niedziela, 6 grudnia 2015

7. Nowi członkowie klubu pływackiego Iwatobi

Weszłam na basen z damskiej szatni. Było już ciepło, mogliśmy pływać na otwartym basenie koło szkoły. Ubrana w stary treningowy strój od Rina bałam się. To pierwszy raz od dana kiedy będę pływać w klubie z chłopakami. Z Makoto, Nagisą, Reim no i z Haru....no właśnie Haru. Wciąż starałam się go omijać jak najszerszym łukiem i nawet dobrze mi to wychodziło. Z Hisą nie odzywamy się do siebie, według mnie przesadziła a według niej to ja przesadziłam. Słońce oślepiło mnie na chwilę więc przyłożyłam dłoń do oczu. Zauważyłam jak chłopaki gadają
-No Akene czas na rozgrzewkę!-krzyknęła mi obok Gou a ja odskoczyłam
-Wystraszyłaś mnie-chwyciłam się za serce mówiąc z słabo
-No coś ty-machnęła na mnie ręką-Idź porób skłony i jakieś wymachy
-Skony w tym stroju?-wskazałam palcem mój kąpielowy zestaw. Ona mi skinęła-No chyba nie
Wróciłam do szatni i z szafki z numerem 2 wyciągnęłam moją torbę. Z niej wyciągnęłam czerwone, przed kolano szorty ratownicze, na górę wciągnęłam białą bluzkę na krótki rękaw z tej samej firmy. Wzięłam czepek i okulary i wyszłam na basen. Gou roześmiała się ale ja pokazałam jej język i podeszłam do chłopaków
-Nie pozwolę żebyś na mnie patrzała zboczeńcu-rzuciłam złośliwie w jej stronie. Po czym położyłam akcesoria na ziemi, przy barierkach. Zaczęłam intensywną rozgrzewkę na sucho
-Masz niesamowicie rozciągnięte mięśnie-zauważył Rei kiedy leżałam na moich złączonych nogach-Po tacie?
-Po mamie-mówiłam kontynuując rozciąganie dolnych partii ciała-W młodości trenowała akrobatykę artystyczną. A ja od dziecka trenowałam balet
-Dobra kochani!-Kou klasnęła w dłoni i ściągnęła ze mnie bluzkę-Do wody! Tutaj-podała nam kartkę-Macie dzisiejszy trening
Po dziesięciu minutach pływania na torze za Reim Gou zła stanęła z rękami na biodrach nad naszym torem
-Czy ty zwariowałaś już do końca?-spytała poważnie-Widzę że się tu męczysz za nim, idź do Haru na tor i pływaj za nim
Wzięłam swoją deskę, płetwy i picie i przeszłam na dwa tory obok
-Cześć-mruknęłam odkładając je na ziemie, pod murkiem-Pływasz pierwszy
-Będę puszczał cię żabą-zaproponował ściągając z oczu okularki
-Nie musisz-machnęłam ręką dmuchając do wody-Po prostu płyń
-Ej Akene! Pościągaj się ze mną!-krzyknął blondyn po godzinie-Dawaj na 50 żabą!
Wyskoczyłam z basenu. Miałam od dwudziestu minut naprawdę podły humor, Haruka patrzył się po każdym zadaniu na mnie jak dopływam! Ja go chciałam ignorować a on patrzy się na mnie tak ślicznie to aż w sercu kłują wyrzuty sumienia no! Wyłam kości z palców i spojrzałam jak zawzięty Nagisa opuszcza murkiem basen. Wiecie go było śmieszne? Chciałam przegrać i powiedzieć sobie oraz tacie: "Nie nadaję się do tego". Skończyłabym tym swoje cierpienie, może zaczęłabym żyć normalnie i tata przestałby mnie wyzywać po każdym starcie. Wścieknę się jeżeli usłyszę po raz kolejny "Akene dobra robota". Jeżeli ta robota za każdym razem byłą taka dobra to czemu ciągle ojciec nie jest dumny?! "Akene wygrałaś, gratulacje!" nie ważne ile razy to słyszałam na zawodach w domu zawsze było "Skończ już z tym, nie masz takiego talentu jak Hisa". Mięśnie mi drgały z emocji byłam wściekła i to na prawdę, mam naprawdę tego już dość. Weszłam na słupek i spięłam sie jeszcze bardziej. Gou dmuchnęła w gwizdek, który był wysokim dźwiękiem zupełnie innym niż dźwięk gwizdka trenerki Kawagishi. Wskoczyłam do wody, poziom adrenaliny niebezpiecznie podskoczył i buzował w moich żyłach. Płynęłam jak Sui, dziko i drapieżnie. Zawsze wtedy inni zastanawiali się czy żaba to na pewno najwolniejszy styl. Jednak ten sposób szybko męczył i nadawał się jedynie na krótkie dystanse. Na nawrocie zrobiłam zryw, fala dodatkowej energii odjęła moje ciało przez co odbicie od ściany było mocne i silne. Nie widziałam Nagisy, nie widziałam niczego, tylko ścianę przede mną. Słyszałam krzyki Kou która mi kibicowała, było to jak kolejny zastrzyk adrenaliny. Wpadłam całym ciałem na ścianę, dyszałam zziajana. Nagisa jak się okazało był tylko sekundę gorszy. Moja strategia miała go zostawić daleko w tyle, zawsze działała na każdym. Coś zdecydowanie było ze mną nie w porządku. Jeszcze wściekła z tego powodu wyszłam z wody, chłopcy i Kou obskoczyli mnie z dwóch stron. Jednak Haru pomógł wyjść Nagisie
-To było niesamowite Ake-chan!-krzyknął Mako
-Świetny czas!
-Dobra robota, niezwykle interesujący wyścig Akene-powiedział Rei
Przepchnęłam się przez nich, jednym ruchem zerwałam czepek i okularki z głowy
-Rzygać mi się chcę jak to słyszę-warknęłam puszczając czepek i okulary na ziemie, które upadły z trzaskiem na pewno się zarysowały
-Wiedziałam że się poddasz ale nie że aż tak szybko-odwróciłam się gwałtownie w lewo
-Mana-warknęłam jak zwierzę-Co wy tu robicie?!
-Oj nie tak ostro koleżanko-powiedziała z wrednym uśmiechem-Powinnaś przeprosić że moje oczy musiały patrzeć na tak żałosny wyścig
-Daj już spokój-warknęła Noriko popychając je lekko ramieniem
-No proszę bo nagle masz coś do powiedzenia Noriko, co nie?-zakpiła Hitori
-Możesz już przestać być taka zarozumiała?!-krzyknęła czarnoskóra do Anzai
-Dopóki ona zachowuje się jak pieprzona egoistka a ona udaje niedorozwinięte dziecko a ty zgrywasz pierdolonego bohatera uciśnionych, to ja będę zarozumiałą!-odpowiedziała jej krzykiem
-O co ci znowu chodzi ?!-włączyła się najniższa z nas-Myślisz że jesteś lepsza bo masz kasę?!
-A żebyś wiedziała!
-Przestań zgrywać królewnę!-warknęłam-Nie obchodzi mnie po co tu jesteś, po co tu wszystkie jesteście. Po prostu stąd wyjdźcie i nie wracajcie. Ostatnio przecież było: "Nie wracajmy do przeszłości, cierpimy przez to wszystkie" ale nagle zjawiacie się tu WSZYSTKIE jak kiedyś i drzemy się na siebie jak idiotki! Po prostu idziecie stad, pokrzyczymy na siebie w szatni na kolejnych zawodach
-Nie ma mowy, nie będę cię słuchała Akene, nie ma mowy!-machnęła na mnie ręką Hitori
-Chcę dołączyć do klubu pływackiego Iwatobi!-powiedziały wszystkie na raz, a mnie opanowała wściekłość
-Przestańcie pierdolić!-zacisnęłam pięści
-Prośba zaakceptowana, zaraz przyniosę formularze-uśmiechnęła się Kou i ruszyłą do swojego biura
-Żartujesz sobie ze mnie prawda?-podbiegłam do niej-Powiedz że żartujesz!
-Nie żartuje Akene-powiedziała poważnie-Potrzebujemy ich, a teraz się przesuń
Ustąpiłam jej drogi i krzyknęłam kucając, oparłam łokieć na kolanie i oparłam dłoń na czole. Kou wyszła z trzema kartkami, które dziewczyny wypełniły szybko oraz oddały. Od razu też poszły się przebrać, ubrana każda w innego koloru strój tej samej firmy co mój pojawiły się chwilę później na basenie. Stały od sienie w niewielkim dystansie każda z nas miała dominującą naturę, żadna nie chciała się podporządkować
-Skoro teraz wszystkie jesteście w jednym klubie czas zakopać topór wojenny-powiedziała miło Kou a ja roześmiałam się
Wstałam i podeszłam do nich, stanęłam na przeciwko trójki największych rywalek i oparłam ręce na biodrach
-N i e  m a  m o w y-przeliterowałam wyraźnie-To nie jest tak, że my sie nie lubimy. My się nienawidzimy Kou!
-Nie sądzisz że to się staje już nudne Akene-wywróciła oczami Mana
-Normalnie nie wytrzymam-parsknęłam-Czyżbym słyszała Hisę?
-Słuchaj nam też się to nie podoba ale tak będzie najlepiej-jęknęła Noriko
-Bo ty zawszę wiedziałaś co było dla nas dobre, no nie?-syknęła Hitori ale później przeklęła cicho-Noriko ma rację to trwa już zdecydowanie za długo
-Róbcie co chcecie-podniosłam ręce w geście obronnym-Niech będzie, zgadzam się na ten rozejm
Kou pisnęła ze szczęścia a chłopaki odetchnęli z ulgą. Podeszli koło mnie i zaczęli się przedstawiać. Kiedy Haru mówił o sobie Mana uśmiechała się prowokacyjnie
-To może próbna sztafeta?-zaproponowała czerwonowłosa-Co wy na to?
-Wracają wspomnienia, nie?-zaśmiała się kpiąco Mana
-Nie-powiedziałyśmy we trzy a mi chciało się śmiać z tego
-Tak jak za pierwszym razem?-spytała Noriko a my popatrzałyśmy na siebie w milczeniu-Uznam to za tak
Już po chwili Noriko zrobiła dziwną jak dla mnie zmianę, chyba wskoczyłam za wcześnie. Jak zawszę rzuciłam się całym ciałem na ścianę. Hitori wskoczyła o wiele za późno. Ostatnia zmiana też byłą beznadziejna, czas był okropny a my wściekłe na siebie nawzajem
-Coś ty odwaliła?!-zaczęła Hitori furczeć na mnie-Jak tyś wpadła na tą ścianę?!
-Normalnie. Ty się lepiej spytaj Noriko co ona zrobiła-spojrzałam na nią wymownie ze złością w oczach
-Kurde a ty Hitori?! Co to miało być ja się pytam?!-krzyknęła Mana-Jak tak to ma wyglądać to ja nie chcę tu pływać!
-Spokojnie dziewczyny-zaczęła nas uspokajać Gou-To normalne
-Haruka jak ty zrobiłeś te mięśnie?-Mana macała go po brzuchu a mi z wściekłości krew szumiała w uszach-Wyglądasz wspaniale, duże czasu już pływasz?
Podeszłam tam, chwyciłam jej ramie i mocno szarpnęłam w przeciwną stronę. Odeszłyśmy do pozostałej dwójki dziewczyn. W tedy puściłam jej przedramię
-Prtzestań się do niego przystawiać do cholery jasnej-warknęłam z jadem
-A co? Podoba ci się?-pochyliła się w moją stronę-Nie potrzebnie ściągałaś gumkę z włosów i tak nie robisz nic żeby być wolna!
-Odpierdziel się od Haru-syknęłam-Możesz mieć każdego, więc jogo nie tykaj
-Dobra mam tego serdecznie dość!-wybuchła nagle Gou-Przebierajcie się, jedziemy na szczerą rozmowę u Haruki!

-Więc, czas na najbardziej szczerą rozmowę w waszym życiu-zaczęła czerwonowłosa-W czym wy macie problem?!
Milczałam, wszystkie milczałyśmy. Jeżeli zaczęłybyśmy rozmowę przy nich musiałybyśmy tłumaczyć się z największej tajemnicy o której nie wiedział nikt. Hitori wstała, ona też nie wiedziała wszystkiego
-Wyjdźmy stąd ta trójka musi to zrobić na osobności. One muszę sobie wszytko wyjaśnić-wyprowadziła ich i zanim zamknęła drzwi szepnęła-Liczę na was dziewczyny
My jednak milczałyśmy siedząc przy stole, jakby nagle wszystkim zabrakło języka w gębie. Miałam do nich tyle pytań. Aż za dużo
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz Ana? Dlaczego tak mnie gnoisz?-spytałam w końcu
-Bo chcesz żeby wszyscy robili wszystko za ciebie a tak się nie da-powiedziała spokojnie po czym spojrzała smutnym wzrokiem na Noriko-Dlaczego wszystko masz w dupie Nori? Dlaczego nic cię nie obchodzi?
-Bo się już nie przyjaźnimy, przestało mi zależeć na wszystkim-spuściła wzrok
-Kene dlaczego tak bardzo pokochał Sui, w czym ona była od nas lepsza?-spytała z żalem
-Ja...Ona wydawała mi się być taka przyziemna-zaszkliły mi się oczy-Była taka inna, ale nigdy nie byłą od was lepsza
-Więc czemu wybrałaś ją a nie mnie?!-wstała nagle Mana i uderzyła dłońmi w stolik. Po jej pięknej twarzy spłynęły łzy, które kapnęły na stolik-Dlaczego pokazałaś mi jak piękne może być życie, a później odeszłaś?! Dlaczego ty Nori po jej odejściu przestałaś o mnie pamiętać?! Dlaczego w tedy w pierwszej klasie podeszłaś do nas tak jakbyś znała nas od zawsze?! Dlaczego przeniosłaś się do drugiej sztafety?! Dlaczego tak łatwo pozwoliłaś żeby zmienili ci pokój?!
Łzy popłynęły nagle po twarzy Noriko. A już sekundę później i po mojej. Pociągnęłam nosem i wstałam. To bolało
-Dlatego zaczęłaś mnie gnoić i wyzywać od zera?-chlipnęłam słabo-To bolało Mana, to wciąż boli!
Nagle i Noriko wstała i zrobiła to samo co w pierwszej klasie. Objęła nas ramionami i przyciągnęła bliżej. Nasze czoła się stykały, przez chwilę
-Dlaczego stałaś sie taką egoistką Mana?-szepnęła z zamkniętymi oczami, też je zamknęłyśmy
-Ja chciałam tylko z wami pływać, jak kiedyś-rozpłakałyśmy się jeszcze bardziej-Przepraszam, tak strasznie przepraszam!
-Nidy nie chciałam pływać z kimś innym, niż wy-wyznałam dławiąc się łzami-Wciąż chciałam uczyć się zmian z Nori i patrzeć jak Ana wchodzi na słupek startowy i patrzy na mnie z góry i w tedy zawsze mi mówiłaś, że nie zawiodłam cię i że ty nie zawiedziesz mnie. A Nori zawsze mówiła
-Yo! Załatwimy wszystkich!-powiedziałyśmy równo
-A później-szepnęła Mana
-O kurde! Znowu nam się udało!-zaśmiałyśmy się
Ale wciąż jesteśmy nie fair...-powiedziała chicho Nori puszczając nas z uścisku-Zostawiłyśmy Hitori i to wszystkie. Należą się jej przeprosiny
-Masz rację-wstałyśmy i podeszłyśmy do drzwi, łzy już nie płynęły. Czarnowłosa otworzyła drzwi i wciągnęłyśmy Hitori do uścisku. Usiadłyśmy na kolanach i stykałyśmy się czołami. Każda obejmowała każdą-Hitori tak nam głupio, zostawiłyśmy cię
-Zachowałyśmy się jak głupie szczeniaki-dodała Mana-Nigdy nie liczyłyśmy sie z twoim zdaniem
-Nigdy nie czułaś się z nami tak związana bo nie dopuszczałyśmy cię do siebie tak jak być powinno-Hitori chlipnęła ale po chwili wszystkie się rozpłakałyśmy jak dzieci i trwałyśmy w uścisku
-Przepraszam was!-krzyknęła głośno po czym siedziałyśmy w tym uścisku jak najdłużej
Nie widziałyśmy jak chłopaki i Gou patrzą na nas z uśmiechami
-Ja też chcę do uścisku!-krzyknął Nagisa i już miał zamiar się na nas rzucić ale Rei chwycił go za kołnież
-Daj im się nacieszyć, w końcu nie rozmawiały normalnie od paru lat-powiedział poprawiajac swoje okulary
-Nagisa, chodź tu  wy wszyscy!-krzyknęłyśmy i zaraz do naszych pleców przytulali się chłopaki
Po godzinie zaczęło się ściemniać, każdy musiał już iść. Na dworze zaproponowałam dziewczyną żeby nocowały u mnie. Taty wciąż nie było, a Hisa zdawała się być na prawd zaskoczona widokiem dziewcząt w naszym domu. Mama piszczała ze znalazłam nowe koleżanki. bawiłyśmy się świetnie, tańczyłyśmy, śpiewałyśmy i gadałyśmy. Bawiłam się lepiej niż z Sui, Seki i Eiko. Postanowiłyśmy wszystkie spać na podłodze, leżałam koło Many i Noriko, po prawej od Nori leżała Tori. Rozmawiałyśmy jeszcze długo i żadna się spała kiedy mana powiedziała
-Przepraszam za Haruke, już nie będę-uśmiechnęła się miło-Walcz dalej o swoją wolność Akene. Walcz póki możesz, póki nie wygrasz
-O ile będziecie walczyć ze mną-chwyciłam blondynkę i czarnowłosą za ręce, Noriko złapała Hitori. Podniosłyśmy je w górę, prostopadle do podłogi-My kontra reszta świata!
-Forever?-spytała Mana
-Forever!-krzyknęłyśmy wciąż trzymając ręce w górze
-Together?
-Together!
-Kilometry?
-Nie istnieją!
-Pokonamy je?
-I wszystko inne!
Później roześmiałyśmy się i poszłyśmy spać. Mogłam ten dzień zaliczyć do najlepszych w moim życiu

Następnego dnia na treningu po prostu było świetnie. Mana pomagała Reiowi w jego technice, Nagisa uczył Akene finiszu do żaby. Noriko ćwiczyła start do grzbietu razem z Makoto, a Haru pokazywał Hitori najlepszy wyskok z dwóch nóg. Nikt się nie kłócił, dla mnie mogło być tak zawszę
-Rei no błagam cię ułóż te dłonie jak łyżki a nie chochle!-krzyczała co chwilę Mana, a biedny Rei nie wiedział o co chodzi
-Ja się nie wybiję dobrze pod tym kątem, wpadnę na deskę-twierdziła Hitori-Spróbuję z jednej nogi!
-Powinnaś dawać wyżej biodra-proponował Makoto
-Wtedy się połamie-śmiała się Noriko-Spróbuj wsadzać ręce pod mniejszym kątem i złącz nogi!
-Akene bo cię utopie!-groził ze śmiechem blondyn-Zrób to chodź raz dobrze!
-No przecież się staram!-lamentowała brunetka
Roześmiałam się szczęśliwa, myślę że obecność dziewczyn pomoże wszystkim. Na dobrą sprawę zostały tylko dwa tygodnie do zawodów. Ale czy to ma sens? Jeżeli Akene już nie kłuci się z Maną to cała sprawa traci znaczenie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz