wtorek, 18 sierpnia 2015

4. Wyluzuj...

-Akene Imamura chodź tu natychmiast!-ze strachem w oczach poszłam do kuchni, gdzie siedział pan Imamura czytając gazetę, pierwszą stronę zajmowało zdjęcie z wczorajszych zawodów-Co to ma być?!
-Drugie miejsce-powiedziałam cicho-Przepraszam tato
-Wiesz co tu piszę?!-zaprzeczyłam, a on zaczął czytać na głos-"Wczoraj miały miejsce zawody regionalne w pływaniu kobiet. Były pełne niespodziewanych sytuacji. Pierwsze miejsca z trzech konkurenci wygrały reprezentantki klubu Kawagishi-do kuchni weszła Hisa, która usiadła przy stole a ja spuściłam głowę-Sui Hanabusa pływająca stylem motylkowym, otworzyła zawody w wielkim stylu miażdżąc konkurentki. Jej koleżanka z drużyny Eiko Kato przejęła pałeczkę i także pokazała klasę pokonując Miki Kato po raz kolejny. Pięknym akcentem wygrała Seki Inoue mająca 16 lat, gdyż zdublowała starsze koleżanki z serii. Największym szokiem tych zawodów była ostatnia konkurencja indywidualna-dystans 100 metrów stylem klasycznym. Każdy spodziewał się wygranej Akene Imamura, której siostra Hisa Imamura jest tegoroczną mistrzynią olimpijską w konkurencji 100 metrów stylem grzbietowym, oraz ojcem jest Saburo Imamura, który był mistrzem świata w 1996 roku w dystansie 100 jak i 200 stylem motylkowym. Akene jednak przegrała ze swoją odwieczną rywalką Maną Anzai o 0.01 sekundę oddając przy okazji tytuł mistrzyni regionu i przyjmując inny: Wicemistrzyni. Kolejnym szokiem było odrzucenia przez Mane propozycji sponsora. Czy to ze względu na Akene, która się stara o zainteresowanie sponsorów od lat? Rozmawialiśmy z trenerem zarówno panny Imamura jak i Anzai.
Obydwom zadaliśmy pytanie: Czy to dla pani szok?
-Nie. Według mnie prędzej czy później stało by się to. Mana w końcu zasługiwała na sukces-wypowiada się trenerka Takara
-Nie wielki. Akene ostatnio nie potrafiła się skupić na treningach przez zmianę szkoły i pozostawienie swoich koleżanek z drużyny. Jednak w najbliższym czasie zostanie dobudowany do szkoły akademik. Mam nadzieję, że pan Imamura zdecyduje się na przeniesienie swojej córki do niego-opowiada pani Mazuke
Zapytałyśmy również koleżanki ze sztafety co myślą o uczęszczaniu Akene do Liceum Iwatobi
-Nie jesteśmy jakoś szczególnie zachwycone, jednak cieszymy się że mimo mieszkania w różnych miastach wciąż jesteśmy przyjaciółkami ze sztafety-odparła kapitan zespołu Eiko
Zadano im również pytanie: Wiecie, że w Liceum Iwatobi jest klub pływacki?
-Oczywiście. To tam Akene zaczynała swoją karierę w pływaniu. Później przyszła na testy ze swoim przyjacielem Rin'em Matsuoka. Przypadek chciał abyśmy trafiły do jednej próbnej sztafety, a potem do jednego wspólnego pokoju w szkole pływackiej w Australii-mówi z uśmiechem Sui Hanabusa
Spytaliśmy także Mane Anzai dlaczego odrzuciła propozycję sponsorów i czy ma to związek z Akene
-Propozycję odrzuciłam z powodów własnych, do których Akene może jest doliczana. Jednak teraz będę cieszyć się ze zwycięstwa-odpowiedziała pewnie Mana Anzai
Czy panna Imamura otrząśnie się z porażki? Zobaczymy za miesiąc, na kolejnych oficjalnych zawodach, gdzie Akene będzie mogła odzyskać tytuł Mistrzyni" I ja się pytam co to ma być?!-dalej stałam wpatrując się w czubki butów-Wiesz że zawiodłaś mnie na całej linii, dlaczego nie starasz się być jak Hisa?! Przynosisz wstyd nazwisku Imamura!
-Przepraszam ojcze-szepnęłam łamiącym się głosem-To się już nie powtórzy
-Masz rację-odparł nagle spokojnie, zdziwiona podniosłam na niego wzrok-Bo jeżeli nie zdobędziesz złotego medalu z miażdżącą przewagą nad Maną, kończysz z pływaniem
-Nie zgadzam się na to-wtrąciła się poważnie Hisa
-Albo z tym kończy, albo od dzisiaj pływasz tylko grzbietem-warknął po czym zwrócił się do mnie-Lub zdobędziesz miażdżącą przewagę. Będziesz pływała według starych schematów Hisy, trzymała jej dietę i robiła jej ćwiczenia. Masz pływać metodami siostry albo wcale. Zrozumieliśmy się?!
-Tak ojcze-mówiłam łykając łzy
-To świetnie-powiedział twardo-Hisa daj jej swoje najcięższe schematy niech dzisiaj przepłynie jak najwięcej na treningu. Nie idziesz do szkoły, prosto na basen
-Ale...- Hisa próbowała coś powiedzieć
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął tata uderzając pięściami o stół-Zrób to co powiedziałem
-Hai-poszłyśmy do góry. Ona do swojego pokoju, ja do swojego. Po chwili drzwi zaskrzypiały, a w pokoju znalazła się blondynka-Masz tu wszystko o czym mówił tata, jednak jeżeli chcesz pływać żabą musisz połączyć swój schemat z moim. W moich nie ma ani metra pływania klasycznym
-Dzięki-odebrałam od niej białą teczkę z napisem "Jeśli będziesz pragnął sukcesu tak bardzo, jak bardzo chcesz oddychać – z pewnością Ci się uda!" oraz "Nigdy nie dowiesz się,  jak silny jesteś, dopóki bycie silnym nie będzie twoim jedynym wyborem"-Napisałaś tu to co powiedziałam po mojej pierwszej wygranej i to co powiedziała Missy Franklin
-Te dwie złote myśli były moją mantrą podczas mistrzostw olimpijskich-uśmiechnęła się-Dzięki twojej wygrałam
Uśmiechnęłam się i schowałam teczkę do torby na trening. Wyszłam z domu i pobiegłam od razu na basen. Trwało to około godziny. Weszłam tam i zostawiłam torbę pod ścianą, ścigałam ubrania, które zostawiłam koło czarno-niebieskiego plecaka i otworzyłam białą teczkę. Pierwsza wpadła mi do oka rozgrzewka, która miała trwać pół godziny. Prześledziłam ją dwa razy po czym z cichym jękiem zaczęłam ćwiczenia

-Hej słyszałam, że poznaliście Akene-zaśmiała się Gou kiedy jedliśmy na dachu
-Jest dzisiaj w szkole?-spytał Nagisa
-Nie-mruknąłem zajadając się smażoną makrelą z ananasem
-Nie rozumiem postawy jej ojca-poprawił okulary Rei-Mana ciągle powtarzała, że ojciec Akene uważa ją za zero
-Bo to prawda-wzruszyła ramionami Gou-Przez to że on jest delfinistą, a Hisa grzbiecistką bardzo pragnął aby Akene była jednym z tych dwóch. Pan Imamura jest bardzo dumny z Hisy i ją faworyzuję, mówi otwarcie do Akene że jedyne czego od niej oczekuje to bycie jak Hisa. Jak już wiecie dostała się do szkoły w Australii ze względu na swój start żabą w sztafecie. Tak naprawdę to dzięki jej starcie ta sztafeta wygrała. Na koniec czytano nazwiska osób, które przeszły kwalifikacje i kiedy wyczytano Akene w sekcji żabkarskiej pan Imamura wpadł w szał. Przed wejściem do szatni nakrzyczał nad nią i kazał jej być jak Hisa. W Australii bardzo zaprzyjaźniła się z Rin'em, który kazał jej olać rozkaz ojca. Akene go posłuchała i tam skupiła się na swoim koronnym dystansie. Schudła, zdjęła aparat, wypiękniała i stała się pozytywną żabkarką o ksywce Żaba, głównie przez jej strój w niebieskie żaby. Dostała go od swojego drugiego trenera Hisako po swoim pierwszym wygranym starcie w krajowych. Kiedy wróciła rok temu z Rin'em i swoimi koleżankami została przydzielona do Liceum Kawagishi, jednak było to za daleko, a szkoła akademika jeszcze nie posiada. Zdobyła w tamtym roku tytuł Mistrzyni Regionu w swojej konkurencji i znów kiedy wróciła, ojciec zaczął kazać jej być jak Hisa. Zawsze do startu szła sama, a medal wręczał jej jeden z sędziów, czasami Rin. Teraz ma blokadę i Rin nie wie jak jej pomóc. To przez nią przegrała z Maną-wytłumaczyła Kou, a ja dalej jadłem moją makrelę-Pewnie teraz jest na treningu i pływa schematy Hisy
-A Hisa nie reaguje na to?-spytał zdziwiony Makoto
-Nie, ona chyba nawet tego nie zauważa-uśmiechnęła się smutno-Jeżeli w ciągu miesiąca Rin jej nie pomoże, Akene kończy z pływaniem
Otworzyłem szerzej oczy i znów wspomnienia wróciły, jak to Rin chciał rzucić ten sport
-Pomożemy jej co nie chłopaki!?-zaczął Nagisa
-Ale dalej nie rozumiem co ma z tym wspólnego Mana i Noriko-ciągnął dalej Rei
-Tego to nawet Rin nie wie, bynajmniej mu nie powiedziała
-Pomożemy-wstałem i zszedłem z dachu
Nie miałem ochoty iść na resztę lekcji, więc od razu pobiegłem na basen. Wszedłem tam i pierwsze co, to oślepiło mnie światło. Dopiero kiedy oczy przyzwyczaiły mi się do światła zobaczyłem Akene pływającą. Przypatrywałem się przez chwilę, jej ruchy były płynne i delikatne, a zarazem szybkie i drapieżne. Rei określiłby to jako piękne. Usiadłem koło jej torby i zobaczyłem otwartą teczkę ze schematami je siostry. Podniosłem na Imamure wzrok, teraz stała na brzegu czytając schemat. Słyszałem jak jęknęła cicho i odłożyła za laminowaną kartkę na ziemi. Ściągnęła czepek i okularki które zostawiła na słupku i zaczęła robić przysiady. Po 10 zmieniła je na przysiady żabkarskie, co 10 je zmieniała. Kiedy doszła do 50 chwyciła picie, stojące na murku i wypiła połowę, przez co było już puste. Odwróciła się w stronę plecaka przy okazji zauważając mnie
-Przestraszyłeś mnie Haru-podeszła i wyciągnęła kolejny bidon z torby-Chętnie bym porozmawiała, ale muszę trenować
-Który schemat robisz?-zignorowałem jej wypowiedź
-No cóż, ten jest trzeci-wzruszyła ramionami wracając w stronę basenu-Popływasz ze mną?
Skinąłem głową i szybko rozebrałem się do kąpielówek. Wyciągnąłem z torby szkolnej czepek i okulary. Podszedłem do dziewczyny, która już śledziła zadania na kartce
-Tu nie ma żaby-zauważyłem
-Łącze je ze swoim schematem-wyjaśniła-Jestem tu
Wskazała palcem zadanie 14 na 16. Prześledziłem to co już przepłynęła i zdziwiłem się
-Przecież to...-przerwała mi
-System pływania Mistrzyni Olimpijskiej Hisy Imamura, którą najwidoczniej muszę być-mruknęła- Mam ich całą teczkę
-Widziałem-tym razem to ja mruknąłem-Dlaczego to robisz?
-Mam do wyboru to, natychmiastowe skończenie pływania lub definitywne przerzucenie się na grzbiet-westchnęła-Ty co byś wybrał?
W odpowiedzi wzruszyłem ramionami i stanąłem na słupku obok. Dopiero teraz zauważyłem, że jej mięśnie są spięte jeszcze przed skokiem. Ustawiła się w tą samą pozycję co ja przy skoku i po chwili wybiła się daleko, wynurzyła się i zaczęła płynąć żabą. Ubrałem czepek i okulary po czym wskoczyłem. Uwielbiałem uczucie kiedy woda otulała moje ciało, wtedy od razu wiedziałem, że pływam dla siebie, że jestem wolny. Ona...No właśnie dlaczego ona pływała? To nie ma sensu. Pływałem, skakałem dryfowałem, a Akene ciągle ćwiczyła ciężkie schematy. Kiedy skończyła wyszła z wody i poszła do teczki, wyszedłem przez murek
-Na dzisiaj koniec-powiedziałem twardo-Nie przemęczaj się
-Ale ja muszę...-zabrałem jej teczkę
-Nic nie musisz-schowałem ją do mojego plecaka-Na dzisiaj już wystarczy
-Tutaj jesteście!-krzyknął Nagisa wchodząc na basen z Rei'em, Mako i Gou

-Aka-chan myślałem...-wyminęłam go i podbiegłam do Gou, mimo że byłam mokra zamknęłam ją w mocnym uścisku, który ona odwazemniła
-Kou!-krzyknęłam-Ale my się dawno nie widziałyśmy, podrosłaś trochę. Dalej masz słabość do umięśnionych, ładnych chłopców?-zaśmiałam się, widząc jak się czerwieni. Puściłam ją i oddaliłam się o metr-Wybacz Nagisa, ale z tobą widziałam się wczoraj z Kou w tamtym roku, na mistrzostwach krajowych
-Masz nowy strój?-zauważyła-Myślałam, że pływasz tylko w tym z niebieskimi żabami
-Hę?-spojrzałam na mój brzuch-A no tak! Ten strój dostałam od twojego brata na 17 urodziny, używam go do treningu, bo zauważyłam, że Yuka ma taki sam
Obie zaśmiałyśmy się, ten strój był biały w czarne, różowe, zielone i żółte cętki lamparta, czepek miałam zwykły czarny, nie ten klubowy i takie same okulary ale parę treningową
-Wyglądasz w nim 1000 razy lepiej niż Yuka-dodała
-No nie?-za pozowałam niczym rasowa top modelka. Po czym razem z Kou wybuchnęłyśmy śmiechem. Co jak co, ale z siostrą Rin'a dogadywałam się znakomicie-Co robisz w sobotę?
-Chciałam odwiedzić brata, a co?-przeciągnęła ostatnie "o"
-Świetnie się składa bo caaaałą sobotę spędzę na treningu z chłopakami w Samezuka-pisnęłam-Po robisz im zdjęcia? No wiesz na treningach w Kawagishi będę miała do czego wzdychać z dziewczynami. Ty sobie popatrzysz, zrobisz zdjęcia, a ja popatrzę i popływam i obie wyjdziemy z tego na dobre
-Zgoda-zaśmiałyśmy się
-Dobra ja wracam do treningu-westchnęłam po czym podeszłam do Haruki-Haru mógłbyś oddać mi moje schematy?
-Nie-wzruszył ramionami-Mówiłem, że na dzisiaj koniec
-Ustaliliśmy grafik-poprawił okulary Rei-W tym tygodniu twoją blokadę będzie ci pomagał przełamać Nagisa. Ma on najmniej czasu, bo tak. W następnym tygodniu swoją kolej mam ja, a w kolejnym Makoto. W ostatnim Rin. Każdą niedziele masz wolną i możesz robić co chcesz
-Chwila, że co?! Skąd o tym wiecie?!-spojrzałam na nich niezrozumiale, a potem wszystko zrozumiałam-Gou...
Podeszłam do niej bliżej i stanęłam przed nią ze złą miną. Dziewczyna pobladła i wyraźnie zakłopotała się
-No już tłumacz się!-ponagliłam-Jeżeli jeszcze powiedziałaś o moim tacie to nie ręczę za siebie!-obróciłam się przez ramię w stronę chłopaków-Nagisa? Powiedziała?-ten przestraszony energicznie pokiwał głową-Zabiję cię Gou!
Chwyciłam ją i przerzuciłam sobie przez ramię. Nie było to trudne bo dziewczyna była lekka, a ja silna
-Przepraszam cię!-pisnęła-Bardzo, bardzo, bardzo przepraszam!
-Za późno, czeka cię kara-zaśmiałam się stając przy krawędzi basenu-Wstrzymaj oddech!
Wzięłam lekki rozbieg i z piskiem wskoczyłyśmy. Pod wodą puściłam dziewczynę i popłynęłam na drugą stronę basenu. Tam zostałam pod wodą
-Gdzie jest Ake-chan?-spytał Nagisa-Nie wypływa...
W tedy wyskoczyłam i szybko wyszłam bokiem. Poszłam pod ścianę i z ogromnego rozbiegu wskoczyłam do basenu na bombę. Pod wodą przepłynęłam do nich, a tam ze śmiechem się wynurzyłam
-Zachowujesz się jak dziecko-odparła obrażona Kou, kiedy wyszłam z wody
-Przynajmniej nie wyglądam jak zmokły szczur-wyciągnęłam z plecaka różowy ręcznik, który rzuciłam Gou na twarz-Masz i się wytrzyj, nie zapomnij o uszach
-W takim razie, co lubisz robić Ake-chan?-spytał Nagisa siadając pod ścianą-Oprócz pływania
-Nie wiem czy to lubię, ale przydałby mi się nowy strój-wzięłam drugi ręcznik, którym się otuliłam-Bikini też by się przydało na lato
-Okej to zbierajcie się bo idziemy na zakupy!-uśmiechnął się blondyn-W piątek idziemy na imprezę! Będzie karaoke!
-Ale ja nie umiem śpiewać-przyznałam chwytając torbę-Idę do szatni się ubrać, Kou idziesz ze mną?
-Nie mam się w co przebrać-wstała z pod ściany i ruszyłyśmy
-Nie martw się, ja mam zapasowe ciuchy-zaśmiałam się i przepuściłam ją w drzwiach szatni, która była zaraz za ścianą nawrotową. Położyłam plecak na pomarańczowej ławeczce i wyciągnęłam z niego dwie reklamówki-Mam dla ciebie zieloną bluzkę z pandą i szorty, lub niebieską krótką bluzkę, przed pępek i rurki z wysokim stanem. Co wybierasz?-obróciłam się do niej z siatkami w ręce
-Pandę-rzuciłam jej reklamówkę-Dzięki
-Nie masz za co, w końcu to przeze mnie jesteś mokra-zaśmiałam się i weszłam do jeden z dwóch przebieralni-Jak myślisz chłopaki będą się ze mnie śmiać jak Mana, przez mojego tatę?
-Raczej nie, a nawet jeśli to tylko gdyby chcieli być złośliwi-odparła-Wychodzisz?
-Tsa-mruknełam otwierając drzwi przebieralnie, skrzywiłam się widząc Gou
-Aż tak źle wyglądam?-zaczęła z przestraszoną miną
-Wyglądasz w tym lepiej ode mnie-zaśmiałam się-Chodźmy bo czekają
Wyszłyśmy z budynku, gdyż chłopcy czekali już na zewnątrz. Podeszliśmy do nich i razem ruszyliśmy w stronę najbliższej stacji. Poczekaliśmy chwilę, a później wsiedliśmy do odpowiedniego pociągu. Jedyne miejsca siedzące zajęli Nagisa i Kou, więc musiałam stać koło Rei'ego i Haruki. Nigdy wcześniej nie jechałam pociągiem ale nie powiem im tego. Oboje chłopców złapali się rurki nad nami, a ja tego nawet nie zauważyłam, więc stałam nie trzymając się niczego. Dlatego kiedy pociąg gwałtownie zahamował poleciałam jak kłoda na Nanase z zamkniętymi oczami, przez co jego też przewróciłam. Upadłam na coś wygodnego i okazało się, kiedy otworzyłam oczy, że jego wyrzeźbiony tors zamortyzował mój upadek. Pisnęłam i szybko wstałam
-Przepraszam Haru!-spóściłam wzrok czerwieniąc się i pomogłam mu wstać
Chłopak złapał się rurki, a pociąg ruszył niespodziewanie. Po raz kolejny upadłam na chłopaka, jednak on jedną ręką wciąż trzymał się rurki, a drugą złapał mnie. Przez co nie wywrócił się. Nagisa i Gou mieli ubaw na całego razem z Mako i Rei'm. Przysięgam nigdy nie byłam bardziej czerwona niż w tamtej chwili i zdawało mi się, że twarz Nanase też była lekko zarumieniona
-Siadaj niezdaro-wstał wciąż się śmiejąc blondyn-Chociaż do trzech razy sztuka
-Przepraszam-powiedziałam cicho, usiłując schować się za grzywką. Usiadłam szybko i postawiłam plecak na kolanach. Z pewnością nikt, oprócz siedzącej obok Gou nie widział mojej zarumienionej twarzy. Dziewczyna dalej miała ze mnie ubaw. Poczułam wibracje w kieszeni, a chwile później po pociągu rozległ się mój irytujący dzwonek. Wyciągnęłam jeden z nowszych modeli telefonów dotykowych, który dostałam po siostrze kiedy ona kupiła sobie najdroższą i najnowszą wersje tego samego modelu. Na wyświetlaczu zobaczyłam zdjęcie Sui, odebrałam i okazał się to być wideo rozmowa
-Siemka Żabciu-przywitała się-Gdzie ty jesteś? I czy ty się rumienisz?!
-Chicho-warknęłam-Jestem w pociągu, a ty?
-W kiblu, uciekam przed trenerem. Patrz kto jest ze mną!-zza jej pleców wyskoczyły dwie dziewczyny-Twoje ukochane koszmary nocne!
-Taa-mrunęłam ze śmiechem-Macie teraz trening? Czemu jesteście suche?
-Daj mi to-warknęła Seki zabierając jej telefon-Przełożyli nam trening popołudniowy na 6 rano jest do 8, potem mamy dwie godziny na spanie. Lekcje, trening na sucho o 17 do 18, a wieczorem o 21 zamiast biegów to pływamy. Teraz jest trening na sucho ale wiesz z kim?
-Z Soichiro?-skinęły mi głowami z irytacją, a ja zaśmiałam się-Macie przerąbane! Mi kazałby się nie przemęczać!
-To nie fair! Jego syn się w tobie zabujał i dlatego dostajesz fory!-wytknęła mi Sui wyrywając telefon z rąk Inoue
-Miło że zastosowali się w końcu do twojej propozycji, planu zajęć-odezwała się dotąd milcząca Eiko-Chociaż co ci na łeb padło żeby powiedzieć: trening o 21?!
-Byłam młoda i głupia-usprawiedliwiłam się
-To było miesiąc temu!-krzyknęły na raz
-Bawcie się dobrze paskudy-pokazałam im język
-O kurde Soichiro idzie!-krzyknęła przestraszona Sui-Wiejemy. Kochamy cię, paaa!
-Pa-rozłączyłam się-Za ile wysiadamy?
-Praktycznie za minutę-odpowiedział mi Mako-Fajny telefon
-Dzięki-mruknęłam chowając go do kieszeni, ale po chwili dostałam sms'a-Ludzie dajcie mi spokój-jęknęłam wyciągając telefon ponownie, zanim jednak go wzięłam do rąk wyrwała mi go Kou, zanim zdążyłam zareagować mój telefon był już w rękach Nagisy-Oddaj! Nagisa!
Ten szybko wybiegł z pociągu, który zatrzymał się na stacji. Jak głupia wzięłam plecak, szybko zarzucając go na jedno ramię i pobiegłam za nim do sklepu. Reszta spokojnym krokiem szła za nami, rozmawiając. Złapałam Nagise dopiero w sklepie, który czytał wiadomość. Reszta zdążyła za ten czas do nas już dojść
-Kim jest Isoruko?-spytał patrząc na mnie. Rozszerzyłam przestraszona oczy
-Daj mi to-wyrwałam mu telefon. Czytałam cicho i szybko pod nosem-Kochanie strasznie za tobą tęsknie i chciałbym się z tobą spotkać. Chcę ci wszystko wytłumaczyć i znów trzymać cię w swoich ramionach. Nie rozumiem czemu mnie unikasz skarbie. Zadzwoń-kiedy skończyłam czytać byłam wściekła. Wzięłam zamach i cisnęłam mocno telefonem o ścianę. Kou poszła po mój telefon
-Jakim cudem przeżył spotkanie ze ścianą?-spytała i zaczęła czytać wiadomość-To jest urocze, kim jest Isoruko?
Podeszłam do niej, zabrałam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Westchnęłam głęboko, uspokoiłam i uśmiechnęłam się
-Isoruko jest nikim-powiedziałam z uśmiechem-Chodźmy przymierzać stroje!
Chwyciłam Gou za rękę i wbiegłyśmy do sklepu. Chłopaki poszli na dział męski, a my przeglądałyśmy jednoczęściowe stroje z najróżniejszymi wzorkami. Każdy, który wpadł mi w oko brałam do ręki i miałam ich już 6, Kou robiła to samo. Następnie poszukałyśmy ładnych bikini i znalazłam jedynie dwie pary. Podczas całych zakupów śmiałyśmy się z Gou i wygłupiałyśmy. Po 20 minutach podeszli do nas chłopcy i poszliśmy do przebieralni. Przymierzyłam pierwszy strój był czarny z błękitnymi sowami
-Na trzy wychodzicie wszyscy!-krzyknęła radośnie Kou-Raz! Dwa! Trzy!
Wyszłam i ze zdziwienia otworzyłam usta. Kou wybuchła śmiechem i widziałam małe łezki w kącikach jej oczu. Spojrzałam na chłopaków, którzy tak jak ja po chwili zaczęli się śmiać. Wszyscy mieliśmy takie same stroje, różniły się tylko kolorami sów. Rei miał granatowe, Mako zielone, Nagisa pomarańczowe, a Haru fioletowe
-Robię wam zdjęcie ustawcie się-mówiła przez łzy śmiechu Gou. Stanęłam między Makoto, a Rei'm. Koło zielonookiego stał Haru, którego starałam się unikać, a na ziemi leżał Nagisa-Jeżeli to się powtórzy, kupujecie te stroję bo przecież będziecie mieli kiedyś połączone zawody!
-Dobra!-krzyknął radośnie Nagisa-Ale to super będzie wyglądać w sztafecie!
Wróciłam do przebieralni i tym razem ubrałam strój z głową wilka na przedzie
-Raz! Dwa! Trzy!-wyszłam z uśmiechem, jednak tym razem nic się nie powtórzyło
Kolejne pary strojów mijały i żaden się nie powtórzył. Haruka miał później każdy strój niemal identyczny. Został ostatni z ponad 15. Czarny obcisły z fioletowymi paskami podkreślającymi talię
-Raz! Dwa! I po raz ostatni trzy!
-Jak Haru!-powiedzieliśmy wszyscy wychodząc i znowu stanęliśmy zdziwieni. Kou wybuchła znowu śmiechem
-Kupujecie sowy!-zaśmiała się, a my ustawiliśmy się do mocarnego zdjęcia
Podniosłam ręce w górę i napięłam mięśnie rąk pokazując moje bicepsy. Ten sam gest wykonał Haru, który stał po drugiej stronie, między nami byli Mako, który zrobił ten gest tylko prawą ręką i Rei, wykonujący go lewą. Przed nami kucał Nagisa z rękami do środka, między nogami napinający mięśnie
-Super!-zaśmiała się, a jej uśmiech zaraz zszedł-Akene, Isoruko dzwoni
Podeszłam do niej i zabrałam jej telefon. Chciałam odrzucić połączenie, jednak pomyliły mi się przyciski i odebrałam
-Akene, misiu?-usłyszałam męski głos
-Czego chcesz?-powiedziałam sucho-Nie nazywaj mnie tak
-Ale co się między nami stało?-zapytał się głupio-Przecież nas...-przerwałam mu
-Nie ma żadnych nas!-warknęłam siadając koło Gou-Kiedy to do ciebie dotrze?!
-Zrozum że ja cię kocham i powiedziałem to moim rodzicom-osłupiałam, a on zaczął warczeć-Mam nadzieję, że pojawisz się za miesiąc na zawodach, chcą cię poznać
-Tak będę-westchnęłam, a w oczach stanęły mi łzy-Ale...
-Nie ma żadnych ale!-krzyknął, a mnie ciarki przeszły po plecach-Jesteś tylko moja! Zrozum to!
-Nienawidzę cię-szepnęłam czując łzy na policzkach-Nienawidzę cię z całego serca
-Ale powiesz wszystkim, że mnie kochasz-zaśmiał się wrednie-Bo inaczej wiesz co pokaże twojemu tatusiowi
-Jesteś okropny!-ryknęłam wstając nagle-Wiesz, że jeżeli mój tata to zobaczy to mnie zabije!
-Ale mnie kochasz ślicznotko-powiedział z jadem i rozłączył się
Łzy ciekły mi po twarzy i nawet nie miałam siły ich zatrzymać. Kou podeszła do mnie i mocno mnie przytuliła. Usiadłyśmy razem na ławce i zaczęłam płakać w jej ramię
-Kim jest Isoruko?-spytała kiedy się uspokoiłam. Chłopcy siedzieli na ziemi przed ławką lub stali
-Mój największy koszmar-otarłam łzy z policzków-I teraz mnie szantażuje
-Ale jak? Kim on jest dokładnie? I dlaczego cię szantażuje?-zasypywał mnie pytaniami Nagisa
-Lepiej najpierw kupmy te stroję bo to dłuuuga historia-uśmiechnęłam się smutno
Szybko poszliśmy do kasy, zapłaciliśmy, a później Kou kupiła mi cole. Poszliśmy do kawiarni, w której zamówiłam kawę
-No więc...-wzięłam głęboki oddech-Isoruko Tamaki to mój były chłopak, jest ode mnie starszy o dwa lata i jest pływakiem. Nakryłam go 8 miesięcy temu na zdradzie i definitywnie zakończyłam nasz związek. On jednak nie może się z tym pogodzić i dzisiaj zadzwonił obwieścić mi, że powiedział swoim rodzicom o tym, że mnie kocha. Za miesiąc są zawody, na których będziecie wy i my. Będę tam również jego rodzice, którzy chcą mnie poznać. Jednak ja muszę udawać, że go kocham tylko dlatego, że ma zdjęcia przez które mój ojciec i siostra mnie znienawidzą
-Co to za zdjęcia?-spytał Rei
-Jestem tam płynąca w sztafecie z Omitsu Konoe. Ona jest główną rywalką mojej siostry i obie nie pałają do siebie miłością. Na tym zdjęciu jestem już po moim starcie w oficjalnym stroju i czepku drużyny Sekigawa. Okulary miałam w ręce przez co widać moją twarz, na następnych gratulujemy sobie nawzajem świetnego startu. A no ostatnim pozujemy z Omitsu już bez czepków, przez co jestem tam rozpoznawalna-wyjaśniłam-Sztafeta była rok temu i mojej siostry na tych zawodach nie było, przez co nie naraziłam w żadnym stopniu jej kariery. Jednak sam fakt, że tam byłam robi ze mnie okropną siostrę. Ale oni mnie potrzebowali! Potrzeba było do drużyny kogoś kto jest młodszy, a Omitsu znała moje możliwości
-Praktycznie nie zrobiłaś nic złego-stwierdził Makoto
-Teoretycznie to nazywa się zdrada-powiedziałam upijając łyk kawy
-Może to przez to masz blokadę-wzruszyłam ramionami na teorię Nagisy-Powiedz tacie prawdę. Olej jego reakcje i nie przejmuj się konsekwencjami. Po prostu wyluzuj
-Gdyby to było takie proste-westchnęłam z uśmiechem-Hisa mnie zrozumie, tata raczej nie
-Powiedz im prawdę-powiedział pewnie Haruka-O Isoruko też, wtedy zrozumieją
-Hai-szepnęłam z uśmiechem-Dziękuje chłopaki
Wróciliśmy na peron i tym razem dali mi usiąść, żeby nie było więcej nie przyjemnych wpadek ze mną w roli głównej. Później rozeszliśmy się do domów. Okazało się, że mieszkam niedaleko Haruki. Weszłam do domu i od razu poszłam do kuchni gdzie przy stole siedziała moja cała rodzina
-Tato, Hisa muszę wam coś ważnego powiedzieć...-zaczęłam z głębokim oddechem

Robiłem sobie kolacje, kiedy usłyszałem dzwonek do drzwi. Nie spodziewając się nikogo poszedłem otworzyć. Przed drzwiami stała Akene, cała przemoknięta przez padający deszcz. Na ramieniu miała torbę
-Mogłabym u ciebie dzisiaj przenocować?-spytała patrząc na czubki swoich trampek. Przepuściłem ją w drzwiach i zaprowadziłem do salonu-Mama mnie poparła, Hisa zrozumiała, a tata...Nawet nie wiem jak to nazwać. Był wściekły i zarazem zawiedziony, bałam się i uciekłam
-Jesteś głodna?-spytałem po chwili, a ona nieśmiało przytaknęła-Robię sobie makrele z ananasem, chcesz?
-Tak!-ożywiła się nagle-Uwielbiam makrele! A piłeś kiedyś wodę z sokiem wiśniowym i loden-zaprzeczyłem-Doskonale się składa, ja zrobię nam wodę, a ty makrele. To smakuje razem wyśmienicie
Poszliśmy do kuchni i jak dziewczyna powiedziała zrobiła to mało skomplikowane picie. Ja dalej smażyłem makrele, kiedy zakradła się od tyłu i wysmarowała mi twarz mąką. Obróciłem się do niej przodem, a ona wybuchła śmiechem zginając się w pół, wziąłem garść mąki i też sypnąłem jej w twarz. Widząc swój efekt uśmiechnąłem się lekko, ona nie była mi dłużna, kolejny raz sypnęła mnie mąką. Sypaliśmy się tak dość długo
-Makrela!-krzyknęła nagle, a ja podbiegłem do patelni i szybko zdjąłem ją z ognia-Uratowana!
Wyłączyłem gaz i spojrzałem zirytowany na białą Akene w białej kuchni, sam też byłem biały. -Trzeba tu posprzątać-mruknąłem i poszedłem po mop i ścierkę-Ja podłogę ty blaty
-Tak jest!-zasalutowała i przyjęła ode mnie ścierkę. Kiedy skończyła sprzątać spytała się nieśmiało-Mogłabym zmyć z siebie tą mąkę?
-Tak-zaprowadziłem ją do łazienki i włączyłem ciepłą wodę po czym opuściłem łazienkę
Przełożyłem rybę na talerze i dodałem ananasa. Kiedy wszystko było już na stole, zapukałem do drzwi łazienki, ale odpowiedziała mi cisza. Wszedłem do łazienki i zobaczyłem Akene w stroju kąpielowym mającą twarz pod wodą. Uśmiechnąłem się lekko i pochyliłem nad wanną, wiedziałem że minęła godzina po której ciepła woda już nie leci, a sam musiałem też się wykapać z tej mąki
-Akene-powiedziałem, a dziewczyna wynurzyła twarz
-Och wybacz-speszyła się-Już wychodzę
-Nie musisz-nie wiem co we mnie wstąpiło-Ale nie leją już ciepłej wody, więc siedź ale się przesuń
Dziewczyna posłusznie posunęła się na koniec wanny, a ja szybko rozebrałem się do stroju i wszedłem przed nią. Siedzieliśmy w ciszy ale po chwili dziewczyna pochlapała mnie. Wzięła pianę na rękę i dmuchnęła mi w twarz po czym zaśmiała się uroczo. Usłyszeliśmy dzwonek dziewczyny, a ona sama wyskoczyła z wanny. Złapała swój ręcznik, owinęła nim siebie i poszła do salonu. Rozmowa nie trwała długo, bądź nie odebrała połączenia bo zaraz znalazła się w łazience po ciuchy. Siedziałem samotnie w wannie, a kiedy woda stała się zimna z westchnieniem wyszedłem. Ubrałem się w pidżamę składającą się ze spodenek i luźnego t-shirtu, po czym wyszedłem do salonu w którym z jedzeniem czekała już Akene. Co było dziwne była zamyślona, a mokra grzywka przykleiła się jej do twarzy ograniczając pole widzenia, resztę włosów jak zwykle miała spięte w luźnego koka. Przed nią leżał talerz, a po jego lewej stronie był telefon. Usiadłem na przeciwko niej i zaczęliśmy jeść
-Co Nagisa wymyślił?-spytała po skończonym posiłku, zabierając mój i swój talerz-No bo wiesz boję się, że to nie zadziała
-Dlaczego się boisz?-spytałem ignorując jej poprzednią wypowiedź. Dziewczyna z uśmiechem westchnęła cicho
-Kiedy byłam mniejsza, moja ciocia opowiadała mi że kiedy kończymy 20 lat jesteśmy już tak jakby nikim-gestykulowała rękami chodząc w kółko-Mój tata, Hisa...Oni są kimś. Kiedy mówisz nazwisko Imamura od razu masz na myśli jedno z tych dwóch. Hisa 3 miesiące temu skończyła 20 lat i jest...znana. Ja...Ja po prostu boje się, że jeżeli już teraz nie zacznę udowadniać, że też potrafię...Będę nikim-załamała ręce po czym złapała się za łokcie stając tyłem do mnie-Wiem, że to głupie, ale wierzę w to z całego serca
-To nie jest głupie-wzruszyłem ramionami patrząc na jej plecy, ona spuściła głowę, a ramiona opadły jej bezwładnie wzdłuż ciała. Wstałem i położyłem jej dłoń na ramieniu-Nawet jeżeli Nagisie się nie uda to przecież jest jeszcze Makoto, Rei i Rin. Nie wie co zamierzają ale jestem pewny, że któremuś się uda
-Kiedy Rei uczył się pływać wy nie potrafiliście mu pomóc, on sam doszedł do tego w czym jest dobry-odwróciła się do mnie przodem-Sam wszedł na głęboką wodę, ale dalej w jego świadomości było że albo zacznie płynąć albo się utopi. I w przenośni i dosłownie
Spojrzałem na nią niezrozumiale, a dopiero po chwili uświadomiłem sobie o czym mówi. Kiedy to nastąpiło ona już leżała przykryta kocem na kanapie. Spojrzałem na nią ostatni raz i zgasiłem światło w domu, po czym poszedłem spać

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz