-Hej, nie stresuj się-zatrzymała mnie siostra kiedy chciałam wysiąść z jej aua-Po prostu...
-Po prostu bądź sobą i rób to co kochasz-westchnęłam z uśmiechem kończąc za nią-Tak wiem. Do zobaczenia wieczorem Hisa
-Pa, Żabo-zamknęłam drzwi za sobą i zeszłam na chodnik patrząc jak auto siostry znika za zakrętem
Stanęłam przed bramą główną i poprawiłam torbę na ramieniu. Szłam z uśmiechem, rozglądając się na boki. Wiele się tu nie mieniło, chociaż ja zwykle nie zauważam szczegółów. Weszłam do budynku i poprawiłam moje ciemne brązowe włosy sięgające ponad połowę pleców. Teraz były spięte w luźnego koka a grzywka przechodziła na prawą stroną. Miałam też piwne oczy i wąskie usta, miałam może 169 wzrostu i byłam prawię płaską deską. Mięśnie rąk i brzucha były zakryte przepisowym mundurkiem szkolnym. Pod nimi krył się czarny strój kąpielowy, gdyż po szkole chciałam iść na basen popływać. Oraz to tam umówiłam się z Rin'em na spotkanie. W szafce zostawiłam niepotrzebne książki i poprzyczepiałam od wewnątrz magnesami zdjęcia. Zabrzmiał dzwonek i poszłam na moją lekcję z 2 klasą liceum
Po lekcjach jako pierwsza z uśmiechem wybiegłam ze szkoły znałam to miasto i biegłam jak mnie intuicja prowadziła. Nie myliła się więc po 20 minutach biegu byłam na miejscu. Był to duży, nowoczesny kryty 50 metrowy basen. Uśmiechnęłam się i pewnym siebie krokiem weszłam na halę basenową. Od razu zauważyłam 3 chłopaków, których poznałam niemal natychmiastowo. Zrzuciłam torbę z ramienia po czym odłożyłam ją pod ścianę. Jeden pływał trzech stało tyłem do mnie przy słupkach startowych. Podeszłam z uśmiechem do bocznego boku basenu i pochyliłam się lekko nad nim. Pode mną w basenie wypłynął na powierzchnie niebieskooki chłopak. Podstawiłam mu rękę pod nos, żeby pomóc mu wyjść
-Dzień dobry Haru-uśmiechnęłam się bardziej kiedy chłopak podał mi rękę. Pociągnęłam go w górę przez co wyszedł z wody, jednak użyłam za dużo siły przez co zatrzymał się dopiero parę centymetrów przed moja twarzą. Automatycznie się zarumieniłam i odsunęłam o krok-Urosłeś odkąd osta...-przerwano mi
-Cześć chłopaki!-krzyknął Rin podbiegając do nas, a ja dopiero teraz zobaczyłam, że za czarnowłosym stało trzech chłopców. Rin przywitał się z kolegami po czym zwrócił się do mnie-Tu jesteś! Czekałem na ciebie na zewnątrz! Nie ważne, idziemy?
-Jasne!-energicznie skinęłam głową ze śmiechem, pobiegłam po torbę którą zarzuciłam niedbale na ramię-Dzisiaj cię pokonam! Mówię ci!
-Nie ma mowy księżniczko!-podszedł do mnie i pstryknął mnie w nos. Od razu go zmarszczyłam
-Rin!-pisnęłam złą kiedy chłopak zabrał mi torbę i uniósł rękę wysoko w górę-To nie fair! Jesteś wyższy!
-To skacz wyżej!-wskoczyłam mu na plecy, a on wtedy szybko podrzucił mnie do góry dzięki czemu było mu wygodniej utrzymać moje 39 kilogramowe ciało. Oplotłam rękami jego szyję, a nogami pas. Moją torbę zarzucił sobie na ramię i złapał mnie, rękami pod kalanami po czym pobiegł w stronę wyjścia z basenu, żeby zabrać mnie na naszą tradycyjną wodę z lodem i sokiem wiśniowym-Chyba cię nie poznali
-Hę? Ah. Tak, masz rację-oparłam brodę na mojej ręce, mając twarz tuż przy uchu chłopaka-Czy aż tak się zmieniłam, Rin?
-Nawet nie wiesz jak bardzo-zaśmiał się-Jaki jest ulubione powiedzonko twojego taty?
Jęknęłam, chciał je słyszeć za każdym razem jak mnie widział. Chyba robił mi tym na złość, wie że go nienawidzę
-Twoja siostra jest niesamowitą grzbiecistką, więc dlaczego ty nie możesz taka być? Pływając średnio stylem klasycznym przynosisz nam mniejszą dumę niż Hisa-udawałam jego ponury, niski głos
Szliśmy chwilę w ciszy, nie wiedziałam jak zadać mu pytanie, które mnie męczy od dobrego tygodnia
-Rin?
-Hę?
-Za dwa dni są zawody-westchnęłam cicho-Chciałabym żebyś na nich był. Kawagishi ma szanse wygrać, dzięki czemu sponsorzy mogą zobaczyć jedną z dziewczyn. Myślę...Mam nadzieję, że w końcu uda mi się. I chciałabym żebyś odprowadził mnie na start, jak i do podium
Chłopak zatrzymał się i szybko wziął wdech, po chwili znów zaczął oddychać
-Ile razy twój tata odprowadzał cię do podium?-spytał
-Ani razu-schowałam twarz w zagłębieniu jego szyi i zacisnęłam oczy-Hise odprowadzał już 314 razy, ale nie był na żadnych moich zawodach
-Wiesz że bym chciał, ale nie mogę-zaczął iść-To tylko głupia tradycja, jednak jest dla ciebie ważna i wiem, że wolałabyś aby to twój tata odprowadził cię jako pierwszy. Czym płyniesz?
-Moją koronną konkurencjom-uśmiechnęłam się lekko-Chcę aby pamiętali moje imię, a nie być 'młodszą siostrą Hisy'. Dziękuje Rin
Wynurzyłam się z wody i jak to miałem w zwyczaju jednym ruchem ściągnąłem czepek i okularki. Przede mną pojawiła się smukła dłoń, na pewno nie należąca do Makoto
-Dzień dobry Haru-usłyszałem przyjemny dla ucha dziewczęcy głos. Podałem rękę dziewczynie, a ona jednym mocnym ruchem wyciągnęła mnie z wody. O mało co nie zderzylibyśmy się twarzami, patrzyłem na nią z lekko otwartą buzią-Urosłeś odkąd ostat...-przerwał jej Rin wbiegający na basen
-Cześć chłopaki!-przywitał się. Miałem pewność, że Makoto i Nagisa przypatrują się szatynce z takim samym zdziwieniem jak ja-Tu jesteś! Czekałem na ciebie na zewnątrz! Nie ważne, idziemy?
-Jasne!-uśmiechnęła się i pobiegła po torbę-Dzisiaj cię pokonam! Mówię ci!
-Nie ma mowy księżniczko!-pstryknął ja w nos po czym odeszli wygłupiając się
-Kto to był?-spytał Makoto
-Była taka śliczna!-zachwycił się Nagisa
-Pewnie dziewczyna Rin'a-otworzyłem jeszcze szerzej usta, to pierwszy raz kiedy widzę Rin'a z jakąkolwiek dziewczyną inną niż Gou i w dodatku tak ładną. A Rei snuł swoje domysły-Był dla niej bardzo miły i nazwał ją księżniczką. To musi coś znaczyć!
-Wydaje mi się znajoma-zaśmiał się Mako
-Ta-mruknąłem idąc na start
-Już jestem!-krzyknęłam wchodząc do domu-Mamo zawieziesz mnie jutro na trening?
-Nie mam czasu muszę przejąć ważne spotkanie biznesowe-wykręciła się
-A ty tato?-spytałam z nadzieją wyczuwalną w głosie-Za dwa dni mam zawody, muszę trenować!
-Odprowadzisz Żabę do startu?-spytała z błyskiem w oczach Hisa
-Nie-odrzekł twardo-Dalej nie podoba mi się sposób w jaki pływasz, jesteś ostatnio rozkojarzona i pani Mazuke, mówiła że nie polepszyłaś swoich czasów
-Może ma blokadę?-skarciłam siostrę spojrzeniem-Nawet najlepszym czasem się zdarza
-Miałaś kiedyś blokadę?-blondynka zaprzeczyła-Nie zdarza się najlepszym, wciąż jesteś za słaba i nie dajesz mi dumy. Postaraj się być jak Hisa
-Tak tato-powiedziałam ze spuszczoną głową, powstrzymując łzy
Wycofałam się do mojego pokoju. Torba sama zsunęła mi się z ramienia, a ja upadłam na kolana przy niej grzebiąc w kieszeniach. Drżącymi dłońmi chwyciłam telefon i wstukałam tekst wiadomości do Rin'a. Wstałam i wzięłam duży plecak, spakowała do niego najpotrzebniejsze rzeczy na zawody. Spojrzałam na mój ulubiony strój startowy. Czarny z niebieskimi paskami pionowymi. Dres miał te same barwy klubowe. Czepki i para okularków wylądowały w oddzielnej przegródce. Ręczniki. Specjalny napój mojego pomysłu i inne takie. Wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni, w której tym razem siedziała tylko blondynka tępo wpatrująca się w swoją kawę
-Masz blokadę?-spytała nie patrząc na mnie
-Nie-usiadła na przeciwko niej
-Dlaczego pływasz?-kolejne pytanie poleciało z jej warg
-Bo to kocham-skłamałam gładko-I to daje mi szczęście
Mówiłam z uśmiechem, wspominając sobie czasy drużyny Iwatobi, w której byłam najgorsza. Wtedy pływałam tylko delfinem i grzbietem. Chciałam być taka jak Hisa, jednak oba te style nie były moim powołaniem
-Kto cię odprowadza na start?-podniosłam na nią zdziwione oczy i lekko rozszerzone usta
-Rin-skłamałam kolejny raz z uśmiechem
-Podwiozę cię jutro na trening-zaproponowała spoglądając na mnie niepewnie-Oczywiście jeżeli tylko chcesz
-Jasne że chce!-rzuciłam się jej na szyję z ogromnym uśmiechem-Pod autem jutro o 5
-Za moich czasów trening był na 7-podrapała się po głowie
-Za moich czasów trening był na 7-przedrzeźniałam się-Za moich czasów chłopcy byli mądrzejsi i ładniejsi. Za moich czasów pływanie było czymś innym. Ciągle tylko narzekasz Hisa-chan!
Potem obie wybuchnęłyśmy śmiechem i rozeszłyśmy do pokoi. Tam przebrałam się w pidżamę i jeszcze raz napisałam do Rin'a i poszłam spać. Obudziłam się równo o czwartej ubrałam na siebie strój treningowy, a na to bluzkę na krotki rękaw i szorty. Dzień szkoły spędzę z dala od niej. Zawsze jeżeli nie było mnie w szkole, to byłam na basenie. Prawdą było że jednak miałam blokadę wszech czasów. Może i z zewnątrz dalej było wszystko w jak najlepszym porządku, to w środku byłam jedną wielką niewiadomą. Chciałam żeby tata był ze mnie dumny. Żeby odprowadził mnie na start, a po wygranym koronnym wyścigu założył mi medal na szyję i powiedział, że jest ze mnie dumny, jak nigdy. Jednak wiem, że o takim scenariuszu mogę jedynie pomarzyć. Westchnęłam i uśmiechnęłam się, wiedząc że czeka mnie trening z Rin'em. O godzinie 5 czekałam już pod samochodem mojej siostry
-Jedziemy!-krzyknęła zaspana, na co zaśmiałam się
-Hej ale nie zasypiaj za kierownicą!-pisnęłam-Na trening chcę dotrzeć w jednym kawałku!
-Nie bój żaby Żabo-wywróciłam oczami i lekko uśmiechnęłam się
Jechałyśmy przez bite pół godziny w ciszy, której nie powinno być. Jednak po tym jakże długim oczekiwaniu w końcu mogłam popływać. Spojrzałam na piękny basen, poczułam uczucie jakby stłumione i zagłuszone w środku. Przyprawiający później o ból brzucha. Ściągnęłam plecak i zaczęłam rozgrzewkę, po paru minutach dotarł Rin chodzący niczym zombie. Zaczęłam się z niego śmiać
-Jesteś nienormalna-pokręcił głową z dezaprobatą-To chore uśmiechać się o 5 nad ranem
Prychnęłam śmiechem powracając do rozgrzewki. Szczególną uwagę zwróciłam na ramiona, kolejnej kontuzji nabawić się nie chciałam
-Wręczysz mi jutro medal?-zaczęłam, upinając włosy z kucyka w koka-Proszę!
-Zgoda-jęknął-Ale później dasz mi spokój z treningami tak wcześnie!
-Zgoda-uśmiechnęłam się mrużąc oczy-Zaczynamy rozgrzewkę w wodzie
Ściągnęłam bluzkę i wyskoczyłam ze spodenek. Ubrałam okulary i czepek po czym stanęłam na słupku. I przybrałam odpowiednią pozycję, sama zdecydowałam o momencie, w którym wskoczę. Nie czekałam z tym długo, po chwili wynurzyłam się płynąc schemat mojej siostry z dawnych lat. Wspominałam, że Hisa już skończyła z pływaniem? Jeżeli jednak nie, to teraz mówię. A mimo to tata jest z niej bardziej dumny. Przyśpieszyłam, chcąc uwolnić się od nieproszonych myśli. Przez to wszystko za wcześnie zrobiłam nawrót, ledwo dotknęłam palcami ściany. Praktycznie się nie odbiłam. Skończyłam dystans ciężko dysząc
-Co cię blokuje?-zaczęłam poważnie zastanawiać się nad tym pytaniem
-Nie mam pojęcia-powiedziałam z lekkim smutkiem-Płynę żabą, patrz na skok
Wyszłam z wody i wskoczyłam jeszcze raz, chciałam płynąć dalej ale zatrzymał mnie głos Rin'a
-Stój!-posłusznie odwróciłam się w stronę ściany i podpłynęłam tam-Dlaczego masz tak napięte mięśnie jeszcze przed skokiem?
-Naprawdę?-nie kryłam zdziwienia-Nie czuje tego
-To wygląda pięknie, ale tak jakoś sztucznie-spojrzał na mnie, a ja czułam, że czyta ze mnie jak z otwartej księgi-Jak nie ty. Dlaczego pływasz żabą?
-Bo nie chcę być taka jak Hisa-wyznałam. Zawsze myślałam, że to był mój główny powód i tego się właśnie trzymałam-Chcę być mną, chcę żeby ludzie znali mnie jako mnie. Ale najbardziej pragnę być zaakceptowana przez ojca jako ja. Dlatego pływam żabą, żeby pokazać że nie jestem kolejną Hisą Imamura
-Wracajmy do treningu-skinęłam mu głową
Trenowaliśmy przez kolejne długie godziny dopiero po 18 opuściliśmy teren pływalni, żeby iść napić się wody z lodem i sokiem wiśniowym
-Nie myśl po prostu płyń-doradził mi Rin
-To nie jest takie proste jak ci się wydaję-westchnęłam-Do zobaczenia jutro!
Pobiegłam w stronę domu zostawiając chłopaka samego na peronie
Kiedy jechałem do akademika wysłałem cztery sms'y do chłopaków, z propozycją obejrzenia zawodów. Jednak nie czułem potrzeby mówienia kto będzie startował...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz