Wstałam dzisiaj trochę później, gdyż o 5. Mimo to starczyło mi czasu na wszystkie czynności związane z przygotowaniem się mentalnie jak i fizycznie do zawodów. Kiedy kończyłam pakowanie się, drzwi mojego pokoju zaskrzypiały
-Mogę?-w szparze pojawiła się głowa blondynki
-Jasne-uśmiechnęłam się nie przerywając pakowania
-Mam coś dla ciebie-odwróciłam się zdziwiona w stronę siostry-Otwórz dopiero w autokarze, dobrze?
-Hai-szepnęłam tuląc się do niej-Dziękuje Hisa
-Autokar już przyjechał-szeptałyśmy by nie zbudzić rodziców-Chodźmy
Chwyciłam prezent owinięty szarym papierem i zarzuciłam plecak na ramię. Wolną ręką chwyciłam siostrę za dłoń i wyszłyśmy z domu. Autokar czekał pod domem więc mocno uściskałam siostrę i pobiegłam w stronę autokaru
-Dzień dobry pani Mazuke-ukłoniłam się nisko z uśmiechem
-Witaj Imamura-uśmiechnęła się miło-Idź do koleżanek, obierzcie taktykę w sztafecie
-Hai-powiedziałam szybko i ruszyłam w głąb autokaru
-Żaba tutaj!-w górę wystrzeliła ręka Sui
-Idę Dzikusie!-zaśmiałam się i pognałam na tyły autokaru
Usiadłam przy oknie razem z moją najlepszą przyjaciółką Sui Hanabusa. Za nami siedział Liściu znany jako Eiko Kato i Seki "Ruda" Inoue. Położyłam plecak między kolanami na ziemi i zaczęłam powoli otwierać prezent od Hisy
-Woo, co tam masz?-szarowłosa zaglądała mi przez ramię
-Prezent-pokazałam jej język, ale zaraz spoważniałam. W środku było zdjęcie z jej pierwszych zawodów. Była wtedy mała, szczerbata, a włosy związane w dwie kitki wystające z pod czepka. Z tyłu była napisana krótka wiadomość
"Moje pierwsze wygrane zawody miałam w wieku 13 lat. Kiedy ty miałaś 13 lat już pływałaś lepiej w Australii"
Następne było moje zdjęcie z pierwszych zawodów. Byłam tam w wieku 14 lat i wygrałam swoją konkurencję. Znowu na tyle była wiadomość
"Kiedy w wieku 14 lat po moim wyścigu na 100 grzbiet, spytał się mnie ktoś "Jak to zrobiłam?" Ja bez namysłu odpowiadałam "Zanim to osiągniesz musisz w to uwierzyć!". Kiedy ciebie o to zapytano po 200 żabą pomyślałaś przez chwilę, potem dumnie rzekłaś "Jeśli będziesz pragnął sukcesu tak bardzo, jak bardzo chcesz oddychać – z pewnością Ci się uda!"
Kolejne zdjęcie przedstawiało starą sztafetę Hisy kiedy miała 15 lat. Z tyłu napisała: Kiedy wygrałyśmy sztafetę na regionalnych powiedziałam "Kochamy to co robimy i dlatego wygrywamy!"
-Patrzcie to nasza sztafeta!-Sui wskazała nasze zdjęcie z przed dwóch lat, które było na dnie pudełka Odwróciła je i zaczęła czytać na głos-Za to kiedy wy wygrałyście sztafetę objęłyście się ramionami i powiedziałyście "Kiedy zaczęłyśmy pływać razem ludzie mówili 'Przypadkiem stworzono świetny zespół', a my odpowiadałyśmy 'To nie był przypadek. To było przeznaczenie'" Od tamtej pory pływacie w tamtym składzie i myślę, że jesteście świetne! Kocham cię siostro, Hisa!
-Masz super siostrę-skinęłam głową na słowa Seki-Też chcę taką!
-Dziewczyny mam plan-szepnęłam-Nowa taktyka, co ty na to Liściu?
-Nareszcie! Każdy już nas przejrzał-jęknęła Sui
-Umiecie robić zrywy prawda?-skinęły głową-Całą setkę na max, a na ostatnich 10 metrach zryw
-Dobra!
Resztę podróży nie rozmawiałyśmy ze sobą. Każda z nas miała swój "rytuał", który musiała wykonać, aby mieć szczęście. Wiedziałam, że nawet moje tajne techniki nie pomogą, gdyż ewidentnie działo się ze mną coś nie w porządku. Wpatrywałam się w zdjęcie małej Hisy. Była świetna, a ja po prostu musiałam udowodnić, że jestem lepsza
-No dalej Rin, powiedz co to za zawody!-narzekał Nagisa
-Pływackie-zbywał go chłopak-Chodźcie!
Pobiegliśmy do środka budynku, zajęliśmy sobie miejsca na trybunach koło jakiejś drużyny
-Dzień dobry pani Mazuke!-przywitał się miło Rin-Kiedy wychodzą?
Kobieta spojrzała na zegarek po czym odparła spokojnie
-2 minuty
Rin wrócił i oparł się o barierkę, chroniącą nas przed upadkiem do basenu bądź na kafelki. Nagisa, Makoto, Rei i ja staliśmy koło niego. Starsza pani patrząc na zegarek skinęła do siebie głową
-Tak więc, witam was na pływackich zawodach kobiet. Drużyna na którą kibicujemy to Kawagishi-mówił niczym zawodowy komentator-Teraz będzie wyjście ze sztandarami.
Kawagishi są 8 drużyną w kolejności, mają ładne czarno-niebieskie dresy. Do zaprezentowania sztandaru idzie najlepsza sztafeta. W tej są Dzikus, Ruda, Liściu i Żaba. Zawsze wygrywają dzięki im zdolnością
-Dlaczego "Dzikus"?-spytał Rei
-Bo niszczy każdego, kto wyzwie ją na pojedynek motylem-wzruszył ramionami-Ruda ma czerwone włosy. Liściu jest spokojna jak spadający liść, a Żaba to po prostu Żaba
-Jak są tu ustalone konkurencje?-spytał Makoto-O! Idą!
Spojrzałem w tamtą stronę, szły parami. Szatynka w drugiej parze z szarowłosą dziewczyną. A bodajże Ruda szła z zielonowłosą, która trzymała sztandar. Kiedy weszły i przeszły kawałek zatrzymały się i ukłoniły wraz ze sztandarami. Biliśmy brawo, chociaż nie wiedzieliśmy dlaczego
-Motylkowy, Grzbietowy, Dowolny i Klasyczny-odpowiedziała pani Mazuke, a Makoto skinął jej głową
-Za chwilę powinny przyjść!-ucieszyła się jedna z dziewczyn z drużyny po chwiki-Chcę zobaczyć motyla w wykonaniu Dzikusa
-Będziesz zachwycona Miri, mówię ci!-chwaliła się szarowłosa-Cześć Rin!
-Gdzie Żaba?-spytał chłopak
-Odprawia rytuały-powiedziała z lekkim uśmiechem zielonoka-W autokarze nie umiała się skupić
-Ja się pytam skąd ona wzięła świeczki?!-odparła zirytowana Ruda-Jak oni pozwolili jej to przemycić?!
-Sui idź już na start-powiedziałam schodząc po schodach do nich-Nie obserwuj Kiyo i Eriko, za bardzo się na nich skupiasz
-Hai!-szarowłosa przybił żółwia z dziewczynami, wzięła okulary, czepek i poszła na start-Życzcie szczęścia!
Skinęłam jej z uśmiechem i stanęłam między Rin'em a Haruką
-Dzień dobry-przywitałam się jak zawszę z usmiechem
Zaczęłam oglądać brzeg basenu, gdzie po przeciwnej stronię rozgrzewała się jedna z zawodniczek Tsukehara
-Eiko, pozwól na chwilę-dziewczyna podeszła-Tam stoi Miki Kato, rok temu ledwo jej uciekłaś. Tym razem może być łatwiej. Miki nabawiła się kontuzji prawego barku, widzisz? Całe rozciąganie przeznacza na prawą łopatkę. Jej ruchy mogą być lekko ograniczone. Postaraj się dzisiaj Liściu bo dalej musisz pokonać Noriko
-Hai-skinęła głową po czym wróciła na miejsce
-Ruda chodź!-jak na zawołanie czerwonowłosy potwór zjawił się koło mnie-Tym razem ścigasz się z Maną Anzai i Kazumi Iwasaki. Znasz je i wyłapałaś ich słabości prawda?-w odpowiedzi otrzymała skinięcie głową-W takim razie spaw aby ich słabości stały się twoją siłą i ubierz buty, rozgrzeją ci stopy
-Hai!-odeszła ale po chwili wróciła i powiedziała szybko-Proszę cię uważaj bo ścigasz się z Noriko i Maną jednocześnie. Mana ma braki w technice, a Noriko w szybkości. Tobie nic nie brakuje, ale ostatnio masz...-przerwałam jej
-Nic się nie martw! Poradzę sobie! Tylko szkoda, że obie są w pełni sił-odparłam z uśmiechem-To będzie dobry wyścig
-Oby-wtrąciła starsza kobieta-Jeżeli nie wygrasz nie wystawie cię do sztafety
-Nie bój żaby trenerko!-zaśmiałam się patrząc na nią zza pleców Rin'a
-Patrzcie Dzikus już czeka!-krzyknął Nagisa
-Hę?-spojrzałam w tamtą stronę, koło niej stał wujek. To on dziś odprowadzał ją do startu. Mówił do niej, a ona skacząc w miejscu przytakiwała bądź odpowiadała-Tak rzeczywiście. Rei ty pływasz Motylem, prawda?
-Tak, motyl to przepiękny styl-odpowiedział poprawiając okulary
-W rzeczy samej-uśmiechnęłam się pogodnie-Patrz na Sui cały czas. Zobaczysz piękny styl w wykonaniu Dzikusa
Pierwsza seria popłynęła w niej wygrała dziewczyna z klubu Shirokawa, na tym samym torze co ona płynęła serię później Sui Hanabusa. Miała biały strój z pomarańczowymi paskami, czarny klubowy czepek i pomarańczowe okulary. Razem z innymi dziewczynami równo weszła na blok z numerem 4. Ustawiła się w swojej ulubionej pozycji ze złączonymi nogami, które lekko zginała w kolanach dla lepszego wybicia. Równo z gwizdkiem skoczyła i po chwili była na prowadzeniu. Jej ruchy były płynne, szybkie i drapieżne. W swojej konkurencji była niezwyciężona
-Pobiła swój rekord!-krzyknęła radośnie Ruda-Jeżeli Liściu też pobije znaczy, że wszystkie wygramy z nowymi czasami!
Zaśmiałam się przybijając jej piątkę. Czerwonowłosa usiadła, a ja mogłam patrzeć jak wuj Sui pomaga jej wyjść z wody. Mimo, że dzisiaj mi nikt nie pomoże, uśmiechałam się na ten widok
-I jak ci się podobało Rei?-spojrzałam na niego wychylając się przez barierkę. Widok na niego zasłaniało mi 3 chłopaków-Piękna prawda?
-Niesamowite, trochę jak Mako, który pływa grzbietem-zaśmiałam się-Drapieżnie i jakby....
-Dziko?-uśmiechnęłam się szeroko-To stąd jej ksywa!
-Medal ma w kieszeni-uśmiechnął się Rin-Myślę, że Eiko też się pofarci
-Na pewno!-zagwarantowałam-Płynie z kontuzjowaną Miką i jedyną konkurentką dzisiaj dla niej jest Noriko, która pływa grzbietem bo musi. Dla Noriko najważniejszy jest dzisiaj klasyczny. Dla Many zresztą też, chociaż Mana odpuści sobie dowolnego
-A ty czym startujesz?-spytał się blondyn
-Klasycznym-odparłam z uśmiechem-Walczę z Noriko i Maną od lat, zwykle udaje mi się wygrywać chociaż one nie odpuszczają. Ale ty zresztą też pływasz klasycznym, wiesz jak to jest
-Dlaczego zamiast imion i nazwisk są nazwy klubów?-spytał Makoto
-Tutaj pływamy dla klubu-westchnęłam-Reprezentujemy go i zdobywamy punkty dla niego. Nie liczy się kim jesteśmy tylko dla jakiego klubu pływamy. Dopiero kiedy zdobędziemy medal mówią kim jesteśmy.Czekajcie, Liściu płynie grzbietem! Przegapiłam start!-jęknęłam z uśmiechem-I tak wiem że był idealny
-Ona pływa inaczej niż ty Mako-zwrócił się blondyn do zielonookiego-Wygląda jakby płynęła bardzo powoli, jednak wygrywa
-U niej główną pracą są nogi-wytłumaczyłam-Kiedy ręce idą u niej swoim własnym tempem, nogi idą na max. Gdybyś wiedział jakie ona ma łydki!
Zaśmiałam się i spojrzałam kto pomaga jej wyjść z wody. Jej dziadek, pomyślałam. To dla niego tak się starała
-Ruda!-krzyknęłam stając tyłem do basenu. Dziewczyna spojrzała na mnie z czepkiem i okularami w ręce-Liściu pobiła swój czas! Uda nam się! Kto cię odprowadza?
-Tata-zaśmiała się-Mama mu kazała, lecę już! Dam z siebie wszystko! A i dostałaś sms'a!
Zdziwiona poszłam po telefon, wyciągnęłam go i wróciłam do chłopaków
-Kto to?-spytał Rin
-Moja siostra-uśmiechnęłam się do ekranu-20% talentu i 80% serca-przeczytałam na głos
-Żaba idź już!-rozkazała trenerka-I wygraj dla Kawagishi!
-Hai!-odwróciłam się tyłem do basenu po czym szepnęłam sama do siebie-Nigdy nie będę wolna. Chyba zapomniałam co to znaczy...-ruszyłam po schodach w górę będąc pewna, że nikt tego nie usłyszał. Nawet nie wiedziałam jak się myliłam...
Nigdy nie będzie wolna? To dlaczego ona pływa? Myślałem nad tym patrząc jak jej koleżanka z drużyny pobija swój czas, a tata pomaga jej wyjść z basenu
-O co chodzi z tymi ojcami, dziadkami, wujkami i braćmi?-spytał w końcu Rei
-To taka tradycja-wzruszył ramionami Rin, a ja spojrzałem w miejsce gdzie ustawiały się czekające dziewczyny i rozdawane były im karty. Stała tam. Nie śmiała się, nie rozmawiała z innymi. Była bardzo poważna-Oznacza ona, że ojcowie godzą się z tym co robią ich córki i pozwalają im być wolnymi. Jednak czasem ojców zastępują wujkowie, bracia bądź dziadkowie. Później oni wręczają medale swoim podopiecznym
-Kim ona jest?-zaczął nieśmiało Nagisa-Bo ona nas zna, a my jej nie bardzo
-Nie poznajecie jej?-Rin wybuchł śmiechem-To dowiecie się później!
Stała w tyle i szeptała sobie jakąś najwidoczniej motywację, gdyż jej wyraz twarzy zmienił się w zaciekły. Swoje włosy z kucyka spięła w koka i zacisnęła mocniej ręce na czarnym czepku. Po chwili przyszli ojcowie, wujkowie, bracia i reszta dziewczyn, przez co zniknęła w tłumie
-Pierwsza seria już zostanie wyczytana-jak powiedziała pani Mazuke tak się stało-Najlepsza w tej serii jest ta mała niebieskowłosa dziewczyna imieniem Umeka, którą odprowadza jej ojciec z klubu
Higashiyama. Zawsze jest czwarta chociaż ma talent do dowolnego, tata każe pływać jej żabką. Jest jedyną koleżanką Żaby z innego klubu i dobrze się rozumieją
Dziewczyn w prawej stronie sali przy stoliku zaczęło ubywać. Zobaczyłem szatynkę z jakimś mężczyzną, z którym rozmawiała. Nie wyglądała na zadowoloną z tego faktu, gdyż jej brwi były ściągnięte, a dłonie miała zaciśnięte w pięści. Pomyślałem że może to być jej tata, jednak gdy do nich podbiegła blondynka i przytuliła się do faceta ta myśl znikła. Blondynka wraz ze swoim tatą odeszli, a z drzwi z których przychodziły zawodniczki wyszła ciemnoskóra dziewczyna imieniem Noriko. To z nią płynęła Eiko grzbietem. Koło dziewczyny zjawił się najprawdopodobniej jej tata. Pani rozdająca kartki wyczytała imię Many, a ona podniosła dłoń i razem z tatą poszła się ustawić. Następne imię należało do Żaby. Ona poniosła wysoko rękę i ustawiła się za Maną i jej tatą
-Dlaczego koło naszej reprezentantki nikogo nie ma?-spytałem czym zwróciłem uwagę gadających chłopaków
-Jej ojciec nie akceptuje stylu jakim pływa-wzruszył ramionami Rin-Chciałby aby była tak jak jej siostra pływająca grzbietem. Nigdy nie był na jej zawodach i nie odprowadzał jej, nie wręczał medalu i nie gratulował. Myślę, że przez to dobrze dogaduje się z Umeką, która ma również surowego ojca
Za nią ustawiła się Noriko z jej tatą. Żaba jako jedyna nie miała przy sobie rodziny, jako jedyna stała dzisiaj sama. Nie wyglądała na smutną z tego powodu, była bardziej zdeterminowana. Jeden z sędzi zaprowadził je na bloki startowe, a ona stanęła przy torze nr.4 tak jak jej koleżanki dzisiaj. Rozpięła bluzę dresu i odłożyła je do kosza na to przeznaczone. To samo zrobiła ze spodniami, ubrała czepek i okulary, jednak gogle zostały na jej czole. Czarny strój z niebieskimi żabami świetnie na niej leżał. Miała jeszcze chwile czasu, gdyż dziewczyny z poprzedniej serii jeszcze płynęły. Szeptała coś do siebie, a kiedy skończyła zrobiła sobie znak krzyża na lewym obojczyku. Ubrała okulary, a sędzia dał sygnał, że mogą zaczynać
-Gdzieś widziałem ten symbol-zastanowił się na głos Rei-Ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie
-Ja też-powiedzieliśmy równo z Mako i Nagisą
-To u nich rodzinne-uśmiechnął się Rin-A teraz Nagisa oglądaj bo możesz się dużo nauczyć o technice
Rin najwidoczniej coś zauważył bo ściągnął brwi i westchnął. Sygnał startu zabrzmiał, a dziewczyny wskoczyły równo do wody. Po chwili się wynurzyły i zaczęły płynąć klasycznym. Pod koniec pierwszej długości trzy dziewczyny wysunęły się na przód. Prowadziła Mana, zaraz za nią była dziewczyna z Kawagishi, a na końcu Noriko. Żaba minimalnie przyśpieszyła po nawrocie
-Idą łeb w łeb!-przekrzyczał tłum Rei-Niesamowite! I jakie piękne!
Wyścig był pełny napięcia i rzeczywiście był dobry. Kiedy się skończył nie można było stwierdzić, która wygrała. Niemal wszystkie trzy dotknęły w tym samym czasie. Kiedy reszta dziewczyn ukończyła wyścig na automatycznej tablicy pojawił się wynik
-Przegrała...-powiedział cicho Seki-Różnica między nią, a Maną wynosi setną sekundę
-Nanami płyniesz żabą w sztafecie!-krzyknęła zła trenerka-Jak ona mogła przegrać?!
Spojrzałem na najlepszą sztafetę Kawagishi i resztę dziewczyn z drużyny, które cały czas głośno dopingowały swoją przyjaciółkę. Teraz siedziały zdziwione z otwartymi buziami i szeroko rozwartymi oczami. Największy szok był na twarzy Siu, która nie wierzyła w to co się stało. Wzrok skupiłem znowu na basenie, Mana wyszła z pomocą taty, tak samo jak inne dziewczyny. Żaba próbowała wyjść samodzielnie, ale każda jej próba kończyła się pluskiem w wodę. Wspomnienia wróciły. Rin po swoim wyścigu w finale też nie miał siły wyjść z wody. Nad nią stanęła wygrana blondynka, która podała jej rękę. Kiedy tylko Żaba ją chwyciła, pociągnęła w górę. Jednak kiedy prawie udało się jej wyjść z wody Mana popchnęła ją znów w stronę basenu, przez co wpadła. Anzai odeszła śmiejąc się i pozostawiając Żabe w wodzie. Z basenu pomogła jej wyjść Umeka, która stała w pobliżu i oglądała cały wyścig. Żaba podziękowała jej skinieniem głowy i poszły razem do szatni. Kątem oka widziałam jak Mana rozmawia z jednym ze sponsorów
Przegrałam. Nie wygrałam. Odniosłam klęskę, a Mana upokorzyła mnie. Zawiodłam wszystkich. Trenerkę, Rin'a, Hise, Eiko, Seki, Sui, Tate, Mamę. Nie obroniłam tytułu zajmując drugie miejsce i teraz dostane srebro
-Nawet najlepsi przegrywają-z amoku obudził mnie głos Umeki i dopiero teraz uświadomiłam sobie że dalej stoję pod prysznicem
-Najlepsi nie przegrywają bo są najlepsi-powiedziałam twardo
-No proszę, proszę. Kogo my tu mamy-do sali z prysznicami weszła Mana i jej dwie koleżanki ze sztafety. Wszystkie uśmiechały się kpiąco-Czyż to nie nasza dzisiejsza przegrana?
-Daj jej spokój-warknęła Umeka
-Tata nie będzie zadowolony-zaśmiała się wrednie-Znowu będzie cię uważał za totalną porażkę, nigdy nie przyniesiesz mu dumy. Zawsze będziesz gorsza niż Hisa i dobrze wiesz, że nie możesz jej dorównać. Masz blokadę i dobrze o tym wiesz-podparła się pod boki-Wiesz też, że jeżeli nie przejdzie ci w ciągu miesiąca, twoja dalsza kariera nie ma sensu. Mam dla ciebie radę-podeszła biżej. Zatrzymała się tuż przede mną-Odpuść sobie już teraz. Za tydzień są kolejne zawody, na których cię pokonam. Oszczędź sobie wstydu i zajmij się czymś innym. Najlepiej czymś co nie będzie miało związku z pływaniem
Odeszła kręcąc biodrami, stałam chwile pusto wpatrując się w przestrzeń. Pod prysznice weszła kolejna dziewczyna. Była to Noriko, miała już wychodzić ale zatrzymała się
-Jesteśmy rywalkami-mówiła nie odwracając się-Ale zdecydowanie wole kiedy to ty wygrywasz. Ogarnij dupę i przełam blokadę, albo skończ z tym. Nie zależy mi
Wyszła zostawiając mnie i Umeke we dwie. Łzy popłynęły mi po twarzy kiedy zdałam sobie sprawę, że to co powiedziała Mana jest prawdą. Jeżeli w miesiąc się nie ogarnę to mogę zrezygnować z pływania, a blokadę mam już od dłuższego czasu
-Umeka mogłabym zostać teraz sama?-spytałam odwracając się twarzą do ściany-Dziękuje za pomoc, ale to chyba koniec
Dziewczyna skinęła głową i wyszła z pryszniców do szatni. Chwile później wzięłam klubowy dres i poszłam się przygotować do dekoracji
Patrzyliśmy jak Eiko otrzymywała medal za wygranie swojej konkurencji, niedaleko podium stały już dziewczyny, w których była Seki razem z tatą, który wręczyć miał jej medal. Żaba nie przyszła, a Sui która była już po dekoracji stała koło mnie i wypatrywała żabkarki z Kawagishi
-Martwię się o nią Rin-westchnęła-Przegrała po raz pierwszy odkąd zaczęła pływać żabą
-Wiem-westchnąłem
-Rin?-odwróciłem się do tyłu i zobaczyłem drobną niebieskowłosą dziewczynę
-Umeka?-zdziwiłem się-Coś się stało?
-Akene jest w szatni i nie wygląda najlepiej, chyba płaczę-szepnęła mi na ucho-Przed chwilą miała jeszcze spięcie w szatni z Maną i powiedziała, że to chyba koniec
-Dzięuje-powiedziałem szybko i pobiegłem w górę trybun-Idę do niej!
Biegłem korytarzem w prawo do końca, a później po ogromnych schodach w dół, później prosto i na rozwidleniu w lewo, na samym końcu tego obszernego korytarza jest szatnia. Z niej wychodziła szatynka w czarnym dresie
-Akene!-krzyknąłem stając przed nią-Nie możesz teraz odpuścić! Pomogę ci! Chłopaki też pomogą! Zniszczymy twoją blokadę i znowu będziesz się cieszyć z pływania i wygrywać!
-Masz miesiąc-powiedziała wpatrując się w ziemię-Po miesiącu rezygnuję
Skinąłem głową i ruszyliśmy wzdłuż korytarza w milczeniu. Skręciliśmy na prawo, a przed nami pokazały się duże szklane drzwi na basen. Akene przybrała chłodny wyraz twarzy i rozpuściła koka pozostając w kucyku. Włosy opadły jej na plecy, odgarnęła grzywkę z oczu. Wzięła oddech i otworzyła drzwi, wszedłem zaraz za nią. Stąd było widać wszystko. Na prawo były drzwi do pokoju ratownika, a na lewo w rogu stolik z panią, która rozdawała kartki i przejście ze schodami na trybuny. Przed nami był murek ściany nawrotowej, a z drugiej strony basenu były słupki i zbierające się dziewczyny, które miały otrzymać medal, bądź czekały na koleżanki, które go otrzymują. Na czele tej grupy w bliskiej odległości stały dwie znane wszystkim dziewczyny i ich ojcowie. Imamura wsadziła ręce w kieszenie dresu i ruszyliśmy wzdłuż prawą stroną, szedłem krok za nią. Po drugiej stronie basenu jest podium, które teraz zajmowała Seki i dwie inne medalistki. Dziewczyny czekające na medal bądź ich koleżanki skupiły wzrok na Akene, która zdawała się tego nie widzieć. Szła dzielnie przed siebie, patrząc w prost z uniesioną głową
-Są!-krzyknął Nagisa wskazując palcem na dwie postacie przechodzące dołem, z tego miejsca mieliśmy idealny widok na podium, które było na przeciwko. Spojrzałem na plecy obiektu zainteresowania i rozpoznałem w nim Rin'a oraz żabkarkę Kawagishi. Szatynka była poważna, ale mogłem to zobaczyć kiedy skręciła w lewo i widziałem profil jej twarzy. Szła między dziewczynami, a za nią Matsuoka. Zatrzymała się niedaleko podium koło Many i Noriko. Dziewczyny z podium odeszły uprzednio podając sobie ręce
-Teraz będzie dekoracja za dystans 100m stylem klasycznym-powiedział komentator, na którego wcześniej uwagi nie zwróciłem-Trzecie miejsce zajmuje Noriko Morita z klubu Shirokawa!
Piski i brawa rozniosły się po hali. Na najniższej pozycji podium stanęła ciemnoskóra dziewczyna, której tata wręczył medal i stanął po jej lewej na ziemi
-Tym razem na drugiej pozycji z klubu Kawagishi znalazła się siostra medalistki olimpijskiej Hisy Imamura-Akene Imamura!-brawa, krzyki i piski. Weszła na swoje miejsce, a medal wręczył jej Rin, stanął po jej prawej stronie koło podium
-To jest Akene?!-krzyknął zdziwiony Nagisa-Ta Akene, z którą kiedyś pływaliśmy w Iwatobim?!
-Ta która pływała tylko nieudolnie delfinem?!-dodał Makoto-Niemożliwe! To nieprawdopodobne!
-Przecież tamta mała dziewczynka była gruba, miała aparat na zęby i była brzydka!-krzyknął ponownie Nagisa-Ta jest chuda jak patyk, ma równe zęby i jest śliczna! To pomyłka!
-Ale obie mają na nazwisko Imamura i mają siostrę która jest olimpijską mistrzynią-powiedziałem kryjąc zdziwienie
-Konkurencje 100 metrów stylem klasycznym wygrywa Mana Anzai z klubu Tsukehara!-tym razem brawa były głośniejsze piski i krzyki częstsze. Tata włożył jej na szyję złoty medal i stanął przed nią. Fotograf zrobił parę zdjęć i nadszedł moment, w którym powinny podać sobie ręce i odejść. Jednak one nie patrząc na siebie zeszły z podium i odeszły. Po chwili Akene i Rin schodzili po schodach, musieli porozmawiać, bo teraz dziewczyna była uśmiechnięta
-Imamura!-wydarła się jej trenerka, a wołana do niej podeszła-Nie płyniesz w sztafecie!
-My też!-szatynka odwróciła się w stronę głosu tak jak my i zobaczyłem Sui, Seki i Eiko. Kontynuowała mowę Sui, której chyba najbardziej na tym zależało-Jesteśmy drużyną. Od zawszę pływałyśmy we cztery i zawsze we cztery wygrywałyśmy
-Albo popłyną wszystkie-zaczęła pewnie Seki
-Albo żadna-dokończyła Eiko
-Nie-skomentowała pewnie Akene, a ja znowu byłem zdziwiony-Jesteście najlepsze, płyńcie z Nanami jest równie dobra co ja
-Najlepsi też czasem przegrywają-powiedziała Ruda
-Najlepsi nie przegrywają-odparła trenerka-Bo są najlepsi. Wy płyniecie, a ty Akene wybierz dla siebie jakąś karę
-Że co?!-krzyknął Nagisa-Raz była druga i ma dostać karę bo nie wygrała?!
-Dokładnie-odparła ze stoickim spokojem pani Mazuke-Akene musi być najlepsza, żeby dostać się na mistrzostwa olimpijskie i je wygrać jak jej siostra. Przegrywając oddala się od celu, kara nauczy ją że nie powinna przegrywać-zwróciła się do dziewczyny, która cały czas miała spuszczoną głowę-Więc, jaka jet twoja kara?
-W przyszłym tygodniu nie pojadę na zawody-powiedziała patrząc nadal na swoje buty-Ten czas spędzę na treningu z trenerem Ichiro
-Akene chcę cię ukarać, nie zabijać-położyła jej rękę na ramieniu, a szatynka podniosła głowę w górę-Wiedziałam, że wybierzesz najgorszą z możliwych opcji. Ale mam dla ciebie coś przyjemniejszego. Dogadałam się z kapitanem Akademii Sazemuka, że karę odrobisz tam.
Seijuro obiecał wymyślić ci coś nowego. Powtórz to co ci zawsze mówię pod koniec treningu
-Gdzieś tam na widowni jest dzieciak, który chce być taki jak Ty. Nie zawiedź go!-powiedziałam z sztucznym uśmiechem-Postaram się
-Poza tym zgodziłabym się na twoją propozycję gdyby nie to, że wiem jak zareaguje pan Imamura, na twoje zdjęcie w jutrzejszej gazecie-uśmiechnęła się smutno-Przez bity miesiąc nie będę prawić ci kazań
-Ta...-mruknęłam, a trenerka zabrała rękę i odeszła z Nanami żeby nagadać jej o zwycięstwie. Odwróciłam się w miejsce gdzie stały dalej dziewczyny. Były złe, lub obrażone na mnie-Dziewczyny to dobra decyzja, wiecie co ostatnio się ze mną dzieję...Przeze mnie przegrałybyśmy. Ten jeden raz płyńcie beze mnie
-Jestem zła za to że dostałaś tak przyjemną karę!-pisnęła Seki-Raz widziałam tego kapitana. Boże jakie to ciacho!
-Cały dzień wśród przystojnych, umięśnionych pływaków. To zdecydowanie jest nagroda, a nie kara!-jęknęła Sui-Następnym razem specjalnie przegram na zawodach!
Wybuchłyśmy śmiechem i przytuliłyśmy się. Chłopaki patrzyli na to z uśmiechami, nawet Haruka się lekko uśmiechnął
-Tobie by kazała trenować z Ichiro-Mordercą-powiedziała spokojnie Liściu-Akene porozglądaj się tam, porób zdjęcia, a potem będziemy miały do czego wzdychać na przerwie w treningu
-To jest misja agencie Akene! Najwyższej rangi!-dodała swoje Seki
-Od tego zależą losy świata, albo mojego damskiego ego!-zaśmiałyśmy się. A potem dziewczyny poszły na sztafetę z Nanami jako żabkarką
Wzięłam telefon i zrobiłam zdjęcie Rin'a. On spojrzał na mnie dziwnie
-No co? Ty też trenujesz w Samezuka-wzruszyłam ramionami i oparłam się o barierkę między nim, a Haruką
-Dzień dobry ponownie-uśmiechnęłam się promiennie
-W Iwatobi też tak się witałaś-powiedział Makoto-Czemu nie powiedziałaś, że to ty?
-Nie było okazji, poza tym myślałam że rozpoznaliście mnie-poprawiłam kucyka, zaciągając mocniej gumkę-Chyba aż tak się nie zmieniłam, nie?
-Byłaś gruba, brzydka, nie umiałaś pływać i miałaś aparat na zębach-powiedział patrząc na basen Rei-Tak powiedział Nagisa
-Ała-ząśmiałam się, a potem dodałam z udawanym obrażeniem-Dzięki Nagisa
-Ale teraz jesteś za chuda, świetnie pływasz-bronił się szybko-Jesteś też śliczna i masz równe białe zęby!
-Spokojnie-zaśmiałam sie-Żartowałam, wiem że się zmieniłam!
-Gdzieś ty zniknęła?-zapytał Mako
-Razem z Rin'em pojechałam do szkoły pływackiej w Australii-wzruszyłam ramionami
-Jakim cudem się tam dostałaś?-odezwał się Rei-Jeżeli w wieku 12 lat nie umiałaś pływać
-Heh to był przypadek-uśmiechnęłam się-Na kwalifikacjach popłynęłam grzbietem, którym topiłam się najbardziej w świecie. Ale na koniec była jeszcze sztafeta, w której poznałam właśnie moją obecną sztafetę. Musiałam w niej płynąć, a z tego że Liściu była lepsza w grzbiecie mnie dali na klasyczny. I okazało się, że całkiem nieźle mi to idzie i stwierdzili, że może uda im się zrobić ze mnie drugą Rebecce Soni-spojrzałam na machające mi dziewczyny z dołu i odmachałam im-Zaryzykowali, a kiedy już zmieniłam się nie do poznania i chciałam wrócić do domu to przydzielili mnie do Liceum Kawagishi. Jednak tam nie ma internatu, a z domu mam stanowczo za daleko więc chodzę do waszego liceum
-Co?!-krzyknęli wszyscy poza Haruką, który spojrzał na mnie. Zaśmiałam się, jestem z wami w klasie. Niespodzianka!
-Ale ekstra!-krzyknął Mako
-Dzięki niej zdałem literaturę-przyznał się Rin-Jest mądra
-Nie prawda!-oburzyłam się-Od zawszę mam problem z chemią!
-Kim jest Rebecca Soni?-spytał Nagisa
-Trzykrotna mistrzyni olimpijska, czterokrotna mistrzyni świata, rekordzistka świata-zabłysnął swoją wiedzą Rei-No i jako pierwsza kobieta, która złamała barierę 1 min. 5 s. na dystansie 100 metrów klasycznym
-Chcesz być jak ona?-spytał Mako
-Nie wiem-westchnęłam z uśmiechem-Nie wiem niczego. O teraz nasze dziewczyny! Dzikus! Liściu! Ruda! Do pieca!
-Czemu nie kibicujesz Nanami?-spytał Rin
-Nie lubię jej-powiedziałam marszcząc nos po czym wybuchłam śmiechem z chłopakami, jedyny Haru i Rei zostali poważni-No tak, zapomniałam. Haruka śmieje się w duchu
Oczy Nagisie zaświeciły, a on sam podbiegł zawieszając mi się na szyi
-Ake-chan! Zawszę mówię tak samo!-krzyknął śmiejąc się. Zauważyłam, jak mnie nazwał
-Ake-chan?-spytałam z uśmiechem
-No bo pomyślałem, że ja...-przerwałam mu
-Jest świetne!-krzyknęłam-Przez ostatnie 5 lat mówiono do mnie po imieniu, nazwisku, bądź Żaba! Miło odświeżyć wizerunek!
-Masz racje Akene-powiedziała z jadem i wrednym uśmiechem Mana-Odświerzyłaś też status w rankingu, teraz jesteś wicemistrzynią regionu
-Czego chcesz?-spytałam twardo, kiedy Nagisa zszedł ze mnie
-Uuu jakaś wredna dzisiaj jesteś-zacisnęłam ręce w pięści, chciałam do niej podejść i jej uświadomić jaka wredna być mogę, ale powstrzymał mnie przed tym Rin, który złapał mnie za ramię-Waleczna także, a ja chciałam ci tylko powiedzieć, żebyś naprawdę przemyślała moją propozycję-zaczęła wchodzić w górę, jednak dwa schodki wyżej zatrzymała się i powiedziała z triumfalnym uśmiechem-Dla ojca już zawsze będziesz zerem i tą gorszą córką
-Zamknij się!-krzyknęłam wściekle-Pokonam cię!
-Nie masz szans-zaśmiała się kpiąco-Przegrywasz z własną siostrą, a chcesz się mierzyć ze mną? Żałosne
-Przegrywałaś ze mną odkąd pamiętam-prychnęłam z wrednym uśmiechem-Mnie nie zmuszają do pływania
-Ale to ja z nas dwóch mam bliżej do wolności, niż ty. Wiem dlaczego pływam!-zeszła ze schodów i stanęła bliżej mnie, położyła palec na mojej klatce piersiowej i dźgała mnie w nią z każdym słowem, które było przesiąknięte jadem-Różnica między nami jest ogromna. Ty pływasz dzięki mnie! Ja, bo to lubię-miała rację-Wtedy się nie poddałaś i mam nadzieję, że zrobisz to teraz. Jesteś nikim dla mnie. Możesz mówić że jestem zła, ale mnie przynajmniej ojciec chwali
-Ja zaczęłam pływać dzięki tobie-przyznałam-A ty nie skończyłaś pływać dzięki mnie
-Co z tego?!-krzyknęła-Tw...-przerwała jej ciemnoskóra dziewczyna
-Jesteśmy rywalkami, ale takim sposobem udowadniasz wszystkim jak jesteś podła-stanęła koło nas-Kiedyś byłaś inna. Kiedyś wszystko było inne, więc zamknij się-zwróciła się tym razem też do mnie-To co było już nie wróci, więc nie widzę sensu rozdrapywania starych ran. Przez to wszystkie trzy cierpimy. Zapomnijcie o tym, a ty-spojrzała z obojętnością na Mane-Mogłabyś mieć do niej trochę szacunku, przez dawne lata. I nie kłam w żywe oczy
Blondynka fuknęła wściekle i odeszła razem z koleżankami. Spojrzałam na Morite ze zdziwieniem
-Noriko, ja...-przerwała mi zaczynając odchodzić
-Co było nie wróci. Jesteśmy rywalkami i zapomnij o tamtym-odeszła z dużą zieloną torbą zawieszoną na ramieniu
-Akene!-krzyknęła trenerka-Jedziemy!
-Hai!-krzyknęłam odwracając się do chłopaków, którzy patrzyli na mnie z otwartymi ustami. Uśmiechnęłam się-Dzięki, że byliście. Nie musieliście!-odwróciłam się i chciałam iść ale głos Rei'a mnie zatrzymał
-O co jej chodziło?-spytał, a ja się odwróciłam
-Ma mnie za zero-wzruszyłam ramionami-I chciała mi to udowodnić po raz kolejny, zresztą
-Akene ileż można czekać?-koło nas zmaterializowała się sztafeta-Wygrałyśmy, ale już nigdy w życiu nie chcę płynąć z Nanami! Ona jest beznadziejna! Prawię zawaliłam bo źle zrobiła zmianę!
-Oj Sui, nie narzekaj-westchnęłam-Ciesz się, że wygrałaś
-Nie!-krzyknęła-Zwycięstwo bez ciebie to nie to samo!
-Dzikus ma racje-poparła ją Liściu-Tylko ty po sztafecie mówisz, że jesteśmy świetne
-I tylko z tobą tańczymy taniec zwycięstwa-dodała Seki-I tylko ty walisz złote myśli po każdej wygranej i tylko ty dajesz nam rady przed startami. Czasem zastanawiam się po co nam trenerka, skoro nic nie robi
-I tylko ty poganiasz nas, kiedy nie chcę się nam iść do szatni-jęknęła Sui-Teraz to my ponaglamy ciebie, jest już 16 chcę jechać do domu. Muszę iść spać
-Idźcie przodem, dogonię was-one jęknęły-No już! Ruszać się lenie!
-I o to nam chodziło-skomentowała uśmiechnieta Ruda ruszając za Eiko
-Jesteś kapitanem?-spytał się Nagisa-Masz do tego zdolności
-Jestem wice-kapitanem-poprawiłam kucyka z uśmiechem i poszłam po plecak-Kapitanem jest Eiko, ona częściej myśli racjonalnie i jest dużo bardziej spokojna ode mnie. Poza tym w klubie jest nas 39 dziewczyn pragnących pływać. A ona jakoś nad nimi panuje, ja mam z Dzikusem problem, a co dopiero z 39 dziewczynami
-Idziesz jutro do szkoły?-spytał Makoto
-Raczej tak, o ile mój ojciec mnie nie zabiję-szliśmy razem w stronę szatni-Do zobaczenia!-krzyknęłam i pobiegłam korytarzem w stronę szatni
-Pa Ake-chan!-pomachał za mną Nagisa-Jesteśmy z tobą!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz