poniedziałek, 30 listopada 2015

6. Mała zmiana planów

Dziewczyny pojechały parę minut temu, kiedy na dworze jeszcze nie padało. Było mi źle, czułam się podle. Dlaczego nie powiedziałam Sui że ja też lubię Haru? Chyba się bałam. Poza tym jaką mam pewność że ona mówi prawdę, jeszcze parę dni temu była szalenie zakochana w Rin'ie. Zadrżałam ponownie. Było okropnie zimno, a ja ubrana w rurki, koszulkę na długi rękaw i sweter mokłam na ławce w parku. Lało porządnie, ale ja nie miałam siły wracać do domu, nie miałam nawet zamiaru wracać tam. Miałam ze sobą plecak i mundurek do szkoły. Kiedy było już ciemno, a latarnie świeciły jasno zeszłam z ławki. Chwiejnym krokiem jak pijak ruszyłam w przeciwną stronę domu, w przeciwną od domu Haru. Szłam powoli do Gou, mieszkała prawie po drugiej stronie miasta, kij z tym. Doszłam tam po czasie wydającym się wiecznością. Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi, otworzyła mi sama dziewczyna
-Akene!-pisnęła-Co się stało?! Nie ważne, wejdź
Przepuściła mnie w drzwiach i pozwoliła wejść do domu. Ściągnęłam przemoczone na amen trampki
-Przepraszam za najście-mruknęłam patrząc na Kou, ona pobiegła do łazienki i dała mi ręcznik-Dziękuje
-Chodź, musisz mi opowiedzieć co się stało-chwyciła mnie lekko za łokieć i zaprowadziła do własnego pokoju. Zaczęłam jej opowiadać o wszystkim, w połowie zaczęłam płakać i kichać, prawdopodobnie się przeziębiłam. Ku przytuliła mnie mocno i uspokajała mnie-Akene, tak mi przykro. Nawet nie wiem co ci więcej powiedzieć. Powinnaś była powiedzieć Sui o swoich uczuciach
Pokiwałam głową, Kou miała rację. Kou prawie zawsze miała rację, jednak mimo że o tym wiedziała nie szczyciła się tym. Przygotowała mi ciepłą kąpiel i dała jakieś ciuchy Rin'a. Zrobiłyśmy sobie zdjęcie w pidżamach i wysłałyśmy do starszego brata Kou. Przez chwilę się śmiałyśmy z rzeczy znalezionych w jego pokoju. Grzebałyśmy tam, no sorry on mieszka teraz w akademiku, jego pokój miał być już dwa razy przerobiony na domową siłownie
-Rin mimo wszystko zostawił tu dużo rzeczy-powiedziałam przeglądając jego kolekcję płyt-Nie potrzebuje tego?
-Mówi że jest tam po to żeby się uczyć, a nie zajmować takimi bzdetami-mruknęłam patrząc w szafę
-Ta jasne-wywróciłam oczami, tak mocno że mnie aż zabolało-Co to?
Kou oderwała się od szafy mając na sobie flanelową koszulę Rin'a, musiała być nowa jeszcze nie chwyciła jego zapachu. Klęknęłam na biurku i sięgnęłam po dwie ramki na najwyższej półce. Zeskoczyłam zgrabnie i jedno podałam Kou
-O matko-uśmiechnęłam się, było to zdjęcie za czasów podstawówki. Była tam sztafeta Rin'a-On się wcale nie zmienił
-Pokaż-wymieniłyśmy się. Uśmiechnęłam się z radością w oczach
Byłam na tym zdjęciu z Rin'em. Było to jeszcze w pierwszym tygodniu w szkole w Australii. Staliśmy tyłem, trzymaliśmy się wewnętrznymi rękami za dłonie, a drugimi pokazywaliśmy nasze bicepsy. Nasze mięśnie były dopiero co lekko zarysowane, prawie niewidoczne. I nagle wpadłam na genialny pomysł
-Za trochę ponad miesiąc są urodziny Rin'a nie?-Kou skinęła mi z zainteresowaniem głową-Mam na nie pomysł, a ty będziesz mi do tego bardzo potrzebna

Odkąd Akene uciekła z pod kina, nie widziałem jej. Nie miałem jednak odwagi napisać, ani zadzwonić. Kou powiedziała, że Akene źle się czuła sama w domu i przyszła do niej
-Ale ja mieszkam dużo bliżej-zadeklarowałem-Coś się stało, prawda?
-Musiałyśmy po prostu pogadać-powiedziała wymijająco-Jak dziewczyny, rozumiesz?
Nie odpowiedziałem, zauważyłem Akene. I szczerze wyglądała okropnie, miała cienie pod oczami, była blada i wyglądała na smutną. Chciałem podejść bliżej, ale kiedy nasze spojrzenia się spotkały Akene nagle zniknęła. Była taka cały dzień, unikała mnie. Kou na przerwie śniadaniowej zrobiła naradę na dachu. Wyglądała na zdenerwowaną
-Hisa przekazała mi nowe zmiany w zasadach narodowych w sekcji pływackiej-powiedziała opierając się o barierkę-Zaszły tam drobne zmiany
-Czyli nic złego?-spytał Rei poprawiając okulary
-Według nich mamy przechlapane-westchnęła-Jeżeli nie znajdziemy dziewczęcej części tego zespołu, mogą nas usunąć
-Że jak?!-poderwaliśmy się z miejsc i podeszliśmy bliżej Kou. Przez barierki było widać puste boisko, pod jedną z siatek siedziała Akene. Uczyła się i płakała, coś na prawdę musiało się stać-Co my teraz zrobimy?
-Musimy znaleźć cztery zawodniczki przynajmniej do sztafety-spojrzała tam gdzie ja-Spokojnie mam pomysł. Dzisiaj po lekcjach narada u Haru, będą goście

-Co my tu robimy?-wskazałam dom Nanase. Hisa złapała mnie za dłoń i pociągnęła w stronę drzwi. Na wejściu otworzył nam Makoto, po zdjęciu odzienia wierzchniego i butów zostałam znowu pociągnięta do salonu. Później Hisa stanęła za mną i położyła na moje ramiona dłonie, brutalnie ściągnęła mnie do podłoża. Wylądowałam na kolanach, ona usiadło koło mnie i wtedy zauważyłam że wszyscy siedzą w okół stołu i przypatrują się mi-Yyyy...O co tu chodzi?
-O ciebie-powiedziała oskarżycielsko Imamura patrząc na mnie jak na zbrodniarza-Co się z tobą dzieje? Często nie ma cię w domu, a jak jesteś to tak samo jakby cie nie było! Już w ogóle nie jadasz z nami kolacji, poza tym wyglądasz okropnie, jakbyś trzy noce nie przespała! Już nie oglądamy razem kreskówek, nie rozmawiamy, nie chodzimy razem biegać! Gdzie ty jesteś całe dnie?! Co się z tobą dzieję?! Dzwoniła nauczycielka, podobno opuściłaś się też strasznie w nauce! Masz szczęście że to ja odebrałam, a nie tata
-Przestań się czepiać!-warknęłam zaciskając pięści na spodniach-tylko się czepiasz i próbujesz wpieprzać w moje życie! Bo to cię obchodzi co?! Bo kogokolwiek to obchodzi!
-Akene zachowuj się!-teraz to już przesadziła-Słuchaj jak do ciebie mówię
-Nie Hisa, to ty posłuchaj!-wstałam i wskazałam na nią palcem-Nie będziesz stawiała mi warunków i tak mam przez ciebie przejebane u taty, on mnie nienawidzi bo nie jestem tobą. Jakoś to znoszę więc ciesz się że w ogóle siedzę czasem w tym domu. Nic się ze mną nie dzieję, to tylko wam się coś w tych chorych głowach uroiło. Nie robimy tych wszystkich rzeczy bo przecież nie jestem godna siedzenia z tobą przy jednym stole. Nie zasługuję na to pieprzone nazwisko! Bo jestem nikim! Bo jestem inna! Bo nie jestem tobą!
-Oh przestań już z tym!-również wstała i oto proszę państwa dało się zauważyć po raz pierwszy wybuchł złości Hisy Imamura-Przestań się nad sobą użalać Akene! To się już staje nudne! Myślisz że tylko ty masz ciężko?! A pomyślałaś jak się czułam kiedy powiedziałaś o tym starcie u Omitsu?!
-Wcale tego nie żałuję!-uśmiechnęłam się wrednie-Poza tym co ty tam wiesz! Pomyślałaś jak mogę się czuć kiedy ojciec miesza mnie z błotem po każdych zawodach?! Jak widzę wszystkie dziewczyny z ojcami podczas odprowadzania ich, a ja jako jedyna stoję sama?! Wiesz chociaż jak się czuję wiedząc że ojciec nigdy mnie nie zaakceptuję?!
-A nie pomyślałaś że jestem zazdrosna?!-łzy popłynęły po mojej twarzy, Hisa też płakała
-O co?
-O ciebie-usiadła-Masz talent, wrodzony. Twoje rokowania są trzykrotnie większe od moich w twoim wieku, tata tak cię krytykuję bo nasz umysł działa w ten sam sposób. Kiedy ktoś nas krytykuję staramy się bardziej. Masz trzykrotnie większe szanse na mistrzostwo świata niż ja. Tata cię chwali kiedy jest ze mną sam na sam, ale jest zły na to że to mi się tak nie udało. Wyżywa się na tobie i nie wie że nie powinien
Pociągnęłam nosem i mocno przetarłam łzy, nie wierzyłam jej. Hisa dla uratowania swojego tyłka potrafiła zrobić wszystko. Usiadłam już spokojniej
-Nie wpieprzaj się do mojego życia-mruknęłam
-Akene potrzebujemy twojej pomocy-zaczęła Kou z lekkim uśmiechem-Potrzebujemy ciebie i czterech innych dziewczyn w Iwatobi'm inaczej nas usuną
-Ja...nie mogę-przyznałam-Tata się nigdy na to nie zgodzi
-Już wszytko jest ustalone, przenieśli cię już-powiedziała Hisa a we mnie złość pojawiła się ponownie-W końcu jestem twoim opiekunem prawnym w wypadku śmierci rodziców, mogę decydować za ciebie
-Nie dość że mi się w życie wpieprzasz to jeszcze chcesz je ułożyć-prychnęłam z wściekłym uśmiechem-No najlepsza siostra, naprawdę. Idę gdzieś zadzwonić
Wstałam i zabrałam telefon. Poszłam do łazienki, tam było najciszej w zbiorze kontaktów wybrałam jeden z częstszych wybieranych. Przystawiłam słuchawkę do ucha
-Halo? Akene?-usłyszałam zdyszany głos, na pewno ćwiczyła-Potrzebujesz czegoś?
Wyjaśniłam dziewczynie całą sytuację, zaśmiała się na końcu
-Chyba nie do końca rozumiem, ale jasne-zgodziła się Omitsu-Nie wiem na co potrzebna ci jest najgorsza delfinistka z twojego rocznika, ale jasne weź ją sobie. Będzie jutro, co ty na to?
-Dzięki, jestem twoim dłużnikiem-rozłączyłam się i wróciłam do pozostałych
-Z kim gadałaś?-spytał Nagisa-Wyglądasz na szczęśliwą
-A z moją znajomą, poznaliście ją już w tedy na imprezie-powiedziałam siadając
-Ta z różowymi włosami?-Hisie zrzedła mina
-Yhym-skinęłam głową

Czytałam właśnie gazetę. W moje ręce wpadł ciekawy artykuł, aż musiałam pochwalić się osobiście. Po moim gabinecie rozległ się dźwięk pukania do drzwi, skinęłam głową a moja sekretarka otworzyła je. Do środka weszła Mana ubrana w dresy klubowe. Usiadła na krześle
-Wzywała mnie pani?-powiedziała niepewnie-Coś zrobiłam?
-Wręcz przeciwnie moje dziecko-uśmiechnęłam się-Zaraz coś zrobisz...

Otworzyłam drzwi do pokoju Noriko, oczywiście butem. Usiadłam na biurku i włożyłam papierosa do buzi, Noriko nawet na mnie nie spojrzała. Wydmuchnęłam papierosowy dym, a ona dopiero wtedy leniwie przeniosła na mnie wzrok znam magazynu. Rzuciłam jej gazetę, a ona szybko przeskanowała wzrokiem tekst. Usiadła z wrażenia na łóżku
-Pakuj się-powiedziałam zabierając gazecie-Mam zajebisty plan...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz