Dziewczyny pojechały parę minut temu, kiedy na dworze jeszcze nie padało. Było mi źle, czułam się podle. Dlaczego nie powiedziałam Sui że ja też lubię Haru? Chyba się bałam. Poza tym jaką mam pewność że ona mówi prawdę, jeszcze parę dni temu była szalenie zakochana w Rin'ie. Zadrżałam ponownie. Było okropnie zimno, a ja ubrana w rurki, koszulkę na długi rękaw i sweter mokłam na ławce w parku. Lało porządnie, ale ja nie miałam siły wracać do domu, nie miałam nawet zamiaru wracać tam. Miałam ze sobą plecak i mundurek do szkoły. Kiedy było już ciemno, a latarnie świeciły jasno zeszłam z ławki. Chwiejnym krokiem jak pijak ruszyłam w przeciwną stronę domu, w przeciwną od domu Haru. Szłam powoli do Gou, mieszkała prawie po drugiej stronie miasta, kij z tym. Doszłam tam po czasie wydającym się wiecznością. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi, otworzyła mi sama dziewczyna
-Akene!-pisnęła-Co się stało?! Nie ważne, wejdź
Przepuściła mnie w drzwiach i pozwoliła wejść do domu. Ściągnęłam przemoczone na amen trampki
-Przepraszam za najście-mruknęłam patrząc na Kou, ona pobiegła do łazienki i dała mi ręcznik-Dziękuje
-Chodź, musisz mi opowiedzieć co się stało-chwyciła mnie lekko za łokieć i zaprowadziła do własnego pokoju. Zaczęłam jej opowiadać o wszystkim, w połowie zaczęłam płakać i kichać, prawdopodobnie się przeziębiłam. Ku przytuliła mnie mocno i uspokajała mnie-Akene, tak mi przykro. Nawet nie wiem co ci więcej powiedzieć. Powinnaś była powiedzieć Sui o swoich uczuciach
Pokiwałam głową, Kou miała rację. Kou prawie zawsze miała rację, jednak mimo że o tym wiedziała nie szczyciła się tym. Przygotowała mi ciepłą kąpiel i dała jakieś ciuchy Rin'a. Zrobiłyśmy sobie zdjęcie w pidżamach i wysłałyśmy do starszego brata Kou. Przez chwilę się śmiałyśmy z rzeczy znalezionych w jego pokoju. Grzebałyśmy tam, no sorry on mieszka teraz w akademiku, jego pokój miał być już dwa razy przerobiony na domową siłownie
-Rin mimo wszystko zostawił tu dużo rzeczy-powiedziałam przeglądając jego kolekcję płyt-Nie potrzebuje tego?
-Mówi że jest tam po to żeby się uczyć, a nie zajmować takimi bzdetami-mruknęłam patrząc w szafę
-Ta jasne-wywróciłam oczami, tak mocno że mnie aż zabolało-Co to?
Kou oderwała się od szafy mając na sobie flanelową koszulę Rin'a, musiała być nowa jeszcze nie chwyciła jego zapachu. Klęknęłam na biurku i sięgnęłam po dwie ramki na najwyższej półce. Zeskoczyłam zgrabnie i jedno podałam Kou
-O matko-uśmiechnęłam się, było to zdjęcie za czasów podstawówki. Była tam sztafeta Rin'a-On się wcale nie zmienił
-Pokaż-wymieniłyśmy się. Uśmiechnęłam się z radością w oczach
Byłam na tym zdjęciu z Rin'em. Było to jeszcze w pierwszym tygodniu w szkole w Australii. Staliśmy tyłem, trzymaliśmy się wewnętrznymi rękami za dłonie, a drugimi pokazywaliśmy nasze bicepsy. Nasze mięśnie były dopiero co lekko zarysowane, prawie niewidoczne. I nagle wpadłam na genialny pomysł
-Za trochę ponad miesiąc są urodziny Rin'a nie?-Kou skinęła mi z zainteresowaniem głową-Mam na nie pomysł, a ty będziesz mi do tego bardzo potrzebna
Odkąd Akene uciekła z pod kina, nie widziałem jej. Nie miałem jednak odwagi napisać, ani zadzwonić. Kou powiedziała, że Akene źle się czuła sama w domu i przyszła do niej
-Ale ja mieszkam dużo bliżej-zadeklarowałem-Coś się stało, prawda?
-Musiałyśmy po prostu pogadać-powiedziała wymijająco-Jak dziewczyny, rozumiesz?
Nie odpowiedziałem, zauważyłem Akene. I szczerze wyglądała okropnie, miała cienie pod oczami, była blada i wyglądała na smutną. Chciałem podejść bliżej, ale kiedy nasze spojrzenia się spotkały Akene nagle zniknęła. Była taka cały dzień, unikała mnie. Kou na przerwie śniadaniowej zrobiła naradę na dachu. Wyglądała na zdenerwowaną
-Hisa przekazała mi nowe zmiany w zasadach narodowych w sekcji pływackiej-powiedziała opierając się o barierkę-Zaszły tam drobne zmiany
-Czyli nic złego?-spytał Rei poprawiając okulary
-Według nich mamy przechlapane-westchnęła-Jeżeli nie znajdziemy dziewczęcej części tego zespołu, mogą nas usunąć
-Że jak?!-poderwaliśmy się z miejsc i podeszliśmy bliżej Kou. Przez barierki było widać puste boisko, pod jedną z siatek siedziała Akene. Uczyła się i płakała, coś na prawdę musiało się stać-Co my teraz zrobimy?
-Musimy znaleźć cztery zawodniczki przynajmniej do sztafety-spojrzała tam gdzie ja-Spokojnie mam pomysł. Dzisiaj po lekcjach narada u Haru, będą goście
-Co my tu robimy?-wskazałam dom Nanase. Hisa złapała mnie za dłoń i pociągnęła w stronę drzwi. Na wejściu otworzył nam Makoto, po zdjęciu odzienia wierzchniego i butów zostałam znowu pociągnięta do salonu. Później Hisa stanęła za mną i położyła na moje ramiona dłonie, brutalnie ściągnęła mnie do podłoża. Wylądowałam na kolanach, ona usiadło koło mnie i wtedy zauważyłam że wszyscy siedzą w okół stołu i przypatrują się mi-Yyyy...O co tu chodzi?
-O ciebie-powiedziała oskarżycielsko Imamura patrząc na mnie jak na zbrodniarza-Co się z tobą dzieje? Często nie ma cię w domu, a jak jesteś to tak samo jakby cie nie było! Już w ogóle nie jadasz z nami kolacji, poza tym wyglądasz okropnie, jakbyś trzy noce nie przespała! Już nie oglądamy razem kreskówek, nie rozmawiamy, nie chodzimy razem biegać! Gdzie ty jesteś całe dnie?! Co się z tobą dzieję?! Dzwoniła nauczycielka, podobno opuściłaś się też strasznie w nauce! Masz szczęście że to ja odebrałam, a nie tata
-Przestań się czepiać!-warknęłam zaciskając pięści na spodniach-tylko się czepiasz i próbujesz wpieprzać w moje życie! Bo to cię obchodzi co?! Bo kogokolwiek to obchodzi!
-Akene zachowuj się!-teraz to już przesadziła-Słuchaj jak do ciebie mówię
-Nie Hisa, to ty posłuchaj!-wstałam i wskazałam na nią palcem-Nie będziesz stawiała mi warunków i tak mam przez ciebie przejebane u taty, on mnie nienawidzi bo nie jestem tobą. Jakoś to znoszę więc ciesz się że w ogóle siedzę czasem w tym domu. Nic się ze mną nie dzieję, to tylko wam się coś w tych chorych głowach uroiło. Nie robimy tych wszystkich rzeczy bo przecież nie jestem godna siedzenia z tobą przy jednym stole. Nie zasługuję na to pieprzone nazwisko! Bo jestem nikim! Bo jestem inna! Bo nie jestem tobą!
-Oh przestań już z tym!-również wstała i oto proszę państwa dało się zauważyć po raz pierwszy wybuchł złości Hisy Imamura-Przestań się nad sobą użalać Akene! To się już staje nudne! Myślisz że tylko ty masz ciężko?! A pomyślałaś jak się czułam kiedy powiedziałaś o tym starcie u Omitsu?!
-Wcale tego nie żałuję!-uśmiechnęłam się wrednie-Poza tym co ty tam wiesz! Pomyślałaś jak mogę się czuć kiedy ojciec miesza mnie z błotem po każdych zawodach?! Jak widzę wszystkie dziewczyny z ojcami podczas odprowadzania ich, a ja jako jedyna stoję sama?! Wiesz chociaż jak się czuję wiedząc że ojciec nigdy mnie nie zaakceptuję?!
-A nie pomyślałaś że jestem zazdrosna?!-łzy popłynęły po mojej twarzy, Hisa też płakała
-O co?
-O ciebie-usiadła-Masz talent, wrodzony. Twoje rokowania są trzykrotnie większe od moich w twoim wieku, tata tak cię krytykuję bo nasz umysł działa w ten sam sposób. Kiedy ktoś nas krytykuję staramy się bardziej. Masz trzykrotnie większe szanse na mistrzostwo świata niż ja. Tata cię chwali kiedy jest ze mną sam na sam, ale jest zły na to że to mi się tak nie udało. Wyżywa się na tobie i nie wie że nie powinien
Pociągnęłam nosem i mocno przetarłam łzy, nie wierzyłam jej. Hisa dla uratowania swojego tyłka potrafiła zrobić wszystko. Usiadłam już spokojniej
-Nie wpieprzaj się do mojego życia-mruknęłam
-Akene potrzebujemy twojej pomocy-zaczęła Kou z lekkim uśmiechem-Potrzebujemy ciebie i czterech innych dziewczyn w Iwatobi'm inaczej nas usuną
-Ja...nie mogę-przyznałam-Tata się nigdy na to nie zgodzi
-Już wszytko jest ustalone, przenieśli cię już-powiedziała Hisa a we mnie złość pojawiła się ponownie-W końcu jestem twoim opiekunem prawnym w wypadku śmierci rodziców, mogę decydować za ciebie
-Nie dość że mi się w życie wpieprzasz to jeszcze chcesz je ułożyć-prychnęłam z wściekłym uśmiechem-No najlepsza siostra, naprawdę. Idę gdzieś zadzwonić
Wstałam i zabrałam telefon. Poszłam do łazienki, tam było najciszej w zbiorze kontaktów wybrałam jeden z częstszych wybieranych. Przystawiłam słuchawkę do ucha
-Halo? Akene?-usłyszałam zdyszany głos, na pewno ćwiczyła-Potrzebujesz czegoś?
Wyjaśniłam dziewczynie całą sytuację, zaśmiała się na końcu
-Chyba nie do końca rozumiem, ale jasne-zgodziła się Omitsu-Nie wiem na co potrzebna ci jest najgorsza delfinistka z twojego rocznika, ale jasne weź ją sobie. Będzie jutro, co ty na to?
-Dzięki, jestem twoim dłużnikiem-rozłączyłam się i wróciłam do pozostałych
-Z kim gadałaś?-spytał Nagisa-Wyglądasz na szczęśliwą
-A z moją znajomą, poznaliście ją już w tedy na imprezie-powiedziałam siadając
-Ta z różowymi włosami?-Hisie zrzedła mina
-Yhym-skinęłam głową
Czytałam właśnie gazetę. W moje ręce wpadł ciekawy artykuł, aż musiałam pochwalić się osobiście. Po moim gabinecie rozległ się dźwięk pukania do drzwi, skinęłam głową a moja sekretarka otworzyła je. Do środka weszła Mana ubrana w dresy klubowe. Usiadła na krześle
-Wzywała mnie pani?-powiedziała niepewnie-Coś zrobiłam?
-Wręcz przeciwnie moje dziecko-uśmiechnęłam się-Zaraz coś zrobisz...
Otworzyłam drzwi do pokoju Noriko, oczywiście butem. Usiadłam na biurku i włożyłam papierosa do buzi, Noriko nawet na mnie nie spojrzała. Wydmuchnęłam papierosowy dym, a ona dopiero wtedy leniwie przeniosła na mnie wzrok znam magazynu. Rzuciłam jej gazetę, a ona szybko przeskanowała wzrokiem tekst. Usiadła z wrażenia na łóżku
-Pakuj się-powiedziałam zabierając gazecie-Mam zajebisty plan...
poniedziałek, 30 listopada 2015
środa, 25 listopada 2015
5. Wyznanie
-Akene telefon ci dzwoni-mruknął Haru szturchając mnie
-Kogo niesie tak wcześnie?-spytałam siadając a niebieskooki podał mi smartfona-Halo?
-Gdzie ty jesteś?!-obudził mnie krzyk-Czekamy pod twoim domem!
-Kto mówi?-spytałam zaspana-Przepraszam nie mam masła
-Akene pobudka!-ryknęła białowłosa-To ja Sui Żabciu
-Sui?-skomliłam przejeżdżając ręką po twarzy. Pomyślałam chwilę i natychmiastowo się rozbudziłam-Co ty robisz pod moim domem?!
-Czekamy tu na ciebie z dziewczynami-jęknęła-Akene błagam ogarnij się i przyłaź tu!
-Już biegnę! Za chwilę jestem!
Wyskoczyłam łóżka jak poparzona i wpadłam do łazienki, ogarnęłam twarz i włos oraz ubrałam spodnie. Wpadłam jak dzika do kuchni i szybko zrobiłam talerz kanapek, Haru poszedł znowu spać więc zostawię mu kartkę. Chwilę później biegłam do domu, zdyszana wpadłam na podwórko a przed drzwiami czekały trzy dziewczyny. Zasapana pochyliłam sie i oparłam dłonie na kolanach
-Żaba!-skoczyły na mnie przez co wylądowałyśmy na chodniku
-Co wy tu robicie?-spytałam wstając-I czemu nie weszłyście do środka?
-Nikogo nie ma-wzruszyła ramionami Seki a ja zmarszczyłam brwi
Nacisnęłam klamkę w dół ale drzwi były zamknięte. Wyciągnęłam z torebki klucz i otworzyłam je. Przepuściłam dziewczyny, które od razu poszły ze mną do kuchni
-Napijecie się czegoś?-spytałam z grzeczności i zaczęłam rozglądać się za kartką lub czymkolwiek. Znalazłam list od taty, pisało w nim że pojechał na trzy dni do Kawagishiw sprawie akademiku. Z westchnieniem odłożyłam kartkę na miejsce. Kiedy obejrzałam się dziewczyny nieźle się rozgościły. Seki grzebała w lodówce,Eiko przeglądała magazyn mojej mamy, a Sui siedziała na stole i przebierała nogami
-Czyja to koszulka?-spytała zielonowłosa wskazując brodą pomarańczowy materiał na moim ciele-Wygląda na męską
Moja twwarz przybrała czerwony kolor i spostrzegłam że moją białą bluzkę zostawiłam u Haru
-Anyways, idziemy razem na trening do Rina, trenerka kazała cię pilnować-zaśmiała się Seki-Popatrzymy sobie co nieco. Ale idź się przebrać i spakój za chwilę biegniemy
-Biegniemy?!-oburzyłam się-To daleko!
-Musimy sprawdzić czy twoja kondycja się nie pogorszyła-wzruszyła ramionami Liściu, a ja poszłam na górę
Bieg był szybkim truchtem ponieważ nasze ogromne plecaki nie pozwalały na szybszy krok. Ubrana w szare dresy i białą krótką bluzkę do końca żeber oraz wygodne markowe buty, biegłam ze związanymi włosami. Lubiłam chwalić się moim ciałem, przecież długo na nie pracowałam i nikt nie mógł mi powiedzieć, że wyglądam źle. Kiedy dobiegłyśmy na miejsce zostało nam pół godziny na przebranie się i zapoznanie z chłopakami. Weszłyśmy do szkoły i na recepcji facet patrzył się na nas dziwnie
-Panienki się zgubiły?-spytał swoim obrzydliwym głosem, skrzywiłam się nieznacznie-W czymś pomóc?
-Przyszłyśmy na trening, gdzie jest basen?-spytała pani kapitan
-A więc to wy-powiedział wysoki czerwonowłosy chłopak w czarnym dresie, widziałam jak Seki ledwo powstrzymuje pisk, sama ledwo panowałam nad sobą-Która tu za karę?
-A co to za kara? Trafiłam do raju-mruknęłam chicho a dziewczyny się zaśmiały
-Panna Imamura, tak?-spytał podając mi dłoń, uścisnęłam ją-Skoro jest tu pani z inny,mi dziewczynami to może..
-Wyścig sztafet? Z przyjemnością-przerwałam mu z uśmiechem-Gdzie są szatnie?
-Tędy-zaprowadził nas długim, jasnym korytarzem-Niestety to męski akademik, nie mamy damskich szatni, ani przebieralni
Widziałam kątem oka jak Sui i Seki uśmiechają sie zarumienione
-Nie szkodzi, poradzimy sobie-wyznała Eiko kładąc mi rękę na ramieniu-Jest jakiś zakaz robienia zdjęć? Chcemy sobie zrobić po sztafecie i z wami wszystkimi osobno
-Nie widzę przeszkód ślicznotki!-powiedział radośnie a Sui nie wytrzymała, pisnęła ze szczęścia-Wszystko w porządku?
-Jak najlepszym-ząśmiałam się kłopotliwie. Po czym wepchnęłam dziewczyny do szatni-To my się już pójdziemy przebrać
-Czekamy na basenie, traficie bez problemu
Kiedy drzwi szatni się zamknęły, a my byłyśmy same zaczęłyśmy piszczeć i tańczyć ze szczęścia. Przebrane w nasze ulubione czarne stroje z dodatkami, okularami i czepkami w ręce wyszłyśmy w stronę światła i męskich odgłosów z basenu. Wystawiłyśmy same głowy i zobaczyłyśmy raj, pełno umięśnionych pływaków. Wróciłyśmy znowu do wnętrza i zaczęłyśmy skakać w miejscu jak opętane
-Ej nie, teraz na serio-powiedziała poważnie Eiko-Trzeba sobie zrobić wejście. Ja idę pierwsza
-Druga!-krzyknęła szeptem Sui
-Trzecia!-zgłosiła się Ruda
-Niech będzie-powiedziałam naburmuszona i poprawiłam kucyka-No już idziemy
Wyszłam trzy sekundy po Rudej, starałam się wyglądać sexy, co chyba mi się udało bo chłopcy mieli szczęki na podłodze. Kiedy doszłam do reszty stanęłam pomiędzy Sui a Seki i uśmiechnęłam się zwycięsko. Oparłam ręce na biodrach i machnęłam głową poprawiając grzywkę
-To są dziewczyny z klubu Kawagishi-przedstawił nas Seijuro-Są tu za karę ale chyba nie damy im forów! Dziewczyny przedstawcie sie!
-Grzbiecistka i kapitan dziewczęcej drużyny Kawagishi Eiko Kato-uśmiechnęła się Liściu
-Delfinistka zwana Dzikusem, Sui Hanabusa. Lepiej zapamiętajcie to nazwisko, wkrótce będzie sławne!-wystawiła do nich znak pokoju i język
-Młodsza o rok wymiataczka Dowolnego Seki Inoue-machnęła swoim kucykiem-Dla was Ruda
-Akene Imamura, żabkarka, córka i siostra mistrzów olimpijskich, wicekapitan klubu dziewczęcego Kawagishi-uśmiechnęłam się miło-Możecie mówić Zaba
-Skoro tak się sprawy mają to wchodzicie na krótką rozgrzewkę a potem robimy wyścig sztafet!-krzyknął kapitan i patrzył jak w tempie natychmiastowym wskakujemy już przygotowane do wody
W Kawagisi musiałyśmy być w wozie zaraz po skończeniu słów trenerki. Po prostu ogarniałyśmy się i z biegu, przez murek wskakiwałyśmy do wody i płynęłyśmy. Dzięki temu nie marnowałyśmy czasu, kiedy skończyłyśmy połowa chłopaków wciąż stała na lądzie, nie chcąc wchodzić do wody. Kiedy wyszłyśmy z wody zauważyłam Gou, która siedziała z aparatem gotowym do działania. Pokazała mi kciuk w górę co odwzajemniłam. Kiedy wszyscy byli gotowi to ustaliliśmy że zmierzymy się ze sztafetą Rin'a, z którym się poszłam przywitać. Czepek zostawiłam na murki, okulary też. On złapał mnie za biodra i podniusł w górę
-Zjedziemy was-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem-Zmiażdżymy i upokorzymy. Będziecie błagać o rewanż
-Nie za dużo pewności w siebie księżniczko-ostawił mnie-My nie jesteśmy w cale tacy źli
-I tak nie macie z nami szans-uśmiechnęłam się zakładając ręce pod piersiami. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do dziewczyn. Objęłam Sui za szyję i pokazałam mu znak pokoju-Pokażemy wam klasę!
Seijuro dał znak dla grzbiecistów a Eiko znalazła się w wodzie. Gwizdek. Miała najszybszą reakcję wyskokową z nas wszystkich. Wskoczyłam na słupek i pochyliłam się, złapałam się szeroko i przyciągnęłam pierś do kolana. Młodszy bart kapitana nie miał żadnych szans z Eiko, ja ścigałam się z chłopakiem o imieniu Nitori. Wskoczyłam z wielką przewagą. Mimo że chłopak nie miał szans mnie dogonić, płynęłam na maksa. Na ostatnich pięciu metrach zrobiłam jeszcze zryw, popłynęłam jeszcze szybciej i widocznie wpadłam na ścianę. Sui wskoczyła od razu. Eiko pomogła mi wyjść i pogratulowała świetnej zmiany. Po wyścigu Sui, chłopaki byli bliżej niż wcześniej ale na końcu i tak Seki pozamiatała i rozgniotła Rin'a. Po wyścigu cieszyłyśmy się wspólnie i tańczyłyśmy taniec radości
Akene dzwoniła, podobno jej koleżanki przyjechały na weekend i chciała abyśmy się lepiej poznali. Czekaliśmy na nie pod kinem, aż w końcu zobaczyliśmy cztery dziewczyny. Akene była ubrana w bladoróżową sukienkę i czarne trampki, przez ramię miała przewieszoną czarną torebkę, a jej włosy upięła po bokach, a cały tył opadał po jej ramionach i plecach.Dziewczyny ubrane były zwyczajnie, ale wyglądały ładnie. Przywitały się z nimi, a Akene postanowiła przedstawić koleżanki dokładniej niż ostatnio
-To jest Kato Eiko, zwana Liściem. Jest naszą szefową i lubi pływać grzbietem jest miła i bardzo wyrozumiałą-pokazywała na dziewczynę jakby była drogim eksponatem-Mój autorytet i wzór przywódcy
-To jest Ruda, Inoue Seki, szesnastolatka z werwą i kraulistka na wszystkie dystanse-zaśmiała się czochrając jej włosy-Nasza groźna maskotka ze słabością do wiosennych klapek
-A to jest Sui-objęła dziewczynę za szyję-Sui to Sui. Dzikus to też Sui, Sui lubi mnie, a ja lubię Sui. Dziękuje bardzo
Dziewczyny zaczęły jej klaskać a ona zaczęła się kłaniać jak magik
-A to jest Akene...-zaczęła białowłosa, ale szatynka zatkała jej buzię
-Mnie tu wszyscy znają kotku-mrugnęła do niej okiem i weszliśmy do centrum handlowego w którym było kino
-Ty pływasz dowolnym, prawda Haru?-zaczepiła mnie Sui. Skinąłem jej a ona kontynuowała z uśmiechem-Ja wolę pływać delfinem, można się wyładować
Spojrzałem na Akene, a ona spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się smutno i w tedy spostrzegłem że idzie na drugim końcu chodnika i nie rozmawia z nikim. Z rękami splecionymi na plecach sunęła w swoim tempie do przodu. Cyba coś nuciła, nie jestem pewien
-Chwila-zatrzymała wszystkich nagle Eiko po czym oskarżycielsko wskazała palcem na Akene-Coś ty zrobiła z włosami?
-Nic, a nic-uśmiechnęła się lekko i zakręciła na palcu kosmyk włosów-Chodźmy bo spóźnimy się na ten film
Wyszliśmy z centrum, światło sprawiło że musiałam na chwilę przymrużyć oczy. Przeciągnęłam się po czym poprawiłam torebkę, ostatnio było zbyt ciepło jak na jesień. Zaczekałam aż wszyscy z naszej grupy dołączyli do mnie i spojrzałam na Sui, która ciągle kleiła się do Haru. Wiedziałam że podoba jej się Rin, ale chciałam dać jej trochę przestrzeni w końcu po raz pierwszy rozmawiała z Haruką
-Co teraz robimy?-spytał uśmiechem Rei
-Chodźmy na lody!-krzyknął z rękami w górze Nagisa-Akene co jest?
Kiedy Makoto dotknął mojego ramienia wystraszyłam się i odsunęłam parę kroków do tyłu. Znowu brutalnie wyrwano mnie z zamyślenia, przez co dziwnie zareagowałam. Usmiechnęłam się zakłopotana i podrapałam z tyłu głowy
-Wybaczcie, nie czuję się na siłach-powiedziałam spokojnie-Muszę pogadać z Rin'em, to do zobaczenia później. Zajmijcie się dziewczynami, liczę na was chłopaki
Odeszłam od nich dość spory kawałek, a później się odwróciłam i pomachałam im. Poszłam na pociąg. Po krótkiej chwili byłam już pod pokojem mojego 'brata', zapukałam. Nikt mi jednak nie otworzył, więc jak na damę przystało kopnęłam w drzwi mocno przez co same się otworzyły
-Kurna!-krzyknął Rin spadając z łóżka, jego słuchawki spadły mu przy okazji z uszu-O Boże, to tylko ty Akene
Weszłam w głąb i zamknęłam drzwi nogą, jego współlokatora nie było. Z westchnieniem opadłam na podłogę i podciągnęłam kolana pod brodę
-Co jest?-spytał Rin siadając przede mną, położył mi rękę na kolanie-Hej, mała, kupie ci kota, obiecuję
-Idiota-parsknęłam śmiechem-Jestem beznadziejna, wiesz?
-Zdaje sobie z tego sprawę-uśmiechnął się łobuzersko, za co popchnęłam go stopą tak że przewalił się na plecy. Wstałam i usiadłam na nim, on jednak nie jęknął ani nic-MAsz niedowagę
-No i świetnie!-burknęłam opierając ręce na jego klatce, położyłam się na torsie Rin'a i przymknęłam oczy
-Niech zgadnę-położył mi rękę na włosach i zaczął głaskać- w Haru, ale mu tego nigdy nie powiesz. Przyjechały dziewczyny, a ty się wcale nie cieszysz. Jakby tego było mało to jedna z nich, zakładam że Sui, ciągle się kręci w okół Haru a ty jak głupia dałaś jej wolną rękę
-Skąd wiesz?-spojrzałam na niego nie pewnie
-To widać Akene, to wszystko widać-podniosłam się z niego i usiadłam na jego biurku
-Wiesz czemu cię nienawidzę?-spytałam ze łzami w oczach, było mi głupio, strasznie głupio
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi?-spytał a ja spuściłam głowę żeby nie widział moich łez
-A wiesz czemu cię kocham?
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi-podniosłam głowę, a on podszedł do mnie i mocno przytulił-Akene nie pozwolę ci tego tak zostawić. Jesteś, byłaś i będziesz moją księżniczką. Przecież znamy się od zawszę, nie ma dnia ani godziny w której bym ci nie pomógł
-Ale co ja mam zrobić Rin?-chłopak wytarł moje łzy
-Nie przejmuj się Sui, przecież wiesz jaka była jak się poznałyście, jakie one wszystkie były kiedy się poznałyście
-Rin ja się boję że ona się w nim zakochała-wyznałam, a on uśmiechnął się łobuzersko
-Czyżbyś się poddała już przed pojedynkiem?-odepchnęłam go ze śmiechem, a po chwili znów zaciągałam się jego zapachem-Dzięki bracie
Czytałam przepisy w hotelowym pokoju, były one nowe i podobno zaostrzono je dwukrotnie. Obróciłam się na brzuch i przewróciłam stronę. Znalazłam jeden z nowych przepisów. Szybko zerwałam się z łóżka i nawet nie poprawiając szlafroka podbiegłam do telefonu, wybrałam numer dziewczyny, dla której ten przepis mógł wiele zmienić. Prawie od razu odebrała
-Kou? Nie obudziłam cię?-spytałam miło-Mam dla ciebie ważne wieści
-Zamieniam się w słuch Hisa...
Przełożyłem rybę na talerz, do szklanki z lodem dolałem wody. Już miałem przejść do salonu, kiedy zauważyłem koło zlewu szklaną butelkę z czerwonym płynem. Odłożyłem talerz i chwyciłem obiekt mojej uwagi. Przeczytałem powoli napis Sok wiśniowy i uśmiechnąłem się sam do siebie. Otworzyłem korek i dolałem trochę do wody po czym wymieszałem. Martwiłem się o Akene, jej zachowanie odbiegało od normy i nie miałem pojęcia co się dzieje. Chociaż miałem wrażenie że wcale nie cieszy się z obecności Eiko, Seki i Sui. Jednak mogę się mylić...
Rzuciłam poduszką w Seki, ona z uśmiechem odwróciła się w moją stronę i dosłownie z krzykiem rzuciła się na mnie. Uciekając przed rudą walnęłam poduszką w Sui, a Seki w Eiko. Tym sposobem zaczęłyśmy wielką walkę na poduszki, podczas której pióra latały po całym pokoju. Seki podeszła do radia i włączyła jedną z naszych ulubionych płyt zagranicznych wykonawców. Skakałyśmy po pokoju w pidżamach fałszując wniebogłosy. Eiko nagłośniła na maksa i zeszłyśmy do kuchni, tam było więcej miejsca a muzykę było słychać doskonale. Zrobiłyśmy sobie popcorn i przeszłyśmy do salonu. Muzykę wyłączyła Sui, bo była najbliżej wyjścia. Na telewizorze włączyłyśmy karaoke i śpiewałyśmy grupowo
-Love me like you do!-śpiewałyśmy do szczotek i łyżek-Lo-Lo-Lo Love me like you do!
Bawiłyśmy się przez dobre godziny, kiedy było już po północy. Leżałyśmy w okręgu na podłodze w śpiworach. Prawie stykałyśmy się czubkami głów i z góry wyglądałyśmy jak duże "X" lub ogromny "+". Po mojej prawej była Eiko, a po lewej Seki, na przeciwko była Sui. Tego wieczoru po raz pierwszy się szczerze uśmiechnęłam i mogłam powiedzieć że byłam szczęśliwa. Z emocji nie potrafiłam usnąć, leżałam na plecach i myślałam o wszystkim
-Akene śpisz?-usłyszałam szept białowłosej
-Nie-odpowiedziałam cicho-Co jest?
-Wiesz co? Powiem ci coś
-Mów
-Zakochałam, się w Nanase-wyznała-Dobranoc Akene
-Tak, dobranoc Sui-słyszałam jak dziewczyna przekręca się na któryś z boków
Moje serce zaczęło walić mocniej, a oczy załzawiły się. Mrugnęłam ale łzy i tak wypłynęły na mój polik, obróciłam się na lewy bok i pozwalając łzą płynąć usiłowałam zasnąć...
-Kogo niesie tak wcześnie?-spytałam siadając a niebieskooki podał mi smartfona-Halo?
-Gdzie ty jesteś?!-obudził mnie krzyk-Czekamy pod twoim domem!
-Kto mówi?-spytałam zaspana-Przepraszam nie mam masła
-Akene pobudka!-ryknęła białowłosa-To ja Sui Żabciu
-Sui?-skomliłam przejeżdżając ręką po twarzy. Pomyślałam chwilę i natychmiastowo się rozbudziłam-Co ty robisz pod moim domem?!
-Czekamy tu na ciebie z dziewczynami-jęknęła-Akene błagam ogarnij się i przyłaź tu!
-Już biegnę! Za chwilę jestem!
Wyskoczyłam łóżka jak poparzona i wpadłam do łazienki, ogarnęłam twarz i włos oraz ubrałam spodnie. Wpadłam jak dzika do kuchni i szybko zrobiłam talerz kanapek, Haru poszedł znowu spać więc zostawię mu kartkę. Chwilę później biegłam do domu, zdyszana wpadłam na podwórko a przed drzwiami czekały trzy dziewczyny. Zasapana pochyliłam sie i oparłam dłonie na kolanach
-Żaba!-skoczyły na mnie przez co wylądowałyśmy na chodniku
-Co wy tu robicie?-spytałam wstając-I czemu nie weszłyście do środka?
-Nikogo nie ma-wzruszyła ramionami Seki a ja zmarszczyłam brwi
Nacisnęłam klamkę w dół ale drzwi były zamknięte. Wyciągnęłam z torebki klucz i otworzyłam je. Przepuściłam dziewczyny, które od razu poszły ze mną do kuchni
-Napijecie się czegoś?-spytałam z grzeczności i zaczęłam rozglądać się za kartką lub czymkolwiek. Znalazłam list od taty, pisało w nim że pojechał na trzy dni do Kawagishiw sprawie akademiku. Z westchnieniem odłożyłam kartkę na miejsce. Kiedy obejrzałam się dziewczyny nieźle się rozgościły. Seki grzebała w lodówce,Eiko przeglądała magazyn mojej mamy, a Sui siedziała na stole i przebierała nogami
-Czyja to koszulka?-spytała zielonowłosa wskazując brodą pomarańczowy materiał na moim ciele-Wygląda na męską
Moja twwarz przybrała czerwony kolor i spostrzegłam że moją białą bluzkę zostawiłam u Haru
-Anyways, idziemy razem na trening do Rina, trenerka kazała cię pilnować-zaśmiała się Seki-Popatrzymy sobie co nieco. Ale idź się przebrać i spakój za chwilę biegniemy
-Biegniemy?!-oburzyłam się-To daleko!
-Musimy sprawdzić czy twoja kondycja się nie pogorszyła-wzruszyła ramionami Liściu, a ja poszłam na górę
Bieg był szybkim truchtem ponieważ nasze ogromne plecaki nie pozwalały na szybszy krok. Ubrana w szare dresy i białą krótką bluzkę do końca żeber oraz wygodne markowe buty, biegłam ze związanymi włosami. Lubiłam chwalić się moim ciałem, przecież długo na nie pracowałam i nikt nie mógł mi powiedzieć, że wyglądam źle. Kiedy dobiegłyśmy na miejsce zostało nam pół godziny na przebranie się i zapoznanie z chłopakami. Weszłyśmy do szkoły i na recepcji facet patrzył się na nas dziwnie
-Panienki się zgubiły?-spytał swoim obrzydliwym głosem, skrzywiłam się nieznacznie-W czymś pomóc?
-Przyszłyśmy na trening, gdzie jest basen?-spytała pani kapitan
-A więc to wy-powiedział wysoki czerwonowłosy chłopak w czarnym dresie, widziałam jak Seki ledwo powstrzymuje pisk, sama ledwo panowałam nad sobą-Która tu za karę?
-A co to za kara? Trafiłam do raju-mruknęłam chicho a dziewczyny się zaśmiały
-Panna Imamura, tak?-spytał podając mi dłoń, uścisnęłam ją-Skoro jest tu pani z inny,mi dziewczynami to może..
-Wyścig sztafet? Z przyjemnością-przerwałam mu z uśmiechem-Gdzie są szatnie?
-Tędy-zaprowadził nas długim, jasnym korytarzem-Niestety to męski akademik, nie mamy damskich szatni, ani przebieralni
Widziałam kątem oka jak Sui i Seki uśmiechają sie zarumienione
-Nie szkodzi, poradzimy sobie-wyznała Eiko kładąc mi rękę na ramieniu-Jest jakiś zakaz robienia zdjęć? Chcemy sobie zrobić po sztafecie i z wami wszystkimi osobno
-Nie widzę przeszkód ślicznotki!-powiedział radośnie a Sui nie wytrzymała, pisnęła ze szczęścia-Wszystko w porządku?
-Jak najlepszym-ząśmiałam się kłopotliwie. Po czym wepchnęłam dziewczyny do szatni-To my się już pójdziemy przebrać
-Czekamy na basenie, traficie bez problemu
Kiedy drzwi szatni się zamknęły, a my byłyśmy same zaczęłyśmy piszczeć i tańczyć ze szczęścia. Przebrane w nasze ulubione czarne stroje z dodatkami, okularami i czepkami w ręce wyszłyśmy w stronę światła i męskich odgłosów z basenu. Wystawiłyśmy same głowy i zobaczyłyśmy raj, pełno umięśnionych pływaków. Wróciłyśmy znowu do wnętrza i zaczęłyśmy skakać w miejscu jak opętane
-Ej nie, teraz na serio-powiedziała poważnie Eiko-Trzeba sobie zrobić wejście. Ja idę pierwsza
-Druga!-krzyknęła szeptem Sui
-Trzecia!-zgłosiła się Ruda
-Niech będzie-powiedziałam naburmuszona i poprawiłam kucyka-No już idziemy
Wyszłam trzy sekundy po Rudej, starałam się wyglądać sexy, co chyba mi się udało bo chłopcy mieli szczęki na podłodze. Kiedy doszłam do reszty stanęłam pomiędzy Sui a Seki i uśmiechnęłam się zwycięsko. Oparłam ręce na biodrach i machnęłam głową poprawiając grzywkę
-To są dziewczyny z klubu Kawagishi-przedstawił nas Seijuro-Są tu za karę ale chyba nie damy im forów! Dziewczyny przedstawcie sie!
-Grzbiecistka i kapitan dziewczęcej drużyny Kawagishi Eiko Kato-uśmiechnęła się Liściu
-Delfinistka zwana Dzikusem, Sui Hanabusa. Lepiej zapamiętajcie to nazwisko, wkrótce będzie sławne!-wystawiła do nich znak pokoju i język
-Młodsza o rok wymiataczka Dowolnego Seki Inoue-machnęła swoim kucykiem-Dla was Ruda
-Akene Imamura, żabkarka, córka i siostra mistrzów olimpijskich, wicekapitan klubu dziewczęcego Kawagishi-uśmiechnęłam się miło-Możecie mówić Zaba
-Skoro tak się sprawy mają to wchodzicie na krótką rozgrzewkę a potem robimy wyścig sztafet!-krzyknął kapitan i patrzył jak w tempie natychmiastowym wskakujemy już przygotowane do wody
W Kawagisi musiałyśmy być w wozie zaraz po skończeniu słów trenerki. Po prostu ogarniałyśmy się i z biegu, przez murek wskakiwałyśmy do wody i płynęłyśmy. Dzięki temu nie marnowałyśmy czasu, kiedy skończyłyśmy połowa chłopaków wciąż stała na lądzie, nie chcąc wchodzić do wody. Kiedy wyszłyśmy z wody zauważyłam Gou, która siedziała z aparatem gotowym do działania. Pokazała mi kciuk w górę co odwzajemniłam. Kiedy wszyscy byli gotowi to ustaliliśmy że zmierzymy się ze sztafetą Rin'a, z którym się poszłam przywitać. Czepek zostawiłam na murki, okulary też. On złapał mnie za biodra i podniusł w górę
-Zjedziemy was-powiedziałam ze sztucznym uśmiechem-Zmiażdżymy i upokorzymy. Będziecie błagać o rewanż
-Nie za dużo pewności w siebie księżniczko-ostawił mnie-My nie jesteśmy w cale tacy źli
-I tak nie macie z nami szans-uśmiechnęłam się zakładając ręce pod piersiami. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do dziewczyn. Objęłam Sui za szyję i pokazałam mu znak pokoju-Pokażemy wam klasę!
Seijuro dał znak dla grzbiecistów a Eiko znalazła się w wodzie. Gwizdek. Miała najszybszą reakcję wyskokową z nas wszystkich. Wskoczyłam na słupek i pochyliłam się, złapałam się szeroko i przyciągnęłam pierś do kolana. Młodszy bart kapitana nie miał żadnych szans z Eiko, ja ścigałam się z chłopakiem o imieniu Nitori. Wskoczyłam z wielką przewagą. Mimo że chłopak nie miał szans mnie dogonić, płynęłam na maksa. Na ostatnich pięciu metrach zrobiłam jeszcze zryw, popłynęłam jeszcze szybciej i widocznie wpadłam na ścianę. Sui wskoczyła od razu. Eiko pomogła mi wyjść i pogratulowała świetnej zmiany. Po wyścigu Sui, chłopaki byli bliżej niż wcześniej ale na końcu i tak Seki pozamiatała i rozgniotła Rin'a. Po wyścigu cieszyłyśmy się wspólnie i tańczyłyśmy taniec radości
Akene dzwoniła, podobno jej koleżanki przyjechały na weekend i chciała abyśmy się lepiej poznali. Czekaliśmy na nie pod kinem, aż w końcu zobaczyliśmy cztery dziewczyny. Akene była ubrana w bladoróżową sukienkę i czarne trampki, przez ramię miała przewieszoną czarną torebkę, a jej włosy upięła po bokach, a cały tył opadał po jej ramionach i plecach.Dziewczyny ubrane były zwyczajnie, ale wyglądały ładnie. Przywitały się z nimi, a Akene postanowiła przedstawić koleżanki dokładniej niż ostatnio
-To jest Kato Eiko, zwana Liściem. Jest naszą szefową i lubi pływać grzbietem jest miła i bardzo wyrozumiałą-pokazywała na dziewczynę jakby była drogim eksponatem-Mój autorytet i wzór przywódcy
-To jest Ruda, Inoue Seki, szesnastolatka z werwą i kraulistka na wszystkie dystanse-zaśmiała się czochrając jej włosy-Nasza groźna maskotka ze słabością do wiosennych klapek
-A to jest Sui-objęła dziewczynę za szyję-Sui to Sui. Dzikus to też Sui, Sui lubi mnie, a ja lubię Sui. Dziękuje bardzo
Dziewczyny zaczęły jej klaskać a ona zaczęła się kłaniać jak magik
-A to jest Akene...-zaczęła białowłosa, ale szatynka zatkała jej buzię
-Mnie tu wszyscy znają kotku-mrugnęła do niej okiem i weszliśmy do centrum handlowego w którym było kino
-Ty pływasz dowolnym, prawda Haru?-zaczepiła mnie Sui. Skinąłem jej a ona kontynuowała z uśmiechem-Ja wolę pływać delfinem, można się wyładować
Spojrzałem na Akene, a ona spojrzała na mnie. Uśmiechnęła się smutno i w tedy spostrzegłem że idzie na drugim końcu chodnika i nie rozmawia z nikim. Z rękami splecionymi na plecach sunęła w swoim tempie do przodu. Cyba coś nuciła, nie jestem pewien
-Chwila-zatrzymała wszystkich nagle Eiko po czym oskarżycielsko wskazała palcem na Akene-Coś ty zrobiła z włosami?
-Nic, a nic-uśmiechnęła się lekko i zakręciła na palcu kosmyk włosów-Chodźmy bo spóźnimy się na ten film
Wyszliśmy z centrum, światło sprawiło że musiałam na chwilę przymrużyć oczy. Przeciągnęłam się po czym poprawiłam torebkę, ostatnio było zbyt ciepło jak na jesień. Zaczekałam aż wszyscy z naszej grupy dołączyli do mnie i spojrzałam na Sui, która ciągle kleiła się do Haru. Wiedziałam że podoba jej się Rin, ale chciałam dać jej trochę przestrzeni w końcu po raz pierwszy rozmawiała z Haruką
-Co teraz robimy?-spytał uśmiechem Rei
-Chodźmy na lody!-krzyknął z rękami w górze Nagisa-Akene co jest?
Kiedy Makoto dotknął mojego ramienia wystraszyłam się i odsunęłam parę kroków do tyłu. Znowu brutalnie wyrwano mnie z zamyślenia, przez co dziwnie zareagowałam. Usmiechnęłam się zakłopotana i podrapałam z tyłu głowy
-Wybaczcie, nie czuję się na siłach-powiedziałam spokojnie-Muszę pogadać z Rin'em, to do zobaczenia później. Zajmijcie się dziewczynami, liczę na was chłopaki
Odeszłam od nich dość spory kawałek, a później się odwróciłam i pomachałam im. Poszłam na pociąg. Po krótkiej chwili byłam już pod pokojem mojego 'brata', zapukałam. Nikt mi jednak nie otworzył, więc jak na damę przystało kopnęłam w drzwi mocno przez co same się otworzyły
-Kurna!-krzyknął Rin spadając z łóżka, jego słuchawki spadły mu przy okazji z uszu-O Boże, to tylko ty Akene
Weszłam w głąb i zamknęłam drzwi nogą, jego współlokatora nie było. Z westchnieniem opadłam na podłogę i podciągnęłam kolana pod brodę
-Co jest?-spytał Rin siadając przede mną, położył mi rękę na kolanie-Hej, mała, kupie ci kota, obiecuję
-Idiota-parsknęłam śmiechem-Jestem beznadziejna, wiesz?
-Zdaje sobie z tego sprawę-uśmiechnął się łobuzersko, za co popchnęłam go stopą tak że przewalił się na plecy. Wstałam i usiadłam na nim, on jednak nie jęknął ani nic-MAsz niedowagę
-No i świetnie!-burknęłam opierając ręce na jego klatce, położyłam się na torsie Rin'a i przymknęłam oczy
-Niech zgadnę-położył mi rękę na włosach i zaczął głaskać- w Haru, ale mu tego nigdy nie powiesz. Przyjechały dziewczyny, a ty się wcale nie cieszysz. Jakby tego było mało to jedna z nich, zakładam że Sui, ciągle się kręci w okół Haru a ty jak głupia dałaś jej wolną rękę
-Skąd wiesz?-spojrzałam na niego nie pewnie
-To widać Akene, to wszystko widać-podniosłam się z niego i usiadłam na jego biurku
-Wiesz czemu cię nienawidzę?-spytałam ze łzami w oczach, było mi głupio, strasznie głupio
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi?-spytał a ja spuściłam głowę żeby nie widział moich łez
-A wiesz czemu cię kocham?
-Bo czytam z ciebie jak z otwartej księgi-podniosłam głowę, a on podszedł do mnie i mocno przytulił-Akene nie pozwolę ci tego tak zostawić. Jesteś, byłaś i będziesz moją księżniczką. Przecież znamy się od zawszę, nie ma dnia ani godziny w której bym ci nie pomógł
-Ale co ja mam zrobić Rin?-chłopak wytarł moje łzy
-Nie przejmuj się Sui, przecież wiesz jaka była jak się poznałyście, jakie one wszystkie były kiedy się poznałyście
-Rin ja się boję że ona się w nim zakochała-wyznałam, a on uśmiechnął się łobuzersko
-Czyżbyś się poddała już przed pojedynkiem?-odepchnęłam go ze śmiechem, a po chwili znów zaciągałam się jego zapachem-Dzięki bracie
Czytałam przepisy w hotelowym pokoju, były one nowe i podobno zaostrzono je dwukrotnie. Obróciłam się na brzuch i przewróciłam stronę. Znalazłam jeden z nowych przepisów. Szybko zerwałam się z łóżka i nawet nie poprawiając szlafroka podbiegłam do telefonu, wybrałam numer dziewczyny, dla której ten przepis mógł wiele zmienić. Prawie od razu odebrała
-Kou? Nie obudziłam cię?-spytałam miło-Mam dla ciebie ważne wieści
-Zamieniam się w słuch Hisa...
Przełożyłem rybę na talerz, do szklanki z lodem dolałem wody. Już miałem przejść do salonu, kiedy zauważyłem koło zlewu szklaną butelkę z czerwonym płynem. Odłożyłem talerz i chwyciłem obiekt mojej uwagi. Przeczytałem powoli napis Sok wiśniowy i uśmiechnąłem się sam do siebie. Otworzyłem korek i dolałem trochę do wody po czym wymieszałem. Martwiłem się o Akene, jej zachowanie odbiegało od normy i nie miałem pojęcia co się dzieje. Chociaż miałem wrażenie że wcale nie cieszy się z obecności Eiko, Seki i Sui. Jednak mogę się mylić...
Rzuciłam poduszką w Seki, ona z uśmiechem odwróciła się w moją stronę i dosłownie z krzykiem rzuciła się na mnie. Uciekając przed rudą walnęłam poduszką w Sui, a Seki w Eiko. Tym sposobem zaczęłyśmy wielką walkę na poduszki, podczas której pióra latały po całym pokoju. Seki podeszła do radia i włączyła jedną z naszych ulubionych płyt zagranicznych wykonawców. Skakałyśmy po pokoju w pidżamach fałszując wniebogłosy. Eiko nagłośniła na maksa i zeszłyśmy do kuchni, tam było więcej miejsca a muzykę było słychać doskonale. Zrobiłyśmy sobie popcorn i przeszłyśmy do salonu. Muzykę wyłączyła Sui, bo była najbliżej wyjścia. Na telewizorze włączyłyśmy karaoke i śpiewałyśmy grupowo
-Love me like you do!-śpiewałyśmy do szczotek i łyżek-Lo-Lo-Lo Love me like you do!
Bawiłyśmy się przez dobre godziny, kiedy było już po północy. Leżałyśmy w okręgu na podłodze w śpiworach. Prawie stykałyśmy się czubkami głów i z góry wyglądałyśmy jak duże "X" lub ogromny "+". Po mojej prawej była Eiko, a po lewej Seki, na przeciwko była Sui. Tego wieczoru po raz pierwszy się szczerze uśmiechnęłam i mogłam powiedzieć że byłam szczęśliwa. Z emocji nie potrafiłam usnąć, leżałam na plecach i myślałam o wszystkim
-Akene śpisz?-usłyszałam szept białowłosej
-Nie-odpowiedziałam cicho-Co jest?
-Wiesz co? Powiem ci coś
-Mów
-Zakochałam, się w Nanase-wyznała-Dobranoc Akene
-Tak, dobranoc Sui-słyszałam jak dziewczyna przekręca się na któryś z boków
Moje serce zaczęło walić mocniej, a oczy załzawiły się. Mrugnęłam ale łzy i tak wypłynęły na mój polik, obróciłam się na lewy bok i pozwalając łzą płynąć usiłowałam zasnąć...
wtorek, 10 listopada 2015
4. Impreza
Wzięłam głęboki oddech. Podniosłam rękę i z zamkniętymi oczami pociągnęłam klamkę w dół, po czym pociągnęłam drzwi do siebie. Weszłam do przedsionka gdzie nie zatrzymywałam się, szłam prosto do jadalni, stanęłam w progu
-Wróciłam-szepnęłam patrząc na plecy ojca
-Akene!-mama wstała gwałtownie z krzesła i podbiegła do mnie po czym zamknęła mnie w uścisku-Sabaro zobacz!
On jednak nie ruszył się z miejsca, a Hisa ledwo co podniosła na mnie wzrok. Potem podniosła się i zatrzymała się krok przede mną. Podniosłam na nią wzrok i zobaczyłam przeszklone niebieskie oczy, wory pod oczami i zmęczoną, piękną twarz, która wyrażała coś między ulgą a żalem. Bez słowa przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła mocno. Wtuliłam się w jej zagłębienie szyjne i złapałam za plecami
-Hisa zostaw ją-powiedział sucho ojciec, ale blondynka nie poruszyła się, ani o milimetr. Wręcz przeciwnie ścisnęła mnie mocnej-Hisa powiedziałem coś!
-Sabaro!-krzyknęła Juri-Przestań natychmiast! Powinieneś się cieszyć że Akene wróciła, a nie!
-Ale tak nie jest!-wstał i wyszedł nie patrząc na mnie, a nawet jeżeli to zrobił wzrok ten był pełen pogardy
-Jest okej-powiedziałam kiedy mama położyła mi dłoń na ramieniu. Hisa odsunęła się jeszcze bardziej bo czym ściągnęła kapcia i rzuciła nim we mnie-Ała! Za co?!
-Wiesz jak ja się o ciebie martwiłam?! Przeszukałam całe miasto!-spojrzała tym razem na mnie ze złością. Jednak później znowu mnie objęła-Obiecaj że już nigdy tego nie zrobisz
-Obiecuje-szepnęłam kiedy pogładziła mnie po włosach-Idę dzisiaj na imprezę
Weszłam spokojnym krokiem do szkoły przebrana w mundurek, bez makijażu i z włosami spiętymi w koka, jedynie grzywka i przy dłuższe pasma włosów po obu stronach głowy były rozpuszczone. Czarno niebieski plecak miałam zarzucony na jedno ramię, a na twarzy lekki uśmiech. Przeszłam przez dziedziniec wyjmując z uszu słuchawki, które schowałam do kieszeni w marynarce. Było dzisiaj zimno, jednak za późno wyszłam z domu przez co miałam rozpiętą kurtkę i zarzucony na szyje różowy szal. Prawdopodobnie nie był on mój, ale kto by się tym przejmował. Chciałam wejść do szkoły jednak na jednej ze ścian zauważyłam Gou. Uśmiechnęłam się do niej i pomachałam dyskretnie ręką, ona odwzajemniła gest. Weszłam i w oczy rzucił mi się jedynie tłum licealistów. Mój telefon zadzwonił, a ja nie patrząc kto to odebrałam
-Halo?-spytałam niepewnie
-Dzień Boberek moje słońce!-zapiszczał mi damski głos
-Dzikus?-zdziwiłam się-Co ty robisz? Ja za jakieś trzy minuty zaczynam lekcję, daj mi spokój
-No dzięki wiesz-burknęła obrażona-Co dzisiaj robisz? Bo chciałyśmy cię wyciągnąć do kina u nas
-Chciałabym ale nie-otworzyłam moją szafkę-Jestem dzisiaj umówiona
-Że co?!-krzyknęła zdziwiona-Niby gdzie?!
-Na imprezę Sui-jęknęłam ściągając kurtkę-No wiesz takie miejsce gdzie ludzie się bawią z innymi, tańczą i świetnie się bawią!
-Powtarzasz się
-Żebyś zrozumiała-zaśmiałam się-Sui mam tu przyjaciół, więc z łaski swojej zadzwoń jutro koło południa, a najlepiej wieczorem
Schowałam telefon do plecaka i wrzuciłam szal i odzienie wierzchnie do szafki. Kiedy spojrzałam w dół mojego plecaka nie było
-Co jest?-spytałam sama siebie-Przecież nie mógł zniknąć od tak!
-Mówisz sama do siebie?-usłyszałam za plecami, przez co podskoczyłam. Przy okazji uderzając się w ciąż otwarte drzwiczki szafki. Chwyciłam się z tyłu głowy nie pokazując bólu, odruchowo-Ale z ciebie niezdara Ake-chan
-Makoto?-spojrzałam na chłopaka, a on uśmiechnął się-Nie wiedziałeś mojego plecaka?
-Taki czarno niebieski z zawieszką żaby, która się świeci kiedy się ją dotknie?-skinęłam energicznie-Nie, nie widziałem
-Żartujesz sobie ze mnie?!-skrzyżowałam ręce na piersi-Gdzie on jest?
-Nie mam pojęcia Ake-chan-zaśmiał się za mną Nagisa-Na pewno nie ma go na szafce po drugiej stronie korytarza!
-Nagisa! Ja tam nie dosięgnę!-wskazałam plecak, który zlokalizowałam-Jak tyś tam doskoczył?
-Pomógł mi nowo poznany kolega-wyszczerzył się i zadzwonił dzwonek-Musimy iść na lekcję! Powodzenia Akene! Widzimy się później!
-Makoto! Nagisa!-krzyknęłam za nimi i podeszłam do szafki gdzie był mój plecak-Co za durnie!
Wspięłam się na palcach i wyciągnęłam rękę jak najdalej się dało, nawet kiedy podskoczyłam ledwo musnęłam palcami zawieszkę żaby, która zaświeciła się na sekundę. Podskoczyłam znowu i znowu, kolejnym razem poślizgnęłam się i upadłam z łoskotem na tyłek. Wtedy do szkoły weszła moja ostatnia nadzieja
-Haruka!-krzyknęłam szybko wstając i poprawiając mundurek-Pomóż mi, błagam!
-Co się stało?-pokazałam mu na plecak-Kto to zrobił?
-Nagisa
Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć śmiechem, no bo przecież Nagisa nie był olbrzymem. Ba! Był niski jak na swój wiek! Jednak mi do śmiechu nie było moja twarz wyglądała mniej więcej tak "-,-"
-Pomożesz mi?-wywróciłam oczami-Straciłam już co najmniej połowę lekcji, co prawda mam chemię i nie bardzo chcę na nią iść. No ale...
Chłopak podskoczył i pociągnął za sobą duży plecak, który oddał w moje ramiona
-Dziękuje-założyłam go na ramie, a Haruka chwycił mój nadgarstek-Co robisz?
Jednak on mi nie odpowiedział, ostatnio zauważyłam, że on w ogóle jakoś mało mówi. Ciągnął mnie za sobą, nie bałam się i zastanawiałam czy nie powinnam. Weszliśmy na klatkę i schodami w górę po schodach. Koniec naszej podróży miał miejsce na dachu, gdzie zaraz po wejściu uderzył mnie powiew świeżego powietrza. Zrzuciłam z ramienia plecak i minęłam Haruke, patrząc na niebo. Po chwili łzy same napłynęły mi do oczy ale nie poczułam nawet że spływają po mojej twarzy. Wyciągnęłam rękę wysoko i daleko, chciałam dotknąć tego nieba, moje próby i tak nie dały żadnego efektu. Zaśmiałam się i odwróciłam do Nanase. Stał pod ścianą klatki schodowej i patrzył na mnie
-Płaczesz-spojrzałam na niego ze zdziwieniem, a kiedy dotarło do mnie co powiedział. Szybko odwróciłam się tyłem i przetarłam mocno oczy i spuściłam głowę
-Przepraszam-powiedziałam głośniej-Jestem taka żałosna. Płacze bo zobaczyłam niebo i poczułam się tak jakoś inaczej. Jak chcesz to się śmiej
On jednak nic nie zrobił, stał i milczał. Mimo, że nie śmiał się czułam się upokorzona. Nigdy nikt nie widział jak płaczę, jedynie Umeka
-No śmiej się!-ryknęłam odwracając się do niego przodem. On stał i patrzył się na mnie zdziwiony swoimi niebieskimi oczami
-Rozmażesz się-podszedł do mnie i wytarł kolejne łzy
-Nie dbam o to-pociągnęłam nosem i uśmiechnęłam się do niego lekko-Ale jeśli będę takim rozmazanym pasztetem to nigdy nie znajdę sobie chłopaka
-To ty nie jesteś z Rin'em?-wybuchłam niepohamowanym śmiechem
-Nigdy w życiu!-opanowałam prostując się-Poza tym on podoba się Seki, ale obiecaj że mu nie powiesz!
-Obiecuje pod warunkiem, że powiesz mi trochę o Eiko-zdziwiłam się, że to właśnie ona mu się spodobała
-A co, zainteresowany?-uśmiechnęłam się chytrze-Eiko jest chyba nie w twoim stylu, bardziej pasuje do niej Makoto. Eiko jest wspaniała. Jest bardzo miła, odpowiedzialna i spokojna, troszczy się o Seki no i ma dobre oceny. Jest też piękna i wyróżnia się z tłumu, podziwiam ją. To dobra dziewczyna
-Jaka byłaś w dzieciństwie?-spytał nagle
-Byłam nieznośna, według mojej mamy bo ciągle się biłam z chłopakami na podwórku-wyginęłam telefon i pokazałam mu zdjęcie-To ja i Hisa

-Już wtedy miałaś spięte włosy-zauważył, a ja otworzyłam szerzej oczy-To ma coś znaczyć?
-To obietnica, którą złożyłam już jako dzieciak. Bardzo chcę się jej trzymać-dotknęłam gumki na włosach i uśmiech zszedł z mojej buzi-Idziemy pływać?
-Ty nie pływasz-podeszłam do niego i wzięłam mój plecak
-W takim razie chodźmy do mnie-chwyciłam go za nadgarstek i pociągnęłam za sobą-W domu jest tylko Hisa, ale ona zaraz idzie na basen
- To ona nie skończyła z karierom?
-Tak, ale chcę zrobić wielki powrót na zawodach regionalnych-przestałam go ciągnąć, a on wyrównał ze mną kroku-Będą tam sponsorzy, więc może znajdzie nowego
-Jak to się stało że Rin poszedł do Samezuki, a ty trafiłaś do Kawagishi?
- Przez licytację-wzruszyłam ramionami-Pani Mazuke wylicytowała mnie, bo najbardziej spodobał się jej mój start, więc stary trener musiał mnie sprzedać
- Żywy handel?
-Tak jakby-podeszliśmy do moich drzwi-Wróciłam!
- Co tak wcześnie?-wyszła z salonu-O! Dzień Dobry
Haruka skinął głowom i poszliśmy na górę. W pokoju on rzucił się na łóżko, a ja cisnęłam w niego poduszkom, którą we mnie rzucił. Jednak złapał ją i dał sobie pod głowę
-Czemu twoje rozmowy z Manom i Noriko wyglądają tak dziwnie?-spytał nagle
-Wydaje ci się. Chodź idziemy coś zjeść-skoczyłam na niego ze śmiechem, a on jęknął
W kuchni siedziała Hisa, która pilnowała ryby na patelni
-Co tam robisz Blondi?-niebieskooka zaśmiała się-Idziesz na trening?
-Tak, ale dzisiaj idę spotkać się z moim nowym chłopakiem-przełożyła rybę na dwa talerze
-Nie zjesz z nami?- spytałam zawiedziona
-Nie, ale możemy pobiegać wieczorem
-Idę na imprezę-przez chwilę mogłam zobaczyć smutek w jej oczach
-No cóż baw się dobrze, jak coś to dzwoń
Staliśmy pod domem państwa Imamura, na dworze zaczynało się już ściemniać. Czekaliśmy na Akene. I w końcu drzwi do jej domu otworzyły się, jednak zamiast szatynki wyszedł umięśniony czarnowłosy mężczyzna. Miał na sobie białą koszule i czarne spodnie. Jego twarz wyrażała złość i coś pomiędzy irytacjom, a żalem. Zza niego wyszła szatynka, ubrana w białą krótką przed pępek koszulkę i tego samego koloru rurki z dziurami. Na nogach miała czarne trampki, a na ramionach czarną skórzaną kurtkę. Włosy spięte w luźnego koka i miała lekki makijaż, który podkreślał jej piwne, iskrzące się oczy. Podeszła do nas z ulgom. Wyglądała tak zwyczajnie, a mimo to dla mnie była piękna. Nagisa przytulił ją i zaczęli ze sobą wraz z Mako i Rei'em. Kiedy zobaczyła że się w nią wpatruję zarumieniła się, a ja odwróciłem wzrok
-To najpierw idziemy potańczyć, a później na karaoke!-krzyknął radośnie Nagisa-Szkoda tylko, że Akene ma chłopaka! Rin ma szczęście!
-Czemu wszyscy myślą że z nim jestem?!-spojrzała na blondyna zirytowana-Rin to TYLKO mój przyjaciel
-Wyglądacie jak para-mruknął Rei-Sprawiacie takie wrażenie
-Mhm-poparli chłopaka, a Akene załamała się
Po tym jak szatynka odzyskała dobru humor, a długo to nie trwało szliśmy w miłej atmosferze. Nagisa strzelał sucharami, a dziewczyna kręciła głową z zażenowania. W centrum miasta weszliśmy do klubu, a raczej dyskoteki i od razu chłopaki zaciągnęli nas wśród tańczących ludzi. Kiedy odnalazłem Imamure wzrokiem tańczyła już z Sousuke. Ktoś objął mnie ramieniem i krzyknął starając się przekrzyczeć muzykę
-Dobrze razem wyglądają-darł się Rin, jednak nie zgadzałem się z jego opiniom. Zacisnąłem mocno pięści-Jak ci się podoba to zatańcz z nią
Zanim zdążyłem mu odpowiedzieć, on popchnął mnie na nich. Od razu przejąłem taniec i poprowadziłem. Akene wiła się jakby nie miała kości, ale wyglądała cudownie. Dałem się ponieść i nie wiem jakim cudem ale na koniec piosenki, dziewczyna i ja niemal stykaliśmy się nosami. Moje serce przyśpieszyło i oddech stał się nierówny. Ona patrzyła lekko zdziwiona w moje oczy, jednak po chwili ktoś popchnął ją i nasze usta na sekundę się spotkały. Szybko jednak odskoczyła
-J-ja strasznie przepraszam!-krzyknęła cała czerwona i spuściła głowę-N-nie chciałam! Bo, bo mnie Nagisa popchnął! Proszę nie gniewaj się na mnie!-spojrzała na mnie z przeszklonymi oczami-Proszę nie bądź zły!
Byłem zbyt zszokowany żeby zareagować, a z tyłu ktoś mnie pchnął i znowu wpadłem na Akene. Przytuliłem ją
-Nic się nie stało-czułem jak wtula się we mnie-Jest okej
Spojrzałem jej przez ramię, przy barze siedzieli chłopaki. Wystawiali do mnie uśmiechy i wystawione kciuki w górę
-Akene!-odsunęłam się od Haruki i odwróciłam się do wołającej mnie dziewczyny przodem-Co tam młoda?
-Omitsu-sama?-spojrzałam na różowowłosą-Co ty tu robisz?
-Chciałam się rozerwać!-krzyknęła ciągnąc mnie za rękę w wir tańca
-Tak daleko od domu?-spytałam tańcząc z nią-Przecież masz klubów pod nosem i to w samym akademiku!
-Im dalej od domu, tym można na więcej sobie pozwolić!-przybliżyła się i oparła swoje czoło o moje, wciąż tańczyłyśmy do muzyki-Chodź postawię ci drinka!
-Ale ja nie jestem pełno...-położyła swój palec na moich ustach uciszając mnie
-Ważne że ja jestem!-pisnęła swoim ślicznym głosem-Barman dawaj coś mocnego!
Po paru kolejkach i tańcach, prawie odpływałam. Omistu Konoe bawiła się ze mną w klubie i postawiła mi drinka. Miała na sobie krótką, niebieską sukienkę i czarne obcasy, włosy rozpuszczone i mocno pomalowane oczy. W to mi chyba nikt nie uwierzy, a jak jej powiem że była w mieście prawie 300 km od domu to mnie uznają za niepełno sprytną
-Kim był ten chłopak... z... którym się... lizałaś?-spytała pijana, czkajac między słowami
-Wcale się nie lizałam!-krzyknęłam nienaturalnie wysoko-To było przez przypadek!
-Jesteś cała czerwona Żabciu-odwróciła się w stronę parkietu i oparła rękami o ladę-Podoba ci się, co?
-Nie prawda!-znowu pisnęłam chowając głowę między ramionami--Nie kłam tak perfidnie Omi-san!
-Czyli nie masz nic, przeciwko jeżeli z nim... zatańczę... Żabciu?-spytała chytrze
-Rób co chcesz!-czułam jak jestem cała czerwona i wiedziałam że jeżeli powiedziałabym jej inaczej, w przeciągu minuty o tym dowiedziałby się każdy
Nie sądziłam jednak że Omitsu na prawdę wstanie z tego stołka i podejdzie do Nanase. Szepnęła mu coś na ucho i pociągnęła na sam środek parkietu. DJ puścił wolną piosenkę, a ona położyła jego dłnie na swojej tali
-Jesteś zazdrosna, co nie?-Rin objął mnie ramieniem-Pomóc ci jakoś?
-Umiesz tańczyć?-skinął mi głową-Perfect-pociągnęłam go koło Omi i Haruki. On sam położył swoje dłonie na moich biodrach, złożyłam ręce na jego szyi i przysunęłam się do niego blisko. Stykaliśmy się czołami. Zamiast skupiając się na tańcu patrzyłam ukradkiem na Haruke i Omitsu. Widziałam jak chłopak posyłał nam jedynie pojedyncze spojrzenia-Rin, tańcz namiętniej
-Co ja mam robić, powiedz mi!-powiedział abym tylko ja słyszałam
-Nie wiem co głupku!-pisnęłam, a piosenka się skończyła
Po wolnym usiadłem z różowowłosą do barku i złapałaem drinka, którego mi postawiła
-Skąd znasz Imamure?-spytała patrząc jak dziewczyna skaczę radośnie w towarzystwie Nagisy i Makoto
-Zaczynaliśmy razem pływać w Iwatobim-mruknąłem patrząc jak Akene wykrzykuję słowa angielskiej piosenki-Później poszła z Rin'em do Australijskiej szkoły pływackiej i ndopiero niedawno wróciła
-Tak wiem, żywy handel znam tą historię-westchnęła-Problemy z ojcem, siostrą ze sobą. Jeszcze ta obietnica, Mana i Noriko...Po prostu jedna wielka masakra!
-Jaka obietnica?-spytałem mając nadzieję że się czegoś dowiem
-Tylko trzy osoby znają jej treść-powiedziała wypijając kolejną porcję-Ona, Noriko i Mana
-Skąd tyle o niej wiesz?-spytałem podejrzanie, to nie było normalne
-Mam co do niej duże plany-powiedziała tajemniczo-Jak ktoś sprzątnie mi ją z przed nosa to już nie będę taka milutka. Ale to nie teraz...Dbaj o nią, niech już nie cierpi przez dupków. A i jednak rada, nich ktoś weźmie ją do siebie, ona w tym stanie nie może wrócić do domu
-Zajmę się nią-od razu za ten tekst dostałem po głowie-Nie w tym sensie zboczona kobieto!
-Jestem tu już kolejny raz!-pisnęła kładąc się na kanapie-Jeszcze chwila, a zamieszkam z tobą! Możemy wziąć kąpiel?
-Masz na sobie strój?-wskazałem jej krótką bluzkę, a ona pokręciła przecząco głową-To jak?
-Od czegoś są bikini, nie?-ściągnęła króciutką bluzkę, a ja zobaczyłem jej płaski brzuch i piersi ukryte pod czarnym stanikiem. Wstała i rozpięła guzik od spodni, po czym zsunęła je ze swoich nóg. Podeszła do mnie i złapała za dół koszulki. Pociągnęła w górę i pozbawiła mnie niej. Wspięła się na palce i szepnęła mi na ucho-Nie bój się-Po chwili i siedziałem na przeciw niej w wannie
Co ona ze mną robi? Siedzieliśmy w milczeniu, a ona zdawała się o czymś intensywnie myśleć
Zdecydowałam. Nie wiedziałam, czy zrobiłam to słusznie, ale najwyżej będę żałować
-Haru...-zaczęłam niepewnie i spojrzałam niego z przeszklonymi oczami-Pomożesz mi się wydostać z tej złotej klatki?
On skinął głową, odwróciłam się do niego tyłem i przysunęłam bliżej
-Zdejmij tą niebieską gumkę
Kiedy usłyszałem jej polecenie, delikatnie wplotłem palce w jej włosy. Odnalazłem materiałową, grubą granatową od wody gumkę i starając się nie szarpać jej zsunąłem ją z jej włosów. Główny kok opadł, jednak włosy wciąż trzymały się na dwóch małych gumowych gumeczkach. Jedna była różowa a druga pomarańczowa. Dotknąłem ich
-Tych nie, to musi zrobić już ktoś inny-powiedziała cicho i odsunęła się na swoje wcześniejsze miejsce-Ale to już będzie prostsze, tak myślę
Usiadłem na łóżku, po chwili do pokoju weszła Akene w majtkach i mojej koszulce. Sięgała jej do połowy ud i odsłaniała jej zgrabne nogi. Włosy były już prawie suche i spięła je na górze w francuza a reszta swobodnie opadała na jej ramiona i plecy. Jej twarz była zarumieniona i nie miała makijażu. Kolejny raz wyglądała dla mnie jak bogini. Uwiadomiłem sobie, że przestałem już o niej myśleć jak o zwykłej dziewczynie i obrałem tok patrzenia na nią jak na kogoś z kim mógłbym spędzić resztę życia. Akene była dla mnie idealna i wiedziałem że zaczęła podobać mi się inaczej niż na początku. To co do niej czułem nie było czymś co czuł do niej Rin. Ja kochałem Akene i chciałem żeby była szczęśliwa. Podeszła do łóżka na którym siedziałem i usiadła obok. Ziewnęła mrużąc oczy i zobaczyłem szerteg jej białych zębów
-Nie tak ostro lwico-zaśmiała się na mój komentarz
-Idę do salonu-wstała ale zatrzymałem ją poprzez złapanie za jej nadgarstek-Haru?
-Zostań dzisiaj ze mną-mruknąłem zasłaniając buzię ręką, jednak i tak zobaczyła moje rumieńce-Bo-bo w salonie nie grzeją kaloryfery
Skinęła mi z równie czerwoną twarzą co moja. Przysunąłem się w głąb ściany a ona położyła się do mnie tyłem. Po chwili jednak spojrzała na mnie i odwróciła się w moją stronę. Zgasiłem lampkę nocną. Uśmiechnęła się i wtuliła w moją klatkę piersiową. Nakryłem na nas kołdrę i objąłem dziewczynę ramieniem. Ona jeszcze wspięła się na ramieniu i pocałowała mnie delikatnie w policzek
-Branoc Haru-szepnęła słodko i znów wtuliła się
-Dobranoc Akene-ucałowałem ją lekko w czubek głowy i zamknąłem oczy odpływając w objęcia Morfeusza
-Wróciłam-szepnęłam patrząc na plecy ojca
-Akene!-mama wstała gwałtownie z krzesła i podbiegła do mnie po czym zamknęła mnie w uścisku-Sabaro zobacz!
On jednak nie ruszył się z miejsca, a Hisa ledwo co podniosła na mnie wzrok. Potem podniosła się i zatrzymała się krok przede mną. Podniosłam na nią wzrok i zobaczyłam przeszklone niebieskie oczy, wory pod oczami i zmęczoną, piękną twarz, która wyrażała coś między ulgą a żalem. Bez słowa przyciągnęła mnie do siebie i przytuliła mocno. Wtuliłam się w jej zagłębienie szyjne i złapałam za plecami
-Hisa zostaw ją-powiedział sucho ojciec, ale blondynka nie poruszyła się, ani o milimetr. Wręcz przeciwnie ścisnęła mnie mocnej-Hisa powiedziałem coś!
-Sabaro!-krzyknęła Juri-Przestań natychmiast! Powinieneś się cieszyć że Akene wróciła, a nie!
-Ale tak nie jest!-wstał i wyszedł nie patrząc na mnie, a nawet jeżeli to zrobił wzrok ten był pełen pogardy
-Jest okej-powiedziałam kiedy mama położyła mi dłoń na ramieniu. Hisa odsunęła się jeszcze bardziej bo czym ściągnęła kapcia i rzuciła nim we mnie-Ała! Za co?!
-Wiesz jak ja się o ciebie martwiłam?! Przeszukałam całe miasto!-spojrzała tym razem na mnie ze złością. Jednak później znowu mnie objęła-Obiecaj że już nigdy tego nie zrobisz
-Obiecuje-szepnęłam kiedy pogładziła mnie po włosach-Idę dzisiaj na imprezę
Weszłam spokojnym krokiem do szkoły przebrana w mundurek, bez makijażu i z włosami spiętymi w koka, jedynie grzywka i przy dłuższe pasma włosów po obu stronach głowy były rozpuszczone. Czarno niebieski plecak miałam zarzucony na jedno ramię, a na twarzy lekki uśmiech. Przeszłam przez dziedziniec wyjmując z uszu słuchawki, które schowałam do kieszeni w marynarce. Było dzisiaj zimno, jednak za późno wyszłam z domu przez co miałam rozpiętą kurtkę i zarzucony na szyje różowy szal. Prawdopodobnie nie był on mój, ale kto by się tym przejmował. Chciałam wejść do szkoły jednak na jednej ze ścian zauważyłam Gou. Uśmiechnęłam się do niej i pomachałam dyskretnie ręką, ona odwzajemniła gest. Weszłam i w oczy rzucił mi się jedynie tłum licealistów. Mój telefon zadzwonił, a ja nie patrząc kto to odebrałam
-Halo?-spytałam niepewnie
-Dzień Boberek moje słońce!-zapiszczał mi damski głos
-Dzikus?-zdziwiłam się-Co ty robisz? Ja za jakieś trzy minuty zaczynam lekcję, daj mi spokój
-No dzięki wiesz-burknęła obrażona-Co dzisiaj robisz? Bo chciałyśmy cię wyciągnąć do kina u nas
-Chciałabym ale nie-otworzyłam moją szafkę-Jestem dzisiaj umówiona
-Że co?!-krzyknęła zdziwiona-Niby gdzie?!
-Na imprezę Sui-jęknęłam ściągając kurtkę-No wiesz takie miejsce gdzie ludzie się bawią z innymi, tańczą i świetnie się bawią!
-Powtarzasz się
-Żebyś zrozumiała-zaśmiałam się-Sui mam tu przyjaciół, więc z łaski swojej zadzwoń jutro koło południa, a najlepiej wieczorem
Schowałam telefon do plecaka i wrzuciłam szal i odzienie wierzchnie do szafki. Kiedy spojrzałam w dół mojego plecaka nie było
-Co jest?-spytałam sama siebie-Przecież nie mógł zniknąć od tak!
-Mówisz sama do siebie?-usłyszałam za plecami, przez co podskoczyłam. Przy okazji uderzając się w ciąż otwarte drzwiczki szafki. Chwyciłam się z tyłu głowy nie pokazując bólu, odruchowo-Ale z ciebie niezdara Ake-chan
-Makoto?-spojrzałam na chłopaka, a on uśmiechnął się-Nie wiedziałeś mojego plecaka?
-Taki czarno niebieski z zawieszką żaby, która się świeci kiedy się ją dotknie?-skinęłam energicznie-Nie, nie widziałem
-Żartujesz sobie ze mnie?!-skrzyżowałam ręce na piersi-Gdzie on jest?
-Nie mam pojęcia Ake-chan-zaśmiał się za mną Nagisa-Na pewno nie ma go na szafce po drugiej stronie korytarza!
-Nagisa! Ja tam nie dosięgnę!-wskazałam plecak, który zlokalizowałam-Jak tyś tam doskoczył?
-Pomógł mi nowo poznany kolega-wyszczerzył się i zadzwonił dzwonek-Musimy iść na lekcję! Powodzenia Akene! Widzimy się później!
-Makoto! Nagisa!-krzyknęłam za nimi i podeszłam do szafki gdzie był mój plecak-Co za durnie!
Wspięłam się na palcach i wyciągnęłam rękę jak najdalej się dało, nawet kiedy podskoczyłam ledwo musnęłam palcami zawieszkę żaby, która zaświeciła się na sekundę. Podskoczyłam znowu i znowu, kolejnym razem poślizgnęłam się i upadłam z łoskotem na tyłek. Wtedy do szkoły weszła moja ostatnia nadzieja
-Haruka!-krzyknęłam szybko wstając i poprawiając mundurek-Pomóż mi, błagam!
-Co się stało?-pokazałam mu na plecak-Kto to zrobił?
-Nagisa
Wyglądał jakby miał zaraz wybuchnąć śmiechem, no bo przecież Nagisa nie był olbrzymem. Ba! Był niski jak na swój wiek! Jednak mi do śmiechu nie było moja twarz wyglądała mniej więcej tak "-,-"
-Pomożesz mi?-wywróciłam oczami-Straciłam już co najmniej połowę lekcji, co prawda mam chemię i nie bardzo chcę na nią iść. No ale...
Chłopak podskoczył i pociągnął za sobą duży plecak, który oddał w moje ramiona
-Dziękuje-założyłam go na ramie, a Haruka chwycił mój nadgarstek-Co robisz?
Jednak on mi nie odpowiedział, ostatnio zauważyłam, że on w ogóle jakoś mało mówi. Ciągnął mnie za sobą, nie bałam się i zastanawiałam czy nie powinnam. Weszliśmy na klatkę i schodami w górę po schodach. Koniec naszej podróży miał miejsce na dachu, gdzie zaraz po wejściu uderzył mnie powiew świeżego powietrza. Zrzuciłam z ramienia plecak i minęłam Haruke, patrząc na niebo. Po chwili łzy same napłynęły mi do oczy ale nie poczułam nawet że spływają po mojej twarzy. Wyciągnęłam rękę wysoko i daleko, chciałam dotknąć tego nieba, moje próby i tak nie dały żadnego efektu. Zaśmiałam się i odwróciłam do Nanase. Stał pod ścianą klatki schodowej i patrzył na mnie
-Płaczesz-spojrzałam na niego ze zdziwieniem, a kiedy dotarło do mnie co powiedział. Szybko odwróciłam się tyłem i przetarłam mocno oczy i spuściłam głowę
-Przepraszam-powiedziałam głośniej-Jestem taka żałosna. Płacze bo zobaczyłam niebo i poczułam się tak jakoś inaczej. Jak chcesz to się śmiej
On jednak nic nie zrobił, stał i milczał. Mimo, że nie śmiał się czułam się upokorzona. Nigdy nikt nie widział jak płaczę, jedynie Umeka
-No śmiej się!-ryknęłam odwracając się do niego przodem. On stał i patrzył się na mnie zdziwiony swoimi niebieskimi oczami
-Rozmażesz się-podszedł do mnie i wytarł kolejne łzy
-Nie dbam o to-pociągnęłam nosem i uśmiechnęłam się do niego lekko-Ale jeśli będę takim rozmazanym pasztetem to nigdy nie znajdę sobie chłopaka
-To ty nie jesteś z Rin'em?-wybuchłam niepohamowanym śmiechem
-Nigdy w życiu!-opanowałam prostując się-Poza tym on podoba się Seki, ale obiecaj że mu nie powiesz!
-Obiecuje pod warunkiem, że powiesz mi trochę o Eiko-zdziwiłam się, że to właśnie ona mu się spodobała
-A co, zainteresowany?-uśmiechnęłam się chytrze-Eiko jest chyba nie w twoim stylu, bardziej pasuje do niej Makoto. Eiko jest wspaniała. Jest bardzo miła, odpowiedzialna i spokojna, troszczy się o Seki no i ma dobre oceny. Jest też piękna i wyróżnia się z tłumu, podziwiam ją. To dobra dziewczyna
-Jaka byłaś w dzieciństwie?-spytał nagle
-Byłam nieznośna, według mojej mamy bo ciągle się biłam z chłopakami na podwórku-wyginęłam telefon i pokazałam mu zdjęcie-To ja i Hisa
-Już wtedy miałaś spięte włosy-zauważył, a ja otworzyłam szerzej oczy-To ma coś znaczyć?
-To obietnica, którą złożyłam już jako dzieciak. Bardzo chcę się jej trzymać-dotknęłam gumki na włosach i uśmiech zszedł z mojej buzi-Idziemy pływać?
-Ty nie pływasz-podeszłam do niego i wzięłam mój plecak
-W takim razie chodźmy do mnie-chwyciłam go za nadgarstek i pociągnęłam za sobą-W domu jest tylko Hisa, ale ona zaraz idzie na basen
- To ona nie skończyła z karierom?
-Tak, ale chcę zrobić wielki powrót na zawodach regionalnych-przestałam go ciągnąć, a on wyrównał ze mną kroku-Będą tam sponsorzy, więc może znajdzie nowego
-Jak to się stało że Rin poszedł do Samezuki, a ty trafiłaś do Kawagishi?
- Przez licytację-wzruszyłam ramionami-Pani Mazuke wylicytowała mnie, bo najbardziej spodobał się jej mój start, więc stary trener musiał mnie sprzedać
- Żywy handel?
-Tak jakby-podeszliśmy do moich drzwi-Wróciłam!
- Co tak wcześnie?-wyszła z salonu-O! Dzień Dobry
Haruka skinął głowom i poszliśmy na górę. W pokoju on rzucił się na łóżko, a ja cisnęłam w niego poduszkom, którą we mnie rzucił. Jednak złapał ją i dał sobie pod głowę
-Czemu twoje rozmowy z Manom i Noriko wyglądają tak dziwnie?-spytał nagle
-Wydaje ci się. Chodź idziemy coś zjeść-skoczyłam na niego ze śmiechem, a on jęknął
W kuchni siedziała Hisa, która pilnowała ryby na patelni
-Co tam robisz Blondi?-niebieskooka zaśmiała się-Idziesz na trening?
-Tak, ale dzisiaj idę spotkać się z moim nowym chłopakiem-przełożyła rybę na dwa talerze
-Nie zjesz z nami?- spytałam zawiedziona
-Nie, ale możemy pobiegać wieczorem
-Idę na imprezę-przez chwilę mogłam zobaczyć smutek w jej oczach
-No cóż baw się dobrze, jak coś to dzwoń
Staliśmy pod domem państwa Imamura, na dworze zaczynało się już ściemniać. Czekaliśmy na Akene. I w końcu drzwi do jej domu otworzyły się, jednak zamiast szatynki wyszedł umięśniony czarnowłosy mężczyzna. Miał na sobie białą koszule i czarne spodnie. Jego twarz wyrażała złość i coś pomiędzy irytacjom, a żalem. Zza niego wyszła szatynka, ubrana w białą krótką przed pępek koszulkę i tego samego koloru rurki z dziurami. Na nogach miała czarne trampki, a na ramionach czarną skórzaną kurtkę. Włosy spięte w luźnego koka i miała lekki makijaż, który podkreślał jej piwne, iskrzące się oczy. Podeszła do nas z ulgom. Wyglądała tak zwyczajnie, a mimo to dla mnie była piękna. Nagisa przytulił ją i zaczęli ze sobą wraz z Mako i Rei'em. Kiedy zobaczyła że się w nią wpatruję zarumieniła się, a ja odwróciłem wzrok
-To najpierw idziemy potańczyć, a później na karaoke!-krzyknął radośnie Nagisa-Szkoda tylko, że Akene ma chłopaka! Rin ma szczęście!
-Czemu wszyscy myślą że z nim jestem?!-spojrzała na blondyna zirytowana-Rin to TYLKO mój przyjaciel
-Wyglądacie jak para-mruknął Rei-Sprawiacie takie wrażenie
-Mhm-poparli chłopaka, a Akene załamała się
Po tym jak szatynka odzyskała dobru humor, a długo to nie trwało szliśmy w miłej atmosferze. Nagisa strzelał sucharami, a dziewczyna kręciła głową z zażenowania. W centrum miasta weszliśmy do klubu, a raczej dyskoteki i od razu chłopaki zaciągnęli nas wśród tańczących ludzi. Kiedy odnalazłem Imamure wzrokiem tańczyła już z Sousuke. Ktoś objął mnie ramieniem i krzyknął starając się przekrzyczeć muzykę
-Dobrze razem wyglądają-darł się Rin, jednak nie zgadzałem się z jego opiniom. Zacisnąłem mocno pięści-Jak ci się podoba to zatańcz z nią
Zanim zdążyłem mu odpowiedzieć, on popchnął mnie na nich. Od razu przejąłem taniec i poprowadziłem. Akene wiła się jakby nie miała kości, ale wyglądała cudownie. Dałem się ponieść i nie wiem jakim cudem ale na koniec piosenki, dziewczyna i ja niemal stykaliśmy się nosami. Moje serce przyśpieszyło i oddech stał się nierówny. Ona patrzyła lekko zdziwiona w moje oczy, jednak po chwili ktoś popchnął ją i nasze usta na sekundę się spotkały. Szybko jednak odskoczyła
-J-ja strasznie przepraszam!-krzyknęła cała czerwona i spuściła głowę-N-nie chciałam! Bo, bo mnie Nagisa popchnął! Proszę nie gniewaj się na mnie!-spojrzała na mnie z przeszklonymi oczami-Proszę nie bądź zły!
Byłem zbyt zszokowany żeby zareagować, a z tyłu ktoś mnie pchnął i znowu wpadłem na Akene. Przytuliłem ją
-Nic się nie stało-czułem jak wtula się we mnie-Jest okej
Spojrzałem jej przez ramię, przy barze siedzieli chłopaki. Wystawiali do mnie uśmiechy i wystawione kciuki w górę
-Akene!-odsunęłam się od Haruki i odwróciłam się do wołającej mnie dziewczyny przodem-Co tam młoda?
-Omitsu-sama?-spojrzałam na różowowłosą-Co ty tu robisz?
-Chciałam się rozerwać!-krzyknęła ciągnąc mnie za rękę w wir tańca
-Tak daleko od domu?-spytałam tańcząc z nią-Przecież masz klubów pod nosem i to w samym akademiku!
-Im dalej od domu, tym można na więcej sobie pozwolić!-przybliżyła się i oparła swoje czoło o moje, wciąż tańczyłyśmy do muzyki-Chodź postawię ci drinka!
-Ale ja nie jestem pełno...-położyła swój palec na moich ustach uciszając mnie
-Ważne że ja jestem!-pisnęła swoim ślicznym głosem-Barman dawaj coś mocnego!
Po paru kolejkach i tańcach, prawie odpływałam. Omistu Konoe bawiła się ze mną w klubie i postawiła mi drinka. Miała na sobie krótką, niebieską sukienkę i czarne obcasy, włosy rozpuszczone i mocno pomalowane oczy. W to mi chyba nikt nie uwierzy, a jak jej powiem że była w mieście prawie 300 km od domu to mnie uznają za niepełno sprytną
-Kim był ten chłopak... z... którym się... lizałaś?-spytała pijana, czkajac między słowami
-Wcale się nie lizałam!-krzyknęłam nienaturalnie wysoko-To było przez przypadek!
-Jesteś cała czerwona Żabciu-odwróciła się w stronę parkietu i oparła rękami o ladę-Podoba ci się, co?
-Nie prawda!-znowu pisnęłam chowając głowę między ramionami--Nie kłam tak perfidnie Omi-san!
-Czyli nie masz nic, przeciwko jeżeli z nim... zatańczę... Żabciu?-spytała chytrze
-Rób co chcesz!-czułam jak jestem cała czerwona i wiedziałam że jeżeli powiedziałabym jej inaczej, w przeciągu minuty o tym dowiedziałby się każdy
Nie sądziłam jednak że Omitsu na prawdę wstanie z tego stołka i podejdzie do Nanase. Szepnęła mu coś na ucho i pociągnęła na sam środek parkietu. DJ puścił wolną piosenkę, a ona położyła jego dłnie na swojej tali
-Jesteś zazdrosna, co nie?-Rin objął mnie ramieniem-Pomóc ci jakoś?
-Umiesz tańczyć?-skinął mi głową-Perfect-pociągnęłam go koło Omi i Haruki. On sam położył swoje dłonie na moich biodrach, złożyłam ręce na jego szyi i przysunęłam się do niego blisko. Stykaliśmy się czołami. Zamiast skupiając się na tańcu patrzyłam ukradkiem na Haruke i Omitsu. Widziałam jak chłopak posyłał nam jedynie pojedyncze spojrzenia-Rin, tańcz namiętniej
-Co ja mam robić, powiedz mi!-powiedział abym tylko ja słyszałam
-Nie wiem co głupku!-pisnęłam, a piosenka się skończyła
Po wolnym usiadłem z różowowłosą do barku i złapałaem drinka, którego mi postawiła
-Skąd znasz Imamure?-spytała patrząc jak dziewczyna skaczę radośnie w towarzystwie Nagisy i Makoto
-Zaczynaliśmy razem pływać w Iwatobim-mruknąłem patrząc jak Akene wykrzykuję słowa angielskiej piosenki-Później poszła z Rin'em do Australijskiej szkoły pływackiej i ndopiero niedawno wróciła
-Tak wiem, żywy handel znam tą historię-westchnęła-Problemy z ojcem, siostrą ze sobą. Jeszcze ta obietnica, Mana i Noriko...Po prostu jedna wielka masakra!
-Jaka obietnica?-spytałem mając nadzieję że się czegoś dowiem
-Tylko trzy osoby znają jej treść-powiedziała wypijając kolejną porcję-Ona, Noriko i Mana
-Skąd tyle o niej wiesz?-spytałem podejrzanie, to nie było normalne
-Mam co do niej duże plany-powiedziała tajemniczo-Jak ktoś sprzątnie mi ją z przed nosa to już nie będę taka milutka. Ale to nie teraz...Dbaj o nią, niech już nie cierpi przez dupków. A i jednak rada, nich ktoś weźmie ją do siebie, ona w tym stanie nie może wrócić do domu
-Zajmę się nią-od razu za ten tekst dostałem po głowie-Nie w tym sensie zboczona kobieto!
-Jestem tu już kolejny raz!-pisnęła kładąc się na kanapie-Jeszcze chwila, a zamieszkam z tobą! Możemy wziąć kąpiel?
-Masz na sobie strój?-wskazałem jej krótką bluzkę, a ona pokręciła przecząco głową-To jak?
-Od czegoś są bikini, nie?-ściągnęła króciutką bluzkę, a ja zobaczyłem jej płaski brzuch i piersi ukryte pod czarnym stanikiem. Wstała i rozpięła guzik od spodni, po czym zsunęła je ze swoich nóg. Podeszła do mnie i złapała za dół koszulki. Pociągnęła w górę i pozbawiła mnie niej. Wspięła się na palce i szepnęła mi na ucho-Nie bój się-Po chwili i siedziałem na przeciw niej w wannie
Co ona ze mną robi? Siedzieliśmy w milczeniu, a ona zdawała się o czymś intensywnie myśleć
Zdecydowałam. Nie wiedziałam, czy zrobiłam to słusznie, ale najwyżej będę żałować
-Haru...-zaczęłam niepewnie i spojrzałam niego z przeszklonymi oczami-Pomożesz mi się wydostać z tej złotej klatki?
On skinął głową, odwróciłam się do niego tyłem i przysunęłam bliżej
-Zdejmij tą niebieską gumkę
Kiedy usłyszałem jej polecenie, delikatnie wplotłem palce w jej włosy. Odnalazłem materiałową, grubą granatową od wody gumkę i starając się nie szarpać jej zsunąłem ją z jej włosów. Główny kok opadł, jednak włosy wciąż trzymały się na dwóch małych gumowych gumeczkach. Jedna była różowa a druga pomarańczowa. Dotknąłem ich
-Tych nie, to musi zrobić już ktoś inny-powiedziała cicho i odsunęła się na swoje wcześniejsze miejsce-Ale to już będzie prostsze, tak myślę
Usiadłem na łóżku, po chwili do pokoju weszła Akene w majtkach i mojej koszulce. Sięgała jej do połowy ud i odsłaniała jej zgrabne nogi. Włosy były już prawie suche i spięła je na górze w francuza a reszta swobodnie opadała na jej ramiona i plecy. Jej twarz była zarumieniona i nie miała makijażu. Kolejny raz wyglądała dla mnie jak bogini. Uwiadomiłem sobie, że przestałem już o niej myśleć jak o zwykłej dziewczynie i obrałem tok patrzenia na nią jak na kogoś z kim mógłbym spędzić resztę życia. Akene była dla mnie idealna i wiedziałem że zaczęła podobać mi się inaczej niż na początku. To co do niej czułem nie było czymś co czuł do niej Rin. Ja kochałem Akene i chciałem żeby była szczęśliwa. Podeszła do łóżka na którym siedziałem i usiadła obok. Ziewnęła mrużąc oczy i zobaczyłem szerteg jej białych zębów
-Nie tak ostro lwico-zaśmiała się na mój komentarz
-Idę do salonu-wstała ale zatrzymałem ją poprzez złapanie za jej nadgarstek-Haru?
-Zostań dzisiaj ze mną-mruknąłem zasłaniając buzię ręką, jednak i tak zobaczyła moje rumieńce-Bo-bo w salonie nie grzeją kaloryfery
Skinęła mi z równie czerwoną twarzą co moja. Przysunąłem się w głąb ściany a ona położyła się do mnie tyłem. Po chwili jednak spojrzała na mnie i odwróciła się w moją stronę. Zgasiłem lampkę nocną. Uśmiechnęła się i wtuliła w moją klatkę piersiową. Nakryłem na nas kołdrę i objąłem dziewczynę ramieniem. Ona jeszcze wspięła się na ramieniu i pocałowała mnie delikatnie w policzek
-Branoc Haru-szepnęła słodko i znów wtuliła się
-Dobranoc Akene-ucałowałem ją lekko w czubek głowy i zamknąłem oczy odpływając w objęcia Morfeusza
Subskrybuj:
Posty (Atom)