo była najbliżej wyjścia. Na telewizorze włączyłyśmy karaoke i śpiewałyśmy grupowo
-Love me like you do!-śpiewałyśmy do szczotek i łyżek-Lo-Lo-Lo Love me like you do!
Bawiłyśmy się przez dobre godziny, kiedy było już po północy. Leżałyśmy w okręgu na podłodze w śpiworach. Prawie stykałyśmy się czubkami głów i z góry wyglądałyśmy jak duże "X" lub ogromny "+". Po mojej prawej była Eiko, a po lewej Seki, na przeciwko była Sui. Tego wieczoru po raz pierwszy się szczerze uśmiechnęłam i mogłam powiedzieć że byłam szczęśliwa. Z emocji nie potrafiłam usnąć, leżałam na plecach i myślałam o wszystkim
-Akene śpisz?-usłyszałam szept białowłosej
-Nie-odpowiedziałam cicho-Co jest?
-Wiesz co? Powiem ci coś
-Mów
-Zakochałam, się w Nanase-wyznała-Dobranoc Akene
-Tak, dobranoc Sui-słyszałam jak dziewczyna przekręca się na któryś z boków
Moje serce zaczęło walić mocniej, a oczy załzawiły się. Mrugnęłam ale łzy i tak wypłynęły na mój polik, obróciłam się na lewy bok i pozwalając łzą płynąć usiłowałam zasnąć...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz